"Prawda to za mało, ludzie zasługują na więcej..."
Mroczny Rycerz

charlie hunnam

 

  • Zaginione miasto Z - 2016

    zaginione miasto z

    Zaginione miasto Z,
    (The Lost City of Z) - 2016;
    - reżyseria: James Gray;
    - scenariusz: James Gray;
    - wybrana obsada: Charlie Hunnam, Robert Pattinson, Sienna Miller, Tom Holland, Angus Macfadyen;
    - gatunek: dramat, biograficzny, przygodowy.

    Początek dwudziestego wieku brytyjski wojskowy Percival Fawcett ma zbadać przebieg granicy pomiędzy Brazylią a Boliwią oraz odkryć źródła Amazonki. Trudne, wieloletnie zadanie zostaje zwieńczone sukcesem. Percival odkrywa jednak także ślady prastarej cywilizacji, które wskazują, że gdzieś u źródeł Amazonki leży mityczne miasto. Odkrycie tego miejsca staje się jego życiową obsesją.
    Fawcett nie znajduje poparcia wśród innych odkrywców. Wielu z nich nie dopuszcza do myśli, że dzicy mogli tysiące lat wcześniej mieć mocno rozbudowaną cywilizację. To bardzo wywrotowa i niebezpieczna idea. Na szczęście w tym czasie Amerykanie też prowadzili swoje odkrycia. Fawcett zaginął podczas swojej ostatniej wyprawy. Jego teza o zaginionym mieście została częsciowo potwierdzona dopiero w XXI wieku. Zdjęcia satelitarne pokazują, że pod lasami są geometryczne kopce, które mogą być zaginionym miastem.

     

  • Król Artur: Legenda miecza - 2017

    krol artur legenda miecza

    Król Artur: Legenda miecza,
    (King Arthur: Legend of the Sword) - 2017;
    - reżyseria: Guy Ritchie;
    - scenariusz: Joby Harold, Guy Ritchie, Lionel Wigram;
    - muzyka: Daniel Pemberton;
    - wybrana obsada: Charlie Hunnam, Astrid Bergès-Frisbey, Jude Law, Djimon Hounsou, Eric Bana, Aidan Gillen, Kingsley Ben-Adir, Annabelle Wallis, Tom Wu;
    - gatunek: przygodowy, fantasy.

    Kolejna produkcja, której nie pokochali krytycy filmowi. Nic tak mnie nie zachęca do seansu jak histeryczne, negatywne opinie. Na ten film musiałem iść. Z jednej strony Guy Ritchie, a z drugiej Hunnam, którego sobie cenię.
    Jeśli spodziewacie się typowej, romantycznej opowieści o Królu Arturze to ten film nie jest dla Was. Jeśli bardziej interesuje Was kino awanturnicze i świeże spojrzenie na legendy arturiańskie to wyjdziecie z kina w pełni usatysfakcjonowani.
    Władzę nad królestwem sprawuje tyran, który zabił prawowitego króla. Jest bezwzględny, a jego armia gnębi lud. Do pełni władzy brakuje mu tylko legendarnego miecza - Excalibura. Nie muszę pisać, że miecz jest wbity w skałę i tylko jedna osoba może go wyciągnąć? To wszystko znamy, ale nigdy Artur nie był przedstawiony w taki sposób. Awanturnik, dla którego najważniejsze jest wygodne życie. Żyje poza prawem, ale też stara się zbyt mocno nie wychylać. Niepotrzebny rozgłos nie sprzyja zarabianiu pieniędzy. Jak dowiaduje się, że tron mu się należy to chętnie z niego rezygnuje. Sprawy królestwa go nie interesują, ale przeznaczenie nie daje o sobie zapomnieć.

     

  • Wzgórze nadziei - 2003

    wzgorze nadziei

    Wzgórze nadziei,
    (Cold Mountain) - 2003;
    - reżyseria: Anthony Minghella;
    - scenariusz: Anthony Minghella;
    - wybrana obsada: Jude Law, Nicole Kidman, Renée Zellweger, Brendan Gleeson, Philip Seymour Hoffman, Natalie Portman, Giovanni Ribisi, Ethan Suplee, Cillian Murphy, Charlie Hunnam, Donald Sutherland;
    - gatunek: melodramat.

