"Nie żałuj, nig­dy nie żałuj, że mogłeś coś zro­bić w życiu, a te­go nie zro­biłeś. Nie zro­biłeś, bo nie mogłeś."
Stanisław Lem

  • Podejrzani - 1995

    podejrzani

     

    Podejrzani,
    (The Usual Suspects) - 1995;
    - reżyseria: Bryan Singer;
    - scenariusz: Christopher McQuarrie;
    - wybrana obsada: Kevin Spacey, Gabriel Byrne, Pete Postlethwaite, Kevin Pollak, Chazz Palminteri, Stephen Baldwin, Michelle Clunie, Ron Gilbert;
    - gatunek: kryminał, thriller.

    Ten film jest przykładem na to, że czasem warto wracać do obejrzanych tytułów. Powtórny seans może mocno zweryfikować naszą ocenę. Filmweb twierdzi, że Podejrzanych widziałem w 2011 roku i oceniłem na całe sześć. Nie pamiętałem tego seansu więc dałem szanse tytułowi jeszcze raz.
    Zaczyna się od bzdurnego policyjnego przesłuchania. Jakiś napad i grupa podejrzanych osób. Nie łączy ich nic. Nie pracowali z sobą, nie są winni napadu, nawet nie wyglądają podobnie. Spotkanie na komisariacie jest początkiem ich wspólnej pracy. Wspólne napady idą niezwykle gładko, aż natrafiają na człowieka, który chce ich wykorzystać do bardzo niebezpiecznej pracy. Najprawdopodobniej ktoś podczas napadu zginie, ale grupa nie ma wyboru. Przeciwnik jest potężny i bardzo niebezpieczny. Ciekawostką jest fakt, że nikt go nie widział, ale legendę znają wszyscy. Kim jest Keyser Soze?

     

  • Bohemian Rhapsody - 2018

    bohemian rhapsody

    Bohemian Rhapsody - 2018;
    - reżyseria: Bryan Singer;
    - scenariusz: Anthony McCarten;
    - wybrana obsada: Rami Malek, Lucy Boynton, Gwilym Lee, Joseph Mazzello, Ben Hardy, Aidan Gillen, Allen Leech;
    - gatunek: biograficzny, dramat, muzyczny.

    O tym filmie było głośno przed premierą. Najpierw były wątpliwości co do obsady, a następnie mnóstwo osób skrytykowało zwiastun, który pojawił się w sieci. Na dzień dobry film nie miał łatwo, ale przecież nie powinno to dziwić. Przecież to film o legendzie i nie może być tak, że będzie byle jak zrobiony. Specjalnie na ten seans wybrałem się do sali IMAX - taki film musiał być obejrzany na wielkim ekranie. Wyboru sali absolutnie nie żałuję, a sam tytuł zrobił na mnie mocne wrażenie. Od razu napiszę (miejmy to za sobą), że łzy się polały. Bohemian Rhapsody to mnóstwo emocji i niesamowita historia kultowego zespołu.
    Scenariusz nie jest może ubrany w fajerwerki, może i nie zaskakuje, może jest trochę ugrzeczniony, ale w mojej ocenie to nie wady. Życie Mercury'ego było świetnym scenariuszem filmowym, ale twórcy musieli wyważyć odpowiednio fabułę. Można było zrobić film o jednej wielkiej imprezie, można było zrobić film od narodzin aż do śmierci, a można tez było zrobić tytuł o drodze do sławy i problemach, które wspomniana sława przynosi. Twórcy wybrali środek, starali się sporo pokazać, ale też nie zamykać się na 'jeden temat'. Wierzę, że nie było to łatwe, ale efekt końcowy jest dla mnie bardzo pozytywny. Jest i Freddie, jest i Queen, jest Live Aid, historia rocka i przede wszystkim są ludzie, którzy podejmują decyzje, a te nie zawsze są dobre. Samo życie. Scenariusz jest bardzo dobry, ale jeszcze lepsza jest obsada.

     

  • X-Men: Apocalypse - 2016

    x men apocalypse
    X-Men: Apocalypse - 2016;
    - reżyseria: Bryan Singer;
    - scenariusz: Simon Kinberg;
    - wybrana obsada: James McAvoy, Michael Fassbender, Jennifer Lawrence, Nicholas Hoult, Oscar Isaac, Rose Byrne, Evan Peters, Josh Helman, Sophie Turner, Tye Sheridan, Kodi Smit-McPhee, Ben Hardy, Alexandra Shipp, Olivia Munn, Hugh Jackman;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    No to kolejny film Marvela za mną. Czy ktoś potrafi z pamięci je wszystkie wymienić?
    Apocalypse jest jednym z pierwszych mutantów, który posiada wiele mocy, które czynią go niemal nieśmiertelnym. Po tysiącach lat uwięzienia zostaje (przypadkiem?) obudzony i uwolniony. Nowy świat niespecjalnie mu się podoba. Z pomocą czterech zwerbowanych pomocników chce utworzyć nowy świat, w którym słabi ludzie będą podlegli mutantom. Oczywiście profesor Xavier nie może na to pozwolić więc rozpoczyna się walka pomiędzy mutantami. Czy nie brzmi Wam to znajomo? Powiedzmy sobie otwarcie - najnowsza odsłona X-Men'ów fabularnie jest nijaka. Groźny przeciwnik i wielka rozwałka na koniec - ileż razy to już widzieliśmy. O wiele bardziej sobie cenię filmy Marvel'a, które ukazują powstawanie i rozwój jednej postaci, jej talenty, rozwój i emocje, które temu towarzyszą. W najnowszym filmie mamy przesyt bohaterów, z którymi nijak nie da się identyfikować, brakuje pozytywnego bohatera pierwszoplanowego, który by się mocniej wyróżniał na tle pozostałych X-Men'ów.

