"To nie tak, że boję się um­rzeć. Po pros­tu nie chciałbym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."
Woody Alleny

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

Ian McKellen

  • Kłamstwo doskonale - 2019

    klamstwo doskonale

     

    Kłamstwo doskonale,
    (The Good Liar) - 2019;
    - reżyseria: Bill Condon;
    - scenariusz: Jeffrey Hatcher;
    - wybrana obsada: Helen Mirren, Ian McKellen, Russell Tovey, Jim Carter, Jóhannes Haukur Jóhannesson;
    - kategoria: dramat.

    Profesjonalny, acz już wiekowy, oszust umawia się w internecie z dosyć zamożną kobietą. Plan jest prosty. Zauroczyć, zmanipulować a następnie przekonać do wspólnej inwestycji. Wszystko idzie zgodnie z planem, ale z czasem się zaczyna komplikować. Kobieta ma wnuka, który zbyt mocno się interesuje nowym ukochanym babci.. gdy problemy zostają rozwiązane i sprawa ma być ostatecznie zakończona pojawiają się nowe okoliczności, o których już nie będę pisał.
    Oczywiście domyślacie się zakończenia.. i głównej osi fabularnej? Myślę, że tak..

  • Piękna i Bestia - 2017

    piekna i bestia

    Piękna i bestia,
    (Beauty and the Beast) - 2017;
    - reżyseria: Bill Condon;
    - scenariusz: Stephen Chbosky, Evan Spiliotopoulos;
    - wybrana obsada: Dan Stevens, Emma Watson, Luke Evans, Kevin Kline, Josh Gad, Ewan McGregor, Stanley Tucci, Ian McKellen;
    - gatunek: familijny, musical, fantasy, romans.

    Disney ostatnio kręci wersje aktorskie swoich najbardziej znanych animacji. Niektórzy twierdzą, że bezcześci w ten sposób wspaniałe wspomnienia, że w pogoni za kasą nie ma żadnych świętości, a niektórzy uważają, że aktorskie wersje są jak najbardziej potrzebne. Sam zaliczam się do tej drugiej grupy. Minęło kilka pokoleń i w pełni rozumiem potrzebę nakręcenia nowych wersji klasycznych animacji. Nieistotne jest czy będą aktorskie czy też całkowicie animowane bo granice powoli zaczynają się zacierać. Historia zostaje opowiedziana jeszcze raz w sposób, który łatwo trafi do współczesnego, młodego widza. Co w tym złego?
    Z takim pozytywnym nastawieniem poszedłem w sobotni poranek do kina. Na dzień dobry poczułem się jak dziecko, które lata temu zasiadało przed telewizorem i z utęsknieniem czekało na znaną czołówkę Disney'a. To było jak magiczny znak, że teraz będzie coś dla mnie. Ten sobotni cykl na dwójce był moim ulubionym w całym tygodniu - animacja plus film. Czy czegoś więcej do szczęścia potrzeba?

  • Kod da Vinci - 2006

    kod da vinci
    Kod da Vinci,

    (The Da Vinci Code) - 2006;
    - reżyseria: Ron Howard;
    - scenariusz: Akiva Goldsman;
    - wybrana obsada: Tom Hanks, Audrey Tautou, Ian McKellen, Alfred Molina, Jürgen Prochnow, Paul Bettany, Jean Reno;
    - gatunek: thriller.

    W kinach właśnie pojawił Inferno, czyli kolejna ekranizacja powieści Dan'a Brown'a. Film zbiera różne, często skrajne, opinie, ale jego premiera była dla mnie dobrą okazją by przypomnieć sobie Kod da Vinci. Powieść, a później film dziesięć lat temu zrobiły sporo zamieszania. Pamiętam te gorące dyskusje i wylew pozycji, które próbowały uszczknąć coś dla siebie z popularności przygód profesora Langdon'a. Kilka lat później po tym szaleństwie pozostało tylko wspomnienie. Langdon powoli odchodził w niepamięć a popularność zaczęły zdobywać kryminały skandynawskie.
    W pamięci zostało mi coś jeszcze. To święte oburzenie kościelnych hierarchów, którzy potępili dzieło Brown'a. Widać nie nauczyli się prostej zasady. Potępienie, skrytykowanie przez Kościół tylko nakręca popularność i sprzedaż krytykowanych dzieł.

