"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

Gary Oldman

  • Umysł przestępcy - 2016

    umysl przestepcy

    Umysł przestępcy,
    (Criminal) - 2016;
    - reżyseria: Ariel Vromen;
    - scenariusz: Douglas Cook, David Weisberg;
    - wybrana obsada: Kevin Costner, Gary Oldman, Tommy Lee Jones, Gal Gadot, Alice Eve, Ryan Reynolds, Jordi Mollà, Michael Pitt;
    - kategoria: akcja, kryminał.

    Agent CIA ginie podczas bardzo ważnej misji. Przed śmiercią nie zdążył się podzielić z przełożonymi z informacjami dotyczącymi pobytu hackera mające program przejmujący kontrolę nad wszystkim systemami w amerykańskiej armii. Ten program musi zostać przejęty i nie tylko CIA na tym zależy.
    Służby próbują przeszczepić pamięć agenta do mózgu bardzo groźnego przestępcy. Początkowo wydaje się, że zabieg się nie udał, ale z czasem w głowie przestępcy zaczynają się pojawiać coraz mocniejsze obce wspomnienia. Powoli też zaczyna odczuwać uczucia i zasady, którymi kierował się zmarły.

  • Mank - 2020

    mank

    Mank -2020;
    - reżyseria: David Fincher;
    - scenariusz: Jack Fincher;
    - wybrana obsada: Gary Oldman, Amanda Seyfried, Lily Collins, Charles Dance,
    - kategoria: kino, dramat, Netflix, biograficzny, Herman Mankiewicz, Oscar.

    Hollywood, lata trzydzieste dwudziestego wieku. Herman Mankiewicz cynicznie odcinający się od Hollywood pisze scenariusz Obywatela Kane'a. Praca idzie opornie, scenarzysta jest przekonany, że już się wypalił a wszystkie problemy zalewa dużą ilością alkoholu. Mimo to udało mu się stworzyć jeden z najlepszych scenariuszy w historii kinematografii. Szkoda, że Jack Fincher nie potrafił dobrze napisać tej historii. Odnoszę wrażenie, że ambicjonalnie zepsuł wszystko co się dało i napisał rzecz kompletnie przeciętną.

  • Pralnia - 2019

    pralnia


    Pralnia,

    (The Laundromat) - 2019
    - reżyseria: Steven Soderbergh;
    - scenariusz: Scott Z. Burns;
    - wybrana obsada: Meryl Streep, Gary Oldman, Melissa Rauch, Antonio Banderas, Jeffrey Wright, Jay Paulson;
    - kategoria: dramat, Netflix.

    'Podpisuj - to tylko dokumenty'
    Kolejna wariacja na temat przyczyn kryzysu w 2008 roku. Rozpasanie rynku finansowego i działanie w celu maksymalizowania zysków kosztem odpowiedzialności. Tym razem pretekstem ataku (uzasadnionego) na świat finansjery jest prywatne śledztwo kobiety, która straciła w tragicznych okolicznościach męża, a ubezpieczyciel odmówił wypłacenia świadczeń. Kobieta próbuje zdobyć informacje o wszystkich powiązaniach finansowych i wyrusza do raju podatkowego w poszukiwaniu prawdziwej siedziby firmy ubezpieczeniowej.

  • Ocean ognia - 2018

    ocean ognia

     

    Ocean ognia,
    (Hunter Killer) - 2018;
    - reżyseria: Donovan Marsh;
    - scenariusz: Jamie Moss, Arne Schmidt;
    - wybrana obsada: Gerard Butler, Gary Oldman, Common, Michael Nyqvist, Linda Cardellini, David Gyasi, Aleksandr Dyachenko;
    - gatunek: thriller, akcja.

