"Jesteśmy sami w naszych klatkach zrobionych z własnych wyobrażeń."
Borowik "Wnętrza wypalone lodem"

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

iggy pop

  • Truposze nie umierają - 2019

    truposze nie umieraja

    Truposze nie umierają
    (The Dead Don't Die) - 2019;
    - reżyseria: Jim Jarmusch;
    - scenariusz: Jim Jarmusch;
    - wybrana obsada: Bill Murray, Adam Driver, Tilda Swinton, Chloë Sevigny, Steve Buscemi, Danny Glover, Selena Gomez, Tom Waits, Iggy Pop, RZA;
    - kategoria: horror, komedia, wydmuszka.


    Zaczyna się niewinnie, małe miasteczko, które żyje ślamazarnym tempem. Nic wielkiego, aż do czasu aż zaczynają się budzić zmarli. Mieszkańcy są atakowani przez zombie i próby oporu nie mają najmniejszego znaczenia. Wszystko już jest przewidziane. W pewnej scenie jeden z bohaterów mówi, że źle to się skończy bo czytał scenariusz.
    Mogę się w tym filmie zachwycać ujęciami, znakomitą grą aktorską czy też popkulturowymi nawiązaniami. Jarmusch bezustannie mruga do widza pokazując jakie to wspaniałe dzieło stworzył. Może to dlatego przez pierwsze trzydzieści minut najczęściej powtarzanym słowem jest "dziwnie" - bo faktycznie dziwny to film. Jarmusch bawiąc się konwencją spokojnie prowadzi widza do finału, który rozczarowuje. Cały film jest nudny, ale widz czeka na głębszą treść. Poza nachalnym mruganiem reżysera do widza próbuje znaleźć głębszy sens. Nie odnajduje go, ale na zakończenie dowiaduje się, że jest totalnym idiotą, któremu trzeba wytłumaczyć, że film o zombie to tak naprawdę krytyka konsumpcjonizmu. Wszyscy, którzy jesteśmy skupieni na dobrach materialnych tak naprawdę jesteśmy zombie. Nie żyjemy prawdziwie.. serio? Trzeba było to tak łopatologicznie powiedzieć? Może jeszcze na końcu walnąć tablicę z tekstem o co tak naprawdę chodziło w tym dziele? I jeszcze instrukcję obsługi filmu?

  • Moja lista #14

    meskie granie orkiestra 2019

    Minął ponad rok od ostatniego zestawienia Mojej Listy. To dużo czy mało? To zależy.. ale nie o tym teraz... ostatnio jakieś ciemniejsze chmury zaczęły się pojawiać w głowie. Uczucie coraz większego niedopasowania do miejsc, w których jestem. Pewnie to minie (albo miejsca), ale ma wpływ na to co słucham.
    Zestawienie listy tradycyjne. Pięć utworów kolejność raczej przypadkowa. Każdy utwór coś znaczy.

  • TV Screen - Goran Bregovic / Iggy Pop

    ederlezi goran bregovic
    Miałem dziś przyjemność oglądać film Okja (notka wkrótce). Podczas seansu przewinął się motyw rumuńskiej kapeli z charakterystycznycznymi instrumentami dętymi - momentalnie uruchomiły się skojarzenia. Otworzyła się lekko zakurzona szufladka z Goranem Bregovic'em, kieszonka z Ederlezi. Ileż razy ja tego słuchałem.. kiedyś to mocno na mnie działało. Dziś moc nie ta, ale i tak czuję delikatne ciary, zwłaszcza na TV Screen (track 4). 
    Najlepiej słuchać głośno i z dobrym basem. 

  • Kawa i papierosy - 2003

    kawa i papierosyKawa i papierosy
    (Coffee and Cigarettes, reżyseria Jim Jarmusch, 2003)

    Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz obejrzałem ten film po raz pierwszy... jedenaście lat po premierze.. niezła obsuwa.
    Kawa i papierosy to seria niezależnych scenek, które rozgrywają się przy różnych stołach, ale zawsze łączy je kawa, papierosy i rozmowy... rozmowy, które nie układają się w jakiś fabularny ciąg.. rozmowy, które ukazują nam kawałek naszej współczesności... naszej mentalności.. pokazują jej miałkość, czasem głupotę, czasem egoizm, a często brak chęci poważnej rozmowy.. brak szukania płaszczyzny, a przede wszystkim brak szacunku dla rozmówcy. Film jest czarno-biały, co sprawia, że jego wątki nabierają bardziej uniwersalnego charakteru. Podobało mi się.
    Mocne dziewięć.

  • Opowieści nie na dobranoc

    Kojarzycie taki serial : Opowieści z Krypty  (Tales of the Crypt)?
    To siedmiosezonowy tytuł, który w latach 90-ch bił rekordy popularności.
    Każdy z 93 epizodów opowiadał krótką, makabryczną i pełną czarnego humoru opowieść. Same historie trochę mi przypominają "miejskie legendy", ale trudno im odmówić oryginalności. To wielki plus produkcji. Chwała scenarzystom.
    Każdy epizod zaczynał się od wprowadzenia opowiadanego przez Strażnika Krypty, który stał się ikoną tego serialu (zdjęcia).
    Do mocnych stron Opowieści należy też obsada. Zagrali w nich m.in. Steve Buscemi, Daniel Craig, Benicio del Toro, Kirk Douglas, Whoopi Goldberg, Ewan McGregor, Brad Pitt, Iggy Pop, Demi Moore, Arnold Schwarzenegger, Toma Hanks, Brooke Shields, Mimi Rogers, Steve Weber, Mariel Hemingway, Michael J.Fox. Lista aktorów, mimo swojej niepełności, robi wrażenie.
    Teraz konstrukcja tych opowiastek przypomina mi mocno filmy noir z lat 40-ch... ach ten klimat.
    Dlaczego wspominam ten serial ? Powód jest jeden. Twają prace nad wznowieniem serii. Odcinki mają być uwspółcześnione i mają trwać około 60 minut. Mam nadzieję, że klimat zostanie zachowany. Najprawdopodobniej serial kupi HBO, które słynie z tego, że się przykłada do swoich produkcji.To oznacza, że jest kolejny serial, na który czekam.:)

  • Truposz

    truposzSą filmy, o których zawsze się pamięta.. pamięta się tytuł i wrażenie jakie dany film zrobił.

    Dla mnie jednym z takich tytułów jest Truposz (Dead Man, 1995, reż. Jim Jarmusch). W tytułowej roli zobaczymy Johnny'ego Depp'a. To pierwsze skojarzenie z tym filmem. Kolejne to: intrygująca muzyka Neil'a Young'a. Muzyka plus brak kolorów tworzą niesamowity klimat. Na studiach Truposza widziałem conajmniej 20 razy.. i z tych zajęć została mi jedna ważna informacja - Truposz jest antywesternem. Faktycznie, Doktor Queen to nie jest. ;) Świat jest brudny, brutalny, zły. Jest to kino drogi - drogi ostatecznej, prowadzącej do śmierci.
    Piękne kino..
    Ocena: dziesięć - za całokształt. Moim zdaniem to najlepszy film Jarmusha.

     

     

     

Back to top