"Atrapy rozmów prowadzone palcem po ekranie"
Horyzont - Jakub Małecki

Jon Bernthal

 

  • Le Mans '66 - 2019

    le mans 66

    Le Mans '66;
    (Ford v Ferrari) - 2019;
    - reżyseria: James Mangold;
    - scenariusz: Jez Butterworth, John-Henry Butterworth;
    - wybrana obsada: Matt Damon, Christian Bale, Jon Bernthal, Caitriona Balfe, Josh Lucas, Noah Jupe, Tracy Letts, Remo Girone;
    - kategoria: sportowy, biograficzny, dramat, Oscar.

    Lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku. Na torach Le Mans dominuje Ferrari, a Ford walczy o zmianę wizerunku. Sprzedaje niesamowitą ilość aut, ale nikt nie marzy o posiadaniu Forda - jego kupno to kwestia rozsądku. Sytuację ma zmienić wejście Ford'a do czołówki producentów aut wyścigowych. Trudno to zrobić kiedy się nie ma odpowiedniego auta w portfolio. Dla Ford'a zaczyna pracować Shelby, który razem z Miles'em (kierowca) tworzą dla Ford'a auto, które może bez kompleksów konkurować z Ferrari.
    Ten film odbieram na trzech płaszczyznach. Z jednej strony to walka pomiędzy dwoma wielkimi koncernami samochodowymi, z drugiej spór pomiędzy jednostką a koncernem i jego procedurami, a z trzeciej (najważniejsze) to marzenie o przekraczaniu granic ludzkich możliwości. Wielki, wyczerpujący wyścig i auto, które na granicy swoich możliwości osiąga niesamowite wyniki.

     

  • The Punisher - sezon 1

    punisher

    The Punisher,
    - Netflix, Sezon 1, 2017,
    - twórca: Steve Lightfoot;
    - wybrana obsada: Jon Bernthal, Ebon Moss-Bachrach, Amber Rose Revah, Daniel Webber, Jason R. Moore, Jaime Ray Newman, Ben Barnes
    - gatunek: akcja.

    Netflix konsekwentnie przedstawia nam marvelowskie seriale, przeważnie ich nie oglądam, ale Punisherowi postanowiłem dać szansę. Zachętą był Bernthal a nie sama postać Punishera. Nie będę ukrywać, że ostatnio lubię komiksy, ale szerokim łukiem omijam Marvele i DC. Superbohaterowie mnie ostatnio męczą i nudzą.
    Serialowy (komiksowego nie znam) Punisher to były wojskowy, który jest ofiarą spisku w strukturach wojska. Z rąk dawnych towarzyszy broni ginie jego rodzina, a on sam postanawia się zemścić. Brutalnie morduje wszystkich, którzy są w jakiś sposób zamieszani w zamordowanie rodziny. Działa poza prawem i pomimo tego iż jest ścigany przez wszystkie służby cieszy się sporym szacunkiem wśród byłych wojskowych. Jest symbolem walki z zepsuty, zdemoralizowany dowództwem w armii.

     

  • Baby Driver - 2017

    baby driver

    Baby Driver - 2017;
    - reżyseria: Edgar Wright;
    - scenariusz: Edgar Wright;
    - wybrana obsada: Ansel Elgort, Kevin Spacey, Lily James, Jon Bernthal, Eiza González, Jon Hamm, Jamie Foxx;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Baby poznajemy podczas rabunkowego skoku. Jest młodym, utalentowanym kierowcą, który zawsze potrafi uciec. Wyróżnia się tym, że niewiele mówi i cały czas ma słuchawki na uszach. Typowy odludek. Po kilku minutach dowiadujemy się, że bierze udział w napadach bo spłaca faceta, którego próbował kiedyś okraść. Każda udana ucieczka z napadu przybliża go do wolności i uczciwego życia. Przynajmniej tak mu się wydaje. Początek filmu zapowiada dobre kino akcji, w którym mamy kilkoro wyrazistych bohaterów oraz wyrazisty soundtrack, który jest paliwem napędzającym film. Niestety nie można tego powiedzieć o fabule. Początek całkiem dynamiczny, ale im dalej w las tym więcej niezrozumiałych rozwiązań scenariuszowych. Już pomijam, że kino akcji zamienia się w historię pewnej miłości, ale całkowicie nie rozumiem niektórych rozwiązań fabularnych. Dlaczego tak szybko wycofano postać Bernthal'a? Motywacje bohaterów też nie są do końca przemyślane. Zwłaszcza głównego bohatera. Niby niewinny dzieciak, ale jednak z kryminalną przeszłością. Brakowało mi w tym spójności. Zresztą to się nie tyczy tylko głównego bohatera, ale także drugiego planu. Motywacje i historie bohaterów są wielką niewiadomą. Mam nieodparte wrażenie, że obecnie coraz więcej filmów słabą historię przykrywa nawiązaniem do kultowych elementów popkultury - zwłaszcza muzyki.

