"Tyle roboty a czasu tak mało."
Joker z Batmanie

Nowości na stronie

Monty Python i Święty Grall - 1975
TOP GUN: MAVERICK - 2022
Przerażające choroby i zabójcze terapie, czyli historia medycyny, jakiej nie znałeś
W głębi lasu - miniserial
Powrót do Edenu - Paco Roca
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom Pierwszy
Fantomas - 1964
Uncharted - 2022
Okko - 3 - Cykl Powietrza
Granica zbrodni - sezon 1
Indyjska włóczęga
Dom Saddama - miniserial
Blacksad. Tom 3. Czerwona dusza
Trom - miniserial

Guillermo del Toro

  • Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - 2014

    plakat promujący
    Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
    (The Hobbit: The Battle of the Five Armies) - 2014;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Fran Walsh, Philippa Boyens, Guillermo del Toro, Peter Jackson;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Luke Evans, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Lee Pace, Aidan Turner, Cate Blanchett;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Ten Bilbo Baggins to sobie chodzi po tym świecie i znajduje różne artefakty, które niekoniecznie nie były zgubione. Zaczęło się niewinnie od pierścionka, ale Hobbit się rozkręcił. Przypominam, że mieczyka też nie kupił, a podwójne przywłaszczenie klejnotu mówi samo za siebie.. jak mawia o sobie: Jestem włamywaczem, ale uczciwym. Tyle o Hobbicie.
    Bitwa Pięciu Armii rozpoczyna się wielką jatką z udziałem smoka. Jest widowiskowo i pięknie, ale po początkowych fajerwerkach fajnie byłoby jakby się pojawiła jakaś konkretna fabuła. W ostatniej części Hobbita nie ma jej za wiele. Sporo się dzieje na ekranie, ale powiedzmy sobie uczciwie, że jest to ciut męczące. Intensywnością akcji trzeba umiejętnie sterować. W tym filmie trochę tego zabrakło. Jest ta wielka bitwa, armie się ścierają, nieznany jest zwycięzca i co wtedy? Przylatują orły - czy to recepta na wszystkie domknięcia wydarzeń? Za to zdecydowany minus.
    Legolas oczywiście zaszalał, ale chyba nie będziemy się tego czepiać.
    Żegnamy się ze światem Śródziemia, który dał nam niesamowitą dawkę przygód i emocji. Żałuję tylko, że ostatnia opowieść jest najsłabsza, ale to też dowód na to, że należało serię zakończyć.. póki jeszcze miała całkiem dobry poziom.
    Gdybym miał wybierać najlepszą część to wybrałbym Dwie Wieże.. jakby ktoś pytał..

  • Hobbit: Pustkowie Smauga - 2013

    plakat promujący
    Hobbit: Pustkowie Smauga
    (The Hobbit: The Desolation of Smaug)- 2013;
    - reżyseria: Peter Jackson;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens;
    - wybrana obsada: Martin Freeman, Ian McKellen, Richard Armitage, Orlando Bloom, Evangeline Lilly, Luke Evans, Cate Blanchett, Benedict Cumberbatch;
    - gatunek: fantasy, przygodowy.

    Rok 2016 zaczyna się od nadrabiania zaległości filmowych, które od jakiegoś czasu czekają na kolejkę.. Hobbit, seria Underworld oraz Gwiezdne Wojny w końcu trafiły na listę do obejrzenia.. pora najwyższa nadrobić te pozycje.
    Na pierwszy ogień poszedł Hobbit.. O pierwszej części kiedyś już pisałem i nie będę się powtarzać, ale chętnie się podzielę z Wami moimi wrażeniami z części drugiej - a trzecia dopiero czeka na obejrzenie.
    Pustkowie Smauga dużo bardziej cieszy zmysły niż Niezwykła Podróż. Mam wrażenie, że akcja była dużo bardziej interesująca. Nie jest to poziom Władcy Pierścieni, ale seans dał dużo satysfakcji. Zwłaszcza cieszył powrót Legolasa, który jak zwykle przeszarżował z tym swoim łukiem. Spore wrażenie robi też miasto na wodzie oraz Smok (Cumberbatch).. jedyne do czego mogę się doczepić to zbyt liniowe prowadzenie narracji. Chętniej bym widział na ekranie niezależne wątki, które by się wzajemnie przeplatały, ale z pustego i Salomon nie naleje. Rozbijanie jednej skromnej powieści na trzy niezależne filmy ma swoje konsekwencje, na szczęście nie ma w tej części tylu fabularnych wypełniaczy co w Niezwykłej podróży. Jackson w Pustkowiu Smauga zaoferował widowisko wysokiej jakości, ale niezbyt pierwszej świeżości. Reżyser wykorzystał kilka sprawdzonych już motywów (elfia miłość, pająki, smok, czy też Legolas), które miały zagwarantować pełen sukces kasowy. No i się udało. Film zarobił na świecie prawie miliard dolarów. Taki wynik powinien budzić szacunek.
    Hobbit: Pustkowie Smauga oceniam na osiem i pół. Polecam

