"Atrapy rozmów prowadzone palcem po ekranie"
Horyzont - Jakub Małecki

Jacek Braciak

 

  • Kler - 2018

    kler


    Kler - 2018;

    - reżyseria: Wojciech Smarzowski;
    - scenariusz: Wojciech Smarzowski, Wojciech Rzehak;
    - wybrana obsada: Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak, Janusz Gajos, Joanna Kulig, Adrian Zaremba;
    - gatunek: dramat, obyczajowy.

    Obraz Smarzowskiego jeszcze przed premierą wywołał skrajne emocje. Nikt filmu nie widział, a jedni go bronili bo ważny i potrzebny a inni atakowali za obrazoburcze ukazanie duchowieństwa. Gdzie jest prawda? Gdzieś pomiędzy? W mojej ocenie prawda o tym filmie jest daleko od tej całej dyskusji. Co nie zmienia faktu, że dyskusja jest ciekawym obiektem do analiz. Zwłaszcza, że to ona nakręciła frekwencję - w momencie pisania tej notki jest już ponad 2 miliony widzów.
    Warto przypomnieć, że film Smarzowskiego pierwotnie miał się nazywać "Trzech". Dopiero w końcowej fazie produkcji zdecydowano się nazwać film "Kler". Niby to tylko nazwa tytułu, ale wiele mówi o samym filmie. Film składa się z trzech przeplatających się historii, a bohaterami są trzej księża. Każdy z nich ma inną ścieżkę kariery i każdy z nich ma swoje wady i problemy. Jeden nadużywa alkoholu i jedną z owieczek kocha bardziej, drugi to pedofil, łapówkarz, który uwielbia władzę, a trzeci, a trzeci kocha pieniądze... (w mojej ocenie trzecim jest arcybiskup). Smarzowski nie atakuje Kościoła, jak to próbują się udowodnić, a pokazuje nam, że Kościół tworzą ludzie, którzy są ułomni. Przypomina, że z ułomnościami można walczyć, a przestępcze praktyki z pełną determinacją należy tępić. Może właśnie dlatego ten film wzbudza takie kontrowersje? Polski Kościół nie lubi zmian, nie widzi potrzeby samooczyszczenia i tworzą go ludzie, którzy lubią mówić o ubóstwie przez pryzmat swojego bogactwa. Polski Kościół coraz bardziej oddala się od wiernych a coraz bliżej mu władzy i pieniędzy. Mam wrażenie, że hierarchowie kościelni zapomnieli o swojej prawdziwej roli.
    Smarzowski poza głównymi wątkami pokazuje też przyzwolenie Kościoła na odradzanie się ruchów skrajnie prawicowych oraz coraz mocniejsze związanie Kościoła z polityką i z wielkim biznesem.

     

  • Volta - 2017

    volta

    Volta - 2017;
    - reżyseria: Juliusz Machulski;
    - scenariusz: Juliusz Machulski;
    - wybrana obsada: Andrzej Zieliński, Olga Bołądź, Aleksandra Domańska, Michał Żurawski, Jacek Braciak, Joanna Szczepkowska, Katarzyna Herman, Krzysztof Stelmaszyk, Tomasz Kot, Cezary Pazura;
    - gatunek: komedia kryminalna.

    W jednej z lubelskich kamienic zostaje znaleziona korona, która ponoć należała do Kazimierza Wielkiego. Jeśli korona jest prawdziwa, to jej wartość jest nie do przeszacowania. Tylko jak znalazła się w Lublinie? Prawdę o artefakcie próbuje odkryć specjalista od wizerunku politycznego Bruno Volta. Gdyby korona była prawdziwa to mogłaby znacząco wspomóc kampanię prezydencką podopiecznego Volty. Kandydat na prezydenta zwraca koronę narodowi. Każdy "głupi lud" to kupi. Trzeba tylko potwierdzić jej autentyczność. Zdobycie korony to już tylko formalność.

     

  • Wołyń - 2016

    wolyn
    Wołyń - 2016;
    - reżyseria: Wojciech Smarzowski;
    - scenariusz: Wojciech Smarzowski;
    - wybrana obsada: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Vasili Vasylyk, Adrian Zaremba, Izabela Kuna, Jacek Braciak;
    - gatunek: dramat, wojenny.

