"Nie pozwolimy wam wyjść.. Smith, Wesson i ja"

Nagłe zderzenie

francois damiens

  • Małe szczęścia - 2020

    male szczescia

    Małe szczęścia,
    (Le bonheur des uns...) - 2020;
    - reżyseria: Daniel Cohen;
    - scenariusz: Daniel Cohen, Olivier Dazat;
    - wybrana obsada: Vincent Cassel, Bérénice Bejo, Florence Foresti, François Damiens, Daniel Cohen;
    - kategoria: komedia, francuskie;

    Lea, około 40-letnia niczym się nie wyróżniająca się ekspedientka, wydaje swoją pierwszą książkę. Późny debiut okazuje się być olbrzymim wydarzeniem na rynku wydawniczym, a Lea, w krótkim czasie, staje się bardzo rozpoznawalną osobą. Czy sukces uderzy jej do głowy? Nie, nie o tym jest ten film. Fabuła skupia się wokół jej najbliższych i ich zachowaniu względem coraz popularniejszej pisarki. Postawy są różne i z czasem mocno ewoluują. Każdy może przecież napisać książkę. A ta książka to ma czasem złe recenzje. My też odnosimy sukcesy. Gdyby nie ja to byś nic nie napisała... i tak dalej..

  • Zupełnie Nowy Testament - 2015

    plakat promujący
    Zupełnie Nowy Testament
    (Le tout nouveau testament) - 2015;
    - reżyseria: Jaco Van Dormael;
    - scenariusz: Jaco Van Dormael, Thomas Gunzig;
    - wybrana obsada: Pili Groyne, Benoit Poelvoorde, Catherine Deneuve, François Damiens, Yolande Moreau;
    - gatunek: komedia.

    Bóg.. mieszka w małym mieszkaniu gdzieś w Brukseli. Ma żonę, której głównym celem są prace domowe oraz córkę, która jest krnąbrna więc trzeba ją pasem lać.. by nie poszła w ślady brata - nazywanego JC (nie, to nie jest Jean-Claude Van Damme). Bóg nie jest zbyt szczęśliwy.. lubi piwo, telewizję oraz swój wymyślony świat. W nim to dopiero jest Panem i Władcą... ludzie mają go wielbić, a jak nie? To pewnie się pojawi jakaś katastrofa, nieszczęście tudzież nieszczęśliwy wypadek. Ci wierzący też łatwo nie mają, Bóg się nudzi więc i na nich zsyła różne "plagi" i dziwne prawa. Takie to boskie rozrywki. W roli Boga wystąpił bezbłędny Benoit Poelvoorde. Wróćmy na chwilę do córki. Ma dziesięć lat, początki buntu i kwestionowania wszystkiego co w domu - dlatego też psuje zabawkę Ojca i ucieka do ludzi (mają to w genach czy co? ). Od tej chwili wszyscy ludzie znają swoją datę śmierci.. a skoro nie boją się śmierci to po co im złośliwy, nieprzewidywalny i małostkowy Bóg?
    Ea (córka) na ziemi werbuje swoich apostołów - przecież nie będzie gorsza od swojego starszego braciszka - chce napisać zupełnie nowy testament, który całkowicie odmieni oblicze ziemi.. tej ziemi.. no dobra, poniosło mnie. Pod płaszczykiem całkiem śmiesznej komedii mamy próbę poszukiwania sensu życia. Jak ma wyglądać nasza codzienność, do czego zmierzamy, dlaczego się boimy, dlaczego nie jesteśmy sobą i nie realizujemy swoich marzeń? Czy dopiero nieuchronność i świadomość śmierci może nam otworzyć oczy? Drogi czytelniku (czytelniczko), gdybyś znał(a) swoją datę śmierci (powiedzmy za 16 lat 4 miesiące i 3 dni), to czy nadal byś poświęcał(a) czas na czytanie tych wypocin? Daje to do myślenia. Czy warto tracić cenne minuty na brak pełni życia, którą każdy inaczej może definiować?
    Zupełnie Nowy Testament bardzo pozytywnie mnie nastroił. Kolejny raz jestem pełen podziwu jakie treści można pokazać w zwykłej komedii. Francuzi (Belgowie trochę też) są w tym mistrzami.

  • Rozumiemy się bez słów - 2014

    rozumiemy sie bez slowRozumiemy się bez słów
    (La famille Bélier, reżyseria Eric Lartigau, 2014)

    Jest coś w francuskim kinie co uwielbiam. Pewna lekkość opowiadania o rzeczach ważnych, istotnych, które często wchodzą na tematy tabu. Właśnie taki jest Rozumiemy się bez słów.. w kinach pojawił się jako komedia, ale to nie jest właściwe określenie. Bardziej odpowiada dramat obyczajowy - ale takie filmy się nie sprzedają...
    Typowa francuska rodzina, która mieszka na prowincji. Kochający się rodzice (François Damiens, Karin Viard) oraz dwójka dzieci: starsza córka Paula (Louane Emera) i syn (Ilian Bergala). Sielankowy obrazek, który zakłóca mały element.. poza córką cała rodzina jest głuchoniema... a córka ma wielki talent wokalny... za namową nauczyciela (Eric Elmosnino) postanawia ćwiczyć i starać się o studia w Paryżu.
    W filmie jest sporo muzyki, która na długo zapada w pamięć.. nie ukrywam, że to zawsze na mnie działa.. ale obraz Lartigau to nie tylko dobra ścieżka dźwiękowa.. to coś znacznie lepszego. Najmocniejszą stroną filmu jest poruszanie wielu ważnych wątków. Postrzeganie świata przez osoby niesłyszące i odwrotnie, problem dorastania, opuszczania domu, marzeń, odpowiedzialności i oczywiście pierwszych miłości. Bardzo dobrze, że twórcy nie skupili się tylko na niepełnosprawności.. pokazali, że każdy ma tak naprawdę takie same marzenia i pragnienia... tylko niektórzy mają trudniej..

  • Delikatność 2011

    delikatnoscDelitatność
    (La Délicatesse, reżyseria David Foenkinos i Stéphane Foenkinos, 2011)
    Spodziewałem się typowej komedii romantycznej.. ale tu szczęście jest na samym początku. Zakochana para, a następnie nieoczekiwana śmierć.
    Żałoba, niedostosowanie, wstyd i mijające lata w samotności. Nie jesteśmy stworzeni do takiego życia.
    Nathalie (Audrey Tautou) trochę przypadkiem zaprzyjażnia się ze swoim podwładnym (François Damiens), który jest niemal przeciwieństwem jej zmarłego męża. Nieśmiały, nieporadny i niespecjalnie ładny, nawet zarobki ma niższe.  Ich związek jest całkowicie oparty na przyjaźni,zrozumieniu i wspólnym poczuciu humoru. Trudno go nazwać romansem. To miłość rodząca się powoli. Miłość, która rozkwita, dojrzewa, sprawia, że świat na nowo nabiera kolorów.
    Delikatność to też film o tolerancji i stereotypach, o tym, że czasem nie dostrzegamy ważnych ludzi wokół siebie, że mimowolnie dzielimy świat na tych wartych uwagi i całą resztę.
    Ostatnio nie lubię komedii romantycznych, zwyczajnie mnie drażną,  ale ten film mnie urzekł. 

    Pokazał, że zawsze jest nadzieja na szczęście.

Back to top