"Niektórzy mają tragedię we krwi"
Donnie Darko

Nowości na stronie

Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy
Kajko i Kokosz - Złota Kolekcja. Tom 1

eric bana

  • Król Artur: Legenda miecza - 2017

    krol artur legenda miecza

    Król Artur: Legenda miecza,
    (King Arthur: Legend of the Sword) - 2017;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Joby Harold, Guy Ritchie, Lionel Wigram;
    - muzyka: Daniel Pemberton;
    - wybrana obsada: Charlie Hunnam, Astrid Bergès-Frisbey, Jude Law, Djimon Hounsou, Eric Bana, Aidan Gillen, Kingsley Ben-Adir, Annabelle Wallis, Tom Wu;
    - gatunek: przygodowy, fantasy.

    Kolejna produkcja, której nie pokochali krytycy filmowi. Nic tak mnie nie zachęca do seansu jak histeryczne, negatywne opinie. Na ten film musiałem iść. Z jednej strony Guy Ritchie, a z drugiej Hunnam, którego sobie cenię.
    Jeśli spodziewacie się typowej, romantycznej opowieści o Królu Arturze to ten film nie jest dla Was. Jeśli bardziej interesuje Was kino awanturnicze i świeże spojrzenie na legendy arturiańskie to wyjdziecie z kina w pełni usatysfakcjonowani.
    Władzę nad królestwem sprawuje tyran, który zabił prawowitego króla. Jest bezwzględny, a jego armia gnębi lud. Do pełni władzy brakuje mu tylko legendarnego miecza - Excalibura. Nie muszę pisać, że miecz jest wbity w skałę i tylko jedna osoba może go wyciągnąć? To wszystko znamy, ale nigdy Artur nie był przedstawiony w taki sposób. Awanturnik, dla którego najważniejsze jest wygodne życie. Żyje poza prawem, ale też stara się zbyt mocno nie wychylać. Niepotrzebny rozgłos nie sprzyja zarabianiu pieniędzy. Jak dowiaduje się, że tron mu się należy to chętnie z niego rezygnuje. Sprawy królestwa go nie interesują, ale przeznaczenie nie daje o sobie zapomnieć.

  • Deadfall - 2012

    plakat promującyDeadfall -2012 ;
    - reżyseria: Stefan Ruzowitzky;
    - scenariusz: Zach Dean;
    - wybrana obsada: Eric Bana, Olivia Wilde, Charlie Hunnam, Sissy Spacek, Kris Kristofferson, Kate Mara;
    - kryminał, thriller, dramat.

    Zimowa sceneria, mknie samochód przez leśne bezdroża. W środku trzy osoby, które dzielą się łupem, domyślamy się, że był jakiś napad. Nikt nie ściga, ale pech sprawia, że samochód wpada w poślizg i dachuje. Obok miejsca wypadku pojawia się rutynowy patrol policji.. funkcjonariusz od razu ginie.. Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z krwawym kryminałem, który klimatem przypomina Fargo. Faktycznie, przez pierwszą połowę filmu klimat jest niesamowity, ale później się psuje. Okazuje się, że większość wprowadzonych interesujących wątków drugoplanowych ucina się nie wnosząc nic intrygującego do fabuły. Miałem wrażenie, że początkowo scenariusz był ładnie tkany, ale później nastąpiły cięcia, które fatalnie odbiły się na całości. Śmiało można było film pociągnąć jeszcze kilkadziesiąt minut i zdecydowanie popracować nad zakończeniem.
    Aktorsko Deadfall wypada naprawdę dobrze, zwłaszcza Eric Bana zasługuje na słowo uznania.

