"- ma pan problem z kobietami
- nie mam problemu z kobietami, one mnie tylko przerażają"
Przepis na miłość

Al Pacino

  • Irlandczyk - 2019

    irlandczyk

    Irlandczyk,
    (The Irishman) - 2019;
    - reżyseria: Martin Scorsese;
    - scenariusz: Steven Zaillian;
    - wybrana obsada: Robert De Niro, Al Pacino, Joe Pesci, Harvey Keitel, Ray Romano, Bobby Cannavale, Jesse Plemons, Anna Paquin;
    - kategoria: Netflix, biograficzny, gangsterski.

    Scorsese ostatnio namieszał.. na nieszczęście więcej zamieszania zrobiły jego wypowiedzi na temat kina niż jego ostatni film. To smutna rzeczywistość..
    Irlandczyk to opowieść Franka Sheeran'a o swoim życiu i wielkiej gangsterskiej przygodzie. Akcja toczy się przez dziesięciolecia pokazując jak gangsterzy wpływali na życie mieszkańców, politykę, historię. Z drugiej strony mamy też opowieść o tym, że ten świat, pomimo brutalności, kierował się pewnymi zasadami, które dla wszystkich były oczywiste. Innymi słowy mamy do czynienia z kinem gangsterskim w prawdziwym wydaniu. Sama historia mi się podobała (klasyczny wzlot i upadek), ale uważam, że Scorsese (jak go szanuję i lubię) poszedł trochę na łatwiznę. Z jednej strony wybrał temat, który już znał, a z drugiej strony zafundował nam ponad trzygodzinny seans. Ten materiał powinien być skrócony minimum o trzy kwadranse. Doskonale rozumiem, że reżyser chciał zrobić film w starym, spokojnym stylu, w którym nikomu się nie śpieszy, ale też z drugiej strony całkowicie zapomniał o widzu. Taki seans jest stanowczo za długi. Czyżby Scorsese popadł w samouwielbienie?

  • Adwokat diabła - 1997

    adwokat diabla

    Adwokat diabła,

    (The Devil's Advocate) - 1997;
    - reżyseria: Taylor Hackford;
    - scenariusz: Tony Gilroy;
    - wybrana obsada: Keanu Reeves, Charlize Theron, Al Pacino, Jeffrey Jones, Judith Ivey, Connie Nielsen;
    - kategoria: thriller.

    Kevin, młody, szalenie zdolny adwokat dostaje pracę marzeń w wielkim mieście. Nie zastanawiając się długo przeprowadza się z żoną do Nowego Jorku. Wszystko wygląda jak we śnie... Kevin ma zajmować się sprawami karnymi bogatych ludzi i naiwnie wierzy, że są to ludzie niewinni... z czasem sprawy są coraz trudniejsze i coraz bardziej oczywiste. Żona fatalnie czuje się w nowym środowisku. Czuje się osaczona przez nowych znajomych, a zwłaszcza przez nowego szefa Kevina. John Milton to człowiek (czy aby na pewno?), który bezwarunkowo dominuje i osiąga wszystkie swoje cele. Zaczyna niewinnie, ale z czasem odsłania się jego prawdziwa twarz.

  • Pewnego razu... w Hollywood - 2019

    pewnego razu w hollywood

    Pewnego razu w Hollywood,
    (Once Upon a Time... in Hollywood) - 2019;
    - reżyseria: Quentin Tarantino;
    - scenariusz: Quentin Tarantino;
    - wybrana obsada: Leonardo DiCaprio, Brad Pitt, Margot Robbie, Al Pacino, Emile Hirsch, Kurt Russell, Margaret Qualley, Rafał Zawierucha, Luke Perry;
    - kategoria: kryminał, dramat, unlimited, kasowy.