    Jak to miło czasem się zaskoczyć. Ocean ognia zapowiadał się bardzo przeciętnie, ale seans dał mi sporą satysfakcję.
    Dochodzi do morskiego 'incydentu' w skutek którego zatonęły dwie łodzie podwodne - amerykańska i rosyjska. Istnieje ryzyko że się wzajemnie ostrzelały. Na miejsce zdarzenia przypływa amerykański okręt atomowy pod wodzą kapitana Joe Glassa (Butler). Jego głównym zadaniem jest zbadanie okoliczności 'wypadku'. Szybko okazuje się, że misja jest o wiele bardziej niebezpieczna niż planowano. Światu grozi trzecia wojna światowa, a jedynym ratunkiem jest uwolnienie rosyjskiego prezydenta z rąk rosyjskiego generała, który chce doprowadzić do wojny totalnej. Akcję podwodnego okrętu umiejętnie wspiera lądowy oddział Navy SEALs. Trochę to przypomina serial Ostatni okręt.

  • Czas mroku - 2017

    czas mroku

    Czas mroku,
    (Darkest Hour) - 2017;
    - reżyseria: Joe Wright;
    - scenariusz: Anthony McCarten;
    - wybrana obsada: Gary Oldman, Kristin Scott Thomas, Ben Mendelsohn, Lily James, Ronald Pickup, Stephen Dillane;
    - gatunek: biograficzny, dramat, historyczny.

    Wymieniając obsadę miałem napisać tylko jedno nazwisko. Czas mroku to film jednego aktora... w sumie to nie od tego powinienem zacząć. Restart.
    W Europie zaczyna szaleć II wojna światowa, a Anglia dojrzała do zmiany premiera. Jest tylko jeden kandydat, który może połączyć interesy rządzących i opozycji. Jest nim Winston Churchill. Nikt za nim nie przepada, ale nie można mu odmówić wielkiej wiedzy i doświadczenia. Poza tym wszyscy mają przeświadczenie, że Winston będzie premierem tymczasowym. Nie można być premierem w czasie nadchodzącej wojny bez politycznego wsparcia.
    Czas mroku opowiada o pierwszych tygodniach urzędowania Churchill'a. Jak wspomniałem czasy są trudne, a sam premier posiada wiele pomysłów na wyjście z kryzysu, ale tylko 4 na 100 są dobre.
    W filmie wojna ogranicza się do polityczno-wojskowych rozważań oraz do przesuwania pionków na mapie. Nie znajdziemy tu bitew, dramatów jednostek, śmierć zostaje gdzieś w niedopowiedzeniu. Churchill ma świadomość, że jego decyzje mają wpływ na życie i śmierć żołnierzy, ale też doskonale wie, że czasem warto kierować się dobrem większości, że straty muszą być poniesione.

  • Bodyguard Zawodowiec - 2017

    bodyguard zawodowiec

    Bodyguard Zawodowiec,
    (The Hitman's Bodyguard) - 2017;
    - reżyseria: Patrick Hughes;
    - scenariusz: Tom O'Connor;
    - wybrana obsada: Ryan Reynolds, Samuel L. Jackson, Gary Oldman, Salma Hayek, Elodie Yung, Joaquim de Almeida;
    - gatunek: akcja, komedia.

    Takiego właśnie filmu potrzebowałem. Dobre kino akcji z dużą ilością humoru.
    Michael Bryce kiedyś był popularnym agentem ochrony dla VIPów. Wszystko układało się pięknie dopóki nie zginął jego klient. Bryce pomimo swoich umiejętności spadł do drugiej ligi. Ma szansę się zrewanżować. Jeśli w terminie dowiezie świadka na proces białoruskiego ludobójcy to może znów będzie należał do ochroniarskiej elity. Problem jest jeden - świadkiem jest płatny zabójca, który niezbyt chce posiadać ochroniarza. Ponadto panowie się znają - jeden chronił, drugi chciał zabić - nie darzą się wielką przyjaźnią. Zarys fabuły może wydawać się niezbyt atrakcyjny, ale jej detale sprawiają, że film oferuje wyjątkową rozrywkę. Olbrzymia ilość akcji jest przeplatana rozmowami pomiędzy naszymi bohaterami. Śpiewają sobie, wspominają, opowiadają o miłości, a w międzyczasie próbują się wzajemnie nie zabić. Reynolds i L. Jackson stworzyli świetny duet, który idealnie się na ekranie uzupełnia. Ich wzajemne docinki mocno przypominały mi Szklaną Pułapkę 3 - a to jest niepodważalna rekomendacja. Nie gorzej wypadł drugi plan. Oldman jako były dyktator oraz sypiąca przezwiskami Salma Hayek.

