"Atrapy rozmów prowadzone palcem po ekranie"
Horyzont - Jakub Małecki

Bill Paxton

 

  • Tombstone - 1993

    tombstone

    Tombstone;
    - reżyseria: Kevin Jarre, George P. Cosmatos;
    - scenariusz: Kevin Jarre;
    - wybrana obsada: Kurt Russell, Val Kilmer, Sam Elliott, Bill Paxton, Jason Priestley, Dana Delany, Michael Biehn, Jon Tenney;
    - gatunek: western, dramat, na faktach.

    Wyatt Earp - legendarny stróż prawa z czasów Dzikiego Zachodu. Osoba, która rozbudza wyobraźnię, a jej życie jest idealnym materiałem na scenariusz filmowy.
    W 1993 roku premierę miał opisywany Tombstone a w 1994 Wyatt Earp z Costnerem (tu o nim piszę). W mojej ocenie oba zasługują na uwagę.
    Fabuła.
    Wyatt postanawia zerwać z szeryfowaniem i razem z braćmi udaje się do Tombstone, gdzie chce zacząć nowe życie. Bardziej dostatnie i mniej niebezpieczne. Pech (a może wszędzie tak by było?) sprawia, że bracia trafiają do miasteczka, w którym grasuje niebezpieczna banda. Mieszkańcy żyją w strachu a prawo.. cóż to tylko pusty frazes.
    Wyatt początkowo nie chce się angażować, ale sprawa ulega zmianie gdy jego brat nie mogą więcej tolerować bezprawia zgadza się zostać lokalnym szeryfem.

     

  • Na skraju jutra - 2014

    na skraju jutra
    Na skraju jutra,
    (Edge of Tomorrow) - 2014;
    - reżyseria: Doug Liman;
    - scenariusz: Christopher McQuarrie, Jez Butterworth, John-Henry Butterworth;
    - wybrana obsada: Tom Cruise, Emily Blunt, Brendan Gleeson, Bill Paxton;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    Za ten film zabierałem się kilka razy. Najpierw obejrzałem w fatalnych warunkach, potem nie było chęci na powtórkę z fabuły. Podczas świąt udało się do niego wrócić. Później nie byłem wstanie zabrać się za notkę o tym filmie.
    Kilka dni temu przeczytałem, że ma powstać sequel tej produkcji - wiadomość mnie zmotywowała do napisania kilku słów.
    Przyszłość, Ziemię atakują obcy. Próby obrony są całkowicie nieudane. Przybysze zdają się przewidywać wszystkie działania ludzi.

     

  • Apollo 13 - 1995

    plakat promujący
    Apollo 13 - 1995;
    - reżyseria: Ron Howard;
    - scenariusz: William Broyles Jr., Al Reinert;
    - wybrana obsada: Tom Hanks, Ed Harris, Bill Paxton, Kevin Bacon, Gary Sinise;
    - gatunek: dramat.

    Na wielu portalach, blogach pojawiają się różne zestawienia podsumowujące filmowy 2015 rok oraz pytania od jakiego filmu zacząć rok 2016. Pada wiele komentarzy, które mają sugerować, że pierwszy seans ma być jakiś szczególny, wyjątkowy... jak dla mnie to są totalne brednie. Dlaczego ten pierwszy raz ma być inny? Dlaczego ma rzutować na cały nadchodzący rok? Kocham Kino, ale w czary mary i inne zaklinanie losu to nie wierzę (już). Mój pierwszy seans był całkiem przypadkowy, ale na szczęście seans był mega wciągający. Trafiło na Apollo 13, czyli opartą na faktach historię felernego, załogowego lotu na Księżyc. Amerykanie na Księżycu już byli, ale lot z 1970 roku miał bezdyskusyjnie potwierdzić ich dominację w kosmosie. Nie udało się - lot okazał się niezwykle pechowy, ale pomimo serii awarii udało się sprowadzić bezpiecznie załogę na Ziemię.. Znakomity materiał na film. Przeciwieństwa losu podczas przekraczania granic poznania i niesamowite poświęcenie rządowych pracowników. Początkowa porażka zostaje przerodzona w wielki sukces amerykańskiego społeczeństwa. Najlepsi propagandyści nie wymyśliliby lepszego materiału na film. Za to już należą się brawa, ale na tym nie koniec. Apollo 13 to też znakomita gra aktorska - Hanks, Harris, Paxton, Bacon, Sinise - cała piątka wypadła wyśmienicie - tworzyli naprawdę zgrany team. Na słowa uznania zasługują też efekty specjalne (kręcenie w stanie nieważkości oraz montaż (Oscar). Ciekawostką jest, że Apollo 13 był pierwszym filmem fabularnym, który został przerobiony na potrzeby 3D IMAX.

     

  • Prawdziwe Kłamstwa - 1994

    plakat promujący
    Prawdziwe kłamstwa (True Crimes) - 1994;
    - reżyseria: James Cameron;
    - scenariusz: James Cameron, Claude Zidi, Didier Kaminka, Simon Michael;
    - wybrana obsada: Arnold Schwarzenegger, Tom Arnold, Jamie Lee Curtis, Bill Paxton, Tia Carrere, Art Malik;
    - gatunek: sensacyjny, komedia.

