"Nigdy nie byłem miły, ale postaram się być uroczy"
Kill Bill

  • Bracia Sisters - 2018

    bracia sisters

    Bracia Sisters,
    (The Sisters Brothers) - 2018;
    - reżyseria: Jacques Audiard;
    - scenariusz: Jacques Audiard, Thomas Bidegain;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Joaquin Phoenix, John C. Reilly, Riz Ahmed;
    - gatunek: western.

    Ekranizacja powieści (pod tym samym tytułem) Patrick'a DeWitt'a (tu o niej piszę).
    Czasy gorączki złota. Dwóch braci Sisters przemierza Amerykę wykonując rozkazy Komandora. Przeważnie są to zabójstwa na zlecenie. Nie inaczej jest tym razem, bracia ścigają niejakiego Morris'a. Cel również podróżuje, a to znaczy, że zadanie nie jest takie proste jak się mogło wydawać początkowo. Wspólna podróż jest okazją do niekończących się rozmów i poznawania nowych miejsc. Bracia doskonale się znają, ale to nie znaczy, że nie mają sobie nic do powiedzenia i że mają te same cele. Każdy z nich ma swoje marzenia i potrzeby, a rzeczywistość dostarcza im tylko ból i cierpienie. Tak jak i oni.

     

  • Okja - 2017

    okja

    Okja - 2017;
    - reżyseria: Joon-ho Bong;
    - scenariusz: Joon-ho Bong, Jon Ronson;
    - wybrana obsada: Seo-hyeon Ahn, Tilda Swinton, Jake Gyllenhaal, Paul Dano, Steven Yeun;
    - gatunek: dramat, przygodowy, science-fiction.

    Niedaleka przyszłość, ludzkości powoli zaczyna brakować pożywienia. Receptą ma być wyhodowanie super-świni. Zwierzęcia, które powstało w wyniku modyfikacji genetycznej. Mięso ponoć smaczne, zwierze jest większe od krowy, a potrzebuje niewiele pożywienia. Rusza machina produkcyjna, której towarzyszy niesamowita kampania promocyjna. Jednym z jej elementów jest wybór jednej najwspanialszej super-świni, w tym celu 10 prosiaków zostało rozesłane do rolników z całego świata, którzy mają je hodować według tradycyjnych metod. Ma odwrócić uwagę konsumentów od prawdziwych warunków hodowlanych. To tylko tło fabuły.
    Akcja skupia się wokół jednej świnki o imieniu Okja oraz jej opiekunki. Dziewczynka nie wie, że jej świnka cały czas należy do koncernu, który po zakończeniu konkursu zwierze zamierza odebrać hodowcom.

     

  • Zwierzęta nocy - 2016

    zwierzeta nocy

    Zwierzęta nocy,
    (Nocturnal Animals) - 2016;
    - reżyseria: Tom Ford;
    - scenariusz: Tom Ford;
    - wybrana obsada: Amy Adams, Jake Gyllenhaal, Michael Shannon, Aaron Taylor-Johnson;
    - gatunek: thriller.

    No i proszę, mamy teraz dwa filmy z Amy Adams w kinach.Gdy kilka dni temu pisałem o Nowym Początku nie wiedziałem, że tak szybko obejrzę kolejną produkcję z tą aktorką.
    Susan (Adams) prowadzi dobrze prosperującą galerię sztuki. Należy do tak zwanych elit społeczeństwa. Pomimo iż jest bogata, ma świetną pracę, rodzinę nie czuje się szczęśliwa. Brak szczęścia pogłębia nieoczekiwana przesyłka od jej byłego męża. Dostaje od niego książkę, która niedługo zostanie wydana. Prezent zaskakuje, zwłaszcza, że powieść ma dedykację "Dla Susan".
    W tym momencie akcja filmu rozdziela się na dwa wątki. Pierwszym jest życie Susan, zarówno wspomnienia jak i jej obecna sytuacja. Drugim jest historia opowiedziana w powieści. Skrajne światy. Wygładzone życie elit, które nie znosi nadmiernej ekspresji mocno kontrastuje ze światem powieści. Tu jest dziki Teksas, są sceny pełne przemocy, ale także potrzeba ekspresji i nazywania wszystkiego po imieniu. Jest to świat prawdziwych emocji. W życiu Susan próba wywołania emocji jest tylko w galerii sztuki współczesnej. Te światy się przenikają i w pewien sposób uzupełniają. I tu zakończę rozważania - motyw tych dwóch światów i jego interpretacja jest świetnym materiałem na dyskusje przy piwie.

