"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

  • Avengers: Koniec gry - 2019

    avengers koniec gry

     

    Avengers: Koniec gry,
    (Avengers: Endgame) - 2019;
    - reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo;
    - scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely;
    - wybrana obsada: Robert Downey Jr., Chris Evans, Mark Ruffalo, Chris Hemsworth, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Don Cheadle, Paul Rudd, Brie Larson, Karen Gillan, Bradley Cooper, Josh Brolin, Chadwick Boseman, Tom Holland, Tom Hiddleston, Tilda Swinton, Gwyneth Paltrow, Michelle Pfeiffer, Anthony Mackie (i tak pewnie wymieniłem tylko połowę);
    - gatunek: akcja, science fiction.

    W końcu dotarł na ekrany. Film, który ma zakończyć pewną fazę filmów Marvel'a. Przed twórcami stało bardzo trudne zadanie. Z jednej strony musieli pożegnać starych (nieco wysłużonych) bohaterów, wprowadzić świeżą krew, a dodatkowo przeprowadzić całą akcję w nienagannej fabule. Wysoko postawiona poprzeczka okazała się być stanowczo za nisko dla braci Russo. Idąc na seans spodziewałem się wysokiej realizacji i niezłego scenariusza, ale nie sądziłem, że dostanę tak dopracowaną historię, w której najbardziej znani bohaterowie (Iron Man, Thor, Hulk, Kapitan Ameryka) zostali okraszeni znaczną dawką dobrego humoru. Kto to się spodziewał, że Banner okiełzna Hulka, a Thor się roztyje (w końcu coś mnie z nim łączy)? Avengers: Wojna bez granic zakończył się wielką porażką Avengersów. Thanos zgładził połowę życia we wszechświecie - taka gwałtowna redukcja miała sprawić, że 'życie' nabierze nowej, lepszej jakości. Po dotkliwej klęsce i utracie przyjaciół trzeba odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Niektórzy sobie nieźle radzą, ale większość naszych bohaterów nie może pogodzić się ze stratą. A może jest szansa by to wszystko cofnąć? Zebrać kamienie mocy przed Thanosem? I więcej fabuły nie zdradzę. No poza tym, że nie warto czekać po napisach. Wyjątkowo nie ma sceny końcowej.

     

  • Wilcze echa - 2019

    wilcze echa

     

    Wilcze echa,
    (Le chant du loup) - 2018;
    - reżyseria: Abel Lanzac;
    - scenariusz: Abel Lanzac;
    - wybrana obsada: François Civil, Omar Sy, Mathieu Kassovitz, Reda Kateb;
    - gatunek: dramat, akcja.

    Przypadek sprawił, że w krótkim czasie obejrzałem dwa filmy, których akcja powiązana jest z okrętami podwodnymi. Trzeba zaznaczyć, że dwa dobre filmy, które reprezentują całkiem odmienne podejście do tematu. Fabularnie mają wątek wspólny, ale klimat jest całkiem odmienny. O ile Ocean w ogniaskupiał się na akcji poza okrętem to Wilcze echa pokazują dużo więcej o tym co się dzieje wewnątrz. Dużo mocniej czujemy presję oddziałującą na marynarzy. Osamotnienie, odpowiedzialność i świadomość, że jest się w małej puszce, która w każdej chwili może przestać działać.
    Nie bez powodu Wilcze echa rozpoczynają się od słów Arystotelesa "Ludzie dzielą się na trzy rodzaje: żywi, martwi i ci, co wypłynęli na morze".

     

  • Ocean ognia - 2018

    ocean ognia

     

    Ocean ognia,
    (Hunter Killer) - 2018;
    - reżyseria: Donovan Marsh;
    - scenariusz: Jamie Moss, Arne Schmidt;
    - wybrana obsada: Gerard Butler, Gary Oldman, Common, Michael Nyqvist, Linda Cardellini, David Gyasi, Aleksandr Dyachenko;
    - gatunek: thriller, akcja.

    Jak to miło czasem się zaskoczyć. Ocean ognia zapowiadał się bardzo przeciętnie, ale seans dał mi sporą satysfakcję.
    Dochodzi do morskiego 'incydentu' w skutek którego zatonęły dwie łodzie podwodne - amerykańska i rosyjska. Istnieje ryzyko że się wzajemnie ostrzelały. Na miejsce zdarzenia przypływa amerykański okręt atomowy pod wodzą kapitana Joe Glassa (Butler). Jego głównym zadaniem jest zbadanie okoliczności 'wypadku'. Szybko okazuje się, że misja jest o wiele bardziej niebezpieczna niż planowano. Światu grozi trzecia wojna światowa, a jedynym ratunkiem jest uwolnienie rosyjskiego prezydenta z rąk rosyjskiego generała, który chce doprowadzić do wojny totalnej. Akcję podwodnego okrętu umiejętnie wspiera lądowy oddział Navy SEALs. Trochę to przypomina serial Ostatni okręt.