  • Bohater ostatniej akcji - 1993

    plakat promujący
    Bohater ostatniej akcji,
    (Last Action Hero) - 1993;
    - reżyseria: John McTiernan;
    - scenariusz: Shane Black, David Arnott;
    - wybrana obsada: Arnold Schwarzenegger, Austin O'Brien, Charles Dance, Anthony Quinn, Frank McRae, Bridgette Wilson-Sampras, Sharon Stone, Ian McKellen, Chevy Chase, Jean-Claude Van Damme, James Belushi, M.C. Hammer, Damon Wayans, Karen Duffy;
    - gatunek: komedia, akcja fantasy.

    Kolejna pozycja, która z czasem coraz bardziej zyskuje.
    Danny (trochę się z nim utożsamiam) kocha kino, a zwłaszcza filmy z ulubionym aktorem, czyli z Arnold'em Schwarzenegger'em. Ma zaprzyjaźnione kino do którego chodzi na samotne seanse. Pewnego razu otrzymuje magiczny bilet, który przenosi go do świata filmu. Zostaje niechcianym policyjnym partnerem swojego idola. Początkowo próbuje przekonać Arniego, że są w filmie, ale wszystkie jego argumenty trafiają w próżnie. W wykreowanym świecie spotkać możemy plakaty promujące film Terminator z Stallone w roli głównej. Można to przemilczeć? Jasne, ale Arnolda mówiącego, że Sly jest bardzo dobrym aktorem już się nie da. Toż to genialne nawiązanie do zawodowej rywalizacji pomiędzy tymi panami. Nawiązań i odwołań w filmie jest dużo, dużo więcej. W obecnym kinie dopatrujemy się aluzji do kina akcji lat osiemdziesiątych, a tu mamy bezpardonową parodię z udziałem aktorów tego kina. Arnold parodiuje zarówno siebie jak i Clinta Eastwooda - połączenie tych aktorów wygląda dziwnie, ale mega śmieszy. Zwłaszcza jak Danny przewiduje kwestie Arnolda. Bawi też doszukiwanie w filmie słynnych motywów i postaci z innych filmów. Sharon Stone w stroju z Nagiego Instynktu, Van Damme, Belushi to tylko niektóre osoby, które pojawiają się w tym filmie. Bohater ostatniej akcji jest wielkim hołdem dla kina poprzedniej dekady.

  • Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - 2014

    plakat promujący
    Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
    (The Hobbit: The Battle of the Five Armies) - 2014;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Fran Walsh, Philippa Boyens, Guillermo del Toro, Peter Jackson;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Luke Evans, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Lee Pace, Aidan Turner, Cate Blanchett;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Ten Bilbo Baggins to sobie chodzi po tym świecie i znajduje różne artefakty, które niekoniecznie nie były zgubione. Zaczęło się niewinnie od pierścionka, ale Hobbit się rozkręcił. Przypominam, że mieczyka też nie kupił, a podwójne przywłaszczenie klejnotu mówi samo za siebie.. jak mawia o sobie: Jestem włamywaczem, ale uczciwym. Tyle o Hobbicie.
    Bitwa Pięciu Armii rozpoczyna się wielką jatką z udziałem smoka. Jest widowiskowo i pięknie, ale po początkowych fajerwerkach fajnie byłoby jakby się pojawiła jakaś konkretna fabuła. W ostatniej części Hobbita nie ma jej za wiele. Sporo się dzieje na ekranie, ale powiedzmy sobie uczciwie, że jest to ciut męczące. Intensywnością akcji trzeba umiejętnie sterować. W tym filmie trochę tego zabrakło. Jest ta wielka bitwa, armie się ścierają, nieznany jest zwycięzca i co wtedy? Przylatują orły - czy to recepta na wszystkie domknięcia wydarzeń? Za to zdecydowany minus.
    Legolas oczywiście zaszalał, ale chyba nie będziemy się tego czepiać.
    Żegnamy się ze światem Śródziemia, który dał nam niesamowitą dawkę przygód i emocji. Żałuję tylko, że ostatnia opowieść jest najsłabsza, ale to też dowód na to, że należało serię zakończyć.. póki jeszcze miała całkiem dobry poziom.
    Gdybym miał wybierać najlepszą część to wybrałbym Dwie Wieże.. jakby ktoś pytał..