    Musiałem odczekać kilka dni zanim cokolwiek napiszę o tym filmie. Tarantino znów zaskoczył i zrobił dzieło, które ciężko zamknąć w kilku zdaniach, a przy okazji za mocno nie zdradzać fabuły.
    Druga połowa lat sześćdziesiątych w Hollywood. Złota era bezpowrotnie minęła, ale Hollywood nadal żyje i dzielnie walczy z zalewem telewizyjnych produkcji. Rick Dalton był rozpoznawalnym aktorem, ale w nowych czasach dostaje niezbyt ciekawe propozycje, a jego wierny przyjaciel osobisty kaskader Cliff Booth w zasadzie może żegnać się z pracą. Do obu dociera, że jedyną szansą jest przyjęcie propozycji kontraktu we Włoszech. Tam ex gwiazdy mogą nadal mocno świecić. I może starczy o fabule bo nie ta u Tarantino jest najważniejsza. Skupmy się na pokazanych czasach i dialogach. Ameryka jest krajem skrajnych sprzeczności. W jednej strony dzieci kwiaty i sprzeciw wobec wojny, a z drugiej wielki szacunek do bohaterów wojennych. Takie sprzeczności są możliwe tylko tam. Ukazani hipisi to banda średnio rozgarniętych ludzi, którzy nie mają pomysłu na swoje życie. Większość z nich to bezwolne marionetki, która dają się wykorzystywać przez bardziej rozgarniętych manipulatorów. Są totalnym przeciwieństwem Cliff'a, który nie boi się podejmowania decyzji. Po prostu działa jak trzeba, a jak nie trzeba to odpoczywa. Tylko, że Cliff to człowiek minionego pokolenia - teraz twardziele są mocny głównie w gębie. Najlepiej to pokazuje konfrontacja Cliff'a z Bruce'm Lee. Quentin w swoim filmie pokazał zarówno prawdziwych bohaterów tamtych lat jak i całkiem fikcyjne postacie. Ryzykowny zabieg, który ma swoich wielkich przeciwników. Tarantino bezceremonialnie pozbawił prawdziwe gwiazdy ich popkulturowej pamięci. Lee leży na deskach, a Sharon Tate nie jest skąpana w krwi. Dziewczyna (Margot Robbie) jest pokazana tak jak zasługuje. Pełna życia, wrażliwości i nadziei na piękną przyszłość. Obecnie pamiętamy tylko, że była zamordowaną żoną Polańskiego.

  • M jak morderca -2017

    m jak morderca
    M jak morderca,

    (Hangman) - 2017;
    - reżyseria: Johnny Martin;
    - scenariusz: Michael Caissie, Charles Huttinger;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Karl Urban, Brittany Snow, Joe Anderson, Sarah Shahi;
    - gatunek: thriller, kryminał.

    Obok szkoły policja znajduje jeszcze ciepłe wiszące ciało. Na ciele jest starannie wyryta litera O, a na miejscu zbrodni znajduje się drzewo z szubienicą, które przypomina grę w wisielca. Dodatkowo są pozostawione dwa numery policyjnych odznak, które należą do wydziału zabójstw. Na dzień dobry widzimy, że nie jest to zwyczajny mord, morderca pokazuje, że zależy mu na interakcji z organami ścigania. Początek został ładnie napisany i zapowiadał kino, które wyraźnie nawiązuje do kultowych thrillerów (Siedem, Kolekcjoner Kości, Milczenie owiec). Niestety pomysłów starczyło tylko na początek filmu. Pojawiają się kolejne ofiary, a sposób ich powiązania ze sprawą do końca seansu pozostał tajemnicą, którą znają tylko scenarzyści. Scenariusz razi dziurami, które próbuje się łatać słowem "chłopaki". Policjantom towarzyszy dziennikarka, która na każdym miejscu zbrodni pomaga śledczym rozwiązać sprawę, wskazując na przeoczone fakty.
    Chłopaki spójrzcie
    Chłopaki, a tam?
    Chłopaki!
    Chłopaki a może...

