"Twoje zdrowie, mała."
Humphrey Bogart

Barry Pepper

 

  • 25 godzina - 2002

    25 godzina25 godzina (25th Hour, reżyseria Spike Lee, 2002)

    Diler narkotyków (Edward Norton) zostaje skazany na wieloletnie więzienie. Zanim będzie osadzony ma 24 godziny na to, by na wolności pożegnać się z rodziną.. pozamykać sprawy. Boi się odsiadki, wie, że to koniec dotychczasowego życia, ale nie to zajmuje wszystkie jego myśli.. o wiele bardziej martwi go fakt, że ktoś z najbliższych go zdradził. W zasadzie to już zerwał z dilerką, ale w domu miał jeszcze obciążające dowody. DEA zjawiła się po otrzymaniu donosu. Czy to była jego dziewczyna (Rosario Dawson)? A może z któryś przyjaciół?
    Komu zaufać? Czy ktokolwiek będzie czekał po odsiadce?
    25 godzina ma ciekawy klimat, a zakończenie jest trochę nieoczekiwane.. ale pasujące. Chyba każdy zasługuje na drugą szansę..
    W drugim planie: Philip Seymour Hoffman, Barry Pepper, Anna Paquin, Brian Cox.

    Oceniam na osiem. Coraz bardziej lubię Nortona.
    osiem

     

  • Byliśmy żołnierzami 2002

    bylismy zolnierzamiByliśmy żołnierzami (We Were Soldiers, reżyseria Randall Wallace, 2002)
    Wietnam to najmniej chlubny incydent w historii Stanów Zjednoczonych. Trudno ten konflikt nazwać inaczej niż wielką amerykańską porażką.
    Film Wallace'a opowiada o początku tej wojny... o bitwie w "Dolinie Śmierci" i o dowódcy Hal'u Moore (Mel Gibson). Początkowe sceny są mocno drażniące.. zbyt religijne, ale później dostajemy kapitalne kino wojenne. Nie jest to fikcyjna walka, ale prawdziwa bitwa, podczas której zginęło 155 Amerykanów oraz 403 Wietnamczyków (wikipedia). Znaczna część filmu to sceny bojowe, które zostały w znakomity sposób ukazane. Bardzo dobra jest też ścieżka dźwiękowa, patetyczna, zmuszająca do zadumy, ale nie jest zbyt nachalna Główny motyw zapada w pamięci.
    W Byliśmy żołnierzami świetnie ukazano też kilka elementów wietnamskiego konfliktu, o których nie można zapominać: udział helikopterów w walkach, rola śmiercionośnego napalmu oraz udział dziennikarzy -to była pierwsza wojna relacjonowana "na żywo".
    Najbardziej zapadła mi w pamięci scena kiedy to Moore nakazuje użyć kodu "złamana strzała". Oznacza to, że amerykański oddział wzywa do wsparcia wszystkie latające jednostki znajdujące się w pobliżu bitwy. Gdy to się dzieje jeden z przełożonych w sztabie pod nosem mówi "teraz już tego nie ukryjemy".

    Film oczywiście polecam i oceniam na dziewięć. Sceny początkowe sprawiły, że dychy nie dam. 

    9

    Na wielki plus trzeba też zaliczyć sposób mówienia o wojskach koreańskich. Z szacunkiem.
    Pewnie jeszcze nie raz go obejrzę.