  • Zbaw nas od złego - 2014

    zbaw nas od zlego Zbaw nas od złego
    (Deliver Us from Evil, reżyseria Scott Derrickson, 2014)

    Eric Bana jako nowojorski policjant, który stara się rozwikłać serię niewyjaśnionych zdarzeń.. odkrywa, że pozornie różne przestępstwa mają wspólny mianownik - element, który je łączy. Śledztwo staje się coraz bardziej mroczne i trudne.. nowe światło na sprawę rzuca napotkany ksiądz-egzorcysta (Édgar Ramírez), który twierdzi, że to może być sprawa demona. Film ma interesujący klimat, który momentami przypomina Siedem, może też trochę Wilka.. nastrojowa jest też muzyka, częste przywołania The Doors fajnie brzmią w obliczu kreacji Ramirez'a, który wygląda w tym filmie jak legendarny wokalista zespołu.
    Było w tym filmie sporo fajnych momentów, ale nic co by ten film wyróżniało. Ot jedna z wielu pozycji o egzorcyzmach.
    Zbaw nas od złego dostaje siedem.

  • Ocalony - 2013

    ocalony Ocalony
    (Lone Survivor, reżyseria Peter Berg, 2013)
    Lubicie filmy wojenne? Ten przesadzony patos i setki wystrzelonych pocisków? Nie oglądam takich filmów zbyt często, ale przyznaję, że lubię. Przymykam oko na amerykańską flagę i oglądam licząc, że będzie to kino bardzo dobrze zrealizowane. Przeważnie jestem rozczarowany, ale nie tym razem. Ocalony to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów gatunku. Mały oddział ma niebezpieczne zadanie gdzieś w Afganistanie. Plan akcji się sypie przez przypadkowych cywili. Można by ich poświęcić w imię wyższych celów.. ale to przecież nie jest zgodne z kodeksem wojskowym. Większość filmu to nierówna walka pomiędzy czterema znakomicie wyszkolonymi amerykańskimi żołnierzami i niezliczonymi afgańskimi talibami. Ktoś policzył ilu ich tam było? Walka ma na celu tylko przetrwanie - aż do momentu przybycia wsparcia, które zawsze w końcu przychodzi..
    Patos, patos i typowa wojskowa historia. Co wyróżnia ten film? Znakomite ujęcia, dźwięk, a przede wszystkim niezła gra aktorska. Czego chcieć więcej od takiej produkcji?

  • Star Trek 2009

    star trek Star Trek
    (reżyseria: J.J. Abrams, 2009)
    Dwa miesiące temu pisałem o swoich wrażeniach o Star Treku W ciemność, który niespecjalnie mi się podobał. Zmarnowany potencjał. Ponoć "jedynka" miała być o wiele lepsza.. przyszła pora by i temu filmowi dać szansę.
    Jest to zdecydowanie lepsze kino. Bardzo dobrze wyważone i zrealizowane. Większość niedociągnięć, która występowała "W ciemności" tutaj jest zrealizowana wzorcowo. Nie rozumiem jak Abrams może robić filmy o tak różnym poziomie.
    Mimo iż film mi się podobał to wielkim fanem uniwersum Star Treka  nie zostałem.. ale przyjemnie się to ogląda. Piękne widowisko na ekranie.
    Oceniam na osiem.

  • Zaklęci w czasie

    Zaklęci w czasie
    (reż Robert Schwentke 2009) to film na bazie księżki, której nie czytałem.

    Osoby, które czytały, twierdzą, że film jest słaby, niedopowiedziany i w ogóle do d... tak to już jest z ekranizacjami, zawsze będzie wielki niedosyt i rozczarowanie. Jak wspomniałem, ja książki nie czytałem i bez bagażu oczekiwań i wyobrażeń mogę ocenić ten film.

    Film mnie zaskoczył. Przez pierwsze piętnaście minut zastanawiałem się, czy go nie wyłączyć, czy też nie spróbować zasnąć. Bo śpiąc też oglądam ;p. Postanowiłem dać mu szansę i oglądałem dalej. Z czasem fabuła stawała się coraz bardziej klarowna, spójna i, co najważniejsze, wzruszająca. Kilka łez na koniec mi popłynęło. Zwyczajnie wzruszam się na filmach. Zaklęci w czasie to piękna historia o miłości, przemijaniu, o szanowaniu czasu, który mamy.

    Polecam wszyskim i oceniam na mocną dziewiątkę.

Back to top