    Niezmiernie rzadko sięgam po melodramaty, nie jestem romantyczny i przeważnie te filmy niemiłosiernie mnie nudzą.Czasem jednak robię i wyjątek i próbuję coś takiego obejrzeć. Wzgórze nadziei musiało trafić na mój ekran - obsada, Oscar i ogólnie wysoka nota sprawiły, że nie zwróciłem uwagi, że jest to melodramat.
    Akcja dzieje się podczas wojny secesyjnej jest osią jest rozdzielona para i ich przeżycia. On walczy o przeżycie na froncie, a Ona czeka w domu, który podczas wojny wcale nie jest azylem.
    To co się działo na wojnie do jedno... ale to co poza nią to całkiem inna sprawa. Lincze niewolników, polowania na dezerterów, ale przede wszystkim walka o ziemie i wpływy na posiadłościach, które tak ochoczo zostały porzucone przez chłopców idących na wojnę. Utkwiła mi w pamięci scena w której Amerykanie się cieszą z wybuchu wojny secesyjnej. Nie wiedzieli jeszcze jakie sobie piekło przygotowali. Mam wrażenie, współcześni dwudziestolatkowie też pragną wojny, bezpieczna Europa wydaje się ich nudzić.

     

  • Ludzkie dzieci - 2006

    ludzkie dzieci
    Ludzkie dzieci
    ,
    (Children of Men) - 2006;
    - reżyseria: Alfonso Cuarón;
    - scenariusz: Paul Chart, Mark Fergus, Alfonso Cuarón, Timothy J. Sexton, David Arata, Hawk Ostby;
    - wybrana obsada: Clive Owen, Julianne Moore, Michael Caine, Chiwetel Ejiofor, Clare-Hope Ashitey, Charlie Hunnam;
    - gatunek: science-fiction, dramat.

    Widziałem ten tytuł zaraz po premierze, zrobił na mnie dobre wrażenie, ale więcej do niego nie wracałem. Postanowiłem sobie odświeżyć ten film.
    Wyobraźcie sobie, że nagle bez podania przyczyny ludzie nie mogą mieć dzieci.. co to zmienia? Z perspektywy jednej pary, która nie chce mieć potomstwa, nie dzieje się żaden dramat. Z punktu widzenia gatunku bezpłodność jest wielkim problemem. Oznacza to, że za około sto lat nie będzie już społeczeństwa. Po co muzea, inwestycje, pokój. Świat i tak się kończy. Pustoszeją szkoły, parki, na ulicach robi się niebezpiecznie. Ludzie emigrują, celem nie jest lepsze jutro, ale ucieczka od wojen i przemocy teraz. Świat powoli pogrąża się w chaosie i nie dającym się ukryć smutku.

     

  • Deadfall - 2012

    plakat promujący
    Deadfall -2012 ;
    - reżyseria: Stefan Ruzowitzky;
    - scenariusz: Zach Dean;
    - wybrana obsada: Eric Bana, Olivia Wilde, Charlie Hunnam, Sissy Spacek, Kris Kristofferson, Kate Mara;
    - kryminał, thriller, dramat.

    Zimowa sceneria, mknie samochód przez leśne bezdroża. W środku trzy osoby, które dzielą się łupem, domyślamy się, że był jakiś napad. Nikt nie ściga, ale pech sprawia, że samochód wpada w poślizg i dachuje. Obok miejsca wypadku pojawia się rutynowy patrol policji.. funkcjonariusz od razu ginie.. Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z krwawym kryminałem, który klimatem przypomina Fargo. Faktycznie, przez pierwszą połowę filmu klimat jest niesamowity, ale później się psuje. Okazuje się, że większość wprowadzonych interesujących wątków drugoplanowych ucina się nie wnosząc nic intrygującego do fabuły. Miałem wrażenie, że początkowo scenariusz był ładnie tkany, ale później nastąpiły cięcia, które fatalnie odbiły się na całości. Śmiało można było film pociągnąć jeszcze kilkadziesiąt minut i zdecydowanie popracować nad zakończeniem.
    Aktorsko Deadfall wypada naprawdę dobrze, zwłaszcza Eric Bana zasługuje na słowo uznania.