     

  • Baywatch. Słoneczny patrol - 2017

    sloneczny patrol

     

    Baywatch. Słoneczny patrol;
    (Baywatch) - 2017;
    - reżyseria: Seth Gordon;
    - scenariusz: Damian Shannon, Mark Swift;
    - wybrana obsada: Dwayne Johnson, Zac Efron, Jon Bass, Priyanka Chopra, Alexandra Daddario, Kelly Rohrbach, David Hasselhoff, Pamela Anderson;
    - gatunek: komedia, akcja.

    Kilka razy zabierałem się za ten film, ale za każdym podejściem zrażały mnie początkowe dialogi. Wiedziałem, że to będzie humor, którego nie lubię, ale sentyment do Dwayne'a Johnson'a zwyciężył. To tak samo jak z Jason'em Statham'em - wiem, że grają w kiepskich filmach, ale i tak ich lubię.
    Dwayne to nowe wcielenie Mitch'a Buchannon'a - ratownika, który uratował ponad pięćset osób i jest szefem drużyny ratowniczej. Mitch przygotowuje eliminacje na nowych ratowników, ale jednocześnie pilnuje porządku na 'swojej' plaży. Jego zainteresowania dalece wykraczają poza bycie tylko ratownikiem. Jest przekonany o swojej wyjątkowości, a to sprawia, że woli wszystko sam załatwiać. Po co komu policja skoro mają ratownika?

     

  • Kapitan Marvel - 2019

    plakat promujący

     

    Kapitan Marvel,
    (Captain Marvel) - 2019;
    - reżyseria: Anna Boden, Ryan Fleck;
    - scenariusz: Geneva Robertson-Dworet, Anna Boden;
    - wybrana obsada: Brie Larson, Samuel L. Jackson, Ben Mendelsohn, Jude Law, Annette Bening, Lashana Lynch, Clark Gregg, Gemma Chan, Djimon Hounsou;
    - gatunek: akcja science fiction.

    Zaczynamy od wielkiego hołdu dla Stan'a Lee, a kończymy wielką zapowiedzią najnowszych Avengers. Zresztą Kapitan Marvel sporo wnosi do tego uniwersum. Poznajemy genezę nazwy, początki Tarczy, upodobania Fury'ego, okoliczności utraty przez niego oka i mnóstwo, mnóstwo smaczków, ale przecie to nie o tym jest ten film. Jego głównym bohaterem jest kot, który tak naprawdę jest bardzo niebezpiecznym zwierzęciem... wróć.. to wcale nie film o kocie. Kapitan Marvel to o niej jest ten film. Dziewczyna bez pamięci, która ma olbrzymią moc w dłoniach jest trenowana na żołnierza. Ma walczyć przeciwko rasie, która niszczy inne cywilizacje i planety. Okrutny wróg. Pierwsza misja kończy się porażką, a nasza bohaterka dostaje się do niewoli. I więcej nie będę spojlerować. Powiem tylko, że jest kilka ciekawych zwrotów akcji.

     

  • Operacja Overlord - 2018

    overlord

    Operacja Overlord,
    (Overlord) - 2018;
    - reżyseria: Julius Avery;
    - scenariusz: Billy Ray, Mark L. Smith;
    - wybrana obsada: Jovan Adepo, Wyatt Russell, Mathilde Ollivier, Pilou Asbæk;
    - gatunek: horror, akcja.

    Kolejny flm po który świadomie sam bym nie sięgnął.
    Czasy drugiej wojny światowej. Oddział amerykańskich spadochroniarzy ma zniszczyć cel w małym francuskim miasteczku, w którym znajduje się silny oddział nazistowskich wojsk. W miasteczku żołnierze odkrywają szokującą prawdę o eksperymentach niemieckich 'lekarzy'. W tajnym laboratorium trwają prace nad stworzeniem superżołnierzy (Zombie), którzy mają zapewnić zwycięstwo Hitlerowi.
    To zarys fabuły - takie skrótowe jej przedstawienie sprawia, że wydaje się mieć ona pewien sens. Nic bardziej mylnego - scenariusz jest pełen dziwnych skrótów, pominięć i głupotek w stylu 'Widzieliście mojego brata?'

