"Jesteś tym, co kochasz, a nie tym, co inni kochają w Tobie"
Adaptacja

David Ayer

  • Bright - 2017

    bright

    Bright - 2017;
    - reżyseria: David Ayer;
    - scenariusz: Max Landis;
    - wybrana obsada: Will Smith, Joel Edgerton, Noomi Rapace, Lucy Fry;
    - gatunek: fantasy, akcja.

    Przeważnie świat orków, elfów i tym podobnych stworzeń występuje w klimatach średniowiecznych. Netflix próbował nam pokazać jakby to było gdyby te gatunki żyły obok siebie we współczesnym świecie. Czy tworzyliby getta, czy tez wręcz przeciwnie, razem z ludźmi tworzyliby mieszankę kulturową o niespotykanej skali? 
    Przyznaję, że sam pomysł był całkiem niezły. Był wsparty świetnie prowadzoną kampanią promocyjną, która sprawiła, że o tej produkcji było bardzo głośno. W końcu i ja musiałem to obejrzeć. W końcu nie na co dzień słyszymy, że dany film zdetronizuje produkcje na potrzeby kin.

  • Legion samobójców - 2016

    legion samobojcow

    Legion samobójców,
    (Suicide Squad) - 2016;
    - reżyseria: David Ayer;
    - scenariusz: David Ayer;
    - wybrana obsada: Will Smith, Jared Leto, Margot Robbie, Joel Kinnaman, Viola Davis, Cara Delevingne, Jai Courtney, Adewale Akinnuoye-Agbaje, Jay Hernandez, Karen Fukuhara, Ben Affleck;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Ostatnie filmy z uniwersum DC nie cieszą się uznaniem widzów i krytyków. Czasem krytyka jest zasłużona, ale nie zawsze. Zbyt wiele osób porównuje te filmy z ekranizacjami Marvel'a, a przecież to całkiem różne światy i stylistyki. Rozumiem uzasadnioną krytykę, ale zestawienia np z Avengersami są nieodpowiednie.
    Nie wybierałem się na legion samobójców... zwiastun zapowiadał styl, który niezbyt mi się podoba. Zbyt dynamiczny montaż i mnogość bohaterów też nie zachęcały. Intuicja mnie nie zawiodła. Legion samobójców jest filmem przeciętnym, ale to nie znaczyć, że należy go sobie całkowicie odpuścić. O fabule nie warto wiele pisać. Jest dziurawa i bez polotu. Grupa złoczyńców jest przetrzymywana w tajnych więzieniach i zostaje zmuszona do walki gdzie stawką jest cały świat. Nuda. Po co robić oddział składający się ze złoczyńców skoro ma się Batmana? Nie kumam tego.. ale zostawmy fabułę i jej nielogiczności. Jak zaczniemy ją analizować to się okaże, że utkwimy w niezłym bagnie. Po cholerę ta magia? Efekty specjalne może są i ładne, ale zostały całkowicie zniszczone przez fatalny montaż. Montaż sprawia, że w filmie nie ma napięcia ani klimatu. Skupmy się na kreacjach aktorskich. Większość głównych bohaterów wypadła na ekranie mocno przeciętnie. Kolejny raz nadmiar postaci psuje widowisko. Wiele osób chwali Jared'a Leto za kreację Jokera... w tym temacie napiszę krótko.. tak badziewnego Jokera jeszcze nie było - w ogóle to nie rozumiem zachwytu nad tym aktorem.

  • Furia - 2014

    furiaFuria
    (Fury, reżyseria David Ayer, 2014)

    Zamierzałem poczekać z tą recenzją, ale przez moją nieuwagę (foto na fb) wiele osób jest ciekawych jak mi się ten film podobał? Mam bardzo mieszane uczucia.. z jednej strony mamy bardzo słabą fabułę, a raczej coś na jej kształt, która razi płyciznami i bylejakością. Z drugiej strony film ma kilka smaczków, na które zwróciłem uwagę. Rzadko się zdarza by amerykański "bohater" dokonywał bezwzględnej egzekucji jeńca wojennego. W Furii jest taka scena - jestem zaskoczony. Podobało mi się też aktorstwo, ale nie to pierwszoplanowe. Pitt i Lerman zagrali ok, ale mnie jakoś nie poruszyli. O wiele ciekawsze kreacje stworzyli aktorzy grający pozostałych członków załogi czołgu. Pena, LaBeouf, ale przede wszystkim Bernthal wypadli nad wyraz ciekawie.
    Ciekawe są też sceny bitewne.. może ta "gwiezdnowojenna" wymiana ognia trochę bije po oczach, ale nie będę się czepiał. Podobnie na plus zaliczam też brudny i brutalny klimat wojny.. zero litości i słabości. Pora na minusy, a ich trochę jest. Jak wspomniałem film razi fabularnie.. niektóre dialogi i sceny są jakby z całkiem innej pozycji. Czterej pancerni mieli lepsze odcinki niż ten film. Na minus też zaliczam fakt, że widzimy tylko kilka wozów pancernych.. i aż 1 (słownie jeden) niemiecki czołg.. no bez przesady.. natomiast największą wadą tego filmu jest ostatnia scena walki.. większej głupoty dawno nie widziałem. Jeden uszkodzony czołg kontra batalion SS. Naziści sami wskakują pod karabiny, a jak załodze brakuje amunicji to niemieccy żołnierze wstrzymują ogień do minimum - tak by amerykańscy czołgiści mogli wyjść i uzupełnić zapasy.. mega to słabe i głupie to było.

  • Bogowie ulicy

    bogowie ulicy plakatWracamy z notkami. Jak dobrze pójdzie to dziś będzie internet, a to pozwoli mi na bieżąco oglądać i pisać. Trzymajcie kciuki by tak się stało.
    Bogowie ulicy (End of Watch, reżyseria David Ayer, 2012).
    Ten film widziałem dwa miesiące temu i pamiętam, że byłem pod wielkim wrażeniem po seansie.
    Jest to opowieść o pracy w policji w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic dużego miasta. Praca, która jest ciężka i niebezpieczna. Paradokumentalny charakter filmu to jeszcze bardziej podkreśla. Jak nie lubię "kamery z ręki" to w tym tytule mi ona nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie - podkreślała dynamikę i dramaturgię fabuły. Trzeba przyznać że Ayer potrafi kręcić policyjne kino.
    Aktorsko też jest dobrze - Jake Gyllenhaal oraz  Michael Pena zagrali na odpowiednim poziomie. Ponoć podczas prac do filmu aktorzy przez pięć miesięcy jeździli z prawdziwymi policjantami. Myślę, że nie był to stracony czas.
    Można by się doczepić do kilku scen, ale całość sprawia, że Bogowie Ulicy zapadają w pamięci.
    Oceniam na dziewięć.

Back to top