     

  • Sons of Anarchy - sezon 7 - ostatni

    Sons of Anarchy (FX, Kurt Suttler, 2014, sezon 7)

     

    soa
    właśnie skończyłem ostatni sezon jednego z najlepszych seriali jakie widziałem.. serialu, którego każdy sezon był wielką dawką emocji, kunsztu scenariuszowego, znakomitego aktorstwa i zapadającej w pamięć muzyki. Czasem miałem wątpliwości czy Suttlerowi uda się ten tytuł skończyć godnie... czy wytrzyma presję.. obawy były zbędne.. Kurt doskonale wiedział co robi... 
    sezon siódmy był, bez wątpienia jednym z najlepszych w historii.. był intensywny, krwawy, ale przede wszystkim niesamowicie smutny.

    Wartości SAMCRO cały czas były takie same, ale pod koniec zostały przypomniane i dobitnie zaakcentowane.
    Mógłbym napisać, że zakończenie mnie zaskoczyło, że było nieoczekiwane.. Twórcy Sonsów wielokrotnie nas zaskakiwali.. nie tym razem.. ten serial mógł się skończyć tylko w jeden w jedyny sposób.. dokładnie tak jak się rozpoczął.. historia życia zatoczyła koło....

    każdy koniec jest początkiem czegoś innego.. 
    nie ma w tym wielkiego szoku, niedowierzania... stało się to, co musiało się stać.. to co cały czas wisiało w powietrzu... spokojnie i bez zbędnego patosu... konsekwentnie... 
    Za to właśnie tak uwielbiam ten serial.
    Nie jest to ostatnia notka związana z SOA. Pewnie wielokrotnie będę wracać do soundtracku, do wyśmienitych kreacji aktorskich. Pewnie będę pisał o nowych projektach Suttlera przez pryzmat Sonsów, ale doskonale wiem - ciężko mu będzie zrobić kolejny tak bardzo dobry tytuł.

    SOA na stałe gości na mojej playliście..

    Sezon siódmy, podobnie jak cały serial, oceniam na notę maksymalną. Jest to pozycja obowiązkowa..
    dziesięć

    Charlie Hunnam rozwijał się razem z Jaxem.. dojrzewał na ekranie... w fabule.. i jest to jedna z lepszych aktorskich kreacji jakie widziałem na ekranie. Wielki szacunek.

     

  • Sons of Anarchy Sezon 6

    Sons of Anarchy (Kurt Sutter, FX, 2013)

    Święta, święta i po świętach... wyjątkowo udało się je spędzić bez filmów o Mikołaju, Reniferach i innych Kevinów. Było trochę nadrabiania zaległości filmowych, paradoks polega na tym, że im bardziej nadrabiam pozycje, tym bardziej odkrywam, przypominam sobie, filmy, które też powinienem obejrzeć.. a miało być tak pięknie.. lista zamiast się kurczyć, to rośnie.. teraz będzie sporo notek, krótkich, ale zawsze, które będą miały wysokie oceny filmów. Na chłam szkoda mi czasu, owszem zdarzają się wpadki, ale staram się rozsądniej dobierać repertuar.
    soa poster 6
    Na pierwszy rzut idzie zaległa notka o przedostatnim sezonie Sons of Anarchy.
    Pamiętam jak poleciłem ten serial przyjacielowi. Stwierdził, po trzech sezonach, że musi sobie zrobić przerwę, bo jest zbyt intensywnie, zbyt nieprzewidywalnie. Świetnie rozumiem jego postawę. Po każdym sezonie mam wrażenie, że Kurt przegiął i nie da rady rozsądnie wyjść w zagmatwanej sytuacji. Nie doceniałem faceta. Po szóstym sezonie już nie mam złudzeń, Sutter doskonale wie co robi - balansuje na granicy, ale pewnie prowadzi serial. Już teraz czuć, że finałowy (siódmy) sezon będzie smutny, ostry i nieprzewidywalny. soa5
    Szósty sezon jest przede wszystkim niesamowity muzycznie, niemal każdy epizod to kawałek, który ostro siada w głowie i przywołuje obrazy z serialu, a jest co. W sezonie dzieje się naprawdę dużo. Nie sądziłem, że akcja pójdzie w tym kierunku, a to jedynie świadczy o wybitności pozycji. Piszę ogólnikami, ale nie mogę inaczej. Notka ma zachęcać do oglądania, a nie zdradzać sekrety fabularnej intrygi. To tak jakby na pierwszej stronie kryminału napisać kto zabił.
    Jakiś czas temu widziałem fragment pierwszego sezonu - ta ewolucja postaci, zwłaszcza Jax'a jest niesamowita.. ciężko uwierzyć, że to cały czas ten sam bohater.
    Sezon szósty oceniam na zasłużone dziesięć. Nie da się inaczej.