     

  • X-Men: Przeszłość, która nadejdzie - 2014

    x men przeszlosc ktora nadejdzieX-Men: Przeszłość, która nadejdzie (X-Men: Days of Future Past, reżyseria Bryan Singer, 2014)


    Za ten film zabierałem się od pół roku, w końcu nominacja Oscarowa mnie mocniej zmobilizowała. Na wstępie chcę zaznaczyć, że jestem ciut zmęczony filmami bazującymi na komiksach Marvela. Może tego zbyt dużo w krótkim czasie obejrzałem... Najnowsza odsłona X-Menów jest jedną z najlepszych pozycji cyklu. Film jest znakomicie zmontowany. Posiada fajną, przemyślaną fabułę, w której nie brakuje elementów humorystycznych. Aktorsko też jak najbardziej na plus.. standardowa obsada plus kilka świeżości (Peter Dinklage). W samym filmie jest niewiele świeżości (bo to cykl), ale ogląda się go z satysfakcją.
    Fabuła? Wolverine jest przesłany do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku by zapobiec wydarzeniom, które spowodują niechybną zagładę mutantów.. wiadomo, że mieszanie w przeszłości nigdy nie jest takie proste jak się może wydawać.
    Przeszłość, która nadejdzie to pozycja, która ma na celu zarobienie sporych pieniędzy.. a jeśli chce się zarabiać to nie powinno się odwalać fuszerki.. Twórcy tego filmu to wiedzieli i stworzyli obraz, który znakomicie się sprzedał, ale też niczym specjalnie nie zaskakuje. Oceniam na osiem. Może w innym dniu bym ocenił na wyżej, ale jak wspomniałem, mam pewien przesyt.
    osiem

     

  • X-Men 2 - 2003

    x men 2X-Men 2 (X2, reżyseria Bryan Singer, 2003)

    Druga ekranizacja serii komiksów o X-menach. Magneto (Ian McKellen) ucieka z więzienia i tym raz wspólnie z Profesorem Xavierem (Patrick Stewart) walczy z Williamem Strykerem (Brian Cox), który chce zgładzić wszystkie mutanty. Walka jest wyjątkowo trudna dla Wolverine (Hugh Jackman) - Stryker jest jego twórcą. W drugim planie mamy cały czas tych samych bohaterów co w pierwszej odsłonie: Halle Berry jako Storm, Femke Janssen jako Grey, James Marsden jako Cyklop, Anna Paquin jako Marie oraz Rebecca Romijn jako Mystique.
    X-meni nadal mnie nie zachwycają.. nie kupuję w pełni tej historii i konwencji. Jest ciut lepiej, ale nadal nie jestem przekonany... Dwójka praktycznie niczym się nie różni od pierwszej odsłony i dlatego też siedem... kolejna część już za chwilę.

    siedem

     

  • X-Men - 2000

    x menX-Men (reżyseria Bryan Singer, 2000)

    Postanowiłem sobie odświeżyć wszystkie filmy powiązane z komiksami Marvela.
    Na pierwszy ogień idzie seria o X-Menach.
    Cykl rozpoczyna film z 2000 roku, w którym mamy przedstawiony świat mutantów, w którym normalni ludzie żyją obok istot z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Konflikt wydaje się nieuchronny, ale nie on jest motorem akcji w filmie. Główną osią jest wojna między dwoma grupami mutantów. Ci dobrzy są kierowani przez Profesora Xaviera (Patrick Steward), który tworzy nawet specjalną szkołę gdzie uczy mutantów panowania nad nadprzyrodzonymi zdolnościami. Jego przeciwnikiem jest dawny przyjaciel Magneto (Ian McKellen).
    X-Men ma dobre recenzje, ale mi specjalnie nie przypadł do gustu. Film w stylistyce zbytnio przypominał produkcje z lat osiemdziesiątych. Produkcja początku XXI wieku powinna mieć całkiem inne efekty specjalne. Całe szczęście braki techniczne i montażowe są rekompensowane przez niezłą obsadę aktorską - zwłaszcza obsadzenie Hugh Jackman'a w roli Wolverine'a było dobrym posunięciem. Drugi, szeroki plan również nieźle się spisał.
    Mimo to, całość nie zasługuje więcej niż siedem.

    siedem

     

  • Walkiria - 2008

    walkiriaWalkiria (Valkyrie, reżyseria Bryan Singer, 2008)
    Kolejna pozycja o wojnie. Tom Cruise wciela się w rolę nazistowskiego pułkownika, który bierze udział w spisku, który ma na celu zabicie Hitlera. Film jest oparty na faktach i jak doskonale wiemy z historii - zamach na Fuhrera w Wilczym Szańcu był nieudany. Film jest całkiem sprawnie nakręcony, ale wiele mu brakuje do wybitności. Cruise w tym tytule specjalnie się nie postarał.. czyżby sądził, że samo podobieństwo do prawdziwego pułkownika Stauffenberg'a wystarczy?
    Czasem mam wrażenie, że w współczesnych filmach wojennych jesteśmy skazani na pewne przemilczenia, że prawdziwe historie są zbyt skomplikowane. Trochę szkoda.. ale z drugiej strony tak pokazane prawdziwe wydarzenia mają szanse zdobyć większą grupę odbiorców. W ten sposób przypominać o tym co miało miejsce kilkadziesiąt lat temu.
    Walkiria dostaje naciągane osiem.

    osiem