"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

  • Kong: Wyspa Czaszki - 2017

    kong wyspa czaszki

    Kong: Wyspa Czaszki,
    (Kong: Skull Island) - 2017;
    - reżyseria: Jordan Vogt-Roberts;
    - scenariusz: Max Borenstein, Dan Gilroy, Derek Connolly;
    - wybrana obsada: Tom Hiddleston, Samuel L. Jackson, Brie Larson, John C. Reilly, John Goodman, Corey Hawkins;
    - gatunek: przygodowy, fantasy.

    Od dzieciństwa mam sentyment do filmów o wielkiej małpie. Podejrzewam, że to ma związek z zabawką, którą miałem jako dziecko. Dlatego też na nowego Konga chciałem iść do kina. Ciekawa obsada, temat i całkiem niezły zwiastun tylko podsycały moje zainteresowanie. Seansu nie żałuję, ale jestem rozczarowany fabułą. Wyspa Czaszki jest filmem, w którym logiczność zachowań przerośniętych zwierząt i ludzi budzi mocne wątpliwości - cała fabuła jest tylko po to by pokazać kilka starć wyjątkowo dużego Konga z ludźmi i nie tylko.

     

  • Wolny strzelec - 2014

    wolny strzelecWolny strzelec (Nightcrawler, reżyseria Dan Gilroy, 2014)

    No to rozpoczyna Oscarowy wyścig. Pora zweryfikować konkursowe propozycje. Wyrobić sobie zdanie. Na pierwszy ogień idzie Wolny strzelec, w którym Jake Gyllenhaal zagrał główną, tytułową rolę. Jest to rzecz o przypadkowym fotoreporterze, który dla zdobycia ciekawego materiału powoli przekracza kolejne granice. Część z nich budzi wątpliwości moralne, ale dla dziennikarzy goniących za newsem ich łamanie jest chlebem codziennym. Fotoreporterskie hieny przeszkadzają w działaniach służb, naruszają prywatność pokrzywdzonych, ale przede wszystkim mają w głębokim poważaniu traumę osób uczestniczących w szokujących zdarzeniach. Taka telewizja. Ludzie chcą oglądać kroniki kryminalne. Zajmują one coraz większą część ramówki telewizyjnej. Nie liczy się refleksja, kontekst - priorytetem jest szok, krew i chwilowy skok adrenaliny. Nie inaczej jest w naszej telewizji - jej głównym celem wydaje się być ogłupianie widza. To smutna niestety refleksja.
    Wolny strzelec do bardzo dobra rola Gyllenhaal'a, ale przede wszystkim ważny głos w sprawie współczesnych mediów.
    Jedna z ciekawszych pozycji 2014 roku. Oceniam na mocne osiem.
    osiem