  • Air Force One - 1997

    Plakat promujący filmy
    Air Force One - 1997;
    - reżyseria: Wolfgang Petersen;
    - scenariusz: Andrew W. Marlowe;
    - wybrana obsada: Harrison Ford, Gary Oldman, Glenn Close, William H. Macy, Liesel Matthews;
    - gatunek: sensacyjny.

    Ostatnio sporo mniej oglądam, mniej piszę - czas mi przecieka przez palce. Wieczne niedospanie i brak ochoty na cokolwiek. Trzeba się w końcu jakoś pozbierać.
    Dziś film, który wielokrotnie, często przypadkiem, gości na moim ekranie - aż dziw, że nigdy o nim nie wspomniałem na tym blogu. Ostatnio często piszę o H. Fordzie (nadrabiam) więc i słowo o Air Force One się należy.
    Prezydencki samolot zostaje porwany przez rosyjskich radykałów, którzy żądają uwolnienia swojego przywódcy. Są zdeterminowani, a ich przywódca (świetny Oldman) potrafi bez wahania zabić zakładników. Służby na ziemi próbują uratować sytuację, ale lecący samolot jest trudnym miejscem na akcję antyterrorystów. Sytuacja wydaje się beznadziejna, ale okazuje się, że amerykański prezydent skutecznie się ukrył i sabotuje działania terrorystów. Ach ci prezydenci USA - zbiór cnót wszelakich. Fabuła nie wygląda zbyt zachęcająco, ale Air Force One naprawdę dobrze się ogląda. Jako widz byłem mega zadowolony. Na odbiór wpływa też dodatkowa akcja pod koniec filmu. Ewakuacja samolotu i jej okoliczności są elementem już niepotrzebnym, ale jakże pasującym. Za to wielki plus.

  • JFK - 1991

    jfk
    JFK - 1991;
    - reżyseria: Oliver Stone;
    - scenariusz: Oliver Stone, Zachary Sklar;
    - wybrana obsada: Kevin Costner, Tommy Lee Jones, Gary Oldman, Joe Pesci, Kevin Bacon, Donald Sutherland, Jack Lemmon;
    - gatunek: dramat, kryminał, historyczny, na faktach, sądowy.

    Ostatnie dni to głównie praca. Nie było czasu na oglądanie, ale teraz powinno się trochę uspokoić. Oddałem serwisy internetowe do użytku i wszystko wskazuje, że działają prawidłowo bez awarii (zwanej też uwarią).
    To tak tytułem wstępu - teraz o filmie.
    Nie zliczę ile razy się zabierałem za ten tytuł. Za każdym razem odstraszała mnie długość filmu (podobnie mam z Ben-Hurem) - film trwa ponad trzy godziny i ciężko było się na ten tytuł zdecydować.
    Wszyscy wiedzą, że Amerykanie w 1963 roku stracili w zamachu prezydenta. Bardzo szybko znaleziono "zabójcę", który chwilę później też ginie z rąk zamachowca. Już ten wątek brzmi jak fragment powieści Ludluma. Morderca prezydenta nie żyje, czyli sprawa jest zamknięta i śledztwo nie jest potrzebne. Idealne rozwiązanie dla tych, którzy mają coś do ukrycia.
    Fabuła JFK opowiada o prokuratorze, który mimo oporu władz, stara się dowiedzieć co tak naprawdę wydarzyło się 22 listopada 1963 roku? W filmie nie dostaniemy odpowiadzi na pytania: Kto zabił prezydenta? Czy był spisek? Stone w swoim filmie zamiast odpowiadać zadaje kolejne pytania. Stara się nam pokazać, że nawet jeśli Oswald był winny to okoliczności jego zatrzymania, działanie służb i dziwne znikanie dowodów sprawiają, że sprawa nie jest tak prosta jak próbowała Amerykanom wmówić komisja Warrena.

