"W porządku, panie DeMille, jestem gotowa na zbliżenie."
Bulwar Zachodzącego Słońca

Dacre Montgomery

  • Stranger Things - sezon 3

    stranger things s 3 posterStranger Things;
    - sezon 3, 2019
    - twórcy: Matt Duffer, Ross Duffer; 
    - wybrana obsada: Winona Ryder, David Harbour, Finn Wolfhard, Millie Bobby Brown, Gaten Matarazzo, Caleb McLaughlin, Noah Schnapp, Natalia Dyer, Charlie Heaton, Sadie Sink, Dacre Montgomery;
    - kategoria: Netflix, horror; dramat, science - fiction; 

    Wiele razy pisałem o tym, że większość produkcji Netflix'a to totalne dno, a przy tej skali produkcji zdarzają się też perełki. Jedną z nich niewątpliwie jest Stranger Things. Po słabszym drugim sezonie miałem obawy czy trzeci sezon będzie dobry. Na szczęście twórcy porządnie przyłożyli się do pracy i zaoferowali naprawdę dobrą historię.
    Przejście na drugą stronę zostało zamknięte w końcówce poprzedniej serii, ale to co było kiedyś otwarte zawsze można próbować ponownie otworzyć. Tym razem otwarcia próbują Rosjanie, którzy w podziemiach amerykańskiego miasteczka (Hawkins) wybudowali wielki kompleks. Jak to zrobili? Nie mam pojęcia. Otwarcie szczeliny sprawia, że tajemnicza siła zaczyna się uwalniać i szukać zemsty na Nastce. W Hawkins już nikt nie może się czuć bezpiecznie. Nowe zagrożenie jest dużo bardziej brutalne i bezwzględne, akcja ma bardzo dynamiczny charakter, a poszczególni bohaterowie (w końcu) są bardziej rozbudowani. Innymi słowy scenariusz został starannie dopracowany. W trzecim sezonie wiele rzeczy może się podobać, ale dla mnie największe wrażenie zrobiły montaż i muzyka. Świetne łączenie kadrów, budowanie napięcia podsycane odpowiednią muzyką sprawiały, że sezon naprawdę dobrze się oglądało. Stranger Things dorósł i stał się produkcją dużo bardziej dojrzałą i przemyślaną. Jedyne co mnie wkurzało to ubrania głównych bohaterów. Niby dojrzewają, a noszą szorty jak ekipa z Klanu Urwisów. Z drugiej strony o gustach nastolatków się nie dyskutuje.

  • Power Rangers - 2017

    power rangers

    Power Rangers - 2017;
    - reżyseria: Dean Israelite;
    - scenariusz: John Gatins;
    - wybrana obsada: Dacre Montgomery, Naomi Scott, RJ Cyler, Ludi Lin, Becky G, Elizabeth Banks;
    - gatunek: akcja, science-fiction, familijne.

    Nie planowałem iść na ten film. Co prawda zwiastuny wyglądały całkiem przyzwoicie, ale pomimo to cały czas był to Power Rangers, który dla mnie był szczytem obciachu. Nawet jako dzieciak nie lubiłem tego oglądać, chociaż czasem leciało.. niedzielne przedpołudnia nie dawały zbyt szerokich możliwości wyboru.
    Seans był trochę przypadkowy, w zasadzie to miałem tak zakręcony dzień, że niemal do końca nie wiedziałem czy idę na Rangers czy też Piękną i Bestię.
    Po seansie jestem mega pozytywnie zaskoczony. Spodziewałem się kompletnego dna, a film niespodziewanie dał sporo rozrywki. Sama historia o wojownikach do mnie nie trafia, ale na to twórcy akurat niewielki mieli wpływ - z pustego i Salomon nie naleje. Czy jakoś tak. Za to w innych płaszczyznach Power Rangers daje sobie radę. Przede wszystkim są fajnie zarysowani główni bohaterowie. Przypadkowi nastolatkowie, którzy niezbyt się lubią muszą zacząć ze sobą współpracować. Nie idzie to gładko, ale trochę poczucia humoru i delikatne buzowanie hormonów mocno sprawę ułatwia. Dialogi też są całkiem dobre - mogłyby mieć mniej patosu oraz mniej mówienia o zabijaniu, ale nie będę zbyt mocno się czepiać. Jest naprawdę przyzwoicie. Słabiej wypadła postać Rity - głównego przeciwnika wojowników. Była trochę nijaka, ale może to wina konwencji.

Back to top