"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

antyutopia

 

  • Snowpiercer: Arka przyszłości - 2013

    snowpiercer arka przyszlosci

    Snowpiercer: Arka przyszłości,
    (Snowpiercer) - 2013;
    - reżyseria: Joon-ho Bong;
    - scenariusz: Joon-ho Bong, Kelly Masterson;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Kang-ho Song, Ed Harris, John Hurt, Tilda Swinton, Jamie Bell, Octavia Spencer, Ewen Bremner, Ah-sung Ko, Alison Pill;
    - kategoria: science - fiction, akcja, antyutopia, postapo.

    Snowpiercer atakuje mnie z różnych stron. Jest emitowany serial, a na polskim rynku komiksowym pojawiła się pierwsza część tej historii. Czy to nie idealny momenty by nadrobić kontrowersyjny film Joon-ho Bong'a?
    Kontrowersyjny gdyż wzbudza skrajne emocje. Od zachwytów po totalną krytykę.
    Nastąpiło ocieplenie klimatu. Jedynym ratunkiem wg naukowców jest wprowadzenie chłodziwa do atmosfery. Efekt jest natychmiastowy i wszystko zamarza. Jedynymi ocalałymi są pasażerowie pociągu, który został stworzony by łączyć kontynenty.

     

  • Ameryka w ogniu - Omar El Akkad

    ameryka w ogniu

    Ameryka w ogniu,
    (American War)
    - autor: Omar El Akkad
    - Wydawnictwo: W.A.B. - 2018
    - kategoria: fantastyka/fantasy/science fiction.

    Po ten tytuł sięgnąłem zachęcony potężną kampanią promocyjną. Tak, tak - dałem się skusić reklamie, ale gdzieś czułem, że tematyka może mi się podobać. Ameryka za kilkadziesiąt lat jest cieniem współczesnego supermocarstwa. Kraj jest pogrążony w wojnie domowej, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Śmiertelne wirusy, ataki z powietrza, pacyfikacja ludności cywilnej to tylko niektóre z metod. Nie mniej istotne jest pielęgnowanie nienawiści, upokarzanie, tortury i wszechobecna potrzeba zemsty. W tym bałaganie jest kilka jednostek, które próbują coś zmienić na lepsze, ale więcej jest takich, którzy umiejętnie manipulują celem osiągnięcia tymczasowych korzyści. Wojna jest pokazana przez pryzmat dziewczynki Sarat. Wojnę poznaje w wieku sześciu lat, gdy będzie musiała z bliskimi opuścić swój dom. Lata w obozie dla uchodźców, brak pewności jutra i odpowiednie 'kształcenie' przez łowcę bojowników sprawiają, że dziewczyna nienawidzi wszystkiego co związane z północą - staje się niebezpiecznym narzędziem w tej nierównej wojnie. Bliżej jej do terrorystki niż do żołnierza.

     

  • Transmetropolitan - Tom 1

    transmetropolitan t 1

    Transmetropolitan - Tom 1 (zbiorczy)
    - autorzy: Warren Ellis, Darick Robertson; 
    - Cykl: Transmetropolitan; 
    - wydawnictwo: Egmont Polska - 2018;
    - kategoria: komiks.

    Tytuł polecony przez Przyjaciela. Jedna z tych pozycji, które przez wielu są traktowane jako obowiązkowe i kultowe. Znacie moje podejście do kultowości, ale wobec polecenia nie mogłem przejść obojętnie.
    Przyszłość, okolice dwudziestego trzeciego wieku. Dziennikarz Pająk Jeruzalem powraca z pięcioletniego pobytu w górach. Potrzebował się całkiem odciąć od świata, ludzi, informacji. Zostałby tam dłużej, ale zostaje zmuszony do powrotu (te długoterminowe kontrakty). Świat niewiele się zmienił. Nie ma już żadnych granic (nawet tych cielesnych), społeczeństwo jest 'atakowane' zalewem taniej, bezużytecznej informacji przeplatanej nieakceptowalnym poziomem reklamy. Pająk jest osobą, która ma wewnętrzną potrzebę odkrywania prawdy, nie ma dla niego świętości i nie ma żadnych hamulców by tą PRAWDĘ ukazać światu. Czasem musi użyć przemocy, ale jego głównym narzędziem jest SŁOWO. Maszyna do pisania (dziennikarstwo) to broń wycelowana w bezmyślną masę tworzącą Miasto.
    Bezkompromisowy Jeruzalem szybko zdobywa sławę, a co za tym idzie wrogów. PRAWDA to towar deficytowy, PRAWDA psuje interesy. PRAWDA nie pozwala spać. W mieście przesączonym konsumpcjonizmem, brudem, ulotnością i niesamowitą dawką egoizmu nie ma miejsca na PRAWDĘ.

