"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Iciar Bollain

  • Yuli - 2018

    yuli

    Yuli - 2018,
    - reżyseria: Icíar Bollaín;
    - scenariusz: Paul Laverty;
    - wybrana obsada: Carlos Acosta, Santiago Alfonso, Keyvin Martínez, Edlison Manuel Olbera Núñez, Laura De la Uz,
    - kategoria: biograficzny, dramat, iberoamerykańskie.

    Nie spodziewałem się, że z własnej, nieprzymuszonej woli obejrzę film o jednym z najlepszych baletmistrzów. Ja i taniec? A gdzie strzelaniny? Przypadkiem obejrzany zwiastun sprawił, że nabrałem wielkiej ochoty na ten seans. Kuba, bieda, wyraziste postacie i droga to wielkiego sukcesu. Wielki upór, który potrafi przenosić góry. Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy pisząc, że nie był to tylko upór tancerza, ale przede wszystkim pragnienie jego ojca, który pragnął lepszej przyszłości dla syna. Ten film ogląda się jak piękne pocztówki, które znakomicie niosą niezbyt wyrachowaną fabułę. Poszczególne kadry zachwycają (kolory, światło), a są dodatkowo przeplatane scenami tanecznymi, które również są nośnikami fabuły. Tu taniec nie jest tylko ozdobnikiem - to pełnoprawny składnik filmu, który wywołuje prawdziwe emocje.

  • Nawet Deszcz - 2010

    Nawet deszcz plakatNawet Deszcz
    (También la lluvia, reżyseria Iciar Bollain, 2010).
    Costa i Sebastian (Luis Tosar, Gael Garcia Bernal) robią film o Kolumbie. W celu obniżenia kosztów postanawiają zdjęcia nakręcić w Boliwii oraz zatrudnijć miejscowych Indian jako aktorów i statystów. Mamy zderzenie dwóch rzeczywistości. Historycznej (fabuła filmu), w której biały człowiek kolonizuje Amerykę. Siłą podporządkowuje miejscową ludność i oczekuje wysokich podatków. Niekornych się morduje tak, by inni wiedzieli, że walka nie ma najmniejszego sensu.
    Drugi świat to współczesność. Rdzenna ludność Boliwii nie ma środków do życia. Próbują każdej pracy, zatrudniają się za głodowe stawki, byleby tylko przeżyć. Dodatkowo pojawiają się korporacje, które mając wsparcie rządu i policji, próbują "sprywatyzować" między innymi wodociągi i podnoszą ceny wody o 300%. Bez wody nie ma życia.
    Oba światy (filmowy i współczesny) są bardzo podobne. Pięć wieków niewiele zmieniło.  Słabsi są wyzyskiwani, a kolonializacja się nie skończyła - ewoluowała i zmieniła tylko nazwę.
    Jak zachowają się filmowcy, którzy przypadkiem zostają wciągnięci w konflikt?
    Film też stawia pytanie? Czy w obliczu niesprawiedliwości należy być biernym?
    Czy próbować coś zmienić?
    Znakomite kino.
    Poruszające i dające do myślenia. Polecam i oceniam na dziewięć.

Back to top