     

  • Dowód - 2005

    plakat promujący
    Dowód,
    (Proof) - 2005;
    - reżyseria: John Madden;
    - scenariusz: Rebecca Miller, David Auburn;
    - wybrana obsada: Anthony Hopkins, Gwyneth Paltrow, Jake Gyllenhaal;
    - gatunek: dramat, obyczajowy.

    Catherine porzuca karierę naukową by móc się opiekować chorym ojcem, który kiedyś był wybitnym matematykiem, ale choroba psychiczna zamieniła go w wrak człowieka. Po wielu latach opieki ojciec umiera, a do do osamotnionej Catherine przyjeżdża siostra, która chce wywrócić jej życie do góry nogami. Catherine jest mocno wyalienowana i wszyscy, w tym ona sama, twierdzą, że ma problemy psychiczne. Potwierdzeniem tej tezy wydaje się fakt, że dziewczyna przypisuje sobie autorstwo przełomowego dowodu matematycznego. Kto jest autorem? Ona, czy jej nieżyjący już ojciec? Dowód jest porównywany z Pięknym umysłem, ale poza tematyką oba filmy niewiele łączy. Całkiem inny poziom i sposób ukazania choroby psychicznej. W zasadzie w Dowodzie nie o matematykę chodzi - to raczej film o próbie funkcjonowania w świecie, który nie lubię odstępstw od normy, w świecie, w którym bardzo łatwo wszystko się szufladkuje.

     

  • Do utraty sił - 2015

    plakat promujący
    Do utraty sił (Southpaw) - 2015;
    - reżyseria: Antoine Fuqua;
    - scenariusz: Kurt Sutter;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Forest Whitaker, Oona Laurence, 50 Cent, Naomie Harris;
    - dramat, sportowy.

    Znam wiele bardzo dobrych filmów bokserskich, które mimo upływu lat zachowują cały czas świeżość i ostrość wyrazu. Kampania wokół Do utraty sił sugerowała, że ten film od razu wkroczy do kanonu najlepszych obrazów o boksie.. po seansie mogę stwierdzić, że owszem jest to dobry film, ale wiele mu brakuje do wybitności. Przede wszystkim boli miałkość scenariusza, który ogranicza się do banalnej historii o spadku ze szczytu i powolnym trudzie by na niego wrócić. Twórcy nie pokusili się by nadać tej historii większy sens, przesłanie. Wszystko można zamknąć w jednym zdaniu - Jak chcesz to Ci się uda. Normalnie jakbym był na jakimś szkoleniu z udziałem trenerów mentalnych. Świat tak nie działa. Żałuję, że w Do utraty tchu nie pokazano bardziej dobitnie jak działa świat wokół boksu. Nie podkreślono wagi "Ekipiy", która zawsze towarzyszy (lub i nie) znanym bokserom. Zastosowano mega skróty scenariuszowe, które sprawiają, że cała historia kupy się nie trzyma. Niektórzy blogerzy, recenzenci podkreślają, że są w filmie znakomite sceny walki. Jest kilka niezłych ujęć, ale poziom ich dramaturgii wynosi zero. Została czysta zabawa kamerą - sztuka dla sztuki. Tym stwierdzeniem można skwitować cały ten film.. . nawet niesamowite starania Jake'a Gyllenhaala, który próbuje bardzo się stara by jego postać miała wiele emocji - ale czy jego starania nie są zbyt intensywne? Czy rolę można grać za bardzo? Nie wiem, ale przy tym filmie zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać.. Doceniam trud Jake'a, ale mam wrażenie, że pokazując skrajności zapomniał o "środku". Na plus trzeba zaliczyć aktorów drugoplanowych.
    Nie bardzo wiem co Fuqua próbował osiągnąć.. film zawiesił pomiędzy światem boksu, a dramatem ojca. Ten brak zdecydowania sprawił, że mamy do czynienia z filmem sprawnym realizatorsko, ale fabularnie mocno przeciętnym.