     

  • 451° Fahrenheita - Ray Bradbury

    451 fahrenheita

    451° Fahrenheita,
    - autor: Ray Bradbury;
    - seria: Artefakty;
    - wydawnictwo: Mag - 2018
    - kategoria: fantastyka/fantasy/science fiction, antyutopia.

    W zeszłym roku wyszedł film 451° Fahrenheita - chciałem go obejrzeć, ale wcześniej wolałem sobie przypomnieć ekranizację z 1966 roku. Odwlekałem to w czasie i tak to w moje ręce trafiła seria Artefakty, której jeden z tomów to 451° Fahrenheita - czy to nie znak? Zwłaszcza, że wcześniej tego nie czytałem?
    Przyszłość. Niepalne domy, idealne społeczeństwo i rząd, który panuje nad tym co ludzie robią i myślą. Słychać latające samoloty, wybuchy bomb, ale obywatele nie muszą przejmować się wojną. Ich aktywność powinna się ograniczyć do pracy i odpoczynku przed ścianowizją. Wielkie ekrany wypełniają salony i grają non stop. Ich spersonalizowany przekaz zastępuje potrzebę rozmowy. Obywatele chłoną świat za pomocą ekranów. Książek nie ma. Każda istniejąca książka musi zostać spalona. Są zbyt niebezpieczne. Wprowadzają chaos w myślach obywateli. Zmuszają do myślenia, a to nie jest potrzebne.

     

  • High-Rise - 2015

    high rise
    High-Rise - 2015;
    - reżyseria: Ben Wheatley;
    - scenariusz: Amy Jump;
    - wybrana obsada: Tom Hiddleston, Jeremy Irons, Sienna Miller, Luke Evans, Elisabeth Moss, Keeley Hawes;
    - gatunek: science-fiction, dramat, antyutopia.

    Dawno nie widziałem tak dziwnego filmu - kaliber stanowczo za mocny jak na poranny seans - chyba trzeba było iść na Księgę Dżungli.
    Laing wprowadza się do nowego mieszkania w nietypowym wieżowcu. Budynek ma bardzo surową formę, która momentami może przypominać budownictwo socrealizmu. Twarde krawędzie i bryła dostosowana do potrzeb mieszkańców. Na dole surowa i uboga, wyżej rozpoczynają się lepsze mieszkania, a na samym szczycie znajdują się apartamenty. Struktura budynku jest idealnie dopasowana do społecznego statusu mieszkańców. Ludzie ubożsi żyją na dole i nie mają prawa wstępu na wyższe piętra.. mieszkańcy z góry gardzą dolnymi piętrami. Konflikt w idealnym społeczeństwie nabiera coraz bardziej realnego charakteru. Nad mieszkańcami i budynkiem czuwa architekt, który marzył o społeczeństwie idealnym, w którym wszyscy byliby szczęśliwi.. a najbardziej on - traktowany niczym bóg.

     

  • Niezgodna - 2014

    niezgodna
    Niezgodna,
    (Divergent) - 2014;
    - reżyseria: Neil Burger;
    - scenariusz: Evan Daugherty, Vanessa Taylor;
    - wybrana obsada: Shailene Woodley, Theo James, Ashley Judd, Kate Winslet;
    - gatunek: akcja, science fiction.

    W kinach nadal grają trzecią część sagi Niezgodna (Wierna), a to sprawiło, że postanowiłem spróbować obejrzeć pierwszą odsłonę, która ma całkiem niezłe oceny. Plan był prosty - nadrabiam zaległe dwie części i idę do kina na trzecią. Plan wziął w łeb po seansie pierwszego filmu.
    Początek całkiem intrygujący. Przyszłość, społeczeństwo idealne oparte na systemie frakcyjnym. Każdy ma przydzieloną rolę, a jeśli ktoś nie pasuje? Dla takich nie ma miejsca, są odrzucani i żyją (jeszcze) poza ramami społeczeństwa idealnego. Na scenie pojawia się nasza bohaterka, która nie wie, którą frakcję wybrać. Wybór musi być jednoznaczny i jest ostateczny - jedna decyzja przypieczętowuje los na zawsze. Zapowiadało się niezłe kino antyutopijne. Na zapowiedziach jednak się skończyło. Był wymyślony świat, ale potem bohaterzy zaczęli mówić i działać. Dawno w kinie nie słyszałem tak beznadziejnych dialogów, teraz już wiem na czym wzorowali się scenarzyści Kosogłosa. Pal licho frakcje, przyszłość, spójność świata, akcji, motywacje bohaterów.

