"Mam krwiaka. - Żeby mieć krwiaka to trzeba mieć mózg"
Przychodzi facet do lekarza

Forest Whiteker

 

  • Ghost Dog: Droga samuraja - 1999

    ghost dog

    Ghost Dog: Droga samuraja,
    (Ghost Dog: The Way of the Samurai) - 1999;
    - reżyseria: Jim Jarmusch;
    - scenariusz: Jim Jarmusch;
    - wybrana obsada: Forest Whitaker, John Tormey, Tricia Vessey, Isaach de Bankolé, Gary Farmer;
    - kategoria: dramat, gangsterski.

    Po ostatnim 'dziele' Jarmusch'a poczułem potrzebę przypomnienia sobie jego wcześniejszych filmów. Czy zawsze był aż tak męczący, czy jego wcześniejsze filmy będą mi się nadal podobać?
    Początkiem mojej podróży po jego filmografii został Ghost Dog. Film, który widziałem 2-3 razy wcześniej, a fabuła nieco się zatarła.
    Czarnoskóry chłopak zostaje uratowany przez włoskiego gangstera. Nieoczekiwany ratunek sprawia, iż chłopak zmienia swoje życie. Doskonali sztuki walki i zostaje płatnym zabójcą, który w życiu kieruje się samurajskim kodeksem. Ghost Dog pamięta o o swoim wybawcy i po latach oferuje mu swoje usługi. Dziwna to relacja. Włoski mafioso, czarnoskóry mężczyzna i obietnica wierności. Wasal i jego Pan. Wokół jednak nie mamy pięknej Japonii, a tylko brudne, odpychające miasto, w którym nie ma miejsca na lojalność.

     

  • Kamerdyner 2013

    kamerdynerKamerdyner (The Butler, reżyseria Lee Daniels, 2013)

    Oczekiwania związane z tym filmem były bardzo duże. Historia Cecil'a Gaines'a, kamerdynera w Białym Domu, który służył sześciu prezydentom. W tle wielka historia i zmiany w amerykańskim społeczeństwie. Zapowiadało się wybitne kino.
    Niestety film nie spełnił moich oczekiwań. Historia jest podana w nieprzystępny sposób, a przez większość filmu czułem, że twórcy na siłę próbują mnie kształcić. Określenie film propagandowy całkiem pasuje do tej produkcji. Irytujące było też to, że w filmie kamerdyner był inicjatorem wielkich decyzji amerykańskich prezydentów. Wiem, że powinienem mieć większy dystans, ale tytuł już po kilku pierwszych scenach wywołał u mnie negatywne emocje.
    Doceniam sposób ukazania ówczesnych czasów, doceniam też rolę Forest'a Whiteker'a, ale scenariusz, dialogi i ogólny wydźwięk filmu wołają o pomstę do nieba.
    Nie podobało mi się. Nadal nie wiem, czy był to film o Kamerdynerze, czy była to propagandowa historia Stanów Zjednoczonych. O życiu Cecil'a powiedziano niewiele. Końcowe sceny tylko utwierdziły mnie w mojej ocenie (nawet ją obniżyły).
    Oceniam na pięć.

    5

    Pozycja nieobowiązkowa.