"Jesteś jedynym człowiekiem jakiego kiedykolwiek miałam... Na którym mi zależało. Ale ty być mnie uwięził i wyrzucił klucz, prawda? I nawet bym nie protestowała."
Dawno temu w Ameryce

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

Denis Villeneuve

  • Blade Runner 2049 - 2017

    blade runner 2049

    Blade Runner 2049 - 2017;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Hampton Fancher, Michael Green;
    - muzyka: Benjamin Wallfisch, Hans Zimmer;
    - wybrana obsada: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Dave Bautista, Mackenzie Davis, Sylvia Hoeks, Lennie James;
    - gatunek: science fiction, thriller.

    Nie lubię pisać o filmach, o których wszystkie media wokół trąbią. Każdy ma swoje zdanie a i machina promocyjna sprawnie działa. Mimo to coś wypada napisać - chociaż nie będzie to nic odkrywczego.
    Na Blade Runner'a 2049 nie planowałem iść. Chciałem najpierw przypomnieć sobie oryginał, a poza tym długość filmu mocno mnie odpychała. Wiem, że nie robi się już produkcji 90-minutowych, ale film blisko trzygodzinny to lekka przesada. Mimo to trafiłem do kina w pierwszym tygodniu wyświetlania.
    Po seansie jestem zachwycony. Powiem więcej, cieszę się, że obejrzałem ten film bez odświeżenia kultowego Łowcy androidów z 1982 roku. Obraz Villeneuve to ambitne i znakomicie zrealizowane kino science fiction. Krytycy tej produkcji twierdzą, że jest za mało akcji, że są dłużyzny, że słabo są słabo rozpisane dialogi i postacie. Absolutnie się z tym nie mogę zgodzić. To tylko pozory. Jeśli skupimy się tylko na głównym wątku w postaci poszukiwaniu dziecka cyborgów to faktycznie film można odebrać jako nudny, ale na ekranie dzieje się dużo więcej. Przede wszystkim należy spróbować wyjść poza ramy historii (o której nie będę tu pisać) i trochę uwagi poświęcić rzeczywistości z 2049 roku.

  • Nowy początek - 2016

    nowy poczatek

    Nowy początek,
    (Arrival) - 2016;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Eric Heisserer;
    - wybrana obsada: Amy Adams, Jeremy Renner, Forest Whitaker, Michael Stuhlbarg;
    - gatunek: dramat. science-fiction.

    Na Ziemię przybywają obcy z Kosmosu. Dwanaście dużych statków lewituje tuż nad ziemią w dwunastu lokalizacjach. Obcy co kilkanaście godzin pozwalają ludziom wejść na pokład. Nie wiadomo jakie mają intencje, pierwsze kontakty są bezowocne - musimy wzajemnie się nauczyć języków. Nazywać rzeczy proste, a następnie próbować konstruować trudniejsze zdania, w tym to najważniejsze: Po co przylecieliście? Nauka nowego języka jest czasochłonna, a wielu wojskowych i polityków wolałoby najpierw pokazać swoją siłę, a później próbować rozmawiać. Każde z państw, które jest "gospodarzem" wizyty obcych ma swoje cele i inaczej zamierza traktować "przybyszy".

  • Sicario - 2015

    plakat promujący
    Sicario - 2015;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Taylor Sheridan;
    - wybrana obsada: Emily Blunt, Daniel Kaluuya, Benicio Del Toro, Josh Brolin, Victor Garber, Jon Bernthal, Jeffrey Donovan;
    - gatunek: dramat, kryminał.

    Agentka FBI zostaje zaproszona do wielkiej akcji, w której ma uczestniczyć kilka agencji. Celem akcji ma być ujęcie, bądź likwidacja jednego z meksykańskich bossów narkotykowych, który odważnie wchodzi na rynek amerykański. Już na samym początku operacji agentka odkrywa, że w wojnie z kartelem wszystkie chwyty są dozwolone. Do tego filmu zachęciły mnie mega pozytywne recenzje na blogach. Ochów i achów było wiele, ale po seansie nie rozumiem tego zachwytu. Mamy bardzo fajny klimat, niesamowite sceny akcji w Juarez, bardzo dobre aktorstwo, ale scenariusz nie należy do zbyt oryginalnych. Fabule szkodzi też zbyt mocne osadzenie akcji w Stanach Zjednoczonych - gdyby był większy nacisk na Meksyk to film miał o wiele mocniejszy wydźwięk.
    Hitchcock twierdził, że film powinien rozpocząć się od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno stale rosnąć. W Sicario mamy wielkie trzęsienie na otwarcie filmu, ale później są już tylko słabe wstrząsy wtórne. To nie jest zły film, ale po świetnym początku oczekiwałem ciut więcej - zwłaszcza więcej Meksyku. Szkoda, że wątek walki z narkobiznesem trafił na drugi plan, a na pierwszym pojawił się trywialny motyw zemsty.