     

  • Księgowy - 2016

    ksiegowy

    Księgowy,
    (The Accountant) - 2016;
    - reżyseria: Gavin O'Connor;
    - scenariusz: Bill Dubuque;
    - wybrana obsada: Ben Affleck, Anna Kendrick, J.K. Simmons, Jon Bernthal, Jeffrey Tambor, Cynthia Addai-Robinson, John Lithgow.
    - gatunek: dramat, akcja.

    Nie wiem dlaczego, ale zależało mi na obejrzeniu tego filmu na dużym ekranie. Ciężko było bo był grany tylko po 21-ej, a ja o tej godzinie rzadko chodzę do kina. Mimo to udało mi się wybrać na ostatni seans.. małym utrudnieniem był przedpremierowy pokaz Sully w ten sam wieczór, ale dla chcącego nic trudnego.

    Księgowi na ekranie nie mają zbyt łatwo. Przeważnie są tłem dla innych zawodów i często marnie kończą. Kradną, zdradzają tajemnice, albo są nieudacznikami, którzy liczą czyjeś pieniądze. Taki pechowy zawód.
    W obrazie O'Connor'a księgowy dostał główną rolę w fabule, a wcielił się w niego Affleck. Scenarzyści czuli, że to mało porywający zawód więc postanowili go trochę ubarwić. Dodali ponadprzeciętne umiejętności przetrwania - porównania z Hitman'em są jak najbardziej uzasadnione - oraz Zespół Aspergera. Czyli mamy gościa, który pracuje jako wolny strzelec, a jak ktoś nie chce dotrzymać warunków umowy to ma umiejętności by to przetrwać.

     

  • Sicario - 2015

    plakat promujący
    Sicario - 2015;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Taylor Sheridan;
    - wybrana obsada: Emily Blunt, Daniel Kaluuya, Benicio Del Toro, Josh Brolin, Victor Garber, Jon Bernthal, Jeffrey Donovan;
    - gatunek: dramat, kryminał.

    Agentka FBI zostaje zaproszona do wielkiej akcji, w której ma uczestniczyć kilka agencji. Celem akcji ma być ujęcie, bądź likwidacja jednego z meksykańskich bossów narkotykowych, który odważnie wchodzi na rynek amerykański. Już na samym początku operacji agentka odkrywa, że w wojnie z kartelem wszystkie chwyty są dozwolone. Do tego filmu zachęciły mnie mega pozytywne recenzje na blogach. Ochów i achów było wiele, ale po seansie nie rozumiem tego zachwytu. Mamy bardzo fajny klimat, niesamowite sceny akcji w Juarez, bardzo dobre aktorstwo, ale scenariusz nie należy do zbyt oryginalnych. Fabule szkodzi też zbyt mocne osadzenie akcji w Stanach Zjednoczonych - gdyby był większy nacisk na Meksyk to film miał o wiele mocniejszy wydźwięk.
    Hitchcock twierdził, że film powinien rozpocząć się od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno stale rosnąć. W Sicario mamy wielkie trzęsienie na otwarcie filmu, ale później są już tylko słabe wstrząsy wtórne. To nie jest zły film, ale po świetnym początku oczekiwałem ciut więcej - zwłaszcza więcej Meksyku. Szkoda, że wątek walki z narkobiznesem trafił na drugi plan, a na pierwszym pojawił się trywialny motyw zemsty.

     

  • Furia - 2014

    furiaFuria (Fury, reżyseria David Ayer, 2014)

    Zamierzałem poczekać z tą recenzją, ale przez moją nieuwagę (foto na fb) wiele osób jest ciekawych jak mi się ten film podobał? Mam bardzo mieszane uczucia.. z jednej strony mamy bardzo słabą fabułę, a raczej coś na jej kształt, która razi płyciznami i bylejakością. Z drugiej strony film ma kilka smaczków, na które zwróciłem uwagę. Rzadko się zdarza by amerykański "bohater" dokonywał bezwzględnej egzekucji jeńca wojennego. W Furii jest taka scena - jestem zaskoczony. Podobało mi się też aktorstwo, ale nie to pierwszoplanowe. Pitt i Lerman zagrali ok, ale mnie jakoś nie poruszyli. O wiele ciekawsze kreacje stworzyli aktorzy grający pozostałych członków załogi czołgu. Pena, LaBeouf, ale przede wszystkim Bernthal wypadli nad wyraz ciekawie.
    Ciekawe są też sceny bitewne.. może ta "gwiezdnowojenna" wymiana ognia trochę bije po oczach, ale nie będę się czepiał. Podobnie na plus zaliczam też brudny i brutalny klimat wojny.. zero litości i słabości. Pora na minusy, a ich trochę jest. Jak wspomniałem film razi fabularnie.. niektóre dialogi i sceny są jakby z całkiem innej pozycji. Czterej pancerni mieli lepsze odcinki niż ten film. Na minus też zaliczam fakt, że widzimy tylko kilka wozów pancernych.. i aż 1 (słownie jeden) niemiecki czołg.. no bez przesady.. natomiast największą wadą tego filmu jest ostatnia scena walki.. większej głupoty dawno nie widziałem. Jeden uszkodzony czołg kontra batalion SS. Naziści sami wskakują pod karabiny, a jak załodze brakuje amunicji to niemieccy żołnierze wstrzymują ogień do minimum - tak by amerykańscy czołgiści mogli wyjść i uzupełnić zapasy.. mega to słabe i głupie to było.
    Mimo tych wszystkich wad seans oceniam w miarę pozytywnie. Nie spodziewałem się więcej niż dostałem.
    Daję naciągane siedem.
    siedem

