"Przywitaj się z moim małym przyjacielem!"
Człowiek z blizną

Andrzej Grabowski

  • Mayday - 2019

    mayday

    Mayday - 2019;
    - reżyseria: Sam Akina;
    - scenariusz: Sam Akina, Jules Jones;
    - wybrana obsada: Piotr Adamczyk, Anna Dereszowska, Weronika Książkiewicz, Adam Woronowicz, Andrzej Grabowski;
    - kategoria: kino polskie, komedia.

    Miałem sobie zrobić przerwę od współczesnego polskiego kina, ale nie zawsze dotrzymuję słowa. I proszę się z tym liczyć ;p Na mój ekran trafił Mayday.. No więc tak.. nie polecam.. i na tym mógłbym skończyć notę.. i dopisać, że tylko dla fanów Adamczyka - sam się do nich nie zaliczam.. powiem więcej - cholernie mnie drażni na ekranie.. no i może dla fanów Woronowicza? Aktor kolejny raz pokazał, że potrafi znakomicie zagrać, ale niektórych tytułów nawet Woronowicz nie uratuje.

  • Listy do M. 3 - 2017

    listy do m 3
    Listy do M. 3
    - 2017;
    - reżyseria: Tomasz Konecki;
    - scenariusz: Marcin Baczyński, Mariusz Kuczewski;
    - wybrana obsada: Tomasz Karolak, Agnieszka Dygant, Piotr Adamczyk, Magdalena Różczka, Borys Szyc, Izabela Kuna, Wojciech Malajkat, Mateusz Winek, Weronika Wachowska, Katarzyna Zawadzka, Stanisława Celińska, Filip Pławiak, Andrzej Grabowski, Zbigniew Zamachowski, Bartosz Obuchowicz, Danuta Stenka, Hanna Śleszyńska, Grażyna Szapołowska, Krzysztof Kowalewski, Kamila Kamińska;
    - gatunek: komedia romantyczna, familijny.

    Nie poszedłem na mega kasowy Botoks to musiałem iść na Listy do M. 3, które mają bardzo dobre otwarcie w kinach. Seans mnie nie rozczarował - jak się nie ma wysokich oczekiwań to trudno być zawiedzionym. Spodziewałem się popłuczyn po pierwszej części i dokładnie coś takiego dostałem, ale przy okazji momentami było całkiem śmiesznie. To tak samo jak Kevin sam w domu 2 czy 3. Niby wiemy jaka będzie fabuła, jakie wykorzystane motywy, a i tak miliony ludzi co roku podczas świąt to ogląda.
    Listy do M. 3 to kolejna wariacja na temat czasu świątecznego, w którym wszyscy bohaterowie słuchają radia Zet i marzą o wspaniałym rodzinnym czasie. Jeszcze trochę cukru pudru w postaci odnalezionej miłości i mamy produkt, który przez lata będzie można puszczać w polskich telewizorach. Czy to coś złego? Absolutnie nie - nikt nie udaje, że mamy do czynienia z filmem ambitnym, czy też z super ciekawą historią - dostaliśmy produkt filmowy, który idealnie wpisuje się w popkulturowy obraz Świąt Bożego Narodzenia, w którym wszystko jest przesłodzone a i cuda czasem się zdarzają. O wiele bardziej bliższy jest mi klimat Cichej Nocy.

  • Pokot - 2017

    pokot

    Pokot - 2017;
    - reżyseria: Agnieszka Holland, Katarzyna Adamik;
    - scenariusz: Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland;
    - wybrana obsada: Agnieszka Mandat, Wiktor Zborowski, Jakub Gierszał, Patrycja Volny, Miroslav Krobot, Borys Szyc, Andrzej Grabowski, Andrzej Konopka, Tomasz Kot, Marcin Bosak, Katarzyna Herman;
    - gatunek: dramat, kryminał.

