"Niektórzy mają tragedię we krwi"
Donnie Darko

James Franco

 

  • Ballada o Busterze Scruggsie - 2018

    ballada o busterze scruggsie

    Ballada o Busterze Scruggsie,
    (The Ballad of Buster Scruggs) - 2018;
    - reżyseria: Ethan Coen, Joel Coen;
    - scenariusz: Ethan Coen, Joel Coen;
    - wybrana obsada: Tim Blake Nelson, James Franco, Liam Neeson, Harry Melling, Tom Waits, Zoe Kazan, Brendan Gleeson, Jonjo O'Neill,
    - kategoria: Netflix, nowela filmowa, western.

    Bracia Coen znowu w akcji. Tym razem mamy do czynienia ze zbiorem nowel filmowych, które pokazują (w typowy Coen'owski sposób) trudy i korzyści życia na Dzikim Zachodzie. Poszukiwacze złota, złodzieje, bandyci, kowboje. Sześć różnych historii, które łączy Dziki Zachód i ekscentryczni bohaterowie. Ich poświęcenie, pracowitość, czy też inteligencja (niewielka raczej) nie mają wielkiego znaczenia. Życie to zbiór przypadków, które często kończą się szybką, często krwawą śmiercią. To nie było idealne życie o jakim można marzyć. Na pewno nie długie.

     

  • 22.11.63 - miniserial

    22.11.63 - plakat

    22.11.63,
    (11.22.63) - 2016;
    - miniserial, Hulu, Fox (w Polsce);
    - producenci: J.J. Abrams, Stephen King;
    - wybrana obsada: James Franco, Sarah Gadon, George MacKay, Chris Cooper;
    - gatunek: thriller, science fiction. 

    Produkcja na podstawie powieści Stephena King'a (Dallas 63). Jake dowiaduje się, że istnieje tunel czasoprzestrzenny, który pozwala się przenieść do Dallas, do roku 1960. Miejsce i czas pozwalają mieć nadzieję, że uda się cofnąć zamach na Kennedy'ego. Chyba każdy sobie kiedyś zadawał pytanie co by było gdyby JFK nie zginął 22 listopada 1963 roku. Przez osiem epizodów Jake przygotowuje się by w kluczowym dniu powstrzymać Oswalda. Próbuje nie tylko zapobiec zamachowi, ale także zrozumieć dlaczego w ogóle on miał miejsce.
    Oglądając serial zastanawiamy się czy uratowanie JFK sprawi, że świat będzie lepszy. Czy w ogóle można zmieniać przeszłość? Czy warto znaną przyszłość warto zmieniać na niewiadomą? Czy jedna mała zmiana w przeszłości nie wpłynie katastrofalnie na przyszłość? Ciekawe rozważania, które znajdują interesujące podsumowanie w finale serialu.

     

  • Dlaczego on? - 2016

    dlaczego on

    Dlaczego on?
    (Why Him?) - 2016;
    - reżyseria: John Hamburg;
    - scenariusz: John Hamburg, Ian Helfer;
    - wybrana obsada: James Franco, Bryan Cranston, Megan Mullally, Zoey Deutch;
    - gatunek: komedia.

    Jestem coraz bliższy twierdzenia, że nie przepadam za komediami, zwłaszcza współczesnymi.

    Ned ma podupadającą firmę i córkę na studiach. Chce dla niej jak najlepiej i dlatego marzy o tym by skończyła studia. Dziewczyna ma jednak trochę inne priorytety. Poznała chłopaka i powoli myśli o ślubie. Czas by panowie się poznali. Stateczny Ned oraz bezpruderyjny i wulgarny Laird. Konflikt jest nieunikniony. Wiele było filmów w tym klimacie - przecież tradycją jest to, że żaden kandydat dla ukochanej córeczki nie będzie odpowiedni. Temat ograny, ale to nie znaczy, że nie będą powstawały kolejne produkcje. Niektóre z nich mają sporo uroku. Nie tym razem.