     

  • Mob City Sezon 1 - 2013

    mob cityMob City (Frank Darabont, TNT, Sezon 1, 2013)
    Ten miniserial polecił mi znajomy na Facebooku i muszę przyznać, że dawno nie widziałem tak znakomitej pozycji.
    Akcja dzieje się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych w Los Angeles, to jasno nam daje do zrozumienia, że to pozycja gangsterska. Dodam tylko, że jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i utrzymana w klimacie filmów Noir, do których mam wielki sentyment. Mob City ma niesamowity, mroczny klimat, który jest budowany przez cztery świetnie współgrające czynniki. Na pierwszym miejscu wymienię scenariusz, który jest świetnie napisany. Na drugim miejscu muzyka oddająca klimat tamtych lat, ale także emocje bohaterów. Trzecim czynnikiem jest scenografia i ujęcia. To trzeba po prostu widzieć. Na czwartym miejscu jest element, który powinien być na pierwszej pozycji.
    Pierwszoplanowa rola przypadła Jon'owi Bernthal'owi, który wypadł fenomenalnie. Ten brutalny, zmęczony wyraz twarzy i obowiązkowy papieros.. kurcze właśnie tak to powinno wyglądać. Mob City to nie tylko znakomity główny bohater, świetnie wypadł też drugi plan: Jeffrey DeMunn, Milo Ventimiglia, Neal McDonough, Alexa Davalos oraz Robert Knepper. Ten ostatni to chyba zawsze musi grać osobę z psychopatycznymi skłonnościami.
    Mob City uważam, za jedną z ciekawszych pozycji ostatnich lat.
    Zdecydowanie polecam i oceniam na dziesięć.

    10

    Frank Darabont odwalił kawał dobrej roboty.

     

  • The Walking Dead Sezon 3

    the walking deadThe Walking Dead (Żywe Trupy, 2012, AMC)

    Moda na wampiry mija.. po wysypie wszelkiej maści seriali, książek, filmów temat mocno się przejadł.. ileż można oglądać łzawe historie o niespełnionych miłościach między żywymi a nieumarłymi? Niestety większość tytułów do tego się sprowadza. Dużo bardziej wolę tytuły o końcu cywilizacji jaką znamy. Nieważne z jakiego powodu, czy to był wybuch nuklearny, katastrofa demograficzna, wojna z zielonymi, czy też zaraza zombie. Wiadomo, że są to tytuły przepełnione patosem, ale ja to lubię. Lubię, jak grupka ludzi musi walczyć z otaczającym światem i jak się okazuje, że największym zagrożeniem są inni ludzie. Życie zwykłych ludzi pokazane w skrajnych okolicznościach.
    Trzeci sezon Żywych Trupów ma wysoki poziom. Zombie zeszły na drugi plan. Głównym motorem akcji jest spór, a może już wojna, między dwoma grupami ocalałych. Nasi bohaterowie dojrzewają, stają się coraz lepszymi zabójcami, ale z drugiej strony zaczyna do nich docierać, że nie mają już przyszłości.. że trwają. Fabularnie, realizacyjnie i aktorsko jest do mistrzostwo świata.  Sezon oceniam na słabe dziesięć.

    10

    Dlaczego słabe? Finał mógł być dużo lepszy.
    Polecam

     

  • The Walking Dead - sezon 2

    the walking deadDo pierwszego sezonu The Walking Dead miałem sporo zastrzeżeń.

    Podobał mi się, ale drażniły mnie byle jak urywane wątki.
    Miałem wrażenie, że scenarzyści nie bardzo wiedzą w jakim kierunku tytuł ma podążyć.
    W drugim sezonie już nie ma tego problemu. Serial jest o wiele bardziej spójny i harmonijny, o ile można tak mówić o świecie, w którym rządzą szwendacze (strasznie lubię to słowo).
    Akcja trzyma w napięciu, a bohaterowie stają się coraz bardziej wyraziści, ale nie przyzwyczajajcie się do nich, bo istnieje szansa, że zginą.
    Efekty specjalne też robią wrażenie.
    Drugi sezon The Walking Dead oceniam na zasłużoną dziesiątkę i czekam na kolejny sezon.

    Polecam!