     

  • S.W.A.T. - jednostka specjalna - sezon 1

    swat s 1

    S.W.A.T. - jednostka specjalna,
    (S.W.A.T.),
    - CBS, sezon 1, 2017-2018;
    - twórcy: Aaron Rahsaan Thomas, Shawn Ryan;
    - wybrana obsada: Shemar Moore, Jay Harrington, Alex Russell, Lina Esco, Kenny Johnson, Stephanie Sigman, David Lim, Patrick St. Esprit;
    - gatunek: dramat, kryminał, akcja.

    Oczekiwania związane z tym serialem miałem całkiem spore oczekiwania. Zwłaszcza, że jego twórcą jest Shawn Ryan - człowiek, który stworzył świetny The Shield, pełen akcji The Unit oraz dobry policyjny dramat The Chicago Code. Na swoim koncie ma też wiele tytułów, które dopiero planuję obejrzeć, ale po S.W.A.T. już nie jestem tak optymistycznie nastawiony.
    Serial opowiada o jednostce S.W.A.T., która pod dowództwem nowego szefa stara się zapewnić bezpieczeństwo w mieście. Sprawdzają się jako grupa uderzeniowa, ale co ciekawe, realizują też śledztwa. Takie zbudowanie akcji sprawiło, że mamy typowy serial proceduralny. To mały zawód, ale liczyłem jeszcze na to, że będzie jakiś wyróżniający się wątek główny. Nie doczekałem się. Niby są wydarzenia, które ciągną się przez cały sezon, ale są nudne i kompletnie bez wyrazu. Nawet konflikt pomiędzy gliniarzami i czarnoskórymi nie ma w tym tytule charakteru. Fabularnie serial nie zaskakuje na żadnym poziomie.

     

  • Mayans M.C. - sezon 1

    mayans mc s 1

    Mayans M.C.,
    - twórcy: Elgin James, Kurt Sutter;
    - FX, sezon 1, 2018;
    - wybrana obsada: JD Pardo, Sarah Bolger, Clayton Cardenas, Michael Irby, Carla Baratta, Richard Cabral, Raoul Max Trujillo, Danny Pino, Edward James Olmos, Emilio Rivera, Michael Ornstein, Gino Vento, Maurice Compte, Ray McKinnon;
    - gatunek: dramat, akcja.

    'Zabij diabła wskrześ Meksyk'

    Na ten tytuł czekałem z niecierpliwością. Po The Shield i Sons of Anarchy potrzebowałem porządnego serialu z wielowątkową fabułą. Wiedziałem, że Sutter zrobi spin-off Sonsów, ale trochę się obawiałem, że fabularnie będzie to powtórka z rozrywki. Na szczęście Kurt udowodnił, że potrafi zbudować całkiem nową fabułę wykorzystując znane (z poprzednich produkcji) elementy.
    Akcja toczy się kilka lat po zakończeniu akcji Sons of Anarchy w innym klubie motocyklowym. Mayans, bo o nich mowa, to klub działający po dwóch stronach granicy amerykańsko-meksykańskiej. Narkotyki, ochrona mienia, transporty - to samo co było w Sonsach. Inne jest trochę środowisko wokół. Mamy kartel Galindo, który brutalnie sprawuje monopol na terenie działania klubu, są też rosnący w siłę rebelianci, którzy próbują walczyć z kartelem. Potężni przeciwnicy i niewielki motocyklowy klub pomiędzy nimi. Jest też czwarta siła - organy ścigania. Różne agencje, które próbują zapracować na premię, ale też funkcjonariusze, którzy mają nie do końca jasne intencje. Innymi słowy kolejny raz mamy skomplikowany układ, który ledwo się równoważy.

     

  • Bumblebee - 2018

    bumblebee

    Bumblebee - 2018;
    - reżyseria: Travis Knight;
    - scenariusz: Christina Hodson;
    - wybrana obsada: Hailee Steinfeld, Jorge Lendeborg Jr., John Cena, Pamela Adlon, Stephen Schneider.
    - gatunek: science fiction, akcja.