  • Hobbit: Pustkowie Smauga - 2013

    plakat promujący
    Hobbit: Pustkowie Smauga
    (The Hobbit: The Desolation of Smaug)- 2013;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Luke Evans, Cate Blanchett, Benedict Cumberbatch;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Rok 2016 zaczyna się od nadrabiania zaległości filmowych, które od jakiegoś czasu czekają na kolejkę.. Hobbit, seria Underworld oraz Gwiezdne Wojny w końcu trafiły na listę do obejrzenia.. pora najwyższa nadrobić te pozycje.
    Na pierwszy ogień poszedł Hobbit.. O pierwszej części kiedyś już pisałem i nie będę się powtarzać, ale chętnie się podzielę z Wami moimi wrażeniami z części drugiej - a trzecia dopiero czeka na obejrzenie.
    Pustkowie Smauga dużo bardziej cieszy zmysły niż Niezwykła Podróż. Mam wrażenie, że akcja była dużo bardziej interesująca. Nie jest to poziom Władcy Pierścieni, ale seans dał dużo satysfakcji. Zwłaszcza cieszył powrót Legolasa, który jak zwykle przeszarżował z tym swoim łukiem. Spore wrażenie robi też miasto na wodzie oraz Smok (Cumberbatch).. jedyne do czego mogę się doczepić to zbyt liniowe prowadzenie narracji. Chętniej bym widział na ekranie niezależne wątki, które by się wzajemnie przeplatały, ale z pustego i Salomon nie naleje. Rozbijanie jednej skromnej powieści na trzy niezależne filmy ma swoje konsekwencje, na szczęście nie ma w tej części tylu fabularnych wypełniaczy co w Niezwykłej podróży. Jackson w Pustkowiu Smauga zaoferował widowisko wysokiej jakości, ale niezbyt pierwszej świeżości. Reżyser wykorzystał kilka sprawdzonych już motywów (elfia miłość, pająki, smok, czy też Legolas), które miały zagwarantować pełen sukces kasowy. No i się udało. Film zarobił na świecie prawie miliard dolarów. Taki wynik powinien budzić szacunek.
    Hobbit: Pustkowie Smauga oceniam na osiem i pół. Polecam

  • X-Men 2 - 2003

    x men 2X-Men 2
    (X2, reżyseria Bryan Singer, 2003)

    Druga ekranizacja serii komiksów o X-menach. Magneto (Ian McKellen) ucieka z więzienia i tym raz wspólnie z Profesorem Xavierem (Patrick Stewart) walczy z Williamem Strykerem (Brian Cox), który chce zgładzić wszystkie mutanty. Walka jest wyjątkowo trudna dla Wolverine (Hugh Jackman) - Stryker jest jego twórcą. W drugim planie mamy cały czas tych samych bohaterów co w pierwszej odsłonie: Halle Berry jako Storm, Femke Janssen jako Grey, James Marsden jako Cyklop, Anna Paquin jako Marie oraz Rebecca Romijn jako Mystique.
    X-meni nadal mnie nie zachwycają.. nie kupuję w pełni tej historii i konwencji. Jest ciut lepiej, ale nadal nie jestem przekonany... Dwójka praktycznie niczym się nie różni od pierwszej odsłony i dlatego też siedem... kolejna część już za chwilę.