  • Życie Carlita - 1993

    zycie carlita

    Życie Carlita,
    (Carlito's Way) - 1993;
    - reżyseria: Brian De Palma;
    - scenariusz: David Koepp;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Sean Penn, Penelope Ann Miller, John Leguizamo, Luis Guzmán, James Rebhorn;
    - gatunek: gangsterski.

    Kolejna pozycja opowiadająca o życiu po wieloletniej odsiadce. Temat podobny, ale czas obejrzenia całkiem inny - ta notka jest mocno zaległa. Staram się poukładać zaległości. W każdej dziedzinie.
    Carlito opuszcza więzienie po pięciu latach. Kiedyś rządził na ulicach, ale teraz chce rozpocząć całkiem nowe życie. Chce spróbować być uczciwym. Na jego nieszczęście wraca na stare śmieci. Nie wie, że nie da się mieć nowego życia wśród starych znajomych. Gangsterka to nie zawód, w którym mówi się "przechodzę na emeryturę". Carlito szybko przekonuje się, że pomimo wewnętrznej przemiany wszyscy traktują go jak gangstera. Nikt nie wierzy, że mógł się zmienić. To się w tej branży nie zdarza, a wszelkie zaniechania, brak brutalności są postrzegane jako słabość, a dla słabych nie ma miejsca - trzeba ich usunąć.

  • Jack, jakiego nie znacie - 2010

    plakat promujący
    Jack, jakiego nie znacie,
    (You Don't Know Jack) - 2010;
    - reżyseria: Barry Levinson;
    - scenariusz: Adam Mazer;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Susan Sarandon, Danny Huston, John Goodman;
    - gatunek: biograficzny, dramat.

    Cenię kino, które opowiada o ludziach, którzy swoim postępowaniem wychodzili poza ogólnie przyjęte ramy postępowania. Do takich osób bez wątpienia należał Jack Kevorkian, który pomógł blisko stu osobom odejść z tego świata. Pewnie już się domyślacie, że mowa o eutanazji. Jack wierzył, że dokonując eutanazji realizuje się jako lekarz. Jego wiary nie podzielały władze i ostatecznie skazały go za zabójstwo drugiego stopnia. Myślę, że kara nie dotyczyła samego faktu zabójstwa, ale była przede wszystkim demonstracją siły i pokazaniem innym, że prawa nie można naginać. Sam temat eutanazji pomimo upływu lat nadal budzi wielkie emocje i nic nie zapowiada by w najbliższym czasie to uległo zmianie. Trudno zająć w tej kwestii stanowisko, ale czy państwo powinno nas w tym wyręczać? Może warto zastanowić się nad prawem do godnej śmierci?

  • Informator - 1999

    plakat promujący
    Informator (The Insider) - 1999;
    - reżyseria: Michael Mann;
    - scenariusz: Michael Mann, Eric Roth;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Russell Crowe, Christopher Plummer;
    - biograficzny, dramat.