     

  • Człowiek demolka - 1993

    plakat promujący
    Człowiek demolka,
    (Demolition Man) - 1993;
    - reżyseria: Marco Brambilla;
    - scenariusz: Daniel Waters, Peter M. Lenkov, Robert Reneau;
    - wybrana obsada: Sylvester Stallone, Sandra Bullock, Wesley Snipes;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Kilkanaście dni temu miałem okazję sobie przypomnieć ten film. Plan nadrabiania pozycji z lat dziewięćdziesiątych mimo problemów z czasem jest cały czas realizowany.
    Akcja filmu dzieje się w niedalekiej przyszłości. Idealne społeczeństwo, które żyje w spokoju, bez przemocy, ale także bez pozytywnych podniet. Wszystko co może powodować jakiekolwiek problemy zostało zabronione. Brzmi dziwnie znajomo? Jeśli nie, to scenarzyści podpowiadają. Główna bohaterka ma wielce wymowne nazwisko - Huxley.. nadal mało? Akcja filmu dzieje się w 2032 roku, czyli dokładnie sto lat po ukazaniu się Nowego, Wspaniałego Świata, czyli najbardziej znanej powieści Huxley'a. Powieść jest jedną z najlepszych antyutopii jakie czytałem.
    Wracając do fabuły. Społeczeństwo jest szczęśliwe, ale harmonia zostanie zachwiana gdy pojawia się bezwzględny, chaotyczny przestępca z przeszłości. Nowoczesne, pozbawione uczuć społeczeństwo nie potrafi sobie z tym poradzić. Potrzebny jest policjant, który działa w równie chaotyczny sposób. Później okazuje się, że pod płaszczem szczęśliwości kryje się drugie społeczeństwo, którego członkowie chcą mieć prawo decydowania o tym co dla nich dobre. Nie zapominajmy, że każda utopia ma krwawe podwaliny. Sposób ukazania świata podziemnego mocno przypominał mi Seksmisję, ale może macie inne, lepsze skojarzenia?

     

  • Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2 - 2015

    plakat promujący
    Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 2 (The Hunger Games: Mockingjay Part 2) -2015;
    - reżyseria: Francis Lawrence;
    - scenariusz: Danny Strong, Peter Craig;
    - wybrana obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Julianne Moore, Philip Seymour Hoffman, Donald Sutherland;
    - gatunek: akcja, science-fiction.

    Pamiętam jak się emocjonowałem początkiem sagi. Igrzyska Śmierci były dla mnie jedną z ciekawszych współczesnych antyutopii. Zachwyt został brutalnie zmieciony przez pierwszą część Kosogłosa, miałem jednak nadzieję, że seria będzie miała godne zakończenie. Niestety jest spore rozczarowanie. Gdyby rozłożyć scenariusz na części pierwsze to główny wątek antyutopijny ma odpowiednią, oczekiwaną linię, ale trzeba się jej doszukiwać. Druga część Kosogłosa to kolejna odsłona romansu o wiele znaczącym tytule: Kogo wybierze Katniss? Gale, a może Peeta.. Peeta, a może Gale? Większość filmu to rozważania na temat niezdecydowania głównej bohaterki.. Można próbować pominąć ten wątek, ale jest to bardzo trudne. W drugiej odsłonie Kosogłosa jest więcej akcji, ale brakuje jej rozsądnego, fabularnego uzasadnienia. Niby pojawia się pewien dramatyzm, ale po chwili znów słyszymy... kogo wybrać? Peeta, czy może Gale? I nastrój padł. Żałuję, że z sagi o niezłej podstawie fabularnej zrobiono przeciętne kino dla zakochanych nastolatków. Gdzie się podziały te nawiązania do Trzeciej Rzeszy? Jest wspomniany element wojny propagandowej, ale brakuje mu szerszego kontekstu jakim są techniki manipulacji tłumem.. Obraz społeczeństwa Kapitolu i Dystryktów jest mega spłaszczony.. w pierwszych częściach nie było to aż tak odczuwalne.. ale też było mniej rozważań - Gale, czy może Peeta?
    Może powinienem jeszcze raz obejrzeć pierwsze dwie części sagi? Pewnie obecnie nota byłaby sporo niższa.. ale na chwilę obecną nie czuję takiej potrzeby.

