"Nie pozwolimy wam wyjść.. Smith, Wesson i ja"

Nagłe zderzenie

Alan Silvestri

 

  • Szybcy i martwi - 1995

    szybcy i martwi

    Szybcy i martwi,
    (The Quick and the Dead) - 1995;
    - reżyseria: Sam Raimi;
    - scenariusz: Simon Moore;
    - muzyka: Alan Silvestri;
    - wybrana obsada: Sharon Stone, Gene Hackman, Russell Crowe, Leonardo DiCaprio, Tobin Bell, Roberts Blossom, Kevin Conway;
    - gatunek: western, akcja.

    Za ten film zabierałem się od dłuższego czasu. Dlaczego? Spójrzcie tylko na obsadę - zbyt wielu lubianych aktorów w jednym filmie. Musiałem nadrobić. Okazję ku temu stworzyła mi Nova TV, która dosyć mocno reklamowała ten film. Tak na marginesie - warto dać szansę nowym stacjom telewizyjnym. Pojawia się tam sporo nieco starszych produkcji, a i serwisy informacyjne są bardziej stonowane.
    Kilka słów o filmie.
    Miasteczko na Dzikim Zachodzie jest terroryzowane przez bezwzględnego Herod'a (Hackman). Dyktator ma sprytny sposób na eliminowanie swoich wrogów. Raz do roku urządza turniej rewolwerowy, w którym każdy może spróbować go zastrzelić. Póki co jest niepokonany. Na turniej przybywa wiele osób, które mają z Herod'em rachunki do wyrównania. Jest płatny zabójca, nieszanowany syn, były przyjaciel broni oraz Ellen, młoda dziewczyna, której Herod zamordował ojca.

     

  • Captain America - Pierwsze Starcie

    captain america pierwsze starciePrzed Avengers postanowiłem nadrobić kilka komiksowych pozycji.
    Na pierwszy ogień poszedł Captain America: Pierwsze starcie (2011, reż. Joe Johnston).

    Ta ekranizacja nie wyszła za dobrze.
    Fabuła, mimo doniosłej muzyki (Alan Silvestri), nie trzymała napięcia. Na ekranie sporo się działo, ale to wszystko było takie poszatkowane i mało spójne.
    Jest to jedna z najsłabszych ekranizacji komiksów jakie widziałem.
    Aktorsko też bez rewelacji : Chris Evans, Hayley Atwell,  czy też Hugo Weaving nie porwali mnie grą.. sztuczne to było.

    Na koniec pojawił Samuel L. Jackson, ale trudno ocenić grę po jednej scenie.
    Całość oceniam na sześć.