    10


    Słówko o finałowym epizodzie. Jest zaskakujący, ale też smutny.. pozornie zamyka jakieś wątki, ale przede wszystkim otwiera serial na ostatni sezon. Mistrzostwo
    Na zakończenie notki jeden z kawałków towarzyszących temu sezonowi.

     

     

  • Pacific Rim 2013

    pacific rimPacific Rim (reżyseria Guillermo del Toro, 2013)

    Na ten film czekałem. Już pierwsze zwiastuny robiły znakomite wrażenie. Poza tym Charlie Hunnam i Ron Perlman w jednym tytule to dla mnie pozycja obowiązkowa.
    Film zaczyna się narracją Hunnama, która momentalnie przypomina mi Sons of Anarchy. Znakomity efekt, cieszę się, że reżyser wykorzystał głos Charliego, który idealnie pasuje do takich wejść w fabułę. Dalej jest tylko lepiej.. mocniej.. intensywniej..
    jest genialnie.. największym atutem filmu są efekty specjalne i sposób ich dawkowania.. co kilkanaście minut dostajemy nowe elementy, które jeszcze bardziej wbijają w fotel. Cieszę się, że przygotowano też kilka scen, które uzmysławiają nam jakiej wielkości są maszyny i potwory, które walczą na ekranie.. za to szacunek.
    Powiecie, że film ma fatalną fabułę, która momentami jest naprawdę grubymi nićmi szyta.. to racja, ale kolejny raz przypomnę - takie filmy oglądam tylko dla czystej audio-wizualnej rozrywki. Czy del Toro podołał? W mojej ocenie zdecydowanie tak.. właśnie na taki film liczyłem. Plus też za steampunkowy klimat.. podobało mi się.
    Pacific Rim dostaje u mnie dziewięć.

     

    9

     

  • Sons of Anarchy - sezon 5

    opie soaSons of Anarchy sezon 5 (twórca: Kurt Sutter, 2012).

    Tak dobrego sezonu Sonsi jeszcze nie mieli. Z jednej strony dostaliśmy nowych bohaterów (Nero - Jimmy Smits), ale...
    tak smutnego, a zarazem tak intensywnego serialu jeszcze nie było. Dużo zwrotów akcji i ten ból, który trwał przez cały sezon. Metamorfozy i tymczasowe sojusze dobrze budowały napięcie. Do tego dodajmy jeszcze niesamowitą muzykę i mamy dzieło idealne. Wielkie gratulacje należą się twórcom i aktorom (Charlie Hunnam, Katey Sagal, Ryan Hurst, Ron Perlman, Maggie Siff, Tommy Flanagan, Kim Coates), którzy odwalili kawał niesamowitej roboty. Dzięki nim ten tytuł jest tak prawdziwy. Finał nie bije zakończenia trzeciego sezonu, nie jest tak silny i brutalny, ale jakże idealnie pasuje - bólem i smutkiem.  Mają powstać jeszcze dwa pełne sezony i mam nadzieję, że będą równie dobre. Wiem to. FX nieźle zarabia na tym tytule.
    Sezon piąty Sonsów oceniam maksymalnie - dziesięć.

    10

    Pozycja obowiązkowa.

    Na zachętę kolejnych sezonów niech posłużą słowa Jaxa
    "Jestem tylko mechanikiem, który dba o swoją rodzinę."

     

  • Sons of Anarchy S-3 obejrzany

    sons of anarchyNo i skończył się trzeci sezon Sons Of Anarchy.. był to sezon na bardzo wysokim poziomie.. bardzo równy i wciągający... a finał ? Dosłownie wbija w fotel.. oj wbija.. nie mamy uczucia (jak w true blood), że skończyło się byle jak.. i na odczep się... tu w finale mamy piękną intrygęi mistrzowskie zwieńczenie...  czekam z niecierpliwością na kolejny sezon... myślę, że tam będzie wojna z ruskimi, albo walki w więzieniu... czekam :)

    Samcro udowodniło swoją klasę, lojalność i bezwzględność..a gra aktorska na niezmiennie wysokim poziomie.

    Zachęcam wszystkich do obejrzenia

    Ocena ?

    Solidna dziesiątka