  • Kształt wody - 2017

    ksztalt wody

    Kształt wody,
    (The Shape of Water) - 2017;
    - reżyseria: Guillermo del Toro;
    - scenariusz: Guillermo del Toro, Vanessa Taylor;
    - wybrana obsada: Sally Hawkins, Michael Shannon, Richard Jenkins, Octavia Spencer, Michael Stuhlbarg, Doug Jones;
    - gatunek: fantasy.

    Trzynaście oscarowych nominacji, urzekający zwiastun i reżyser, który potrafi tworzyć niesamowite filmy. Kształt wody był filmem, który koniecznie chciałem obejrzeć w kinie.
    Ameryka, lata sześćdziesiąte. Niema Eliza pracuje jako sprzątaczka w tajnym, wojskowym laboratorium. Dziewczyna kocha muzykę, codzienne rytuały, ale żyje samotnie. Początkowe sceny bardzo mocno przypominają twórczość Jean-Pierre'a Jeuneta. Ta rytmika, budowanie postaci i ujęć - nie wiem czy to celowa inspiracja czy nie, ale podobieństwa są.
    Do laboratorium trafia wodny stwór, który może wizualnie przypomina monstra znane z filmowych horrorów, ale w zachowaniu już nie. Jest uwięzioną i torturowaną istotą, której życie najprawdopodobniej zakończy się w tym laboratorium. Jak pewnie się domyślacie pomiędzy bohaterami rodzi się uczucie - co za zaskoczenie.

  • Pacific Rim 2013

    pacific rimPacific Rim
    (reżyseria Guillermo del Toro, 2013)

    Na ten film czekałem. Już pierwsze zwiastuny robiły znakomite wrażenie. Poza tym Charlie Hunnam i Ron Perlman w jednym tytule to dla mnie pozycja obowiązkowa.
    Film zaczyna się narracją Hunnama, która momentalnie przypomina mi Sons of Anarchy. Znakomity efekt, cieszę się, że reżyser wykorzystał głos Charliego, który idealnie pasuje do takich wejść w fabułę. Dalej jest tylko lepiej.. mocniej.. intensywniej..
    jest genialnie.. największym atutem filmu są efekty specjalne i sposób ich dawkowania.. co kilkanaście minut dostajemy nowe elementy, które jeszcze bardziej wbijają w fotel. Cieszę się, że przygotowano też kilka scen, które uzmysławiają nam jakiej wielkości są maszyny i potwory, które walczą na ekranie.. za to szacunek.
    Powiecie, że film ma fatalną fabułę, która momentami jest naprawdę grubymi nićmi szyta.. to racja, ale kolejny raz przypomnę - takie filmy oglądam tylko dla czystej audio-wizualnej rozrywki. Czy del Toro podołał? W mojej ocenie zdecydowanie tak.. właśnie na taki film liczyłem. Plus też za steampunkowy klimat.. podobało mi się.

  • Zaułek koszmarów - 2021

    zaulek koszmarow

    Zaułek koszmarów,
    (Nightmare Alley) - 2021;
    - reżyseria: Guillermo del Toro;
    - scenariusz: Kim Morgan, Guillermo del Toro;
    - wybrana obsada: Bradley Cooper, Rooney Mara, Cate Blanchett, Richard Jenkins, Willem Dafoe, Toni Collette, Mary Steenburgen, Ron Perlman, David Strathairn;
    - kategoria: film, kryminał, thriller,

    Są takie filmy, po które sięgam nie kierując się opisem fabuły. Czasem dobór obsady i reżyser wystarczają by obejrzeć w ciemno. Często są to udane seanse, ale bywają też sytuacje, że znane nazwiska mają tylko odciągnąć uwagę od niezbyt przemyślanego scenariusza. Dobry reżyser powinien sobie poradzić nawet ze słabym materiałem, ale sytuacja jest trudniejsza gdy to reżyser jest współtwórcą scenariusza.
    Stanton, chłopak znikąd, trochę przypadkiem trafia do wędrownej trupy cyrkowej. Szybko zyskuje przyjaciół, a jeden z doświadczonych cyrkowców zaczyna uczyć Stanton'a trudnej sztuki telepatii. Oczywiście nie mówimy o prawdziwych zdolnościach. Cyrk to przede wszystkim sztuka iluzji - wystarczy perfekcyjny warsztat by oglądający uwierzyli we wszystko co im się mówi.

Back to top