" Nie ma nic gorszego niż mały człowiek obdarzony odrobiną władzy"
Kult - Łukasz Orbitowski

Nowości na stronie

Na rauszu - 2020
Eric Powell - The Goon. Kolekcja tom 5
Lekcja marzeń - 2011
Dlaczego kobiety zabijają - sezon 2
Gnat #1: Dolina, czyli równonoc wiosenna
Bodyguard i żona zawodowca - 2021
Złota dama - 2015
Batman: Przeklęty
Kopalnie króla Salomona - 1985
Mayans M.C - sezon 3
Sandman. Tom 6. Refleksje i przypowieści
Przygoda na rybach - 1997
Nomadland - 2020
Trolle z Troy. Tom 2

channing tatum

  • Ave, Cezar! - 2016

    plakat promujący
    Ave, Cezar!;
    (Hail, Caesar!) - 2016;
    - reżyseria: Joel Coen, Ethan Coen;
    - scenariusz: Joel Coen, Ethan Coen;
    - wybrana obsada: Josh Brolin, George Clooney, Alden Ehrenreich, Ralph Fiennes, Scarlett Johansson, Tilda Swinton, Channing Tatum, Jonah Hill;
    - gatunek: komedia, dramat.

    Nie jestem wielkim fanem twórczości braci Coen. Mam wrażenie, że często ich filmy są mocno przekombinowane, a fabuły niezbyt pociągające. Nie inne wrażenie mam po seansie Ave, Cezar!. Główny wątek fabularny mógłby dla mnie nie istnieć - był to tylko pretekst (może niezbyt dopracowany) do pokazania fascynującego świata Hollywood lat pięćdziesiątych. Olbrzymie hale produkcyjne, filmy produkowane niemal taśmowo - nie bez powodu mówimy o Fabryce Snów. Były też gwiazdy, które wierzyły w swoją wielkość, ale tak naprawdę były pełną własnością wytwórni filmowych. To one decydowały czy ktoś będzie popularny, jaki będzie miał wizerunek oraz jak często będzie występować na ekranie. Władza wytwórni nie ograniczała się tylko do kwestii zawodowych - w pełni panowali również nad życiem prywatnym swoich podopiecznych. W latach pięćdziesiątych ten system już zaczynał się kruszyć, ale nadal był wyczuwalny.
    W tamtym latach trwała też bezpardonowa wojna pomiędzy prawymi obywatelami, a komunistami, tymi prawdziwymi, ale także wymyślonymi przez system. Był to też czas obowiązywania Kodeksu Hays'a, który mocno wpływał na to jakie filmy są produkowane. Nie zapominajmy też, że w tamtych latach filmy były jasno podzielone na gatunki, które rzadko się przeplatały. Widz oglądając Ave, Cezar! z jednej strony dowie się jak będzie jak wyglądał świat Hollywood kilkadziesiąt lat temu, ale także będzie miał możliwość doszukiwania się mnóstwa odwołań do historii kinematografii. Bracia Coen musieli mieć sporo frajdy pisząc scenariusz, szkoda tylko, że nie dopracowali warstwy fabularnej. Sprytnie wpleciono też wątek scenarzystów w Hollywood, nadal walczą o docenienie w branży filmowej.

  • Nienawistna ósemka - 2015

    plakat promujący
    Nienawistna ósemka,
    (The Hateful Eight) - 2015;
    - reżyseria: Quentin Tarantino;
    - scenariusz: Quentin Tarantino;
    - muzyka: Ennio Morricone;
    - wybrana obsada: Samuel L. Jackson, Kurt Russell, Jennifer Jason Leigh, Walton Goggins, Demián Bichir, Tim Roth, Michael Madsen, James Parks, Channing Tatum;
    - gatunek: western.