    Miałem przyjemność być na pokazie filmu Pokot w kinie studyjnym Kosmos. Pokaz był wyjątkowy ponieważ po seansie odbyła się krótka rozmowa z Panią Agnieszką Holland.
    Pokot wzbudza bardzo skrajne emocje. Jedni wychwalają ten film wskazując na jego głębokie przesłanie, a inni krytykują argumentując, że środowisko myśliwych zostało w nim mocno skrzywdzone. Jak to zawsze bywa przy takich gorących dyskusjach prawda leży zawsze gdzieś w pośrodku.
    Piękne góry, spokojna okolica. Życie blisko natury. I spór pomiędzy miejscową nauczycielką (celowo unikam określenia ekolożka) a środowiskiem myśliwych. Kobieta stara się chronić zwierzęta przed bestialskim traktowaniem. W walce z miejscową śmietanką towarzyską, która uwielbia polowania, kobiecie niewielu chce pomóc. Wszyscy udają, że problemu nie ma. Przecież taka jest tu "kultura", Bóg kazał czynić ziemię poddaną, że przecież myśliwi też dokarmiają zwierzynę. Konflikt przybiera ostrzejszą formę gdy w okolicy zaczynają ginąć myśliwi. Wszystkie ślady wskazują, że to natura postanowiła się zemścić. Jak było naprawdę dowiecie się z seansu.

  • Na granicy - 2016

    plakat promujący
    Na granicy - 2016;
    - reżyseria: Wojciech Kasperski;
    - scenariusz: Wojciech Kasperski;
    - wybrana obsada: Marcin Dorociński, Andrzej Chyra, Andrzej Grabowski, Bartosz Bielenia, Kuba Henriksen;
    - gatunek: thriller.

    Ostatnio regularnie chodzę do kina, niemal przed każdym seansem jest puszczany zwiastun Na granicy, który niesamowicie przypadł mi do gustu. Trzeba było sprawdzić na dużym ekranie co to za dzieło wyszło.
    Kolejny raz mam mieszane (nawet bardzo uczucia). Przede wszystkim Na granicy ma dwa elementy, które mnie niesamowicie drażniły. Udźwiękowienie i praca kamery - to już jaka plaga w nowych filmach. Dialogi ledwo słyszalne, a obraz niemiłosiernie momentami drga. W tym filmie aż prosiło się zastosowanie bardzo wolnej pracy kamery, długie najazdy, ujęcia z daleka. Idealnie by to współgrało z dramatem, który rozgrywa się w bezludnych terenach w małej chatce. Nie wiem dlaczego, ale początek filmu przywołał mi obrazy z Misery. Nie wykorzystano też w pełni potencjału miejsca akcji.. byłe więzienie na pustkowiu - idealny temat.

  • Pitbull. Nowe porządki - 2016

    plakat promujący
    Pitbull. Nowe porządki - 2016;
    - reżyseria: Patryk Vega;
    - scenariusz: Patryk Vega;
    - wybrana obsada: Piotr Stramowski, Bogusław Linda, Maja Ostaszewska, Andrzej Grabowski, Krzysztof Czeczot, Agnieszka Dygant, Paweł Królikowski, Michał Kula;
    - gatunek: dramat, sensacyjny.

    Przypadek trafił, że pierwszym obejrzanym filmem z 2016 roku został Pitbull. Jest to o tyle dziwne, że nie planowałem tego seansu. Byłem przekonany, że to jednak Tarantino będzie...
    Kiedyś próbowałem obejrzeć serial, ale odpuściłem po kilkunastu minutach. Miałem olbrzymi problem by zrozumieć dialogi - nie chciałem się męczyć. Chodzę na łatwizny. Ta próba sprawiła, że niezbyt ochoczo podchodziłem do Nowych porządków. Wkurza mnie w polskim kinie sensacyjnym nadużywanie slangu, przeklinanie, tanie efekty i często płascy bohaterowie. Muszę przyznać, że pod każdym względem nowy Pitbull mnie zaskoczył. Slang występuje, ale nie jest zbyt ostentacyjny to na plus. Wulgaryzmy też są, ale Vega (w jednym z dialogów) sprytnie przekazuje, że nie należy przesadzać. Efekty może na kolana nie powalają, ale za to mocno nadrabia klimat i całkiem rozbudowana fabuła. To nie jest banalna historia o walce z grupą przestępczą. To bardziej przypomina francuskie kryminały, gdzie kładzie się nacisk na okrucieństwo i niejednoznaczność środowiska, w którym dzieje się akcja. Mamy młodego gliniarza (bardzo dobry Piotr Stramowski), który kiedyś pracował pod przykrywką, ale trafia do normalnej policyjnej jednostki. Jego naiwność i wiara w sens służby zostaje mocno skonfrontowana z postawą przełożonych, ale także z bezwzględnością lokalnego bandziora (Linda), który próbuje zdobyć dominację w dzielnicy. Dwa różne śledztwa, jeden podejrzany a w tle wiele wątków, które uwiarygadniają postawę głównych bohaterów. Jednym z nich jest bardzo dobry motyw kibicowski, na bazie którego można by nakręcić osobny film.. ale nie o tym teraz. Pitbull to kino mocne, wyraziste i bardzo dobrze zagrane. Większość obsady wypadła bardzo dobrze, ale nie bez wyjątków. Krzysztof Czeczot w roli "Zupy" kompletnie nie był wiarygodny - aktor powinien pozostać w TVN'owskich serialach. Nie przekonały mnie też role kobiece, ale to raczej sprawka Vegi, który kobiety traktuje dosyć stereotypowo. Za to minus.