  • X-Men: Ostatni Bastion - 2006

    x men ostatni bastionX-Men: Ostatni Bastion
    (X-Men: The Last Stand, reżyseria Brett Ratner, 2006)

    Męczę tych X -Menów dalej .. trzeci film w trzeci dzień i nadal nie mam przekonania do tej serii. Trzecia część zlewa mi się z pozostałymi dwiema. Efekty specjalne są ciut lepsze, ale muzycznie nudno i monotonnie.... a fabuła też nie jest jakaś wciągająca. Ludzkość wynajduje "lekarstwo", które cofa efekty zmian genetycznych. Część mutantów chce się poddać dobrowolnie takiemu leczeniu, a część zamierza walczyć z ludźmi i doprowadzić do wojny o pokój (standardowa śpiewka), jedynie uczniowie Profesora zachowują rozsądek i dążą do pokojowego załatwienia sprawy. Ostatni Bastion mimo iż poziomem efektów specjalnych przypomina już współczesne ekranizacje komiksów, to nadal nie zachwyca.
    Kolejna część poczeka chyba kilka dni na obejrzenie.. jestem zmęczony tematem.
    Siedem.

  • X-Men - 2000

    x menX-Men
    (reżyseria Bryan Singer, 2000)

    Postanowiłem sobie odświeżyć wszystkie filmy powiązane z komiksami Marvela.
    Na pierwszy ogień idzie seria o X-Menach.
    Cykl rozpoczyna film z 2000 roku, w którym mamy przedstawiony świat mutantów, w którym normalni ludzie żyją obok istot z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Konflikt wydaje się nieuchronny, ale nie on jest motorem akcji w filmie. Główną osią jest wojna między dwoma grupami mutantów. Ci dobrzy są kierowani przez Profesora Xaviera (Patrick Steward), który tworzy nawet specjalną szkołę gdzie uczy mutantów panowania nad nadprzyrodzonymi zdolnościami. Jego przeciwnikiem jest dawny przyjaciel Magneto (Ian McKellen).
    X-Men ma dobre recenzje, ale mi specjalnie nie przypadł do gustu. Film w stylistyce zbytnio przypominał produkcje z lat osiemdziesiątych. Produkcja początku XXI wieku powinna mieć całkiem inne efekty specjalne. Całe szczęście braki techniczne i montażowe są rekompensowane przez niezłą obsadę aktorską - zwłaszcza obsadzenie Hugh Jackman'a w roli Wolverine'a było dobrym posunięciem. Drugi, szeroki plan również nieźle się spisał.
    Mimo to, całość nie zasługuje więcej niż siedem.

  • Hobbit - Niezwykła podróz - 2012

    hobbit niezwykla podrozHobbit
    (Hobbit: The An Unexpected Journey, reżyseria Peter Jackson, 2012).

    Sprawna kampania reklamowa przedstawiała nam najnowszy film Petera Jacksona jako największe kinowe wydarzenie roku. Czy tak jest naprawdę? Czy warto iść na ten film do kina? Tak, zdecydowanie tak - warto to obejrzeć i wyrobić swoje zdanie. Z jednej strony, mamy sprawnie zrealizowane kino, które pięknie wygląda na dużym ekranie. Niestety nie ma tego klimatu, który miała trylogia Władca Pierścieni. Zacznijmy od tego, że film jest za długi i nierówny. Pierwsze 30 minut jest tak nudne, że trudno na tym nie zasnąć. Później akcja się rozkręca, ale miałem problem by się w nią w pełni zaangażować. Przyczyna jest prosta. Nadmiar bohaterów, z którymi ciężko się identyfikować. Druga połowa filmu jest zdecydowanie lepsza. Akcja skupia się głównie na Bagginsie (Martin Freeman) i Thorinie (Richard Armitage), a większość krasnoludów robi tylko za tło. Tak powinno być od początku filmu. W filmie czuć też niestety, że niektóre sceny zostały wpisane na siłę. Chytry zabieg by przedłużyć i urozmaicić fabułę. Podobnie Jackson zrobił w King Kongu. Sceny z trollami, goblinami i skalnymi olbrzymami - były piękne, ale całkowicie niepotrzebne. Było tego też trochę za dużo. Robienie trzech, długich filmów na podstawie jednej, krótkiej powieści spawia wrażenie, że chodzi tylko o wydojenie kasy z widzów.

Back to top