  • Morderstwo pierwszego stopnia - 1995

    morderstwo pierwszego stopnia - plakat
    Morderstwo pierwszego stopnia,
    (Murder in the First) - 1995;
    - reżyseria: Marc Rocco;
    - scenariusz: Dan Gordon;
    - wybrana obsada: Christian Slater, Kevin Bacon, Gary Oldman, Stephen Tobolowsky;
    - gatunek: dramat, sądowy, na faktach.

    Alcatraz - więzienie, które miało być cudowną receptą na rosnącą przestępczość w latach trzydziestych. Więzienie na wyspie, z którego nie da się uciec, a wszelkie próby ucieczki powinny być skutecznie karane. Jak można ukarać więźnia nie zabijając go? Można wsadzić do ciasnej izolatki. To powinna być skuteczna kara. Film opowiada o więźniu, który był tak ukarany, a po opuszczeniu "lochu" zabija jednego ze swoich współwięźniów. Proces ma być tylko formalnością przed ostateczną karą, ale przypadek trafia, że sprawę dostaje młody, ambitny prawnik, który ujawnia niewygodne fakty dotyczące funkcjonowania najlepszego z więzień. Coś pominąłem? Jeden drobny szczegół.. Henri w izolatce, której wymiary są mniejsze od mojego łóżka spędził ponad 1000 dni. Tak długi, bezprawny okres izolacji musi negatywnie odbić się na psychice.
    Morderstwo pierwszego stopnia jest historią opartą na prawdziwych wydarzeniach, ukazana okrutność pracowników systemu penitencjarnego pobudza wyobraźnię. Człowiek zaczyna się zastanawiać gdzie jest granica ludzkiej okrutności. Wiem, że w Alcatraz zamknięci byli groźni przestępcy, ale kara jaką dostają musi mieścić się w granicach prawa.

  • Paranoja - 2013

    paranojaParanoja
    (Paranoia) - 2013;
    - reżyseria: Robert Luketic
    - scenariusz: Barry Levy
    - wybrana obsada: Liam Hemsworth, Amber Heard, Gary Oldman, Harrison Ford
    - thriller.

    Młody, zdolny informatyk pracuje od lat w jednej korporacji IT. Przypadek sprawia, że będzie narzędziem w nieuczciwej walce pomiędzy dwoma wielkimi koncernami. Nowe technologie, kradzież patentów i prawdziwa krew. Sukces, życie na wyższym poziomie wymaga dużo większego ryzyka i poświęcenia. Młode pokolenie jest głodne sukcesu, ale nie wie, że nic w życiu nie przychodzi samo.. a praca w korporacji wysysa całą energię nie oferując wiele w zamian. W tle mamy wojnę dwóch wielkich koncernów, których właściciele kiedyś współpracowali, ale obecnie toczą zacięty bój , w którym wszystkie chwyty są dozwolone.
    Lubię wszelkie firmy, które mają w tle nowe technologie i ich wpływ na rzeczywistość szarych obywateli. Piękne slogany czołowych firm IT (filmowych) są tylko dla klientów - na co dzień firmy stosują całkiem inne zasady. Tak mi się przypomniał motyw z Google, ponoć to najlepszy pracodawca, ale czy w rzeczywistości praca tam jest pracą marzeń?
    Hemsworth i Heard wypadli nad wyraz przeciętnie. Aktorsko film ratuje duet doświadczonych aktorów (Oldman, Ford), dla nich warto obejrzeć ten tytuł.

  • System (Child 44) - 2015

    systemSystem
    (Child 44, reżyseria Daniel Espinosa, 2015)

