"Jest się bardziej autentycznym, im bardziej się przypomina to, o czym się marzyło."
Wszystko o mojej matce

Henry Cavill

  • Enola Holmes - 2020

    enola holmes

    Enola Holmes;
    - reżyseria: Harry Bradbeer;
    - scenariusz: Jack Thorne;
    - wybrana obsada: Millie Bobby Brown, Henry Cavill, Sam Claflin, Helena Bonham Carter, Louis Partridge, Fiona Shaw;
    - kategoria: ekranizacja, Netflix, przygodowy, familijny, kryminał.

    Enola, siostra słynnego detektywa, mieszka razem ze swoją matką. W dniu szesnastych urodzin odkrywa, że jej matka zniknęła, a wszelkie przesłanki wskazują na to, że zniknięcie było od dłuższego czasu planowane. Zresztą Pani Holmes nigdy niczego nie pozostawiała przypadkowi. Enola nie zastanawiając się długo postanawia wyruszyć w podróż w poszukiwaniu rodzicielki, ale zanim ją odnajdzie musi rozmówić się z braćmi chcącymi ją umieścić w szkole z internatem. Przygoda czy dobre wychowanie? To prawdziwe dylematy. Czegóż to nie mamy w tym filmie. Znakomitą obsadę, zmieniające się lokacje, spora dawka akcji i przyzwoity zarys scenariusza, a do tego realizacja na naprawdę wysokim poziomie.. wisienką na torcie może być główna bohaterka zwracająca się bezpośrednio do widza.. to brzmi jak przepis na sukces. Niestety film wyprodukował Netflix, a ta stacja nawet najlepsze pomysły potrafi spieprzyć.
    Zacznijmy od zagadki kryminalnej.. albo nie - bo takiej tu nie znajdziecie. Enola ma przygody, ale zagadki brak.

  • Wiedźmin - sezon 1

    wiedzmin s 1

    Wiedźmin,
    (The Witcher), sezon 1,
    - Netflix - 2019
    - twórcy: Lauren Schmidt Hissrich;
    - wybrana obsada: Henry Cavill, Anya Chalotra, Freya Allan, Joey Batey, MyAnna Buring, Anna Shaffer, Adam Levy, Jodhi May, Eamon Farren,
    - kategoria: ekranizacja, kasowy, fantasy, przygodowy, Wiedźmin.

    Zawsze mam problem by cokolwiek napisać o czymś co własnie jest na topie. Przecież tyle napisano, trwają gorące dysputy, a recenzje analizują każdą scenę. Gdybym chociaż miał dobry styl to miałbym małą przewagę.. no coś, mimo to, napiszę kilka słów.
    Słowem wstępu napiszę, że bardzo spodobała mi się historia wokół powstawania tego tytułu. To jak Henry Cavill starał się o rolę i ostatecznie spełnił swoje marzenie i został Wiedźminem nie tylko na ekranie swojego komputera :D.
    Pierwszy sezon został przyjęty chłodno - serial ma olbrzymią oglądalność, ale sporo osób grymasi, że mogło być lepiej. Pewnie, że mogło, ale wierzę, że kolejne serie zminimalizują niedoskonałości i dostaniemy perfekcyjny tytuł.

  • Mission: Impossible - Fallout - 2018

    mission impossible fallout

    Mission: Impossible - Fallout - 2018; 
    - reżyseria: Christopher McQuarrie;

    - scenariusz: Christopher McQuarrie;
    - wybrana obsada: Tom Cruise, Henry Cavill, Ving Rhames, Simon Pegg, Rebecca Ferguson, Sean Harris, Vanessa Kirby, Angela Bassett, Michelle Monaghan, Alec Baldwin;
    - gatunek: sensacyjny, akcja.

    O tym filmie było głośno jeszcze przed premierą. A to wszystko za sprawą 'incydentu', który miał miejsce podczas kręcenia filmu. Tom Cruise skacząc pomiędzy budynkami uszkodził sobie nogę. Jeden 'incydent', a ile informacji. Będą sceny akcji kręcone w realu, a nie rysowane na komputerach, a poza tym Tom nadal lubi wyręczać kaskaderów. Piękna zapowiedź filmu.
    Przypadkiem poszedłem na ten film na salę IMAX, nie ma 3D, ale wielki ekran przecież nie zaszkodzi. To co zobaczyłem totalnie wgniotło mnie w fotel. Powiedzmy otwarcie, że tak sprawnie zrealizowanego filmu sensacyjnego dawno nie widziałem.
    Wejściem w fabułę jest kolejna misja agenta Hunt'a. Tym razem ma zapobiec katastrofie i odzyskać trzy ładunki plutonu. Jeśli ich nie odnajdzie to powstaną trzy bomby, które całkowicie zmienią ład tego świata. Ethan oczywiście misję przyjmuje i oczywiście znów sprawy się komplikują. Agencja ma kreta, a jedynym podejrzanym jest... Hunt - to przecież oczywiste. Fabuła jest świetnie rozpisana, mamy sporo zwrotów akcji, olbrzymią ilość scen akcji i kilka ciekawie zarysowanych postaci. Fabuła jest celowo komplikowana, ale w żadnym momencie nie traci swojej klarowności. Nie ma sytuacji, w której widz mówi: hola hola, a ten to co tu robi? Za to należy się plus.

