"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją."
Woody Allen

Chris Evans

  • Snowpiercer: Arka przyszłości - 2013

    snowpiercer arka przyszlosci

    Snowpiercer: Arka przyszłości,
    (Snowpiercer) - 2013;
    - reżyseria: Joon-ho Bong;
    - scenariusz: Joon-ho Bong, Kelly Masterson;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Kang-ho Song, Ed Harris, John Hurt, Tilda Swinton, Jamie Bell, Octavia Spencer, Ewen Bremner, Ah-sung Ko, Alison Pill;
    - kategoria: science - fiction, akcja, antyutopia, postapo.

    Snowpiercer atakuje mnie z różnych stron. Jest emitowany serial, a na polskim rynku komiksowym pojawiła się pierwsza część tej historii. Czy to nie idealny momenty by nadrobić kontrowersyjny film Joon-ho Bong'a?
    Kontrowersyjny gdyż wzbudza skrajne emocje. Od zachwytów po totalną krytykę.
    Nastąpiło ocieplenie klimatu. Jedynym ratunkiem wg naukowców jest wprowadzenie chłodziwa do atmosfery. Efekt jest natychmiastowy i wszystko zamarza. Jedynymi ocalałymi są pasażerowie pociągu, który został stworzony by łączyć kontynenty.

  • Na noże - 2019

    na noze

    Na noże,
    (Knives out) - 2019;
    - reżyseria: Rian Johnson;
    - scenariusz: Rian Johnson;
    - wybrana obsada: Daniel Craig, Chris Evans, Ana de Armas, Jamie Lee Curtis, Don Johnson, Toni Collette, Lakeith Stanfield, Christopher Plummer;
    - kategoria: dramat, komedia kryminalna, kryminał, kasowy.

    Harlan osiemdziesięciopięcioletni pisarz obchodzi swoje urodziny. W rezydencji znajdują się tylko najbliżsi, a mimo to rankiem senior zostaje znaleziony martwy. Samobójstwo? Być może, ale niewiele osób podcina sobie gardło. Podczas przyjęcia nic nie wskazywało na to, że noc skończy się tragicznie. Sprawę spróbuje wyjaśnić policja i anonimowo zatrudniony prywatny detektyw. Już pierwsze godziny śledztwa odkrywają, że nie wszystkie uśmiechy i wspomnienia są szczere.
    Niby mamy do czynienia z typowym kryminałem. Trup, wąskie grono podejrzanych i wybitny śledczy, a mimo to film wciąga. Oferuje nam kilka zwrotów akcji i finał, który dobrze pasuje do całości. Aczkolwiek spodziewałem się czegoś innego. I jak tu nie spojlerować?

  • Avengers: Wojna bez granic - 2018

    avengers wojna bez granic

    Avengers: Wojna bez granic,
    (Avengers: Infinity War) - 2018;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Chris Evans, Scarlett Johansson, Benedict Cumberbatch, Chris Pratt, Josh Brolin, Don Cheadle, Tom Holland, Chadwick Boseman, Sebastian Stan, Zoe Saldana, Tom Hiddleston, Elizabeth Olsen, Paul Bettany, Anthony Mackie, Idris Elba, Peter Dinklage, Gwyneth Paltrow;
    - gatunek: science fiction, akcja.

    Wielka machina promocyjna Marvel'a ruszyła. Na każdym kroku zwiastuny, plakaty, wywiady - wszędzie materiały związane z Avengers. Do tego dochodzi paleta gwiazd, które znamy z poprzednich marvelowskich produkcji. W mojej skromnej ocenie liczba gwiazd w tym filmie stanowczo jest zbyt duża. Wprowadzają niepotrzebny zamęt, który odciąga uwagę od fabuły. Postaci Marvela jest za wiele.
    Akcja Wojny bez granic zaczyna się bardzo dynamicznie. Od razu poznajemy Thanosa - czarny charakter, który zbiera kryształy nieskończoności i zamierza narzucić światu swoją wolę. Za jego brutalnością i bezwzględnością kryje się chęć uratowania świata. Świata, ale istnień już niekoniecznie. Życia jest za wiele i należy je drastycznie zredukować - dzięki redukcji jakość życia tych co przeżyli znacząco się poprawi.
    Szaleństwo? Z humanitarnego punktu widzenia - tak, ale może w tym szaleństwie jest metoda?

  • Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów - 2016

    kapitan ameryka wojna bohaterow
    Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów,
    (Captain America: Civil War) - 2016;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Robert Downey Jr., Scarlett Johansson, Sebastian Stan, Anthony Mackie, Don Cheadle, Jeremy Renner, Chadwick Boseman, Elizabeth Olsen, Paul Bettany, Paul Rudd, Tom Holland, Daniel Brühl, Martin Freeman;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Od czego by tu zacząć.. pisząc o poprzednich filmach z uniwersum Marvela dawałem do zrozumienia, że seria mi się trochę przejadła. Płascy bohaterowie w kolejnych filmach czynili coraz większa rozwałkę, która może cieszyła oko, ale brakowało w tym wszystkim jakiegoś większego sensu. Wojna bohaterów jest idealną odpowiedzią na moje rozterki. Nie tylko ja zauważyłem, że Avengersi sieją zniszczenie - dostrzegli też to szefowie rządów. Chcąc ukrócić samowolkę superbohaterów tworzą porozumienie, które nałoży na działania Avengersów pewne ograniczenia. Teraz będą musieli przed każdą akcją zdobyć zgodę ONZ. Oczywiście powoduje to rozłam wśród ekipy - nie wszyscy chcą się podporządkować rządom. Brzmi to trochę znajomo? Dla mnie bardzo - przecież bardzo podobną problematykę poruszał Batman v Superman - poddano w wątpliwość motywacje bohaterów. Nadal nie rozumiem tak chłodnego przyjęcia tego filmu.

  • W stronę słońca - 2007

    Plakat promujący
    W stronę słońca (Sunshine) - 2007;
    - reżyseria: Danny Boyle;
    - scenariusz: Alex Garland;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Cillian Murphy, Rose Byrne, Troy Garity, Mark Strong, Michelle Yeoh;
    - science-fiction.

    Gdyby tak nagle Słońce zaczęło się psuć.. i powoli przestawało świecić , wtedy Ziemi groziłaby katastrofa. Pewnie ludzkość próbowałaby wysłać misję ratunkową.. taka właśnie misja i okoliczności są podstawą do zainicjowania fabuły opisywanego filmu. I na wstępie mamy mamy wielką wtopę. Nawet jakby coś takiego miało miejsc (wygaszanie się Słońca) to kluczowym elementem jest czas trwania takiego zjawiska.. Przymykam oko na ten i inne absurdy.. skupmy się na fabule.. początkowo ładnie, w miarę spójnie, ale w drugiej połowie filmu pojawia się jakaś napromieniowana postać (czy coś w ten deseń), latająca kamera i rozmyty obraz - absolutny brak spójności wizualnej i nie tylko. W miarę spójna opowiastka o ratowaniu planety przeradza się w pseudofilozoficzny traktat o boskości.. a tego nie lubię. Początkowy dobry klimat, niezłe ujęcia i widoki schodzą na dalszy plan, podczas seansu zaczynała u mnie dominować irytacja.. Nie wątpię, że dla wielu ten film może być przełomowym dziełem, cudownym objawieniem, ale dla mnie jest produkcją średnio udaną.

  • Avengers: Czas Ultrona - 2015

    avengers czas ultronaAvengers: Czas Ultrona
    (Avengers: Age of Ultron) - 2015;
    - reżyseria: Joss Whedon
    - scenariusz: Joss Whedon
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Evans, Chris Hemsworth, Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Samuel L. Jackson, Don Cheadle, Paul Bettamy.

    Pamiętam z jakim napięciem czekałem na pierwszych Avengersów - film, który skupiał w sobie bohaterów marvelowskich musiał być epicki. Nie zawiódł moich oczekiwań, ale też podniósł poprzeczkę dosyć wysoko. Kolejne pozycje z uniwersum Marvela trzymały poziom, ale już tak nie zachwycały. Myślałem, że podobnie będzie z Czasem Ultrona.. Druga odsłona Avengers mnie rozczarowała. Na ekranie dzieje się dużo, bardzo dużo, za dużo.. sceny walk mogłyby zapierać dech w piersiach, ale ich nadmiar i przerost formy nad treścią sprawiał, że czekałem aż się skończą. Lubię piękne efekty specjalne, ale czasem wskazany jest umiar i minimalny chociażby realizm. Oczekuję efektów może mniej widowiskowych, ale bardziej przemyślanych i mniej komputerowych.
    To może coś o fabule. Na tej płaszczyźnie też nie jest zbyt dobrze. Sztuczna inteligencja (Ultron) łapie dziwny stan i postanawia zniszczyć życie na ziemi. W tym celu postanawia wyciąć kawałek miasta i zrzucić go z kilku kilometrów - takie małe nawiązanie do historii dinozaurów. Na ekranie to wygląda jeszcze bardziej idiotycznie niż w notce o tym filmie. Fabuła wydaje się być tylko niezbyt dopracowanym dodatkiem do efektów, które niespecjalnie mi się podobały.
    Jedyne co mi się podobało w tej bajce to komediowe wstawki. Gdyby nie uszczypliwości pomiędzy bohaterami, drobne złośliwości i cięte riposty to seans byłby trudny do skończenia.

  • Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz - 2014

    kapitan ameryka zimowy zolnierzKapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz
    (Captain America: The Winter Soldier, reżyseria Anthony Russo, Joe Russo, 2014)

    Ostatnio sobie wynalazłem metodę na poprawę humoru.. jak mnie łapie chandra to puszczam film Marvela. Zawsze to kawał znakomitej rozrywki.
    Kapitan Ameryka nie jest moim ulubionym bohaterem. Pierwszą część jego przygód uważałem za jeden ze słabszych filmów o superbohaterach, dlatego z wielka rezerwą podchodziłem do drugiego filmu z jego przygodami.. niepotrzebnie. Zimowy żołnierz to jedna z najlepszych marvelowskich produkcji. Już pomijam drobny fakt, że występuje tu Scarlett Johansson, Emily VanCamp czy Cobie Smulders, ale wobec roli Roberta Redforda nie można przejść obojętnie. Facet nadal zachwyca na ekranie. Chris Evans jako Kapitan też już tak nie wkurza.. jest coraz lepiej.
    Zimowy żołnierz to przede wszystkim olbrzymia ilość świetnie nakręconej akcji. Mamy sceny we wnętrzach, w powietrzu, na wodzie, autostradach - dla każdego coś miłego. Jest efekciarsko, ale nie drażniąco... z tym ostatnio bywa problem.
    Fabularnie też wszystko ładnie współgra.. wprowadzenie nowego-starego przeciwnika (Sebastian Stan) i Falcona (Anthony Mackie) podkręciło fabułę i dało świetne wejście do kolejnego starcia pomiędzy Hydrą a Tarczą. Zresztą końcowe sceny (tradycyjnie po napisach) zapowiadają nam kolejne znakomite kino rozrywkowe. Teraz jeszcze tylko Strażników zaliczyć.. ponoć też jest dobrze.. polecacie?

  • Avengers 3D

    avengersThe Avengers
    (reż. Joss Whedon, 2012) to produkcja , na którą czekali wszyscy fani komiksowych ekranizacji. Zebranie kilku superbohaterów w jednej produkcji zapowiadało się bardzo ciekawie. Miałem obawy, czy ten film spełni wygórowane oczekiwania widzów ?
    Nie wiem jak inni, ale ja wyszedłem z kina oczarowany i bardzo usatysfakcjonowany.
    Avengersi są genialni. Idealnie rozłożona fabuła, znakomite efekty 3D oraz cięte dialogi to najmocniejsze strony filmu. Efekty specjalne wbijają w fotel. Takiej pięknej rozwałki dawno nie widziałem. Na wielki plus jest też obsada aktorska (Robert Downej Jr., Mark Ruffalo, Chris Hemsworth, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Chris Evans,Samuel L. Jackson, Gwyneth Paltrow), która na ekranie wypadła znakomicie.

    W obsadzie mamy  polski akcent w postaci Jerzego Skolimowskiego, który gościł na ekranie przez kilka minut.
    Myślę, że do Avengersów jeszcze będę wracał i już teraz odliczam do premiery drugiej części.
    Teraz planuję ponowne seanse poprzednich komiksowych ekranizacji.

  • Captain America - Pierwsze Starcie

    captain america pierwsze starciePrzed Avengers postanowiłem nadrobić kilka komiksowych pozycji.
    Na pierwszy ogień poszedł Captain America: Pierwsze starcie (2011, reż. Joe Johnston).

    Ta ekranizacja nie wyszła za dobrze.
    Fabuła, mimo doniosłej muzyki (Alan Silvestri), nie trzymała napięcia. Na ekranie sporo się działo, ale to wszystko było takie poszatkowane i mało spójne.
    Jest to jedna z najsłabszych ekranizacji komiksów jakie widziałem.
    Aktorsko też bez rewelacji : Chris Evans, Hayley Atwell,  czy też Hugo Weaving nie porwali mnie grą.. sztuczne to było.

    Na koniec pojawił Samuel L. Jackson, ale trudno ocenić grę po jednej scenie.
    Całość oceniam na sześć.

Back to top