"- ma pan problem z kobietami
- nie mam problemu z kobietami, one mnie tylko przerażają"
Przepis na miłość

John Lithgow

 

  • Kinsey - 2004

    kinsey

     

    Kinsey - 2004;
    - reżyseria: Bill Condon;
    - scenariusz: Bill Condon;
    - wybrana obsada: Liam Neeson, Laura Linney, Chris O'Donnell, Peter Sarsgaard, Timothy Hutton, John Lithgow, Tim Curry, Leigh Spofford;
    - gatunek: biograficzny, dramat.

    Pamiętam jak ten film oglądałem piętnaście lat temu. Zrobił na mnie piorunujące wrażenie, ale przez wspomniane lata nigdy do niego nie wróciłem. W końcu natrafiła się okazja i chętnie przypomniałem sobie ten tytuł.
    Alfred Kinsey był zoologiem, który odkrył, że naukowcy badają niemal wszystko wokół, ale temat ludzkiej seksualności omijają szerokim łukiem. Stany Zjednoczone, lata czterdzieste dwudziestego wieku. Ludzie budują bomby atomowe, ale wiedzę o seksie czerpią z doświadczenia rówieśników oraz z biblii. Zaskakujący jest totalny brak opracowań naukowych. Brak wiedzy sprawia, że seks jest, obrośniętym w fałszywe twierdzenia, tematem tabu.

     

  • Raport Pelikana - 1993

    raport pelikana

    Raport Pelikana,
    (The Pelican Brief) - 1993;
    - reżyseria: Alan J. Pakula;
    - scenariusz: Alan J. Pakula;
    - wybrana obsada: Denzel Washington, Julia Roberts, Sam Shepard, Tony Goldwyn, John Lithgow;
    - gatunek: thriller.

    Ten film za mną chodził od miesięcy. Gdzieś w głowie miałem zaszufladkowane, że jest to pozycja na faktach. To najlepszy dowód na to, że pamięć jest mega zawodna i znane tytuły należy czasem sobie odświeżyć.
    Teraz mogę (pewnie bo sprawdziłem) Raport Pelikana to ekranizacja powieści Johna Grishama.
    Ginie dwóch sędziów Sądu Najwyższego pozornie są to niepowiązane ze sobą sprawy, ale młoda, ambitna studentka prawa łączy zabójstwa i tworzy własną teorię, która zostaje nazwana Raportem Pelikana. Studentka przekazuje ten raport znajomemu, który może go przedstawić FBI. Okazuje się, że osoby czytające raport są w wielkim niebezpieczeństwie. Komuś zależy na tym by informacje w nim zawarte nie ujrzały światła dziennego. Dziewczyna, pomimo iż musi się ukrywać, pracuje nad rozwinięciem tego raportu. Pomaga jej w tym poznany reporter (Denzel).

     

  • Księgowy - 2016

    ksiegowy

    Księgowy,
    (The Accountant) - 2016;
    - reżyseria: Gavin O'Connor;
    - scenariusz: Bill Dubuque;
    - wybrana obsada: Ben Affleck, Anna Kendrick, J.K. Simmons, Jon Bernthal, Jeffrey Tambor, Cynthia Addai-Robinson, John Lithgow.
    - gatunek: dramat, akcja.

    Nie wiem dlaczego, ale zależało mi na obejrzeniu tego filmu na dużym ekranie. Ciężko było bo był grany tylko po 21-ej, a ja o tej godzinie rzadko chodzę do kina. Mimo to udało mi się wybrać na ostatni seans.. małym utrudnieniem był przedpremierowy pokaz Sully w ten sam wieczór, ale dla chcącego nic trudnego.

    Księgowi na ekranie nie mają zbyt łatwo. Przeważnie są tłem dla innych zawodów i często marnie kończą. Kradną, zdradzają tajemnice, albo są nieudacznikami, którzy liczą czyjeś pieniądze. Taki pechowy zawód.
    W obrazie O'Connor'a księgowy dostał główną rolę w fabule, a wcielił się w niego Affleck. Scenarzyści czuli, że to mało porywający zawód więc postanowili go trochę ubarwić. Dodali ponadprzeciętne umiejętności przetrwania - porównania z Hitman'em są jak najbardziej uzasadnione - oraz Zespół Aspergera. Czyli mamy gościa, który pracuje jako wolny strzelec, a jak ktoś nie chce dotrzymać warunków umowy to ma umiejętności by to przetrwać.

     

  • Adwokat - 1998

    adwokatAdwokat (A Civil Action) - 1998;
    - reżyseria: Steven Zaillian
    - scenariusz: Steven Zaillian
    - wybrana obsada: John Travolta, Robert Duvall, John Lithgow, James Gandolfini
    - dramat, thriller, sądowy, na faktach.