    Seria Transformers była spisana u mnie na straty. Kolejne filmy miały dobre efekty specjalne, ale fabularnie nie potrafiły przyciągnąć widza. Z tego co pamiętam to ostatnie dwa filmy oceniłem na poniżej pięć. Przypadek (chyba rządzi moim życiem) sprawił, że pierwszym filmem obejrzanym w kinie w 2019 roku był Bumblebee - czyli najnowsza odsłona serii.
    Mamy rok 1987. Osiemnastoletnia Charlie (no prawie) marzy o swoim własnym samochodzie. Próbuje naprawić zabytkowe auto należące do zmarłego ojca, ale nie odnosi w tej materii sukcesu. Ratunkiem jest znaleziony, rozpadający się żółty garbus. Dziewczyna szybko odkryje, że rdzewiejący złom to tak naprawdę przybysz z Kosmosu, który utracił pamięć i zdolność mowy. Charlie nie wie jeszcze, że Bumblebee (tak go nazywa) to zwiadowca, który został wysłany na Ziemię w celu utworzenia bazy dla uciekających z rodzinnej planety Autobotów. Nie wie też (początkowo), że Bumblebee ścigają dwa niszczycielskie Deceptikony.

     

  • Hancock - 2008

    hancock

     

    Hancock - 2008;
    - reżyseria: Peter Berg;
    - scenariusz: Vince Gilligan, Vincent Ngo;
    - wybrana obsada: Will Smith, Charlize Theron, Jason Bateman; 
    - gatunek: komedia, science fiction, akcja.

    Obecnie, na początku 2019 roku wiemy, że superbohaterowie są skomplikowani. Niektórzy mają traumy z dzieciństwa, inni są odrzucani przez społeczeństwo, niektórzy nie potrafią okiełznać swoich mocy, a niektórzy lubią się dobrze zabawić i czasem przeklinają. Z reguły jednak są to dobrzy 'ludzie' - to wiemy teraz, ale dziesięć lat temu te wszystkie ciemne strony superbohaterów nie były zbyt mocno akcentowane. Dla mnie pierwszym filmem, który pokazał, że superbohater może być inny był Hancock.
    Hancock ma siłę podobną do Supermena oraz utratę pamięci. Dnie spędza na opróżnianiu butelki i obijaniu się. Czasem, zwykle niechcący kogoś uratuje, ale straty materialne wytworzone wokół są bardzo wysokie. Ludzie nie kochają Hancocka - wręcz przeciwnie chcą by mniej pomagał, a przede wszystkim mniej gadał. Sytuację próbuje odmienić Ray - człowiek uratowany przez Hancocka, który zajmuje się kreowaniem wizerunku. Do tego momentu Hancock jest świetnym filmem. Jest wyrazisty bohater, dobry humor i powiew świeżości. W połowie filmu to wszystko ulega zmianie. Hancock dostaje dostosowany do zapotrzebowań społeczeństwa. Zostaje całkowicie ugrzeczniony i zresocjalizowany. Od teraz jest delikatny i wszystkim wokół powtarza "Dobra robota". Jest wprowadzony też zbędny wątek drugiej superbohaterki i bardzo nijaki antagonista. Całość podążyła w kierunku zbyt pokornego kina familijnego. Żałuję, bo Hancock miał w sobie olbrzymi potencjał i mógł odnieść sukces na skalę współczesnego Deadpool'a.

     

  • Filantrop - sezon 1 (jedyny)

    filantrop s 1

    Filantrop,
    (The Philanthropist) - 2009;
    - sezon 1, NBC;
    - twórcy: Tom Fontana, Charlie Corwin;
    - wybrana obsada: James Purefoy, Neve Campbell, Jesse L. Martin, Michael Kenneth Williams, Lindy Booth;
    - gatunek: akcja.

    Za ten serial zabierałem się od kilku lat, ale zawsze było po drodze coś innego. Osiem epizodów długo nie mogło się dopchać do mojego ekranu. Dziesięć lat po premierze w końcu się udało.
    Miliarder Teddy Rist po śmierci syna szuka sensu w życiu. Mężczyzna lubi się zabawić, ale z czasem odkrywa, że o wiele więcej radości mu daje pomaganie innym. Mógłby zrobić prosty przelew i w ten sposób nieść pomoc, ale Teddy woli angażować się w ratowanie jednostek żyjących w różnych zakątkach świata. To sprawia, że jest to film akcji, a nie dramat z akcentami obyczajowymi. Czy taka pomoc ma sens? Czy nie lepiej wydać tych tysięcy dolarów w bardziej racjonalny i przemyślany sposób? Czy też miliarder ma swoje hobby, które daje mu rozrywkę i nie ma nic wspólnego z pomaganiem?