     

  • 127 godzin - 2010

    127 godzin127 godzin (127 Hours, reżyseria Danny Boyle, 2010)

    Długo podchodziłem do tego filmu. Wiedziałem, że to ekranizacja autobiograficznej powieści.. ale temat jakoś do mnie nie trafiał.. Podczas prac nad "zabawką" tytuł ten coraz bardziej zaczął mnie kłóć po oczach.. sortowanie alfabetyczne filmów do obejrzenia ma swoje minusy ;)
    Fabularnie film nie jest zbyt rozbudowany.. biegnie koleś (James Franco), skacze po skałkach, a chwilę później ma wypadek, który skutkuje zaklinowaniem ręki w między skalnymi blokami. Reszta filmu to dramat uwięzionej osoby, która wie, że raczej nikt jej nie będzie szukał.. a przypadkowy turysta też nie pomoże. Nie dzieje się za wiele... i nie ukrywam, że momentami film nuży. Mocną stroną obrazu są piękne ujęcia, nawet te z dynamicznej kamery, rewelacyjne plenery oraz brutalna scena uwolnienia z pułapki.. cała reszta na kolana nie powala.
    Podczas seansu zastanawiała mnie jedna rzecz: pewna lekkomyślność, a może i głupota głównego bohatera.. - wypadki się zdarzają nawet w domu.. a co dopiero podczas uprawiania niebezpiecznego sportu.. "gdyby kózka nie skakała.... " - a skoro wypadki są nie jako stałym elementem sportów ekstremalnych to chyba podstawowym zachowaniem powinno być informowanie otoczenia o tym gdzie się jest..
    Traktuję ten film na zasadzie: ku przestrodze. Oceniam na słabe siedem.

    siedem

     

  • Homefront - 2013
    homefrontHomefront (reżyseria Gary Fleder, 2013)
    Scenariusz do tego filmu napisał Sylvester Stallone. Od pierwszych scen widać, że inspirował się filmami Arniego. Homefront bardzo, ale to bardzo przypominał mi Commando. Nic w tym złego, klasyczne kino akcji lat osiemdziesiątych.
    Były policjant (Jason Statham) wyjeżdża z córką na kompletne odludzie by raz na zawsze skończyć z przeszłością. Niestety szybko podpada miejscowym oprychom i znów musi sięgnąć po broń. Fabularnie to się kupy nie trzyma.. wszystkie elementy są wprowadzone tylko po to by zrobić pretekst do jatki. Największym absurdem jest to, że główny bohater trzyma wszystkie ważne policyjne akta w niezabezpieczonej piwnicy. Takie małe przeoczenie. Umówmy się.. w takim filmie nie o spójność fabularną chodzi.. ma być krwista strzelanina, a na koniec dziecko w rękach kochającego ojca. Homefront taki właśnie jest - klasyczne kino akcji w stylu lat osiemdziesiątych.
    Oceniam na siedem i mam nadzieję, że Jason pojawi się w ciut lepszych produkcjach.. wiem, wiem - małe szanse ;)
    siedem
    W drugim planie zobaczymy James'a Franco oraz Winona Ryder

     