    Ekranizacja bestsellerowej powieści Roba Toma Smitha "Child 44". Sama powieść garściami czerpie z prawdziwej historii seryjnego mordercy (Czikatiło), który grasował w Związku Radzieckim - po aresztowaniu przyznał się do 56 zabójstw... w filmie ten wątek jest jedynie pretekstem do ukazania stalinowskiego reżimu. Jeśli chcecie filmy o mordercy to polecam Obywatela X z 1995 roku oraz Mordercę ze wschodu z 2004 roku. Po seansie Systemu postanowiłem, że oba przed chwilą wymienione filmy chcę sobie powtórzyć.
    Nie wiem czy wiecie, ale Child 44 w Rosji ma zakaz wyświetlania.. i szczerze mówiąc absolutnie mnie to nie dziwi. Film brutalnie piętnuje system totalitarny, na każdym kroku wskazuje, że nieludzki system wyzwala najgorsze z możliwych zachowań... że każda ofiara może przeobrazić się w kata, ale też każdy oprawca może zostać oskarżony o niewłaściwe myślenie (zdrada). Nie jest ważna sprawiedliwość - liczy się tylko bezwzględne posłuszeństwo wobec władzy. Jak to mówią: dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Po seansie przypomniał mi się film Michałkowa Spaleni Słońcem - chyba nie muszę mówić dlaczego.
    Mocną stroną filmu jest aktorstwo - Tom Hardy jak zawsze wypadł rewelacyjnie, facet jest fenomenalny. Nie gorzej spisał się drugi plan (Jason Clarke, Gary Oldman, Joel Kinnaman). Słabiej wypadła natomiast główna rola kobieca Noomi Rapace zwyczajnie irytowała na ekranie. Moim zdaniem jej postać była zbyt rozbudowana. Pewnie zapytacie jak wypadła Agnieszka Grochowska na ekranie? Owszem była, ale nie ukrywajmy to tylko epizod - czy należy się tym zachwycać? Nie mnie to oceniać.
    Stalinowska Rosja w Systemie to kraj całkowicie wyniszczony, pełny przerażonych obywateli (po obu stronach "barykady"), w którym w każdej chwili można zginąć.. umrzeć w majestacie prawa - zwyczajne morderstwa w kraju idealnym nie istnieją - jest to wymysł zdegenerowanego zachodniego społeczeństwa. Brutalna rzeczywistość podkreślana jest ciemnymi jakby brudnymi ujęciami i dobrą ścieżką dźwiękową. Hardy i Clarke idealnie pasują do takich filmów.

  • Szpieg - 2011

    szpiegSzpieg (Tinker Tailor Soldier Spy, reżyseria Tomas Alfredson, 2011)

    Kolejna zaległa pozycja.. kolejny dowód na to, że najlepiej mi idzie nadrabianie zaległości nocami. Szpieg to "klasyczny" film szpiegowski (masło maślane?). Emerytowany agent MI6 (Gary Oldman) dostaje szansę powrotu do agencji (zwanej Cyrkiem) Ma jednak trudne zadanie do wykonania, musi odnaleźć w szeregach MI6 agenta, który jest zdrajcą sprzedającym tajemnicy wywiadowi rosyjskiemu.
    Akcja jest nieśpieszna, ujęcia spokojne, wyważone. Przez większość czasu jest analiza nagrań, dokumentów - typowa żmudna praca w zaciszu gabinetów. Czołowi agenci, w tym bohater grany przez Oldmana, nie przypominają Bondów - bliżej im raczej do postury nauczycieli, którzy niewiele zarabiają.
    Szpieg nie jest pozycją dla wszystkich - niektórzy się zachwycą, a inny znudzeni zasną.. ja sam oceniam na naciągane siedem.. niezłe kino, któremu do wybitności sporo brakuje.

  • Ewolucja planety małp - 2014

    ewolucja planety malpEwolucja planety małp
    (Dawn of the Planet of the Apes, reżyseria Matt Reeves, 2014)

