"Mam krwiaka. - Żeby mieć krwiaka to trzeba mieć mózg"
Przychodzi facet do lekarza

jared leto

 

  • Blade Runner 2049 - 2017

    blade runner 2049

    Blade Runner 2049 - 2017;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Hampton Fancher, Michael Green;
    - muzyka: Benjamin Wallfisch, Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Dave Bautista, Mackenzie Davis, Sylvia Hoeks, Lennie James;
    - gatunek: science fiction, thriller.

    Nie lubię pisać o filmach, o których wszystkie media wokół trąbią. Każdy ma swoje zdanie a i machina promocyjna sprawnie działa. Mimo to coś wypada napisać - chociaż nie będzie to nic odkrywczego.
    Na Blade Runner'a 2049 nie planowałem iść. Chciałem najpierw przypomnieć sobie oryginał, a poza tym długość filmu mocno mnie odpychała. Wiem, że nie robi się już produkcji 90-minutowych, ale film blisko trzygodzinny to lekka przesada. Mimo to trafiłem do kina w pierwszym tygodniu wyświetlania.
    Po seansie jestem zachwycony. Powiem więcej, cieszę się, że obejrzałem ten film bez odświeżenia kultowego Łowcy androidów z 1982 roku. Obraz Villeneuve to ambitne i znakomicie zrealizowane kino science fiction. Krytycy tej produkcji twierdzą, że jest za mało akcji, że są dłużyzny, że słabo są słabo rozpisane dialogi i postacie. Absolutnie się z tym nie mogę zgodzić. To tylko pozory. Jeśli skupimy się tylko na głównym wątku w postaci poszukiwaniu dziecka cyborgów to faktycznie film można odebrać jako nudny, ale na ekranie dzieje się dużo więcej. Przede wszystkim należy spróbować wyjść poza ramy historii (o której nie będę tu pisać) i trochę uwagi poświęcić rzeczywistości z 2049 roku.

     

  • Legion samobójców - 2016

    legion samobojcow

    Legion samobójców,
    (Suicide Squad) - 2016;
    - reżyseria: David Ayer;
    - scenariusz: David Ayer;
    - wybrana obsada: Will Smith, Jared Leto, Margot Robbie, Joel Kinnaman, Viola Davis, Cara Delevingne, Jai Courtney, Adewale Akinnuoye-Agbaje, Jay Hernandez, Karen Fukuhara, Ben Affleck;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Ostatnie filmy z uniwersum DC nie cieszą się uznaniem widzów i krytyków. Czasem krytyka jest zasłużona, ale nie zawsze. Zbyt wiele osób porównuje te filmy z ekranizacjami Marvel'a, a przecież to całkiem różne światy i stylistyki. Rozumiem uzasadnioną krytykę, ale zestawienia np z Avengersami są nieodpowiednie.
    Nie wybierałem się na legion samobójców... zwiastun zapowiadał styl, który niezbyt mi się podoba. Zbyt dynamiczny montaż i mnogość bohaterów też nie zachęcały. Intuicja mnie nie zawiodła. Legion samobójców jest filmem przeciętnym, ale to nie znaczyć, że należy go sobie całkowicie odpuścić. O fabule nie warto wiele pisać. Jest dziurawa i bez polotu. Grupa złoczyńców jest przetrzymywana w tajnych więzieniach i zostaje zmuszona do walki gdzie stawką jest cały świat. Nuda. Po co robić oddział składający się ze złoczyńców skoro ma się Batmana? Nie kumam tego.. ale zostawmy fabułę i jej nielogiczności. Jak zaczniemy ją analizować to się okaże, że utkwimy w niezłym bagnie. Po cholerę ta magia? Efekty specjalne może są i ładne, ale zostały całkowicie zniszczone przez fatalny montaż. Montaż sprawia, że w filmie nie ma napięcia ani klimatu. Skupmy się na kreacjach aktorskich. Większość głównych bohaterów wypadła na ekranie mocno przeciętnie. Kolejny raz nadmiar postaci psuje widowisko. Wiele osób chwali Jared'a Leto za kreację Jokera... w tym temacie napiszę krótko.. tak badziewnego Jokera jeszcze nie było - w ogóle to nie rozumiem zachwytu nad tym aktorem.

     

  • Śledztwo nad przepaścią - 1997

    Plakat promujący
    Śledztwo nad przepaścią (Switchback) - 1997;
    - reżyseria: Jeb Stuart;
    - scenariusz: Jeb Stuart;
    - wybrana obsada: Dennis Quaid, Danny Glover, Jared Leto, William Fichtner;
    - kryminalny, thriller.

