"Jest się bardziej autentycznym, im bardziej się przypomina to, o czym się marzyło."
Wszystko o mojej matce

Andrew Stanton

  • Toy story 4 - 2019

    toy story 4

    Toy story 4 - 2019;
    - reżyseria: Josh Cooley;
    - scenariusz: Andrew Stanton, Stephany Folsom
    - kategoria: animacja, familijny, fantasy, komedia, kasowy, Pixar, Disney, unlimited.

    Na ekranach kin gości czwarta odsłona przygód Chudego i przyjaciół.
    Chłopiec Andy dorósł i wszystkie swoje zabawki oddał swojej siostrze. Ta początkowo nimi chętnie się bawi, ale z czasem zaczyna kochać inne zabawki, a najbardziej to pokochała zabawkę, którą sama zrobiła. Sztuciec jest zrobiony ze śmieci, ale dla dziewczynki ma olbrzymią wartość. Chudy i inni akceptują nowy stan rzeczy więc wydaje się iż wszystko działa jak należy... jest tylko jedno małe ale... Sztuciec nie chce być zabawką i za wszelką cenę chce uciec i trafić do śmieci. Jedna z tych ucieczek się udaje, ale Chudy, kierując się odpowiedzialnością za dziecko, rusza na poszukiwania. Poza bezpiecznym pokojem świat dla zabawek jest bardzo niebezpieczny.

  • Gdzie jest Dory - 2016

    gdzie jest dory
    Gdzie jest Dory,
    (Finding Dory) - 2016;
    - reżyseria: Andrew Stanton;
    - scenariusz: Andrew Stanton;
    - gatunek: animacja, familijny, przygodowy, komedia;

    Nemo w końcu doczekał się kontynuacji. Jestem zaskoczony, że to tyle trwało - przecież obecnie kręci się kontynuacje wszystkiego co przyniosło jakieś dochody, a Gdzie jest Nemo był naprawdę udaną i dochodową animacją.. świat cały czas mnie zaskakuje. Może to i dobrze - w końcu zdolność dziwienia się to domena dzieci..
    Kilka słów o Gdzie jest Dory.
    Animacja wizualnie jest bardzo dopieszczona, ale to raczej nie dziwi, Pixar słynie z wysokiego poziomu realizacji. Fabularnie też jest bardzo dobrze, sporo zwrotów akcji, wielość bohaterów i lokacji sprawia, że widz nie ma szans na nudę. Spodobała mi się też pewna niedoskonałość bohaterów. W końcu w animacjach nie wszyscy są doskonali. Za to spory plus.

  • John Carter - 2012

    john carter
    John Carter- 2012;
    - reżyseria: Andrew Stanton;
    - scenariusz: Michael Chabon, Mark Andrews, Andrew Stanton;
    - wybrana obsada: Taylor Kitsch, Lynn Collins, Samantha Morton, Willem Dafoe, Mark Strong, Dominic West;
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    A miało być tak pięknie. Kosztowna ekranizacja powieści Edgara Rice Borroughsa miała być wielkim sukcesem, który pozwoliłby na stworzenie Disney'owi nowej mega dochodowej sagi. Film okazał się wielką finansową klapą, a plany na kolejne części zostały schowane gdzieś głęboko w szufladach. Twórcy i krytycy filmowi zaczęli się zastanawiać dlaczego tym razem nie wyszło. W mojej ocenie przyczyn jest kilka, ale żadna z nich nie dotyczy samej historii. John Carter żyje w XIX wieku, ale za pomocą tajemniczego medalionu przenosi się do całkiem innego świata, gdzie toczy się wojna pomiędzy mieszkańcami obcej planety. Historia ma w sobie wielki potencjał, a widzowi wydaje się bardzo znajoma. Podobne wątki były już w innych kultowych dziełach popkultury (Gwiezdne Wojny, Avatar, Supermen) i trzeba zaznaczyć, że to nie John Carter się inspirował, ale znaczna część motywów science-fiction jest oparta na twórczości Borroughsa. Widzowi takie popkulturowe zależności i znajomości schematu akcji i bohatera powinny się spodobać, przecież najbardziej lubimy oglądać to co znamy. Jednak widzowie tłumnie nie poszli do kina. Dlaczego?
    Przyczyny są złożone. Przede wszystkim winę widzę w doborze aktorów. Jeśli chcemy coś sprzedać to potrzebujemy nazwisk które będą w stanie wypromować tytuł. Nie musi to być pierwszy plan, ale magnesy są potrzebne. Potrzeba także więcej humoru, najlepiej w wykonaniu postaci drugoplanowych. Pozwala to na lepsze operowanie napięciem w filmie. John Carter mimo całkiem dynamicznej akcji w odbiorze jest nudny, zbyt monotonny. Kuleje też narracja - mija całkiem dużo czasu zanim widz połapie się w historii, a skoro jej nie rozumie to jak ma nią żyć?

Back to top