    Coraz bardziej doceniam kino lat dziewięćdziesiątych. Stylistyka, klimat, obsada i sposób podejścia do widza sprawiają, że wolę obejrzeć coś co ma dwadzieścia lat niż niektóre nowe produkcje. Ostatnio na blogu wspomniałem, że rok 1994 był wyjątkowy dla kina, powstało wiele kultowych produkcji, ale też całkiem sporo produkcji ciut słabszych, ale nadal wartych obejrzenia. Przeglądając listę tytułów z tego roku natrafiłem na Prawdziwe kłamstwa z Arnoldem. Koniecznie musiałem przypomnieć sobie ten film. Po seansie jestem mega pozytywnie zaskoczony. Tytuł nadal na mnie działa, podczas oglądania świetnie się bawiłem, szkoda tylko, że zafundowałem sobie seans w pojedynkę, nie było z kim się śmiać.
    Harry (Arnold S.) jest agentem tajnej organizacji. Jest mega skuteczny, ale też często improwizuje i działa lekkomyślnie. Taki trochę James Bond. Na co dzień udaje nudnego sprzedawcę komputerów (dialogi na ten temat są wyśmienite), który wiedzie spokojne życie u boku kobiety, którą kocha. To akurat nie jest kłamstwo. Przypadkiem odkrywa, że ukochana się z kimś spotyka. Harry bez wahania wykorzystuje środki agencji do prywatnego śledztwa... a terroryści nie próżnują.
    Prawdziwe kłamstwa nie są krótkim filmem, ale fabuła i akcja są na tak wysokim poziomie, że nie nudzimy się ani przez chwilę. Sceny są niesamowicie urozmaicone, każdy znajdzie coś dla siebie. Efekty specjalne są niesamowite i po 20 latach nadal robią wrażenie, w 1994 roku musiały nieźle kosztować - myślę, że większość budżetu filmu (ponad 100 milionów dolarów) została wydana na ten cel.
    Po latach widać, że sporo późniejszych produkcji się inspirowało tym filmem.

     

  • Prosty plan - 1998

    prosty planProsty plan (A Simple Plan, reżyseria Sam Raimi, 2013)

    Prowincja, zima, trzech mężczyzn (Bill Paxton, Billy Bob Thornton, Brent Briscoe) i przypadkowo znaleziony samolot.. może ktoś przeżył? Trzeba sprawdzić.. w samolocie znajdują ponad cztery miliony dolarów.. chyba trzeba to zgłosić na policję.. a może by tak je zatrzymać? Poczekać? Może nikt pieniędzy nie będzie szukał? Prosta decyzja, która skutkuje lawiną mniej lub bardziej przypadkowych zdarzeń. Jak się powiedziało A to chyba należy iść za ciosem i powiedzieć B. Fabuła w filmie jest banalna... ale opowiedziana w genialny sposób. Jeśli lubicie klimat Fargo (film i serial) to ta pozycja powinna być dla Was obowiązkowa. Niewiele jest filmów z takimi historiami i z tak ciekawą obsadę. O zakończeniu nie będę pisał szczegółowo.. wspomnę tylko, że jest na właściwym, pasującym do całości, poziomie.

     

  • Najwspanialsza gra w dziejach 2005

    najwspanialsza gra w dziejachNajwspanialsza gra w dziejach (The Greatest Game Ever Played, reżyseria Bill Paxton, 2005)
    Z czym się Wam kojarzy golf? Przed seansem miałem tylko dwa skojarzenia. Pierwsze - golf to nudna gra. Drugie - gra, która jest zarezerwowana dla snobistycznych bogaczy. Teraz dojdzie trzecie - film Paxtona, który dowodzi, że można zrobić ciekawy, wciągający film o sporcie, który nie słynie z dynamiczności.
    Disney połączył elementy rywalizacji z pragnieniem awansu społecznego, który jest możliwy poprzez zwycięstwo w grze.
    Młody chłopak z nizin społecznych (Shia LaBeouf) marzy o zawodowej grze w golfa, o zwycięstwie w międzynarodowych zawodach. Marzenie, dzięki zrządzeniu losu, ma okazję się spełnić.
    Film jest klasyczną opowieścią o tym, że warto podążać za swoimi marzeniami, warto o nie walczyć i uparcie dążyć do ich spełnienia. Warto też być lojalnym wobec siebie i swoich bliskich.
    Historia golfisty jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i karierą Francis'a Ouimet'a, a scenariusz powstał na bazie prozy Mark'a Frost'a.
    Najwspanialsza gra w dziejach to sprawnie nakręcone kino familijne, które idealnie nadaje się na niedzielne popołudnia.
    Oceniam na osiem.

    8

     

  • Ale Jazda! 2002

    ale jazdaAle jazda (Interstate 60: Episodes of the Road, reżyseria Bob Gale, 2002)

    Scenarzysta powrotów do przyszłości raz stanął za kamerą i nakręcił film, o którym teraz piszę.
    Neal (James Marsden), syn prawnika, marzy o karierze malarskiej, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie z tej pracy się utrzymać. Poza tym takie życie rozczarowałoby jego ojca. Całe życie chłopaka to kompromisy i próby zaspokojenia potrzeb bliskich związanych z jego osobą. Brzmi znajomo? Sytuacja zmienia się gdy spotyka nieznajomego mężczyznę (Gary Oldman), który prosi go o doręczenie tajemniczej przesyłki. Może najwyższa pora samemu podejmować decyzje dotyczące swojego życia?
    Film sposobem przedstawiania świata mocno przypomina kino lat osiemdziesiątych, w tym Powroty do przyszłości, już myślałem, że takich filmów się już nie kręci, że ta magia kina zanikła na dobre. Świetni bohaterowie, banalne efekty specjalne, wciągająca akcja i kilka prawd na zakończenie.
    Wielkim atutem filmu są też aktorzy drugoplanowi: Michael J. Fox, Wayne Robson, Kurt Russell,  Christopher Lloyd, Bill Paxton, Harvey Keitel. Czar wspomnień.
    Brakuje mi takiego familijnego kina.
    Oceniam na dziewięć. Polecam wszystkim!

    9