     

  • Transfer - 2007

    plakat promującyTransfer (Rendition) - 2007;
    - reżyseria: Gavin Hood;
    - scenariusz: Kelley Sane;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Meryl Streep, Reese Witherspoon, Alan Arkin, Peter Sarsgaard;
    - dramat, thriller.

    Po zamachach 11 września Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę światowemu terroryzmowi. To wiedzą wszyscy, ale czasem zapominamy, że wojna ta miała, a właściwie ma nadal, charakter totalny. Potencjalni terroryści są ścigani na całym świecie, bombardowani z dronów, aresztowani bez żadnych praw w zamkniętych więzieniach. Nie popieram tak zwanych terrorystów, ale obserwując działania tych "dobrych", tych "naszych" mam sporo wątpliwości.. czym tak naprawdę się różnimy od tych "złych"? Może religią, może ideą, ale wojnę prowadzimy w podobny sposób...
    Transfer opowiada o młodym agencie CIA (Gyllenhaal), który jest świadkiem brutalnych przesłuchań podejrzanego o terroryzm. Popiera działania na rzecz zwalczania terroryzmu, ale jego sumienie nie akceptuje stosowanych metod.. zwłaszcza, że przesłuchiwany podejrzany jest Amerykaninem. Oglądając Transfer czułem, że produkcja porusza bardzo ważny temat, że problem nadużyć w wojnie z terroryzmem jest istotny, że świat nie jest czarno-biały, ale narracyjnie i scenariuszowo film nie zachwyca. Brakuje mu ostrego rysu, drapieżności, a przede wszystkim bardziej rozbudowanych postaci. Gdyby te cechy zaistniały to Transfer przeszedłby do historii kina jako pozycja budząca sumienia, otwierająca oczy, a przede wszystkim mówiąca, że nie na wszystko jest przyzwolenie. Doceniam potrzebę takiej produkcji, ale takie kino powinno być wyższej jakości.

     

  • Wróg - 2013

    wrogWróg (Enemy) - 2013;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Javier Gullon;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Sarah Gadon, Melanie Laurent, Isabella Rossellini;
    - thriller.

    Za ten tytuł długo nie mogłem się zabrać. Opinie znajomych niespecjalnie mnie do niego zachęcały, ale w końcu ta pozycja zaczęła mnie drażnić na liście i dałem szansę. Po seansie mam mieszane odczucia. Film średnio przypadł mi do gustu, a książki nie czytałem - więc nie mam jak się do niej odnieść. Całkowicie mnie nie złapał klimat i poszczególne sceny. Sama główna postać jest interesująca, napięcie budowane wokół niej również, ale zakończenie rozczarowuje.. a może go nie zrozumiałem.. Nie do końca pojmuję większość motywacji bohaterów. W pełni identyfikuję się z głównym bohaterem, który wie, że jest tylko trybikiem, ulotnością, która popadła w rutynę. . chciałby być wybitny, zapamiętany, ale wszystkie jego działania są w pełni przewidziane i opisane w systemie, w którym żyje. Jego mniemanie o wyjątkowości i niepowtarzalności ludzkiego bytu zostaje zachwiane, gdy na ekranie w podrzędnym filmie widzi swojego sobowtóra... aktor jest niemalże przeciwieństwem naszego bohatera.. czy on tak naprawdę istnieje? Czy może jest tylko kolejnym wcieleniem tej samej osoby? Osoby osaczonej przez kobiety.. Nie wiem tego.. ale nie wykluczam, że do tego filmu jeszcze wrócę. Chyba powinienem.

     

  • Zodiak - 2007

    zodiakZodiak (Zodiac) - 2007;
    - reżyseria: David Fincher;
    - scenariusz: James Vanderbilt;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Brian Cox;
    - thriller, kryminał, dramat.

    Pozycja, którą widziałem kilka lat temu, ale postanowiłem sobie odświeżyć. Miałem ochotę na dobre, sprawdzone kino z niezłą obsadą - Zodiak nadawał się idealnie.
    San Francisco, redakcje lokalnych gazet dostają anonimy od mężczyzny, który przyznaje się do popełnienia kilkudziesięciu zabójstw. Policja przez wiele lat próbuje schwytać Zodiaka, ale brakuje bezpośrednich dowodów. Śledztwo prowadzą też dziennikarze - również bez satysfakcjonujących efektów - morderca jest nadal na wolności. Historia opowiedziana w filmie jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Śledztwo po latach było kilkukrotnie wznawiane, nowe technologie pozwoliły odkryć nowe dowody, ale nadal nie udało się oskarżyć i skazać prawdziwego mordercy.
    W takich niewyjaśnionych sprawach zawsze mam jedną myśl - policja szuka winnego zbrodni - a może powinna szukać winnych?