    Jesień 2016 to dobry czas dla polskiego kina. Na ekranach, poza nieszczęsnym Smoleńskiem, pojawiło się kilka naprawdę dobrych pozycji. Dopracowane scenariusze, świetna gra aktorska i poziom realizacji, który nie ustępuje zachodnim produkcjom. Filmy te mają jeden wspólny mianownik - po ich seansie wychodzi się w milczeniu.. jest silna potrzeba przetrawienia tego, co się właśnie obejrzało na ekranie.

     

  • Żyć nie umierać - 2015

    plakat filmowy
    Żyć nie umierać - 2015;
    - reżyseria: Maciej Migas;
    - scenariusz: Cezary Harasimowicz;
    - wybrana obsada: Tomasz Kot, Jacek Braciak, Janusz Chabior, Adam Woronowicz;
    - gatunek: dramat, obyczajowy, komedia, kino polskie.

    Bartosz jest aktorem, któremu niespecjalnie życie się udało. Pracuje, walczy za nałogiem, nie posiada rodziny. Do tego obrazka szczęścia brakuje jeszcze śmiertelnej, nieuleczalnej choroby. Bartosz dowiaduje się, że ma raka i niewiele mu już życia zostało. To sprawia, że stara się odmienić swoje życie. Brzmi kiczowato? Jak diabli. Na ekranie nie wygląda to lepiej. Naciągane, ckliwe sceny.

     

  • Trzeci - 2004

    trzeciTrzeci (reżyseria Jan Hryniak, 2004)

    Czasem mam tak, że oglądam film nic o nim nie wiedząc.. żadnej listy.. ślepy los... czasem są to całkiem chybione seanse, a czasem miłe zaskoczenia. Tak właśnie było z Trzecim.
    Po pierwszych piętnastu minutach myślałem, że jest to nieudolny remake Noża w wodzie.. już chciałem wyłączyć, ale dałem szansę. Małżeństwo (Jacek Poniedziałek, Magdalena Cielecka) potrąca na wodzie łódkę z samotnym mężczyzną (Marek Kondrat). zabierają go na pokład, a następnie w podróż do Krakowa. O mężczyźnie nie wiemy nic. Podejrzewamy, że jest zbiegiem, ale brak jednoznacznego dowodu.. więcej wiemy o małżeństwie... bogate, pozornie szczęśliwe.. skrywające swoje problemy..
    Film nie ma jednoznacznej fabuły, historii.. jest podróż, dialogi, które się nie łączą, ale opowiadają bardziej o sposobie na życie.. podejściu do świata, marzeń.. przyznaję, że momentami czułem podobieństwo z Aniołem w Krakowie.. to raczej na plus.
    W epizodach wystąpili jeszcze: Edyta Olszówka, Paweł Królikowski oraz Jacek Braciak.

     

  • Pod Mocnym Aniołem - 2014

    pod mocnym aniolemPod Mocnym Aniołem (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2014)

    Do ekranizacji prozy Jerzego Pilcha podchodziłem z rezerwą, ale też z nadzieją.. według zapowiedzi miał to być film, który zachwieje Polską... może i zachwiał, ale mnie na kolana nie powalił.. mamy tu stałe elementy Smarzowskiego, które od wielu lat się nie zmieniają.. brutalny, zimny, ale także mocno przerysowany naturalizm, wulgarność, opowiadanie anegdot, a przede wszystkim bardzo dobrą obsadę aktorską. Po seansie miałem dokładnie takie same odczucia jak po obejrzeniu Drogówki... w głowie pojawiało się tylko jedno pytanie... jak to zachwyca skoro nie zachwyca. Smarzowski doskonale wie jak robić kino, które znakomicie się sprzeda na ekranie, ma być ostre i wulgarne. Ponoć tak lubimy.. - ja tego nie kupuję.
    Mam wrażenie, że gdyby ktoś inny się zabrał za ten materiał to mógłby powstać film wybitny. Alkohol upadla, robi to powoli, etatami, ale skutecznie i całkowicie.. robi to całkiem inaczej niż inne używki... dużo bardziej wpływa na naszych bliskich.. problem alkoholizmu też ich dotyczy. Pod Mocnym Aniołem pokazuje to upodlenie, degradację człowieka.. ale poprzez przerysowane sceny i opowieści czyni ten temat abstrakcyjnym.
    Na plus produkcji muszę zaliczyć aktorstwo. Więckiewicz jak zwykle zagrał wybitnie, ale nie gorzej spisali się aktorzy drugoplanowi (Braciak, Grabowski, Kuna, Preis, Dorociński, Jakubik, Dziędziel). Świetnie im wychodzi granie osób pijanych. Czyżby doświadczenie?
    Pod Mocnym Aniołem dostaje siedem, czuję się rozczarowany.