    To był jeden z tych najbardziej wyczekiwanych filmów w 2016 roku. Fenomenalne Django postawiło poprzeczkę mega wysoko, ale czułem, że kolejny film Tarantino może być dużo lepszy.. plakaty, zwiastuny i dobór aktorski zapowiadały niesamowite kino.. Quentin wiele obiecał, ale nie wszystkie obietnice udało mu się spełnić.
    Filmy Tarantino trudno wrzucić w ramy gatunków filmowych, ale umówmy się, że z tym filmem nie ma tego problemu. Western, a raczej antywestern dosyć wiernie oddają tematykę i stylistykę filmu. Klimatem i narracją Nienawistna ósemka mocno przypomina wspomniane Django. Nie traktuję tego jako wielkiej wady, ale kiedyś mocną stroną filmów reżysera był fakt, że się mocno od siebie różniły. Podobieństwa dwóch ostatnich dają pewne uczucie rozczarowania.
    Kolejnym wyróżnikiem filmów Quentina wydaje się być starannie dobrany soundtrack, na tej płaszczyźnie omawiany film również wypada blado. Jest kilka interesujących motywów, ale soundtrack na kolana nie powala. Morricone też nie pokazał w pełni swojego talentu. Niby jest oscarowa nominacja, ale ścieżka dźwiękowa do mnie nie trafiła.
    Rozczarowuje też wątek fabularny. Bardzo długie wejście w akcję, kreowanie świata, obiecywanie, że będzie pewien gwałtowny, nieoczekiwany zwrot, a później wyłożenie kart na stół. Układ kart wskazuje na ewidentny scenariuszowy blef.
    To były słabe strony filmu, ale są też atuty. Nienawistna ósemka to przede wszystkim genialne aktorstwo. Nie chodzi tylko o Samuela, błyszczy cały drugi plan. Zwłaszcza Russell, Leigh oraz Goggins. Postacie są bardzo wyraziste, barwne i przekonujące. Quentin pisząc poszczególne postacie i dialogi wykonał kawał świetnej roboty.

  • Foxcatcher - 2014

    foxcatcherFoxcatcher
    (reżyseria Bennett Miller, 2014)

    Jeśli słyszycie medalista olimpijski to o czym sobie myślicie? Dla mnie to przede wszystkim wielki upór, wysiłek, hart ducha, dyscyplina, systematyczność i odrobina talentu. Każdy by chciał mieć takie cechy. Dlatego też często się zdarza, że do sportowców doczepiają się osoby, które można nazwać pasożytami. Czasem to są członkowie dalszej rodziny, czasem tak zwani przyjaciele, a czasem sponsorzy. Foxcatcher opowiada o John'ie du Pont (bardzo dobry Steve Carell), który ma olbrzymią fortunę, ale cały czas żyje pod kloszem matki. Marzy o tym by być wielkim, szanowanym, by ludzie traktowali go jak mentora. Organizuje obóz treningowy do którego ściąga braci Schultz ( Channing Tatum, Mark Ruffalo), którzy mają mu zapewnić olimpijski medal w zapasach (rok 1988). Początkowo współpraca układa się sprawnie, ale z czasem destrukcyjne skłonności sponsora zaczynają dominować.
    Foxcatcher opowiada o prawdziwej sportowej historii, ale robi to w sposób beznamiętny. Genialny materiał historyczny na ekranie nie posiada odpowiedniej, sportowej dynamiki. Nazwijmy rzecz otwarcie - wieje nudą. Z dystansem też podchodzę do historii - skoro jest tylko inspirowana faktami to można było ją o wiele bardziej interesująco poprowadzić. Nie rozumiem dlaczego scenariusz dostał nominację do Oscara.. nominacji za charakteryzację i reżyserię też nie rozumiem.. ale to już przemilczę. Aktorsko Foxcatcher jest mocno nierówny. Carell i Ruffalo wypadli bardzo dobrze, ale Tatum to istny dramat.. Stallone w Rocky miał bogatszą mimikę.
    Całość budzi moje mieszane uczucia.. lubię filmy biograficzne, sportowe - ale w tym obrazie jest zbyt dużo niedociągnięć. Naciągane siedem. Notę podnosi pewien antyamerykański wydźwięk.

  • 22 Jump Street - 2014

    22 jump street22 Jump Street (reżyseria Phil Lord, Christopher Miller, 2014) .

    Sequel 21 Jump Street. Dwójka niezbyt inteligentnych policjantów (Jonah Hill, Channing Tatum) trafia do college'u by rozwikłać sprawę narkotykową. Praktycznie jest to powtórzenie pomysłu z pierwszej części. Nie ma nic oryginalnego ani świeżego. Pojawiło się kilka fajnych motywów, ale większość humoru opiera się na zestawieniu tego co kiedyś było i jest teraz.. a także na piciu i imprezowaniu. .nudaaaa... mam nadzieję, że kolejne części już nie powstaną...
    Film jest ciut lepszy od sąsiadów i dlatego dostaje sześć. . ale uprzedzam.. momentami jest bardzo źle.

