„Słowa mówią to, czego nie pokazują obrazy, obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią”

Perry Nodelman

Guy Ritchie

 

  • Dżentelmeni - 2019

    dzentelmeni

    Dżentelmeni,
    (The Gentlemen) - 2019;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Guy Ritchie;
    - wybrana obsada: Matthew McConaughey, Charlie Hunnam, Henry Golding, Michelle Dockery, Jeremy Strong, Colin Farrell, Hugh Grant, Eddie Marsan;
    - kategoria: kryminał, akcja.

    Każda dobra historia zaczyna się od trupa. Jest trup to można prowadzić akcję.. a najlepiej jakby trup nie był martwy..
    Ray, prawa ręka narkotykowego bossa zostaje propozycję by uratować szefa przez nieuniknionym skandalem. Milczenie dziennikarza ma kosztować tylko 20 milionów dolarów. Niby ogrom kasy, ale szef Ray'a właśnie planuje wyprzedaż całego interesu by móc cieszyć się upragnioną emeryturą. Ma nawet kupca, ale nieszczęśliwym trafem tuż przed finalizacją transakcji interes wymaga dodatkowej opieki.. a szef nie chce już sobie brudzić rąk.. od tego ma Ray'a i innych chłopaków.

     

  • Aladyn - 2019

    aladyn

    Aladyn,
    (Aladdin) - 2019;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Guy Ritchie, John August;
    - wybrana obsada: Will Smith, Mena Massoud, Naomi Scott, Marwan Kenzari, Navid Negahban, Nasim Pedrad, Billy Magnussen;
    - gatunek: przygodowy, musical, baśń.

    Aladyn to spore zaskoczenie w kinach. Disney niezbyt przyłożył się do promocji czując, że być może ten film może okazać się klapą artystyczną i dochodową. Rzeczywistość nieźle zaskoczyła. Aladyn okazał się bezkonkurencyjny i całkowicie zdominował amerykański box office. Jest to rekordowe otwarcie w historii filmów Guy'a Ritchie'go. Ponadto film zbiera też pozytywne recenzje krytyków. Czy naprawdę warto obejrzeć ten film? W mojej ocenie zdecydowanie tak. Fabularnie Aladyn nas specjalnie nie zaskoczy. Miejski złodziejaszek poznaje piękną księżniczkę i marzy o tym by móc ją poślubić. Może zdobyta (nieco przypadkiem) lampa z Dżinem pozwoli spełnić skryte marzenie? Następuje tu ładna przemiana bohatera, który będąc odrzutkiem społecznym przeistacza się w księcia, a następnie powraca do korzeni i walcząc z zakusami władzy zaczyna wierzyć w siebie. Jest to przewidywalna i całkiem wierna z oryginałem przemiana bohatera. O wiele bardziej zmodyfikowana jest postać księżniczki Dżasminy. Kobieta trzymana niemal w niewoli przez nadopiekuńczego ojca otrzymuje świetne, wykształcenie, ale to nie ma znaczenia bo jej rola ma się ograniczyć do uległej żony nowego sułtana. Dżasmina nie chce zgodzić się na taki bieg rzeczy o coraz odważniej walczy o zmianę sposobu myślenia. To kolejna disneyowska księżniczka, która przestaje być przedmiotem męskich decyzji. Brawo!

     

  • Król Artur: Legenda miecza - 2017

    krol artur legenda miecza

    Król Artur: Legenda miecza,
    (King Arthur: Legend of the Sword) - 2017;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Joby Harold, Guy Ritchie, Lionel Wigram;
    - muzyka: Daniel Pemberton;
    - wybrana obsada: Charlie Hunnam, Astrid Bergès-Frisbey, Jude Law, Djimon Hounsou, Eric Bana, Aidan Gillen, Kingsley Ben-Adir, Annabelle Wallis, Tom Wu;
    - gatunek: przygodowy, fantasy.

    Kolejna produkcja, której nie pokochali krytycy filmowi. Nic tak mnie nie zachęca do seansu jak histeryczne, negatywne opinie. Na ten film musiałem iść. Z jednej strony Guy Ritchie, a z drugiej Hunnam, którego sobie cenię.
    Jeśli spodziewacie się typowej, romantycznej opowieści o Królu Arturze to ten film nie jest dla Was. Jeśli bardziej interesuje Was kino awanturnicze i świeże spojrzenie na legendy arturiańskie to wyjdziecie z kina w pełni usatysfakcjonowani.
    Władzę nad królestwem sprawuje tyran, który zabił prawowitego króla. Jest bezwzględny, a jego armia gnębi lud. Do pełni władzy brakuje mu tylko legendarnego miecza - Excalibura. Nie muszę pisać, że miecz jest wbity w skałę i tylko jedna osoba może go wyciągnąć? To wszystko znamy, ale nigdy Artur nie był przedstawiony w taki sposób. Awanturnik, dla którego najważniejsze jest wygodne życie. Żyje poza prawem, ale też stara się zbyt mocno nie wychylać. Niepotrzebny rozgłos nie sprzyja zarabianiu pieniędzy. Jak dowiaduje się, że tron mu się należy to chętnie z niego rezygnuje. Sprawy królestwa go nie interesują, ale przeznaczenie nie daje o sobie zapomnieć.

