"Przeszłość to tylko bajka, którą sobie opowiadamy"
Ona

alex garland

 

  • W stronę słońca - 2007

    Plakat promujący
    W stronę słońca (Sunshine) - 2007;
    - reżyseria: Danny Boyle;
    - scenariusz: Alex Garland;
    - wybrana obsada: Chris Evans, Cillian Murphy, Rose Byrne, Troy Garity, Mark Strong, Michelle Yeoh;
    - science-fiction.

    Gdyby tak nagle Słońce zaczęło się psuć.. i powoli przestawało świecić , wtedy Ziemi groziłaby katastrofa. Pewnie ludzkość próbowałaby wysłać misję ratunkową.. taka właśnie misja i okoliczności są podstawą do zainicjowania fabuły opisywanego filmu. I na wstępie mamy mamy wielką wtopę. Nawet jakby coś takiego miało miejsc (wygaszanie się Słońca) to kluczowym elementem jest czas trwania takiego zjawiska.. Przymykam oko na ten i inne absurdy.. skupmy się na fabule.. początkowo ładnie, w miarę spójnie, ale w drugiej połowie filmu pojawia się jakaś napromieniowana postać (czy coś w ten deseń), latająca kamera i rozmyty obraz - absolutny brak spójności wizualnej i nie tylko. W miarę spójna opowiastka o ratowaniu planety przeradza się w pseudofilozoficzny traktat o boskości.. a tego nie lubię. Początkowy dobry klimat, niezłe ujęcia i widoki schodzą na dalszy plan, podczas seansu zaczynała u mnie dominować irytacja.. Nie wątpię, że dla wielu ten film może być przełomowym dziełem, cudownym objawieniem, ale dla mnie jest produkcją średnio udaną.

     

  • Nie opuszczaj mnie - 2010

    nie opuszczaj mnieNie opuszczaj mnie (Never Let Me Go) - 2010;
    - reżyseria: Mark Romanek
    - scenariusz: Alex Garland
    - wybrana obsada: Carey Mulligan, Keira Knightley, Andrew Garfield, Charlotte Rampling, Sally Hawkins
    - science fiction, melodramat.

    Lubię kino antyutopijne, dlatego też chętnie sięgnąłem po ten tytuł. Przymknąłem oko na to, że jest to melodramat. Przyznaję, że wątek miłości mnie nużył, ale nie wkurzał.. znajomi mogą powiedzieć, że nie wymiotowałem tęczą.. Irytowała mnie za to naiwność narracyjna, bylejakość przedstawionego świata oraz mądrości rodem z Paula Coelho. Wszystko napisane tak, by nastolatki miały czym się emocjonować. Dokładnie takie same wrażenia miałem po filmach: Dawca pamięci, czy też Więzień labiryntu.
    Początek seansu był bardzo obiecujący.. szkoła z pensjonatem, w której są hodowane dzieci, które w przyszłości mają zostać dawcami organów.. klimat budowała też znakomita muzyka oraz gra Charlotte Rampling. Zapowiadał się film, który tematyką przypominałby Wyspę z 2005 roku. Później seans zaczął mocno rozczarowywać.. nie oczekiwałem dynamicznej akcji, ale brak rozwinięcia głównego motywu science-fiction sprawiło, że zacząłem się irytować. Kolejne minuty coraz dobitniej mi uzmysławiały, że mam do czynienia z typową produkcją młodzieżową.. nie liczy się konsekwencja w budowaniu świata, klimatu, czy też fabuły - to wszystko detale w obliczu "mądrych" frazesów wypowiadanych przez główną bohaterkę.. rozczarowujące.

     

  • Ex Machina - 2015

    ex machinaEx Machina (reżyseria Alex Garland, 2015)

    Zdolny programista (Domhnall Gleeson) dostaje zaproszenie do przetestowania robota jednej z wielkich film informatycznych. Wyjeżdża do ośrodka badawczego gdzie poznaje ekscentrycznego Nathana (Oscar Isaac) i jego nowe dzieło - Avę (Alicia Vikander). Ava to robot, który ma zdać test Turinga. Ma być pierwszą sztuczną inteligencją... ostatnio jest sporo filmów poruszających ten temat.. przeważnie mamy sympatię do robotów, ale to nadal traktowanie jak rzeczy.. tak jak lodówki.. lubimy swoje sprzęty, z żalem wymieniamy, ale nic ponadto. Sytuacja się zmienia gdy robot dostaje ludzką postać, sztuczną inteligencję i pewną wolność w postępowaniu.
    Oglądając Ex Machinę czułem spory niepokój. Stworzenie rozbudowanej sztucznej inteligencji jest kwestią czasu... "łatwo" stworzyć... ale czy mamy prawo uśmiercić (wyłączyć) taką formę "życia"? Czy taki robot, program nie będzie się chciał bronić przed wyłączeniem? Czy będzie miał takie prawo? Przecież "żyje"... były już filmy pokazujące ten problem. Możliwe też, że taka nieograniczona inteligencja (rozwój jest banalnie prosty) uzna, że jest bytem lepszym od człowieka i będzie chciała przejąć życie na ziemi. Człowiek przecież to największy szkodnik tej planety... pytań tego typu jest więcej... czy robot wojenny może podejmować decyzje o likwidacji celów? W chwili obecnej jest wymagane polecenie człowieka (drony)
    Jak wspomniałem, powstanie autonomicznych systemów, robotów to kwestia czasu, ale zanim to zrobimy, powinniśmy znać odpowiedzi na te pytania.
    Niepokój wywołały też bezpośrednie nawiązania do Google. Zwłaszcza hasła w stylu:
    - w końcu się przydała globalna przeglądarka
    - włączyliśmy wszystkie kamery
    - mamy dostęp do wszystkiego.
    Wiem, że Google ma olbrzymią ilość naszych danych.. Zachowania, profile, wyszukiwania, zdjęcia, nagrania, lokalizacje (Android), skanowane biblioteki.. wkracza w każdą sferę naszego życia - mam tylko nadzieję, że dane będą wykorzystywane (a będą) w odpowiedzialny sposób.

    Ex Machina podejmuje naprawdę ciekawy temat, ale realizacyjnie nie zachwyca.. aktorstwo jest takie sobie, scenariusz jest niezbyt dopracowany, a zakończenie trochę rozczarowuje.
    Oceniam na siedem.

    siedem

     

  • 28 dni później

    28 dni pozniejWczoraj przyszła ochota na jakiś horrorek, ale taki nie za ciężki. Obejrzeliśmy 28 dni później (reż. D. Boyle 2002). Przypadkowo zostaje uwolniony wirus, który powoduje, iż ludzie wariują i zabijają innych. Celem bohaterów jest przetrwanie.  Motyw wielokrotnie przerabiany w kinie.. ale nadal potrafi zaintrygować. Mocnymi stronami filmu są piękne widoki brytyjskiego krajobrazu oraz muzyka. Główną rolę gra  Cillian Murphy, którego ostatnio często w filmach spotykamy. Lubię filmy postapokaliptyczne. Widok martwych (pustych) ulic wielkich miast przeraża mnie. Zastanawiam się: ile potrzeba czasu, by wyludnione miasto na nowo zarosło i powróciło do natury.

    Ocena : bardzo mocna siódemka.