  • Liga Sprawiedliwości - 2017

    liga sprawiedliwosci

    Liga Sprawiedliwości,
    (Justice League) - 2017;
    - reżyseria: Zack Snyder;
    - scenariusz: Chris Terrio, Joss Whedon;
    - wybrana obsada: Ben Affleck, Henry Cavill, Amy Adams, Gal Gadot, Ezra Miller, Jason Momoa, Ray Fisher, Jeremy Irons, J.K. Simmons, Connie Nielsen, Diane Lane;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    Jestem fanem uniwersum DC. Uwielbiam Cavill'a jako Superman'a, doceniam Affleck'a w roli Nietoperza no i jestem zauroczony świetną Gadot w roli Wonder Woman. Poprzednie tytuły z tego uniwersum były mocno krytykowane przez recenzentów, ale ja i tak je ceniłem i wysoko oceniałem. Ten świat miał w sobie coś, co mi się podoba i przyciąga moją uwagę. Może to chodzi o dziecięcy sentyment. Znałem od małego Batmana i Supermana, a o Kapitanie Ameryce nic nie słyszałem. Może to sprawia, że filmy DC mają zawyżone noty.
    Wokół Ligi Sprawiedliwości już od miesięcy był zły klimat. Zmiana reżysera tylko udowodniła, że tak naprawdę wytwórnia nie do końca ma pomysł na ten film. Założenie było proste. Zrobić film, w którym wielu superbohaterów będzie walczyć z nowym zagrożeniem. Film, który, podobnie jak Avengers, będzie otwarciem na kolejne filmy uniwersum. Założenie trafne, ale chyba zbyt ambitne. Podobnie było z Mumią, która miała być podwalinami Dark Universe. Mumia jako film się zdecydowanie broni, ale Liga Sprawiedliwości ma z tym problem.

  • Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - 2016

    batman v superman swit sprawiedliwosci
    Batman v Superman: Świt sprawiedliwości,
    (Batman v Superman: Dawn of Justice) - 2016;
    - reżyseria: Zack Snyder;
    - scenariusz: Chris Terrio, David S. Goyer;
    - wybrana obsada: Ben Affleck, Henry Cavill, Amy Adams, Jesse Eisenberg, Diane Lane, Laurence Fishburne, Jeremy Irons, Holly Hunter, Callan Mulvey, Kevin Costner, Gal Gadot;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    W piątek była premiera jednego z najbardziej wyczekiwany filmów 2016 roku. Nadzieje i wątpliwości związane z tą produkcją były olbrzymie. Przede wszystkim problem pojawił się po ogłoszeniu, że Ben Affleck zostanie nowym Batmanem. Niewielu sądziło, że ten aktor może dorównać poprzedniemu odtwórcy (Bale) gadżetowego bohatera. Pierwsze zdjęcia sugerowały jednak, że wybór jest jak najbardziej trafiony, a po seansie mogę powiedzieć, że nie wyobrażam sobie, żeby nowego Batmana zagrał ktoś inny.
    Ben Affleck wypadł niesamowicie dobrze. Był wyrazisty zarówno jako Bruce Wayne, ale także jako Batman. Obie postacie miały swoje indywidualne życie i jedna nad drugą nie jest w stanie górować. Nowy Batman jest dużo bardziej niepokojący niż w poprzednich filmach. Pierwszy raz tak naprawdę pokazano, że Batman jest bohaterem na granicy mroku. Jest brutalny, agresywny, nie waha się używać broni i zabijać. Czasem odczuwamy wrażenie, że to przemoc sprawia mu przyjemność. Niesamowita metamorfoza, która mi w pełni przypadła do gustu. Mam nadzieję, że kolejne filmy o nim będą miały kategorię wiekową R.

  • Kryptonim U.N.C.L.E. - 2015

    plakat promujący
    Kryptonim U.N.C.L.E.
    (The Man From U.N.C.L.E.) - 2015;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Guy Ritchie, Lionel Wigram;
    - wybrana obsada: Henry Cavill, Armie Hammer, Alicia Vikander, Hugh Grant, Elizabeth Debicki;
    - komedia kryminalna, akcja.