  • Bilet na Księżyc - 2013

    bilet na ksiezycBilet na Księżyc
    (reżyseria Jacek Bromski, 2013)

    Polska prowincja, koniec lat sześćdziesiątych - świeży maturzysta Adam (Filip Pławiak) dostaje bilet przydział do wojska. Najbliższe trzy lata ma spędzić na drugim końcu Polski. Starszy brat (Mateusz Kościukiewicz), który wojsko ma już za sobą, postanawia przygotować Adama na nowy rozdział w życiu. Wyruszają w gomułkowską Polskę.. niekoniecznie najkrótszą drogą..
    Bilet na Księżyc to film, który nie ma oszałamiającej fabuły, efektów, aktorstwa... ale ma coś innego.. niesamowity klimat. Polska lat sześćdziesiątych oczami Bromskiego, jest pełna absurdów, patologii, dziwnej polityki, ale przede wszystkim jest krajem ludzi ciekawych. Ludzi, którzy przybierając różne postawy - starają się radzić z codziennością.. nie ma tu moralizatorstwa i szufladkowania.. zwyczajna opowieść, która jest najmocniejszą stroną filmu. Jest sporo anegdot i fajnego humoru, który idealnie się splata z dobrą obsadą (Przybylska, Grabowski, Chyra, Simlat).
    Momentami Bilet na Księżyc przypominał mi Yesterday Piwowarskiego.. podobny klimat, chociaż różne historie..
    Film Bromskiego oceniam na mocne osiem. Coś mnie w nim urzekło. Polecam.

  • Pod Mocnym Aniołem - 2014

    pod mocnym aniolemPod Mocnym Aniołem
    (reżyseria Wojciech Smarzowski, 2014)

    Do ekranizacji prozy Jerzego Pilcha podchodziłem z rezerwą, ale też z nadzieją.. według zapowiedzi miał to być film, który zachwieje Polską... może i zachwiał, ale mnie na kolana nie powalił.. mamy tu stałe elementy Smarzowskiego, które od wielu lat się nie zmieniają.. brutalny, zimny, ale także mocno przerysowany naturalizm, wulgarność, opowiadanie anegdot, a przede wszystkim bardzo dobrą obsadę aktorską. Po seansie miałem dokładnie takie same odczucia jak po obejrzeniu Drogówki... w głowie pojawiało się tylko jedno pytanie... jak to zachwyca skoro nie zachwyca. Smarzowski doskonale wie jak robić kino, które znakomicie się sprzeda na ekranie, ma być ostre i wulgarne. Ponoć tak lubimy.. - ja tego nie kupuję.
    Mam wrażenie, że gdyby ktoś inny się zabrał za ten materiał to mógłby powstać film wybitny. Alkohol upadla, robi to powoli, etatami, ale skutecznie i całkowicie.. robi to całkiem inaczej niż inne używki... dużo bardziej wpływa na naszych bliskich.. problem alkoholizmu też ich dotyczy. Pod Mocnym Aniołem pokazuje to upodlenie, degradację człowieka.. ale poprzez przerysowane sceny i opowieści czyni ten temat abstrakcyjnym.

  • Piąta pora roku - 2012

    piata pora rokuPiąta pora roku
    (reżyseria Jerzy Domaradzki, 2012).
    Miałem przyjemność być na przedpremierowym pokazie tego filmu. Produkcja pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to ciepła opowieść o tym, że miłość może nas spotkać nawet w jesieni życia, że może połączyć dwa różne światy i że wszyscy na nią zasługujemy. 
    Wielkim atutem filmu jest aktorstwo, Marian Dziędziel, Ewa Wiśniewska oraz Andrzej Grabowski zagrali naprawdę dobrze. Na plus też zaliczę śląski klimat, który lubię oglądać na ekranie.
    Piąta pora roku ma też sporo wad, czasem zbyt ckliwa, czasem banalna, ale wiele razy mnie rozśmieszyła, parę razy wzruszyła, ale przede wszystkim wywołała pozytywne wrażenie.
    Za emocje oceniam na osiem.

Back to top