  • 21 Jump Street - 2012

    21 jump street21 Jump Street
    (reżyseria Phil Lord, Christopher Miller, 2012)

    Jonah Hill i Channing Tatum wcielają się w rolę policjantów-nieudaczników. Z racji swojego młodego wyglądu dostają nietypowe zadanie. Mają wrócić do liceum i zbadać szkolny rynek narkotyków, zwłaszcza mają się skupić na odnalezieniu producenta nowego niebezpiecznego specyfiku. Nowe zadanie pozwala im na zdobycie szacunku wśród innych policjantów, a także pokonać demony przeszłości. Każdy ma swoje traumatyczne przeżycia związane z liceum.
    Fajnie w tej komedii kryminalnej pokazano jak przez ostatnie lata zmieniło się życie uczniów. Jak zmienił się światopogląd i zachowania. Najmocniejszą stroną filmu jest jednak nie scenariusz - warto go obejrzeć także ze względu na rolę Jonah'a Hill'a.

  • Świat w płomieniach 2013


    Świat w płomieniach - plakatŚwiat w płomieniach
    (White House Down, reżyseria Roland Emmerich, 2013).

    Podczas tych wakacji mieliśmy w kinach 2 filmy opowiadające o ataku na Biały Dom. Były to Olimp w ogniu, o którym już pisałem, oraz Świat w płomieniach. Fabuła w obu produkcjach jest bez znaczenia. Zawsze są to terroryści, nieudolna prezydencka ochrona oraz jeden samotny superbohater. Takie kino oglądamy dla czystej, niezobowiązującej rozrywki. Na zasadzie - obejrzeć i zapomnieć. Mimo to, oczekiwania do obrazu Emmericha miałem całkiem spore, zwłaszcza jeśli chodzi o efekty specjalne. Po seansie czułem spory niedosyt, niby wszystko było poprawne, ale liczyłem na więcej efektu wow. Szkoda.. wszystko nieźle ze sobą współgra, ale jest to tylko przyzwoite kino, które nie zasługuje na więcej niż siedem.

  • Panaceum 2013

    panaceumPanaceum
    (Side Effects, reżyseria Steven Soderbergh, 2013)
    Małżeństwo. On właśnie wychodzi z więzienia, ona wiernie czeka. Powrót do domu po długiej nieobecności jest dla niej trudny. Nie może znaleźć spokoju. Popada w depresję. Bierze silne leki, które sprawiają, że przestaje panować nad sobą. W stanie nieświadomości zabija męża.
    Spodziewałem się filmu, który będzie ciekawych głosem o szkodliwości nadużywania przez społeczeństwo leków psychotropowych. Scenarzyści zafundowali nam całkiem inną rozrywkę, o której nie mogę napisać,  by nie zdradzić dalszej fabuły. Na film o lekach czekam nadal.
    W głównych rolach : Channing Tatum,  Jude Law,  Rooney Mara (bez rewelacji) oraz genialna jak zawsze  Catherine Zeta-Jones. Tak wiem, nie jestem obiektywny.
    Panaceum nieźle się ogląda, ale nie ukrywajmy - jest to średniak bez głębszego przesłania.

  • Ścigana 2011

    sciganaMiałem wątpliwą przyjemność obejrzeć Ściganą (reż. Steven Soderbergh, 2011).

    Film zachęcał całkiem niezłą obsadą aktorską (Ewan McGregor, Channing Tatum, Antonio Banderas, Michael Fassbender

    ), nazwisko reżysera też miało wpływ na decyzję o obejrzeniu tej produkcji. 

    Nie patrzcie na te detale ;p

    Film jest żałosny, wtórny i nudny i szkoda słów by o nim pisać.
    Zdecydowanie nie polecam.

    Ocena - trzy.

     

  • Wciąż ją kocham - 2010

    wciaz ja kochamNie lubię melodramatów. Poza nielicznymi wyjątkami wolę nie oglądać takich filmów.. szkoda mi czasu (wolę go marnować na inne rzeczy).. ale obejrzałem Wciąż Ją Kocham (Dear John-2010- oryginalny tytuł lepszy). FIlmik mi się spodobał.. fabuła spójna, bez olbrzymiego patosu.. taka zwyczajna... jest to kolejny film, w którym pojawia się wątek WTC. Nie zdawałem sobie sprawy, jak te wydarzenia zmieniły amerykanów. Nie doceniałem ich wagi. W filmie zobaczymy młodych aktorów (Amanda Seyfried oraz Channing Tatum), którzy zagrali na niezłym poziomie. Dear John nie wzrusza, ale nie bazuje na płytkich zagraniach wyciskających łzy z oczu.

    FIlm mogę polecić.

Back to top