  • Oz wielki i potężny 2013

    oz wielki i potezny
    Oz Wielki i Potężny (Oz: The Great and Powerful, reżyseria Sam Raimi, 2013)
    Nie rozumiem dlaczego ten film ma tak słabą ocenę na filmwebie. Niewiele ponad 6. Oz nie jest może jakoś specjalnie odkrywczy czy nowatorski, ale oferuje ponad dwie godziny zabawę na bardzo wysokim poziomie, podobnym do Alicji w Krainie Czarów. Fajnie napisana fabuła okraszona świetnymi efektami 3D to tylko niektóre z zalet produkcji. Do zalet też zaliczyć trzeba aktorów. Oz to James Franco, który przypomina bardziej na kabareciarza niż na wielkiego czarnoksiężnika, ale to był celowy i bardzo udany zabieg. W filmie występują też trzy piękne kobiety (Mila Kunis, Rachel Weisz, Michelle Williams), które wypadły nad wyraz dobrze i kusząco - przyznam że zazdraszczam Franco tej roli ;)  
    Film jest efekciarki, kuglarski, trochę kiczowaty, ale przede wszystkim spójny i cieszący oko. Wszak te wszystkie cechy idealnie pasują do fabuły i konwencji. Disney też powinien być zadowolony w wyniku finansowego - film miał bardzo dobry weekend otwarcia, ponad 80 mln dolarów wpływów, w sumie zarobił około 500 mln.
    Oceniam na mocne osiem i polecam.

    8

    Koniecznie w 3D, były to jedne z najlepszych efektów jakie widziałem do tej pory.

     

  • W dolinie Elah 2007

    w dolinie elahW dolinie Elah (In the Valley of Elah, reżyseria Paul Haggis, 2007)
    Akcja się dzieje w Stanach Zjednoczonych.
    Żołnierz nie wraca z przepustki. Jeśli się nie odnajdzie zostanie uznany za dezertera. Jego ojciec, weteran wojenny (Tommy Lee Jones), postanawia na własną rękę odnaleźć syna.. pomaga mu lokalny detektyw (Charlize Theron)... prawda, którą odkryje niekoniecznie musi mu się spodobać..
    Ten film opowiada o wojnie, jej wpływie, w inny sposób niż jesteśmy przyzwyczajeni. Praktycznie zero scen balistycznych, zero taniej publicystyki - reżyser skupia się na tym czym wojna jest dla młodych żołnierzy.. z jednej strony możliwość służenia ukochanej ojczyźnie (ach ten amerykański patriotyzm), a z drugiej - wojna całkowicie zmienia umysły.. nie wszyscy potrafią się w tym odnaleźć. W sumie nie ma czemu się dziwić?
    W dolinie Elah oceniam na bardzo mocne osiem

    8

    Pierwotnie film miał kręcić Clint Eastwood - wcale mnie to nie dziwi.

     

  • Geneza Planety Małp

    geneza planety malpLubicie tytuły związane z Planetą Małp? Do mnie one nigdy nie trafiały, całkowicie nie mój klimat, może właśnie dlatego najnowsza odsłona serii mnie nie emocjonowała, nie czułem potrzeby jej oglądania.
    Geneza Planety Małp, bo o niej mowa, pozytywnie mnie zaskoczyła. Rupert Wyatt zrobił przyzwoity film, który ma bardzo dobrze stopniowane napięcie i bardzo dobry scenariusz. Na plus też trzeba zaliczyć efekty specjalne, które są na bardzo wysokim poziomie.
    Jak zwykle o fabule nie napiszę, bo mam pewność, że inni robią to lepiej i ciekawiej, poza tym istnieje wiele serwisów tematycznych, które się tym zajmują.
    Podczas seansu zastanawiałem się: czy to małpy się uczłowieczyły, czy też ludzkość osiągnęła poziom zwierzęcy? Nadal nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.
    Geneza Planety Małp aktorsko nie powala na kolana, James Franco (Will), Freida Pinto, John Lithgow, czy też Tyler Labine (Sons of Tucson) zagrali nieźle, ale najlepiej zrobiony był główny bohater, czyli szympans o imieniu Cesar. Jego ruchy i mimika twarzy to majstersztyk. Za to powinien być Oscar.
    Po seansie miałem wrażenie, że film się trochę za szybko skończył, chciałem więcej.
    Genezę Planety Małp, mimo wielu niedoróbek, oceniam wysoko - daję dziewięć.


    Film ma ciekawy klimat, który mi (o dziwo) całkowicie przypadł do gustu.