    Dzisiejsza burzowa aura przypomniała mi, że całkiem niedawno byłem na Ewolucji w Cinema City.. może to niezły pretekst by napisać w kilku słowach wrażenia z tego filmu..
    Na ewolucję czekałem... ba, jako wielki fan Genezy z 2011 roku twierdziłem, że będzie to jeden z lepszych filmów tego lata, na który koniecznie trzeba iść do kina.
    Ewolucję ogląda się z zapartym tchem. Stopień realizacji, rozmach sprawia, że obraz czaruje i wciąga bez opamiętania. Można mieć pretensje o zbyt tanie efekciarskie sztuczki, ale może właśnie dzięki nim film powoduje opad szczeny. Od strony technicznej absolutnie nie można się do tego filmu doczepić, jest na najwyższym poziomie. Fabularnie jest zbyt przewidywalnie, ale bez rozczarowań. W sumie ciężko było inaczej rozegrać motyw zderzenia dwóch cywilizacji. Musiały paść pewne sytuacje i kwestie (np. "myślałem, że małpy są lepsze"). Aktorsko też pełen sukces - Jason Clarke, którego coraz bardziej lubię oraz Gary Oldman dali fabule ciekawego ostrego rysu. Mam nadzieję, że obu panów zobaczę w kolejnej części, która musi powstać. Ewolucja i Geneza bardzo dobrze się sprzedały, więc decyzja o kolejnej odsłonie to tylko formalność.
    Na koniec dodam, że całkowicie rozwaliła mnie scena, w której Koba jedzie na koniu. :) WOW

  • RoboCop - 2014

    robocopRoboCop
    (reżyseria Jose Padilha, 2014)

    Z wielką rezerwą podchodziłem do tej produkcji.. Nie podobał mi się wybór aktora, który miał grać Alexa Murphy'ego (Joel Kinnaman) - w sumie to nadal uważam to za słabe ogniwo filmu. Pierwsze fotosy z planu też nie wyglądały zbyt zachęcająco. RoboCop wyglądał na nich jak Batman, nie żebym miał coś do Nietoperza, ale to całkiem inna konwencja.. poza tym czarny zamiast srebrnego .. - nie trafiało to do mnie.
    Film pozytywnie mnie zaskoczył.. nie powalił, nie wbił w fotel, ale dał kawał dobrej, szybkiej rozrywki. Akcji jest dużo i jest sprawnie nakręcona. Można się wkurzać, że za mało pościgów, a za dużo walki w zamkniętych pomieszczeniach, ale zostawmy to. Może w kolejnej części będzie inny bilans. Cieszy mnie, że twórcy remaku nie spieprzyli tego filmu, że dali nam niezłą reedycję. Chociaż nadal będę się upierał, że pierwowzór był lepszy.
    Najmocniejszą stroną filmu nie są dobre efekty specjalne, akcja, scenariusz - RoboCop mnie zachwycił aktorskim drugim planem. Gary Oldman (o dziwo pozytywna postać) Michael Keaton, Samuel L. Jackson czy też Jackie Earle Haley (lubię) sprawiają, że RoboCop jest pozycją obowiązkową do obejrzenia. Dla zasady. ;)

  • Prawdziwy romans - 1993

    prawdziwy romansPrawdziwy romans (True Romance, reżyseria Tony Scott, 1993)
    Jak to się stało, że tego filmu nie widziałem wcześniej?
    Od pierwszych scen czuć Tarantino - zamiłowanie do azjatyckiego kina akcji klasy B, komiksów i cięte dialogi wskazują, że Quentin musiał w tym maczać palce.. faktycznie, napisał scenariusz do tej komedii kryminalnej. Po mocnym, intrygującym początku jest już tylko lepiej i lepiej. Pełna jazda bez trzymanki. Trup ściele się gęsto, ale nie sposób odmówić uroku tym krwawym scenom. Czymże byłyby takie ujęcia gdyby nie było dobrej, a przynajmniej mocno wciągającej fabuły oraz ciekawych nazwisk na ekranie. Jest ich tu wiele, więc szybko wymienię, bo w filmie też szybko się pojawiali i ginęli - w iście karabinowym tempie Wystąpili: Christian Slater, Patricia Arquette, Dennis Hopper, Gary Oldman, Brad Pitt, Christopher Walken, James Gandolfini, Val Kilmer, Samuel L Jackson. Imponująca obsada. Ten film jest żywym dowodem, że kino lat dziewięćdziesiątych było genialne. W ostatnich dniach filmy z tych lat u mnie dominują.. i szybko to się nie zmieni. Swoją drogą mamy maj, a ja jeszcze nie obejrzałem żadnego filmu z bieżącego roku. Cóż...
    Prawdziwy romans oceniam na dziesięć i pewnie nie raz wrócę do tego filmu.

    dziesięć
    Takie zwyczajne mistrzostwo świata.