     

  • Dosięgnąć kosmosu - 1999

    dosiegnac kosmosuDosięgnąć kosmosu (October Sky)- 1999;
    - reżyseria: Joe Johnston
    - scenariusz: Lewis Colick
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Laura Dern, Chris Cooper
    - biograficzny, dramat

    Druga połowa lat pięćdziesiątych. Małe górnicze amerykańskie miasteczko. Wszyscy pracują na kopalni i z nią wiążą swoją przyszłość. Praca jest ciężka, są częste wypadki, ale innych możliwości brak. Jest grupa nastolatków, która za namową jednego z nich (Gyllenhaal) postanawia zbudować własną rakietę. Nie mają pojęcia jak się za to zabrać, ale latający nad głowami pierwszy rosyjski satelita mocno motywuje do działania. Początki są trudne, ale chłopcy się nie poddają.. są pośmiewiskiem całej społeczności, mimo to uczą się, konstruują kolejne rakiety.. próbują spełnić swoje marzenie. Z czasem ich dzieła, zamiast wybuchać na ziemi, zaczynają coraz wyżej latać. Nauczycielka namawia ich by wystartowali w szkolnym konkursie - przy odrobinie szczęścia zabawa w budowanie rakiet może stać się przepustką do innego życia.
    Dosięgnąć kosmosu to fajnie zrealizowana fabuła, która ma korzenie w prawdziwych wydarzeniach. Historia wciąga, ale momentami może drażnić naiwnością i pewnym patosem. To nieodłączny element takich filmów. Mi to nie przeszkadza. Lubię historie, które przez pryzmat jednostki pokazują zmieniające się czasy. Każde wielkie wydarzenie historyczne ma swoje podwaliny w takich właśnie historiach.
    W pełni to kupuję i oceniam na osiem.
    osiem

     

  • Wolny strzelec - 2014

    wolny strzelecWolny strzelec (Nightcrawler, reżyseria Dan Gilroy, 2014)

    No to rozpoczyna Oscarowy wyścig. Pora zweryfikować konkursowe propozycje. Wyrobić sobie zdanie. Na pierwszy ogień idzie Wolny strzelec, w którym Jake Gyllenhaal zagrał główną, tytułową rolę. Jest to rzecz o przypadkowym fotoreporterze, który dla zdobycia ciekawego materiału powoli przekracza kolejne granice. Część z nich budzi wątpliwości moralne, ale dla dziennikarzy goniących za newsem ich łamanie jest chlebem codziennym. Fotoreporterskie hieny przeszkadzają w działaniach służb, naruszają prywatność pokrzywdzonych, ale przede wszystkim mają w głębokim poważaniu traumę osób uczestniczących w szokujących zdarzeniach. Taka telewizja. Ludzie chcą oglądać kroniki kryminalne. Zajmują one coraz większą część ramówki telewizyjnej. Nie liczy się refleksja, kontekst - priorytetem jest szok, krew i chwilowy skok adrenaliny. Nie inaczej jest w naszej telewizji - jej głównym celem wydaje się być ogłupianie widza. To smutna niestety refleksja.
    Wolny strzelec do bardzo dobra rola Gyllenhaal'a, ale przede wszystkim ważny głos w sprawie współczesnych mediów.
    Jedna z ciekawszych pozycji 2014 roku. Oceniam na mocne osiem.
    osiem

     

  • Labirynt 2013

    labiryntLabirynt (Prisoners, reżyseria Denis Villeneuve, 2013)
    Porwanie dwóch dziewczynek i zdesperowany ojciec (Hugh Jackman), który próbuje je odnaleźć. Postanawia zrobić wszystko by szczęśliwie wróciły do domu. Brzmi to jak standardowy scenariusz, ale sposób realizacji i rozwijanie fabuły sprawia, że film niesamowicie wciąga. Wiele wątków, które różnymi ścieżkami, dążą do wspólnego, zaskakującego finału. Labirynt trochę przypomina mi Polowanie na łowcę - oba są zrealizowane w klasyczny sposób, które przypominają mi stare filmy, gdzie nie tyle liczyły się efekty specjalne, co dobry scenariusz i aktorstwo. W Labiryncie poza Jackmanem zagrali Jake Gyllenhaal (perfekcyjny) oraz Paul Dano (ciekawa rola).
    Może i nie jest to najlepszy film na niedzielny poranek, ale szczerze go polecam wszystkim. Oceniam na dziesięć.