    Końcówka zimnej wojny. CIA i KGB stają przed wielkim zagrożeniem, które zmusza obie agencje do współpracy. Wysyłają swoich najlepszych agentów (świetni Cavill i Hammer), którzy mimo skrajnych metod działania muszą spróbować stworzyć sprawnie działający zespół. Nie ma tu początkowo mowy o sympatii - drobne złośliwości, ironiczne docinki oraz duża dawka nieufności to tylko niektóre z przeszkód, które będą musieli pokonać.
    Kryptonim U.N.C.L.E to kolejny tytuł, który z przymrużeniem oka podchodzi do bondowskiej serii. Jest sporo humoru, wartka akcja, ale też całkiem fajne aktorstwo. Nie są to jednak najlepsze strony filmu. Miałem wrażenie, że Ritchie najwięcej radości czerpał z kreowania świata końca zimnej wojny. Już od pierwszych scen widać, że reżyser wiele pracy włożył w dopracowanie detali. Żaden współczesny film o zimnej wojnie tak nie cieszył oka. Piękne samochody (Wartburg!!), dopracowana sceneria i mnóstwo drobnych rekwizytów, które idealnie budują klimat. Pod tym względem obraz Ritchiego bardziej mi przypominał gry komputerowe (The Saboteur) niż konkurencyjne tytuły. Nie bez znaczenia jest też świetna ścieżka dźwiękowa, która intensywnie podkreśla rozrywkowy charakter filmu.
    Jestem przekonany, że Kryptonim U.N.C.L.E wielokrotnie będzie gościł u mnie na ekranie.

  • Gwiezdny Pył - 2007

    gwiezdny pylGwiezdny pył (Stardust, reżyseria Matthew Vaughn, 2007)

    Tym razem ani słowa o fabule. Każde zaszufladkowanie tego filmu do suchego opisu wydarzeń fabularnych byłoby krzywdzące. Gwiezdny pył to widowiskowo zrealizowany festiwal wyobraźni. Ekranizacja powieści Neil'a Gaiman'a jest baśnią nie tylko dla młodszego widza - nawet więcej, jestem przekonany, że film ma wartości, które powinny zainteresować dorosłego widza. Dorosłego, który gdzieś utracił sztukę marzenia i wyobraźni, który stał się Mugolem. Teraz wiemy dlaczego Piotruś Pan nie chciał nigdy dorastać.. świadomość, że się traci największy skarb.. żałuję, że dorosłem.
    Początkowo przerażała mnie liczba wątków wprowadzonych w tym filmie.. całkiem różne światy, które wydawały się nie mieć z sobą nic wspólnego. Z czasem, zaczęły się przeplatać, łączyć i uzupełniać.. powstał film, który swoją magią porwał i nie chciał wypuścić.
    Znakomite kino przygodowe, które ma też dobre wstawki humorystyczne. Najbardziej ubawiła mnie loża martwych pretendentów do tronu. To było urocze.
    Na wielkie uznanie zasługują kostiumy i dobór aktorów.
    Myślę, że kiedyś do tego filmu wrócę. Najlepiej w fajnym towarzystwie i dużym ekranie;) Brakuje ostatnio dobrych pozycji przygodowo-familijnych. Oceniam na mocne osiem. Polecam.

  • Człowiek ze stali 2013

    czlowiek ze staliCzłowiek ze stali
    (Man of Steel, reżyseria Zack Snyder, 2013)
    Nigdy nie byłem wielkim fanem Supermana, zawsze mi bliżej było do Batmana, a nawet Inspektora Gadżeta ;)
    Pierwsze zwiastuny Człowieka ze stali obudziły moją ciekawość. Główny bohater nie zapowiadał się kiczowato - wręcz przeciwnie - wyglądał mroczno i niepokojąco, czyli tak jak lubię.
    Efekt końcowy mnie nie rozczarował. Historia, którą znamy niemalże na pamięć została opowiedziana w sposób interesujący dla współczesnego widza. Dużo miejsca poświęcono Kryptonowi - pięknie go ukazano. Sam Superman jest pełen wątpliwości i siły zarazem.. no i nie nosi śmiesznej piżamy. To jedyny superbohater z urodzenia, który pragnie być tylko człowiekiem. Henry Cavill w tej roli wypadł całkiem dobrze, ale o wiele ciekawiej na ekranie wyglądali ojcowie głównego bohatera - Russell Crowe oraz  Kevin Costner. Bardzo fajne kreacje.. mam słabość do przemów Crowe'a ;)

Back to top