  • Ale Jazda! 2002

    ale jazdaAle jazda
    (Interstate 60: Episodes of the Road, reżyseria Bob Gale, 2002)

    Scenarzysta powrotów do przyszłości raz stanął za kamerą i nakręcił film, o którym teraz piszę.
    Neal (James Marsden), syn prawnika, marzy o karierze malarskiej, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie z tej pracy się utrzymać. Poza tym takie życie rozczarowałoby jego ojca. Całe życie chłopaka to kompromisy i próby zaspokojenia potrzeb bliskich związanych z jego osobą. Brzmi znajomo? Sytuacja zmienia się gdy spotyka nieznajomego mężczyznę (Gary Oldman), który prosi go o doręczenie tajemniczej przesyłki. Może najwyższa pora samemu podejmować decyzje dotyczące swojego życia?
    Film sposobem przedstawiania świata mocno przypomina kino lat osiemdziesiątych, w tym Powroty do przyszłości, już myślałem, że takich filmów się już nie kręci, że ta magia kina zanikła na dobre. Świetni bohaterowie, banalne efekty specjalne, wciągająca akcja i kilka prawd na zakończenie.
    Wielkim atutem filmu są też aktorzy drugoplanowi: Michael J. Fox, Wayne Robson, Kurt Russell,  Christopher Lloyd, Bill Paxton, Harvey Keitel. Czar wspomnień.
    Brakuje mi takiego familijnego kina.
    Oceniam na dziewięć. Polecam wszystkim!

  • Księga ocalenia 2010

    ksiega ocalenia

    Księga ocalenia (The Book of Eli, reżyseria Albert Hughes, Allen Hughes, 2010)
    Post-apokaliptyczna Ameryka spowita szarością, pyłem i wędrującymi.. przeważnie do drapieżcy.. którzy okradają i zabijają ocalałych. w tym świecie wędruje też Eli ( Denzel Washington), który stara się unikać problemów, ale gdy je napotyka, to potrafi skutecznie zabijać. Strzeże pewnej Księgi, która ma się przyczynić do uratowania świata. Chyba nie muszę mówić o jaką Księgę chodzi. Jest też Carnegie (Gary Oldman), despota panujący nad małym sterroryzowanym miasteczkiem. On też chce zdobyć książkę. Gdzieś między nimi pojawia się Solara (Mila Kunis), której postać niewiele wnosi do fabuły.
    Film ma kilka plusów. Niewątpliwie zdjęcia, które ciekawie przedstawiają świat - mocno przypominają Mad Maxa. Na plus też zaliczyć trzeba aktorstwo.. zwłaszcza Oldmana. Jest scena podczas, której wydaje mu się, że zdobył Księgę.. to rozczarowanie, gdy okazuje się, że znów mu uciekła z rąk.. mistrzostwo.. podobnie było w 5 elemencie.
    Na tym plusy filmu się kończą. Fabuła mnie nie porwała.. główny motyw był naciągany,  a świat przedstawiony został mało spójnie. Zmarnowany potencjał. Oczekiwałem dużo więcej.

  • Gangster - 2012

    gangsterGangster
    (Lawless, reżyseria John Hillcoat, 2012)

    O filmie dowiedziałem się przez przypadek, gdzieś przeczytałem, że jest na podstawie scenariusza Nicka Cave'a. Czułem, że ten film będzie dobry, ale nie podejrzewałem, że to będzie jeden z najlepszych filmów w 2012 roku.
    Gangster opowiada o czasach prohibicji z perspektywy prowincji. Sprawy się tu toczą inaczej niż w Chicago.. ale chodzi o to samo, przeżyć w trudnych czasach.
    Trzej niepokorni bracia Bondurant (Tom Hardy, Jason Clarke, Shia LaBeouf)  pędzą alkohol w lasach, a następnie sprzedają go w Chicago. Ściga ich bezwzględny zastępca szeryfa (Guy Pearce), któremu nie odpalili odpowiedniej prowizji.
    Od samego początku towarzyszy nam świetna muzyka (Nick Cave, Warren Ellis), która ma w sobie pewien fatalizm, który nie opuszcza nas aż do końca. Podobnie jak w Truposzu.
     Gangster to przede wszystkim film o zwyczajnym rodzeństwie, które żyje w niespokojnych czasach. O tym, że zawsze bracia mogą na siebie liczyć. Każdy z nich tworzy swoją własną legendę, w którą zaczyna wierzyć.
    Uprzedzam, że jest to kino brutalne, ale za to niesamowicie dobrze zagrane. To wielki atut filmu, a Tom Hardy staje się moim ulubionym aktorem. Genialna rola. 