     

  • Kryptonim U.N.C.L.E. - 2015

    plakat promujący
    Kryptonim U.N.C.L.E. (The Man From U.N.C.L.E.) - 2015;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Guy Ritchie, Lionel Wigram;
    - wybrana obsada: Henry Cavill, Armie Hammer, Alicia Vikander, Hugh Grant, Elizabeth Debicki;
    - komedia kryminalna, akcja.

    Końcówka zimnej wojny. CIA i KGB stają przed wielkim zagrożeniem, które zmusza obie agencje do współpracy. Wysyłają swoich najlepszych agentów (świetni Cavill i Hammer), którzy mimo skrajnych metod działania muszą spróbować stworzyć sprawnie działający zespół. Nie ma tu początkowo mowy o sympatii - drobne złośliwości, ironiczne docinki oraz duża dawka nieufności to tylko niektóre z przeszkód, które będą musieli pokonać.
    Kryptonim U.N.C.L.E to kolejny tytuł, który z przymrużeniem oka podchodzi do bondowskiej serii. Jest sporo humoru, wartka akcja, ale też całkiem fajne aktorstwo. Nie są to jednak najlepsze strony filmu. Miałem wrażenie, że Ritchie najwięcej radości czerpał z kreowania świata końca zimnej wojny. Już od pierwszych scen widać, że reżyser wiele pracy włożył w dopracowanie detali. Żaden współczesny film o zimnej wojnie tak nie cieszył oka. Piękne samochody (Wartburg!!), dopracowana sceneria i mnóstwo drobnych rekwizytów, które idealnie budują klimat. Pod tym względem obraz Ritchiego bardziej mi przypominał gry komputerowe (The Saboteur) niż konkurencyjne tytuły. Nie bez znaczenia jest też świetna ścieżka dźwiękowa, która intensywnie podkreśla rozrywkowy charakter filmu.
    Jestem przekonany, że Kryptonim U.N.C.L.E wielokrotnie będzie gościł u mnie na ekranie.

     

  • Rock"N"Rolla - 2008

    rock n rollaRock"N"Rolla (reżyseria Guy Ritchie, 2008)

    Długo się zabierałem za ten film. Kilka razy puszczałem i odpuszczałem twierdząc, że dziś nie mam na to humoru, że lepiej będzie jak obejrzę coś innego. Jednakże cały czas drażnił mnie na krótkiej liście do obejrzenia.
    Wielki wspaniały Londyn, który skrywa dziwnych ludzi, dziwne tajemnice i całkiem nieoczekiwane powiązania i relacje. Gangsterska codzienność, polityka, showbiznes i Rock&Roll przeplatają się przez cały film.. a wszystkich zależy tylko na jednym.. łatwej kasie ;)
    Mamy mnóstwo kuriozalnej akcji, dialogów, a przede wszystkim barwnych postaci - innymi słowy jest to wszystko, za co cenimy Przekręt i Porachunki.
    Na uznanie zasługuje też obsada aktorska: Gerard Butler, Mark Strong, Tom Hardy, Thandie Newton oraz Tom Wilkinson.

    Guy Ritchie kolejny raz udowodnił, że potrafi robić dobre komedie kryminalne.
    Daję osiem.

    osiem

    Coraz bardziej lubię brytyjski klimat.. 

     

  • Sherlock Holmes 2

    sherlock holmes gra cieniNo i druga odsłona przygód Sherlocka Holmesa za nami (Sherlock Holmes : Gra cieni, reż Guy Ritchie, 2011).
    Tym razem dzielny Sherlock (Robert Downey Jr.) oraz jego wierny towarzysz Sir Dr Watson (Jude Law) walczą z Profesorem Morriarty (Jared Harris).
    Stawką gry jest światowy pokój. Czy nasi bohaterowie sobie poradzą ?
    Wiadomo, że tak - w końcu to film o Holmesie. ;) Akcja ma niesamowicie duże tempo, które jest urozmaicone mistrzowskimi efektami specjalnymi.
    Świetnie zrealizowane kino wysokobudżetowe. Największą zaletą filmu jest gra aktorska. Law i Downey Jr. to duet perfekcyjny.
    Fabularnie dwójka jest słabsza od jedynki. W Grze Cieni klimat dziewiętnastego wieku gdzieś bezpowrotnie wyparował.
    Najnowszego Holmesa oceniam na osiem.