  • Wróg - 2013

    wrogWróg
    (Enemy) - 2013;
    - reżyseria: Denis Villeneuve;
    - scenariusz: Javier Gullon;
    - wybrana obsada: Jake Gyllenhaal, Sarah Gadon, Melanie Laurent, Isabella Rossellini;
    - thriller.

    Za ten tytuł długo nie mogłem się zabrać. Opinie znajomych niespecjalnie mnie do niego zachęcały, ale w końcu ta pozycja zaczęła mnie drażnić na liście i dałem szansę. Po seansie mam mieszane odczucia. Film średnio przypadł mi do gustu, a książki nie czytałem - więc nie mam jak się do niej odnieść. Całkowicie mnie nie złapał klimat i poszczególne sceny. Sama główna postać jest interesująca, napięcie budowane wokół niej również, ale zakończenie rozczarowuje.. a może go nie zrozumiałem.. Nie do końca pojmuję większość motywacji bohaterów. W pełni identyfikuję się z głównym bohaterem, który wie, że jest tylko trybikiem, ulotnością, która popadła w rutynę. . chciałby być wybitny, zapamiętany, ale wszystkie jego działania są w pełni przewidziane i opisane w systemie, w którym żyje. Jego mniemanie o wyjątkowości i niepowtarzalności ludzkiego bytu zostaje zachwiane, gdy na ekranie w podrzędnym filmie widzi swojego sobowtóra... aktor jest niemalże przeciwieństwem naszego bohatera.. czy on tak naprawdę istnieje? Czy może jest tylko kolejnym wcieleniem tej samej osoby? Osoby osaczonej przez kobiety.. Nie wiem tego.. ale nie wykluczam, że do tego filmu jeszcze wrócę. Chyba powinienem.

  • Pogorzelisko 2010

    pogorzeliskoPogorzelisko
    (Incendies, reżyseria Denis Villeneuve, 2010)
    Rodzeństwo spotyka się u prawnika w celu odczytania testamentu matki. Okazuje się, że ich rodzina ma wielkie tajemnice. Ostatnią wolą matki jest chęć by rodzeństwo odnalazło swojego ojca oraz brata, o którego istnieniu nie mieli wcześniej pojęcia. Prośba dosyć nietypowa, ale z ostatniej woli trudno nie spełnić.
    Poszukiwania przenoszą nas do Libanu z czasów wojny. Ówczesny Liban był miejscem okrutnych działań wojennych, ale przede wszystkim traumatycznych przeżyć wielu ludzi. Piękny kraj został sprowadzony na granicę przetrwania, a po teatrze wojny zostało tylko tytułowe pogorzelisko. Fizyczne, geograficzne, ale głównie psychiczne. Wojna wydobywa z ludzi najbardziej okrutne cechy.
    Pogorzelisko to film, w którym czas akcji jest stale zmieniany. Początkowo chaotyczna fabuła z kolejnymi minutami seansu nabiera klarowności i ostrości. Bardzo dobre, choć niełatwe w odbiorze, kino

  • Labirynt 2013

    labiryntLabirynt
    (Prisoners, reżyseria Denis Villeneuve, 2013)
    Porwanie dwóch dziewczynek i zdesperowany ojciec (Hugh Jackman), który próbuje je odnaleźć. Postanawia zrobić wszystko by szczęśliwie wróciły do domu. Brzmi to jak standardowy scenariusz, ale sposób realizacji i rozwijanie fabuły sprawia, że film niesamowicie wciąga. Wiele wątków, które różnymi ścieżkami, dążą do wspólnego, zaskakującego finału. Labirynt trochę przypomina mi Polowanie na łowcę - oba są zrealizowane w klasyczny sposób, które przypominają mi stare filmy, gdzie nie tyle liczyły się efekty specjalne, co dobry scenariusz i aktorstwo. W Labiryncie poza Jackmanem zagrali Jake Gyllenhaal (perfekcyjny) oraz Paul Dano (ciekawa rola).
    Może i nie jest to najlepszy film na niedzielny poranek, ale szczerze go polecam wszystkim. Oceniam na dziesięć.

Back to top