     

  • Nie opuszczaj mnie - 2010

    nie opuszczaj mnieNie opuszczaj mnie (Never Let Me Go) - 2010;
    - reżyseria: Mark Romanek
    - scenariusz: Alex Garland
    - wybrana obsada: Carey Mulligan, Keira Knightley, Andrew Garfield, Charlotte Rampling, Sally Hawkins
    - science fiction, melodramat.

    Lubię kino antyutopijne, dlatego też chętnie sięgnąłem po ten tytuł. Przymknąłem oko na to, że jest to melodramat. Przyznaję, że wątek miłości mnie nużył, ale nie wkurzał.. znajomi mogą powiedzieć, że nie wymiotowałem tęczą.. Irytowała mnie za to naiwność narracyjna, bylejakość przedstawionego świata oraz mądrości rodem z Paula Coelho. Wszystko napisane tak, by nastolatki miały czym się emocjonować. Dokładnie takie same wrażenia miałem po filmach: Dawca pamięci, czy też Więzień labiryntu.
    Początek seansu był bardzo obiecujący.. szkoła z pensjonatem, w której są hodowane dzieci, które w przyszłości mają zostać dawcami organów.. klimat budowała też znakomita muzyka oraz gra Charlotte Rampling. Zapowiadał się film, który tematyką przypominałby Wyspę z 2005 roku. Później seans zaczął mocno rozczarowywać.. nie oczekiwałem dynamicznej akcji, ale brak rozwinięcia głównego motywu science-fiction sprawiło, że zacząłem się irytować. Kolejne minuty coraz dobitniej mi uzmysławiały, że mam do czynienia z typową produkcją młodzieżową.. nie liczy się konsekwencja w budowaniu świata, klimatu, czy też fabuły - to wszystko detale w obliczu "mądrych" frazesów wypowiadanych przez główną bohaterkę.. rozczarowujące.

     

  • Dawca Pamięci - 2014

    dawca pamieciDawca Pamięci (The Giver, reżyseria Phillip Noyce, 2014)
    Zakręcony ostatnio czas.. mnóstwo spotkań towarzyskich, a przecież jestem aspołeczny... sam się w tym gubię, mniej czasu na notki, ale kilka pozycji ostatnio udało się obejrzeć.
    Dawca pamięci to kolejny już film przygodowo-fantastyczny dla młodzieży. Dla młodszego pokolenia. Mamy część obsady, której nazwiska nic mi nie mówią (Brenton Thwaites, Odeya Rush, Cameron Monaghan), ale reprezentują nowe aktorskie pokolenie. Mamy też aktorów, którzy tak naprawdę ciągną akcję, ale należą już do starszego pokolenia. .. w tym wypadku na pierwszy plan wychodzi Jeff Bridges, który w roli mentora wypadł fenomenalnie.. i całkiem sporo ciekawych aktorów drugoplanowych: Streep, Holmes, Skarsgård.
    Akcja dawcy dzieje się gdzieś w przyszłości.. mamy idealne społeczeństwo, które jest w pełni kontrolowane przez władze. Dzieje się to na dwóch płaszczyznach.. obywatele są karmieni lekami, które mają ich całkowicie pozbawić uczuć (skąd my to znamy), a z drugiej strony społeczność jest oddzielona od reszty świata przez niebezpieczną, a przede wszystkim nieznaną mgłę. Pełna kontrola... jest to klasyczna antyutopia.. filmów tego typu było wiele i mam nadzieję, że temat znów wróci. Lubię antyutopie, ale wymagam od nich pewnej dbałości w kreowaniu świata. Niestety w Dawcy Pamięci tego nie ma. Mamy dobry początek.. idealny świat, który jest trochę blady.. bardzo dobry pomysł by faktura,. kolor "taśmy" była dostosowana do emocji głównego bohatera. Wolne tempo akcji, które podkreśla naturę społeczeństwa.. to wszystko ze sobą dobrze współgrało, ale po pewnym czasie zaczyna brakować pomysłu na akcję.. na historię, która ma prowadzić bohatera... ostatnio to jest częsty problem w współczesnych filmach. Jeszcze bardziej rozczarowuje zakończenie... kreowany świat opierał się na nauce i technologii przyszłości, a scena finałowa to jakieś czary mary.. . no kurka wodna.. rozczarowujące. Mogę wybaczyć naiwność, infantylność, ale nie braku konsekwencji w kreowaniu świata.
    Dawca dostaje szóstkę... a ja mam znów ochotę obejrzeć Wyspę z 2005 roku.

    sześć