    W drugim planie zobaczymy też przez chwilkę Garego Oldmana.

  • Mroczny Rycerz Powstaje

    mroczny rycerz powstajeTrzecia odsłona Batmana reżyserii Christophera Nolana była z jedną z najbardziej oczekiwanych premier 2012 roku.

    Dzięki uprzejmości Sary i Michała udało mi się ten film wczoraj obejrzeć.
    No i w związku z tym mam mieszane trochę uczucia.

    Uważam, że to świetna produkcja, ale do geniuszu dwóch pozostałych części trochę brakuje. Większość krytyków zarzuca mu, iż jest zbyt patetyczny i zbyt efekciarski, ale mi te elementy wcale nie przeszkadzają - wręcz przeciwnie - są mocną stroną produkcji. O wiele bardziej mi przeszkadzał brak świeżości oraz rozdrobnienie fabularne. Za dużo postaci, za duża fragmentaryzacja. Trochę nie mój klimat. Każda poprzednia odsłona Batmana pokazywała jego nowe gadżety. W Mrocznym Rycerzu Powstaje praktycznie nowości nie było. Przez większość filmu mieliśmy festiwal bajerów, które pojawiły się w poprzedniej odsłonie.

    Nie podobało mi się to, to tak samo jakby nakręcić nowego Bonda bez udziału doktora Q.
    Na wielki plus trzeba zaliczyć Kobietę Kota (Anne Hathaway) oraz Bane'a (Tom Hardy). Niestety Bane nie traci maski - za to mały minus.
    Fabularnie jest dobrze, ale gdzieś w sercu czułem mały niedosyt, ale może on zostanie zaspokojony kiedy ukaże się wersja DC.

    Brakło też trochę klimatu.. film z małymi poprawkami mógł się nazywać Szklana Pułapka 17. Dobrze, że Die Hard też lubię ;p

  • Mroczny Rycerz 2008

    mroczny rycerzKilka dni temu zrobiłem sobie seans z dwoma Batmanami.

    Takie przygotowania do trzeciej ekranizacji Nolana.
    Batmana Początek kiedyś recenzowałem, ale nic nie napisałem o Mrocznym Rycerzu.
    Mój błąd, który w kilku słowach nadrabiam.
    Batman Mroczny Rycerz to film absolutnie genialny. No, poza jednym mankamentem. Zacznijmy od minusa, uważam, że obsadzenie Maggie Gyllenhaal w roli Rachel było błędem. Tyle minusów
    Teraz zalety.. aktorsko mistrzostwo. Wszyscy (poza Maggie) spisali się wyśmienicie. Christian Bale, Heath Ledger (niezapomniany Joker), Aaron Eckhart, Gary Oldman, Morgan Freeman,Cillian Murphy - stworzyli naprawdę świetne kreacje. Chylę czoła.
    Największe oklaski należą się Christopherowi Nolanowi, który stworzył niesamowity film. Niesamowicie mroczny, prawdziwy i wciągający.Pięknie się to oglądało.
    Słowo uznania też dla twórców efektów specjalnych. Panie i Panowie - szacunek.
    Na koniec cytat z filmu, który za mną chodzi :
    "Prawda to za mało, ludzie zasługują na więcej...

    na to by ich wiara zostala nagrodzona...."
    Mrocznego Rycerza oceniam na maksymalną dziesiątkę.

Back to top