     

  • Bogowie ulicy

    bogowie ulicy plakatWracamy z notkami. Jak dobrze pójdzie to dziś będzie internet, a to pozwoli mi na bieżąco oglądać i pisać. Trzymajcie kciuki by tak się stało.
    Bogowie ulicy (End of Watch, reżyseria David Ayer, 2012).
    Ten film widziałem dwa miesiące temu i pamiętam, że byłem pod wielkim wrażeniem po seansie.
    Jest to opowieść o pracy w policji w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic dużego miasta. Praca, która jest ciężka i niebezpieczna. Paradokumentalny charakter filmu to jeszcze bardziej podkreśla. Jak nie lubię "kamery z ręki" to w tym tytule mi ona nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie - podkreślała dynamikę i dramaturgię fabuły. Trzeba przyznać że Ayer potrafi kręcić policyjne kino.
    Aktorsko też jest dobrze - Jake Gyllenhaal oraz  Michael Pena zagrali na odpowiednim poziomie. Ponoć podczas prac do filmu aktorzy przez pięć miesięcy jeździli z prawdziwymi policjantami. Myślę, że nie był to stracony czas.
    Można by się doczepić do kilku scen, ale całość sprawia, że Bogowie Ulicy zapadają w pamięci.
    Oceniam na dziewięć.

    9
    Polecam!

     

  • Pojutrze 2004

    pojutrzePodobno w tym roku będzie koniec świata? Wierzycie w to?
    Jeśli to prawda, to czołowym "choreografem" tego wydarzenia powinien zostać Roland Emmerich. W hollywoodzkim kinie katastroficznym to on gra pierwsze skrzypce. Takich pięknych końców świata to nikt inny nie robi. Tak właśnie było w Pojutrze - Day After Tomorrow, The (2004). Fabularnie film nie wyróżnia się niczym wybitnym. Grupa naukowców odkrywa, że klimat ziemi ulegnie gwałtownym zmianom. Próbują ostrzec rząd, ale ten jak zwykle reaguje za późno. Standardzik, w którym ważnym elementem jest osobiste zaangażowanie tychże naukowców.
    Pojutrze aktorsko też nie zachwyca. Szczerze mówiąc żaden z głównych aktorów (Dennis Quaid , Jake Gyllenhaal ,  Emmy Rossum) nie zapadł mi w pamięci na dłużej. Całe szczęście w takim kinie nie chodzi o wybitne aktorstwo. W dobrym kinie katastroficznym mają być piękne, monumentalne efekty specjalne. Do walącego świata musi być dobrana dobrze muzyka. Ostatnim elementem, który musi wystąpić jest patos. Umiejętne połączenie tych pierwiastków gwarantuje sukces finansowy. Emmerich doskonale to wie i dlatego jego filmy odnoszą takie sukcesy.
    Pojutrze oceniam na mocne osiem i polecam wszystkim fanom pięknych końców świata.  

    8

     

  • Kod Nieśmiertelności

    Kod Nieśmiertelności (2011 reż. Duncan Jones) to kolejna pozycja obejrzana w ostatnim czasie. Nie będę sie zachwycał tym filmem. Podobał mi się główny wątek, który natarczywie przypominał mi Dzień Świstaka. Klimatem produkcja nawiązuje do Incepcji oraz do Raportu Mniejszości. Ciekawie to brzmi ? Nawet bardzo. Nieźle się to nawet ogląda.. ale znów czegoś brakło, by Kod na stałe zapisał się w pamięci.L

    • Może kolejny film Duncana Jonesa taki będzie?

    • Aktorsko film jest całkiem ok - Jake Gyllenhaal, Vera Farmiga oraz Michelle Monaghan grają przyzwoicie

    A sam Kod Nieśmiertelności to całkiem przyzwoite kino, które oceniam na siedem.