    Historia oparta na faktach.
    W pierwszym odcinku Mad Men jest mowa o sposobie reklamowania papierosów. Nie wchodzić w temat czy są zdrowe czy nie, ale podkreślać, że są odznaką wolności i stylu życia. Na tym argumencie wielkie koncerny tytoniowe bazowały przez dziesiątki lat. Wszyscy się domyślali, że papierosy są trujące, ale prezesi firm tytoniowych zgodnie twierdzili, że o niczym takim nie wiedzą. To było sprytne posunięcie, nie twierdzili, że papierosy są szkodliwe czy nie, wyrazili tylko przekonanie, że nie posiadają wiedzy o ich szkodliwości. Gdyby jednak udało się udowodnić, że prezesi wiedzieli o wpływie papierosów na zdrowie, a nawet celowo stosowali specjalne szkodliwe substancje? Taki fakt zmieniłby branżę tytoniową. Procesy o odszkodowania zalałyby amerykańskie sądy. Wokół tego tematu rozgrywa się akcja Informatora.
    Dziennikarz, który słynie z poruszania trudnych tematów (Al Pacino) znajduje osobę, która zgodziła się zeznawać przeciwko koncernom tytoniowym (Crowe). Sprawa wydaje się prosta, ale koncerny łatwo nie odpuszczają.. zaczyna się niewinnie od drobnych sugestii dotyczących odpowiedzialności prawnej, później próba zastraszenia i szantaż, a kończy się na wielkich posunięciach kapitałowych (wpływ na akcje CBS). Informator w swojej fabule idealnie ilustruje mocne jak i słabe strony amerykańskiego systemu sądowniczo-medialnego. W Stanach granica pomiędzy tymi dwoma branżami jest płynna. Mann świetnie pokazał, że nawet niezależna i opiniotwórcza stacja musi się liczyć z wielkimi koncernami, które często mają większe budżety niż niektóre państwa. Często też prawo jest pisane pod dyktando zainteresowanych branż.
    Chciałem napisać kilka słów o zakończeniu, ale nie mogę tego zrobić bez ujawniania szczegółów fabuły. Dlatego też proponuję deal - jeśli ktoś z czytelników obejrzy ten film to chętnie się spotkam i porozmawiam na jego temat przy piwie.

  • Idol - 2015

    plakat promującyIdol
    (Danny Collins) - 2015;
    - reżyseria: Dan Fogelman;
    - scenariusz: Dan Fogelman;
    - wybrana obsada: Al Pacino, Bobby Cannavale, Jennifer Garner, Annette Bening, Christopher Plummer;
    - dramat, komedia, muzyczny.

    Historia bardzo luźno inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
    Danny (Pacino) jest muzykiem, który lubi hulaszczy tryb życia. Sporo koncertuje, nieźle zarabia, ale jego sztuka to odcinanie kuponów od tego co napisał czterdzieści lat wcześniej. Przypadkiem dostaje list od Johna Lennona, w którym słynny muzyk zachęca by zawsze być wiernym swojej muzyce.. Lennon nie żyje, a list dotarł z kilkudziesięcioletnim opóźnieniem (true story).
    List skłania Danny'ego do zmian w swoim życiu. Przerywa trasę koncertową, przestaje brać, a przede wszystkim chce poznać swojego dorosłego syna. Pacino szaleje na ekranie - można się zastanawiać na ile zgorzkniały i cyniczny jest aktor, a może to kreacja aktorska?
    Idol mnie wzruszył.. nie jakimiś tanimi chwytami, ale dobrze opowiedzianą historią, która dała mi do myślenia... Chyba każdy w wieku dwudziestu lat miał swojego idola, czas leci, lata mijają i zapominamy co nas fascynowało w życiu.. zmieniamy się.. czy nasi idole byliby z nas dumni? Przyznaję, że zadziałał na mnie. Dobrze napisane dialogi (słowny humor) i emocjonujący soundtrack stanowią dobraną parę.
    Na wielkie słowa uznania zasługuje Annette Bening - w jej kreacji można się od razu zakochać.

  • Zawodowcy 2008

    zawodowcyZawodowcy
    (Righteous Kill, reżyseria Jon Avnet, 2008)

    Al Pacino i Robert De Niro wylądowali w jednym filmie, a takie pozycje należy oglądać. Cenię obu panów, ale tym razem się nie udało. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że obaj panowie mają już swoje lata i mało wiarygodnie wyglądają jako policjanci biegający za przestępcami. Najwyższy czas poszukać innego repertuaru, albo, co stwierdzam ze smutkiem, odejść na emeryturę. Jak w piosence.. trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść... Scenariusz produkcji też nie powala, po kilku minutach wszystko stało się już jasne, a dalszy seans okazał się już tylko formalnością. Całość reprezentuje się raczej średnio. Oceniam na sześć. Tak, tak - uwzględniłem aktorski sentyment.

Back to top