"Jest się bardziej autentycznym, im bardziej się przypomina to, o czym się marzyło."
Wszystko o mojej matce

Jim Carrey

  • Maska - 1994

    maska

     

    Maska, 
    (The Mask) - 1994;
    - reżyseria: Chuck Russell;
    - scenariusz: Mike Werb;
    - wybrana obsada: Jim Carrey, Cameron Diaz, Peter Greene, Peter Riegert, Amy Yasbeck;
    - gatunek: komedia, fantasy.


    Od jakiegoś czasu staram się zamieszczać też krótkie notki na temat filmów, które nie są nowościami. Filmów, które są kultowe, występują non stop w ramówkach telewizyjnych, a przez swoją pospolitość i łatwodostępność nie wywołują gorących dyskusji.
    Maska opowiada o nieudaczniku życiowym, który znajduje tajemniczą maskę pozwalającą na uwolnienie jego skrytej natury. Poczucie humoru, odwagę, a także wyzwolenie ukrytego gniewu. Pozwala również na łatwiejsze kontakty z kobietami. Maska, która de facto zdejmuje codzienną maskę naszego bohatera. Pozwala na odrzucenie wszystkich zasad i robienie tego na co ma się ochotę. Tyle o fabule.
    Teraz o Carrey'u. 1994 rok był bardzo owocny dla tego aktora. Pojawiła się Maska, Psi Detektyw, czy też Głupi i Głupszy. Trzy komedie, które wyniosły aktora do wyżyny sławy, ale to (w mojej ocenie) Maska pokazała jego największy talent. Dwie role w jednym filmie. Połączenie dramatu z komedią. Za to Jim'owi należą się brawa.

  • Truman Show - 1998

    plakat promujący
    Truman Show - 1998;
    - reżyseria: Peter Weir;
    - scenariusz: Andrew Niccol;
    - wybrana obsada: Jim Carrey, Ed Harris, Noah Emmerich, Natascha McElhone, Laura Linney;
    - gatunek: dramat, science-fiction.

    Dziś kolejne pozycja dotycząca telewizji.
    Truman jest zwykłym facetem, który prowadzi spokojne życie. Praca, dom, sąsiedzi, znajomi.. standard. Pewnego dnia, pod wpływem impulsu zaczyna dostrzegać, że jego życie jest zbyt monotonne, zbyt idealne i zbyt przewidywalne. Każde jego działanie jest w pełni przewidywalne. Truman odkrywa, że cały jego świat jest jednym wielkim reality-show, w którym on sam gra główną rolę. Program nadawany non stop od trzydziestu lat. Miliony widzów żyło życiem Trumana od dnia jego narodzin. Przerażająca wizja, której nie tak daleko od rzeczywistości. Są przecież programy, który prowadzą relację na żywo z życia ochotników. Truman jednak do niczego się nie zgłaszał - został wybrany (jak produkt) i ubezwłasnowolniony na potrzeby słupków oglądalności. Myślicie, że to science-fiction? Nie całkiem. Spójrzcie chociażby na Klan... no dobrze, pojechałem po bandzie. Lepszy przykład: pseudoprogramy publicystyczne w których dziennikarze biegają do ludzi, którzy właśnie przeżyli tragedię. Czy ktoś szanuje ich prawo do prywatności? Skądże - reporterzy w butach wchodzą w życie niewinnych osób bo widzowie mają prawo wiedzieć... ale tak naprawdę chodzi tylko o przeklęte wskaźniki oglądalności. Nic tak nie popsuło telewizji jak całodobowe kanały informacyjne i potrzeba sensacji. Z drugiej strony mamy ogłupiające telenowele przepełnione lokowaniem produktu - prawie jak Truman Show.

  • Lemony Snicket: Seria niefortunnych zdarzeń - 2004

    plakat promujący
    Lemony Snicket: Seria niefortunnych zdarzeń
    (Lemony Snicket's A Series of Unfortunate Events) - 2004;
    - reżyseria: Brad Silberling;
    - scenariusz: Robert Gordon;
    - wybrana obsada: Jim Carrey, Meryl Streep, Jude Law, Emily Browning, Liam Aiken;
    - gatunek: przygodowy, familijny.

    Rodzeństwo Baudelaire żyje sobie szczęśliwie w zamożnej rodzinie... do czasu.. Do czasu wizyty niejakiego Pana Poe, który mówi tak: rodzice zginęli w pożarze, domu nie ma, traficie pod opiekę najbliższej rodziny, czyli pod opiekę Pana Olafa (Carrey). Warto zaznaczyć, że Hrabia Olaf, niespełniony aktor, bardziej zainteresowany jest bogactwem rodu Baudelaire niż samymi dziećmi... można powiedzieć, że instynktu macierzyńskiego u niego nie stwierdzono, ale za to pomysłowość w próbie osiągnięcia celu występuje w nadmiarze.. a może by tak się dzieci pozbyć?
    Seria niefortunnych zdarzeń nie w sobie nic przypadkowego, wiele elementów to intryga utkana przez Olafa tudzież jego wcielenia.
    Film Sliberling'a fabularnie może i nie zachwyca, ale od strony wizualnej jest genialny. Piękne ujęcia, skupienie na detalu oraz fenomenalna charakteryzacja sprawiają, że nie mogłem oderwać wzroku. Rzadko na ekranie widać tak dopieszczone dzieło. Na wielkie słowa uznania zasługuje też kreacja Carrey'a. 
    Jeśli szukacie filmu na niedzielne popołudnie to Lemony będą odpowiednim wyborem - zwłaszcza jak się uda je obejrzeć w wersji HD. 

  • Kick-Ass 2 2013

    kick ass 2Zerkam na listę notek do zamieszczenia i łapię się za głowę.. dużo tego ostatnio oglądałem.. trzeba się zmobilizować i ciut więcej pisać. Trochę to odchudzić

    Kick-Ass 2
    (reżyseria Jeff Wadlow, 2013)

    Pierwsza część była dla mnie sporym zaskoczeniem. Film miał bardzo dobry humor i ciekawy pomysł na fabułę. Z dwójką już nie jest tak pięknie. Akcja toczy się kilka lat po jedynce. Hit-Girl (Chloe Grace Moretz) jest już nastolatką a tytułowy Kick-Ass (Aaron Taylor-Johnson) jest chłopakiem, który nadal ma problemy z dziewczynami. Czyli już wiadomo jakie nowe wątki się pojawią.. zero zaskoczenia.
    Świat ma już nie tylko superbohaterów. Ma również superzłoczyńców, którzy zazdroszczą Kick-Assowi popularności na Facebooku.. Jest też wielki powrót Red Mista (Christopher Mintz-Plasse), który zmienia front i staje na czele złoczyńców.
    Niby wszystko pięknie, konwencja z jedynki, dodatkowi bohaterowie (Olga Kurkulina jako Muther Russia oraz Jim Carrey jako pułkownik), ale czegoś brakło. I nie mam tylko na myśli tylko Cage'a.  Duet Big Daddy i Hit Girl miał niesamowity urok. W tej części nie było polotu i przede wszystkim świeżości.
    Owszem nadal bardzo fajnie się to ogląda, ale w zestawieniu z filmem z 2010 roku przegrywa. Czuć różnicę i niedosyt.

Back to top