    siedem

     

  • Różyczka - 2010

    rozyczkaRóżyczka (reżyseria Jan Kidawa-Błoński, 2010)
    Jest to jeden z tych filmów, które zawsze chciałem obejrzeć, ale miało to być z kimś. Najpierw brak woli oglądania, a potem to już wszyscy widzieli.. ale w końcu się udało.
    Akcja Różyczki dzieje się w Polsce w latach sześćdziesiątych. Trwa szeroko zakrojona akcja mająca na celu zdemaskowanie i napiętnowanie wszystkich obcych i wrogich elementów w Polsce. Sprawa dotyczy w głównej mierze żydów.
    Agent SB Rożek (Robert Więckiewicz) namawia swoją partnerkę (Magdalena Boczarska) by rozkochała w sobie znanego pisarza (Andrzej Seweryn), którego esbecja podejrzewa o żydowskie korzenie. Literat ma być inwigilowany zarówno w pracy jak i w domowych pieleszach.
    Różyczka zaskakuje jakością wykonania - świetne, odważne aktorstwo łączy się tutaj z udanych scenariuszem i perfekcyjnym udźwiękowieniem. Ten ostatni element w Polsce nie jest normą. Nasz dorobek filmowy pełen jest wielu pozycji, których nie da się oglądać z powodu fatalnego udźwiękowienia. Problem dotyczy też nowych pozycji.
    Film Kidawy-Błońskiego nie szokuje, nie szuka taniej sensacji - zwyczajnie opowiada o dramatach ludzi, którzy żyli w trudnych czasach, gdzie uczucie często było narzędziem nacisku.
    Pozycję oceniam na dziewięć i marzy mi się by powstawały takie filmy o współczesności.

    dziewięć

     

  • Róża 2011

    RóżaRóża (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2011)

    Kolejna zaległa pozycja, którą wypadało obejrzeć przed premierą "Pod Mocnym Aniołem".
    Koniec wojny. Marcin Dorociński w roli byłego AK-owca, który opiekuje się wdową po żołnierzu Wehrmachtu (Agata Kulesza). Zmieniająca się rzeczywistość i zezwierzęcenie ludzi po drugiej wojnie światowej. Film ostry i brutalny - twardo przedstawia intensywność tamtych czasów. Liczyło się tylko przeżycie.
    Film jest znakomicie zagrany i trzyma w napięciu.
    Oceniam na dziewięć

    9

     

  • Drogówka 2013

    drogowkaDrogówka (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2013).
    Ponoć to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat. Trzeba przyznać, że zwiastuny zapowiadały ciekawe kino. Nie pierwszy raz dałem się nabrać. Drogówka to film słaby, z małymi ciekawymi przebłyskami. Na pewno trzeba docenić pracę Bartłomieja Topy, który stworzył interesującą postać. Kolejnym plusem są niektóre scenki przedstawiające pracę polskiej drogówki. I na tym zalety się kończą.
    Największym minusem jest chaos fabularny. Pomysł na historię był fajny, ale realizacja stoi na fatalnym poziomie. Przez wspomniany chaos film stał się dla mnie nudny i męczący. Do tego doliczmy fatalne udźwiękowienie - nadal w polskich filmach nie przywykłem. Powinienem oglądać takie filmy z napisami. W Drogówce zobaczymy plejadę polskich niby gwiazd.. przypominało mi to konkurs akademicki, który aktor potrafi bardziej dosadnie powiedzieć ku.. Nie kupuję tego. Klimatu to nie ma żadnego.
    Film miał być mocny i ostry..  nie jest - nie dajcie się nabrać.
    Oceniam na pięć.

    5

     

  • Pokaż Kotku... albo lepiej nie..

    pokaz kotku co masz w srodkuPokaż Kotku, co masz w środku (reż. Sławomir Kryński, 2011)
    No i Kotek pokazał, co miał do pokazania.. i teraz będę miał koszmary i ataki mdłości..
    Jest źle, bardzo źle. Następny polski film, który nie powinien trafić do kin. Niestety tam zawitał i widzowie kolejny raz poczuli się wydymani.
    Pokaż Kotku, co masz w środku jest komedią, w której nie ma nic świeżego, owszem kilka razy się zaśmiałem, ale to za mało, by ten film polecić.

    Dobra obsada (Borusiński, Dziędziel, Frycz, Braciak) niewiele tu zmienia. Film jest słaby.
    Oceniam na trzy - Kotka lepiej omijać szerokim łukiem.