    Mógłbym nic nie napisać o tym filmie. Wystarczy spojrzeć na obsadę by wiedzieć, że ten film maniacy kinowi powinni obejrzeć.
    Jan jest adwokatem, który specjalizuje się w sprawach ubezpieczeniowych. Prawda i prawo to tylko narzędzia do zarabiania wielkich pieniędzy. Przypadkiem trafia na sprawę, która w teorii może przynieść mu wielkie zyski. W małym miasteczku dzieci umierają na białaczkę, wszystko wskazuje na to, że miejscowe zakłady chemiczne zanieczyściły złoża wody. Firmy należą do wielkiej korporacji więc Jan ma nadzieję na wysokie odszkodowanie, ale najpierw musi udowodnić winę przed sądem - a to tanie nie jest.
    Adwokat był inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Świetny scenariusz i dobra gra aktorska sprawiają, że seans daje sporo satysfakcji.

     

  • Interstellar - 2014

    interstellar
    Interstellar (reżyseria Christopher Nolan, 2014)
    Dawno po seansie filmowym nie miałem tak mieszanych uczuć.. na dzień dobry powiem, że system Atmos Extreme jest mocno przereklamowany - może w innych filmach się lepiej sprawdza, ale bez przesady - dla mnie to tylko bezzasadna próba podnoszenia cen biletów kinowych.
    Wracając do filmu. Pierwsze 20-30 minut to jakiś dramat. Lubię Matthew McConaughey'a, ale zdecydowanie się nie sprawdza jako narrator.. jako osoba, której głos prowadzi akcję. Słabe to było... później akcja staje się ciekawsza.. bardziej wciągająca.... cegiełki zaczynają się układać i tworzyć ciekawą i intrygującą historię. Początkowo przytłacza nadmiar fizyki i kosmosu, ale z czasem staje się to przyswajalne i mocne.. coraz mocniejsze.. Nolan kolejny raz bawi się czasem i jego względnością i trzeba przyznać, że potrafi to robić. Szkoda, że reżyser skupił się tylko na historii, a całkowicie zaniedbał szczegóły.. Film razi niedbałością o detale.. drobne niedopracowane elementy wkurzały i sprawiły, że momentami mniej skupiałem się na fabule, a bardziej na wyśmiewaniu niedoskonałości filmu. Nolanowi nie powinno się to zdarzyć. I to mocno wpływa na ocenę filmu... na bok idzie historia, niezłe aktorstwo drugoplanowe (Hathaway, Caine, Lithgow), efekty specjalne - czegoś brakło.. pewnego dopełnienia.
    Mimo oczywistych mankamentów film oceniam wysoko. Dostaje osiem.

    osiem

    Muszę słówko o robocie.. tak szpetnego i dziwnego robota na ekranie jeszcze nie widziałem...  ale jego teksty.. dobre.. nawet bardzo dobre

     

  • Geneza Planety Małp

    geneza planety malpLubicie tytuły związane z Planetą Małp? Do mnie one nigdy nie trafiały, całkowicie nie mój klimat, może właśnie dlatego najnowsza odsłona serii mnie nie emocjonowała, nie czułem potrzeby jej oglądania.
    Geneza Planety Małp, bo o niej mowa, pozytywnie mnie zaskoczyła. Rupert Wyatt zrobił przyzwoity film, który ma bardzo dobrze stopniowane napięcie i bardzo dobry scenariusz. Na plus też trzeba zaliczyć efekty specjalne, które są na bardzo wysokim poziomie.
    Jak zwykle o fabule nie napiszę, bo mam pewność, że inni robią to lepiej i ciekawiej, poza tym istnieje wiele serwisów tematycznych, które się tym zajmują.
    Podczas seansu zastanawiałem się: czy to małpy się uczłowieczyły, czy też ludzkość osiągnęła poziom zwierzęcy? Nadal nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.
    Geneza Planety Małp aktorsko nie powala na kolana, James Franco (Will), Freida Pinto, John Lithgow, czy też Tyler Labine (Sons of Tucson) zagrali nieźle, ale najlepiej zrobiony był główny bohater, czyli szympans o imieniu Cesar. Jego ruchy i mimika twarzy to majstersztyk. Za to powinien być Oscar.
    Po seansie miałem wrażenie, że film się trochę za szybko skończył, chciałem więcej.
    Genezę Planety Małp, mimo wielu niedoróbek, oceniam wysoko - daję dziewięć.


    Film ma ciekawy klimat, który mi (o dziwo) całkowicie przypadł do gustu.