    Kolejna pozycja z lat dziewięćdziesiątych. Seryjny morderca wędruje przez teren USA, na jego tropie jest agent FBI, który jest przekonany, że morderca porwał jego dziecko. Sprawę urozmaica fakt, iż agent ma zakaz prowadzenia tej sprawy - jest zbyt emocjonalnie zaangażowany. Narracja jest interesująco prowadzona - przez pierwszą połowę filmu nie wiemy kto jest mordercą.. podejrzanych jest dwóch mężczyzn podróżujących jednym samochodem, ale poszlaki nie są jednoznaczne. Nic nie jest pewne, a czasu jest coraz mniej. Jeb Stuart napisał całkiem sprawny scenariusz i chyba tylko przypadek w doborze obsady sprawił, że ten film nie jest tak znany jak Szklana Pułapka. Podejrzewam, że gdyby powstał w latach osiemdziesiątych (tak jak planowano) to obecnie film miałby status pozycji kultowej.
    Klimat, narracja, niezbyt szybkie tempo akcji, ale z bardzo dynamicznymi momentami sprawiają, że pozycja zasługuje na mocne siedem.

     

  • Podziemny krąg - 1999

    podziemny kragPodziemny krąg (Fight Club, reżyseria David Fincher, 1999)

    Jeden z wielu filmów, które "krzyczą" na mnie w Filmwebie - "powinieneś obejrzeć.. jak mogłeś to pominąć".
    Cokolwiek bym teraz nie napisał o tym filmie to i tak będę wtórny. Znakomity reżyser, uznana obsada (Norton, Pitt, Bonham Carter, Loaf, Leto) i zderzenie cywilizacji.. z jednej strony świat konsumpcjonizmu, zepsucia i współczesności. Z drugiej strony podziemne stowarzyszenie, które rządzi się brutalnymi prostymi zasadami, gdzie siła pięści ma duże znaczenie.. Klub mężczyzn, którzy odrzucają współczesne społeczeństwo i dążą do zmian. Konfrontacja jest nieunikniona. Dla mnie nie bez znaczenia jest rok powstania filmu.. 1999 - koniec tysiąclecia, kryzys tożsamości i próba na siłę szukania odpowiedzi.. jak? Dokąd? Po co? Podobnie było w Matrixie. To są całkiem różne produkcje, ale gdzieś na dnie mają ten sam mianownik. Tak to przynajmniej odbieram. Jeśli chodzi o Podziemny krąg to mam mały problem. Film mnie nie zachwycił tak jak się spodziewałem.. dobry temat, brutalizm, fenomenalne aktorstwo.. jasne, że to widzę i doceniam.. ale czegoś mi brakło.. a może zwyczajnie miałem zły dzień na ten film? Możliwe.
    Dziś oceniam na osiem, ale obiecuję, że do filmu wrócę.. dam mu drugą szansę. Nauczę się dialogów, scen na pamięć.. i będę trendy.. 
    osiem

     

  • Witaj w klubie -2013

    witaj w klubieWitaj w klubie (Dallas Buyers Club, reżyseria Jean-Marc Vallee, 2013)

    Dallas, lata osiemdziesiąte. Ron (Mattchew McConaughey) dowiaduje się, że ma HIV i niewiele życia przed sobą. Postanawia za wszelką cenę trzymać się życia i walczyć z skostniałym systemem opieki zdrowotnej, który jest zdominowany przez interesy firm farmaceutycznych. Ron znajduje lukę w prawie, która pozwala mu sprowadzać i udostępniać leki poza oficjalnymi kanałami dystrybucji. Dystrybucja poza systemem nie podoba się koncernom i lekarzom. Leki te nie wyleczą z wirusa, ale znacząco podnoszą jakość życia chorych.
    Problemem poruszanym w filmie jest nie tylko system zdrowia, ale także stereotypy panujące w społeczeństwie na temat osób chorych na AIDS - przecież to choroba pedałów i narkomanów. Mocny temat, który został znakomicie przedstawiony, a zwłaszcza zagrany. Teraz się nie dziwię, że Mattchew zgarnął Leo Oscara z przed nosa. Zagrał w tym filmie fenomenalnie. Zresztą nie tylko on. Jared Leto jako Rayon (też dostał Oscara) to również majstersztyk. Odważna i niecodzienna rola. Pełen szacunek dla obu panów.
    Witaj w klubie dostaje dziewiątkę. Polecam.

    dziewięć