"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Erich Hoeber

  • The Meg - 2018

    the meg

    The Meg - 2018;
    - reżyseria: Jon Turteltaub;
    - scenariusz: Dean Georgaris, Erich Hoeber;
    - wybrana obsada: Jason Statham, Bingbing Li, Rainn Wilson, Cliff Curtis, Ruby Rose, Masi Oka;
    - gatunek: akcja, science fiction;

    Czego się spodziewacie wybierając film o rekinie, który atakuje ludzi? Pewnie rekina? No ale takich filmów było już całkiem sporo - więc trzeba coś pozmieniać. Zmian w zakresie rekinów kino też przeżyło sporo (Rekinado) i raczej te filmy nie były zbyt udanymi produkcjami. Najprostszą metodą na zmianę w rekinie jest modyfikacja jego wielkości. Nowy rekin musi być większy, a najlepiej olbrzymi. Skąd taki zwierz w oceanie? Skoro 'istnieje' podwodna Atlantyda to i może być miejsce, w którym żyją podwodne, prehistoryczne zwierzęta. I na tym pomyśle opiera się ten film. Do tego dodamy szablonowego specjalistę, który żyje gdzieś na boku i ma problemy z otoczeniem. Córkę świetnego naukowca, dziecko i Stathama i jakieś efekty specjalne i mamy wszystkie potrzebne składniki na niezły film akcji. Brakuje oryginalności, przekonującego scenariusza i powiewu świeżości, ale nie bądźmy drobiazgowi.

  • Battleship: Bitwa o Ziemię - 2012

    battleship bitwa o ziemie
    Battleship: Bitwa o Ziemię,
    (Battleship) - 2012;
    - reżyseria: Peter Berg;
    - scenariusz: Jon Hoeber, Erich Hoeber;
    - wybrana obsada: Taylor Kitsch, Liam Neeson, Alexander Skarsgård, Rihanna, Brooklyn Decker;
    - gatunek: science-fiction, katastroficzny.

    Jak lubię kino katastroficzne to zwiastuny tego filmu całkowicie do mnie nie trafiały. Dlatego też Bettleship sporo czekał na swój czas. Brakło innych, świeżych filmów tego gatunku to musiałem obniżyć poprzeczkę i trafiło na ten tytuł.
    Ziemia zostaje zaatakowana przez przybyszy z kosmosu. Ich trzy zwiadowcze statki (pojazdy) posiadają znacząco większą siłę rażenia niż większość okrętów ludzi. Jak pokonać takie monstra? Ano można płynąć z maksymalną prędkością i wykonać ostry zakręt za pomocą kotwicy. Absurdalny wymyślony efekt na ekranie nie wygląda lepiej, ale przynajmniej widz może się pośmiać. Pozostałe wątki fabularne też się kupy nie trzymają, ale przyjmijmy, że w filmach katastroficznych nie chodzi o spójność fabularną. Natomiast liczy się klimat, a tego w Battleship zwyczajnie brakuje. Są dobre zrealizowane efekty specjalne, ale brakuje im wiarygodności i zaangażowania widza.

Back to top