     

  • Taxi 5 - 2018

    taxi 5

    Taxi 5 - 2018;
    - reżyseria: Franck Gastambide;
    - scenariusz: Franck Gastambide, Stéphane Kazandjian;
    - wybrana obsada: Franck Gastambide, Malik Bentalha, Bernard Farcy, Salvatore Esposito, Edouard Montoute, Sabrina Ouazani;
    - gatunek: akcja, komedia.

    Sylvain Marot - świetny kierowca, policjant marzący o przeniesieniu do antyterrorystów zostaje zesłany do policji drogowej w Marsylii.
    Eddy Maklouf - marsylczyk, marny kierowca spokrewniony z legendarnym Damienem.
    Taksówka - ma ponad 200 tysięcy kilometrów i dawno opuściła Marsylię.
    Funkcjonariusze policji - zgraja niezbyt utalentowanych osób.
    Ci źli - napadają i dobrze prowadzą samochody - tym razem do Włosi.
    Fabuła - zesłany do Marsylii gliniarz musi zmierzyć się z gangiem, który używa do ucieczki szybkich samochodów. Służbowe auto niezbyt nadaje się do pościgów więc próbuje odszukać legendarną taksówkę. Reszta to schemat wypełniony żartami i dialogami niskich lotów.

     

  • The Meg - 2018

    the meg

    The Meg - 2018;
    - reżyseria: Jon Turteltaub;
    - scenariusz: Dean Georgaris, Erich Hoeber;
    - wybrana obsada: Jason Statham, Bingbing Li, Rainn Wilson, Cliff Curtis, Ruby Rose, Masi Oka;
    - gatunek: akcja, science fiction;

    Czego się spodziewacie wybierając film o rekinie, który atakuje ludzi? Pewnie rekina? No ale takich filmów było już całkiem sporo - więc trzeba coś pozmieniać. Zmian w zakresie rekinów kino też przeżyło sporo (Rekinado) i raczej te filmy nie były zbyt udanymi produkcjami. Najprostszą metodą na zmianę w rekinie jest modyfikacja jego wielkości. Nowy rekin musi być większy, a najlepiej olbrzymi. Skąd taki zwierz w oceanie? Skoro 'istnieje' podwodna Atlantyda to i może być miejsce, w którym żyją podwodne, prehistoryczne zwierzęta. I na tym pomyśle opiera się ten film. Do tego dodamy szablonowego specjalistę, który żyje gdzieś na boku i ma problemy z otoczeniem. Córkę świetnego naukowca, dziecko i Stathama i jakieś efekty specjalne i mamy wszystkie potrzebne składniki na niezły film akcji. Brakuje oryginalności, przekonującego scenariusza i powiewu świeżości, ale nie bądźmy drobiazgowi.

     

  • Ostatni okręt - sezon 5

    the last ship s 5

    Ostatni okręt,
    (The Last Ship) - 2018;
    - sezon 5, TNT;
    - wybrana obsada: Eric Dane, Adam Baldwin, Travis Van Winkle, Charles Parnell, Chris Sheffield, Jocko Sims, Maurice Compte, Rigo Sanchez, Marissa Neitling;
    - gatunek: dramat, akcja, science fiction;

    Mija kilka lat od zwalczenia Czerwonej Rdzy, która niszczyła uprawy ludzi, świat wydaje się wchodzić na właściwe tory. Władza w USA się odbudowuje, a razem z nią wojsko. Nowa/stara rzeczywistość jednak nie wszystkim pasuje. Niektórzy przywódcy z Ameryki Południowej są przekonani, że Amerykanie są przyczyną całego zła na tym świecie i należy ten kraj zdobyć i na zgliszczach USA zbudować nowe państwo.
    Sezon rozpoczyna się mocnym atakiem na stacjonującą flotę. Okoliczności i skala zaskoczenia mocno przypominały mi Pearl Harbor. Jak to możliwe, że w dobie zaawansowanych systemów informatycznych taki atak był możliwy? Otóż prosta sprawa. Rozpoczyna się kolejna 'zaraza' - tym razem jest to wirus komputerowy, który cofa wojska do czasów sprzed cyfrowej rewolucji. Większość okrętów zostaje zniszczona, przetrwał tylko Nathan James, który przypadkowo nie był w porcie.

     

  • Aquaman - 2018

    aquaman

    Aquaman - 2018;
    - reżyseria: James Wan;
    - scenariusz: Will Beall, David Leslie Johnson-McGoldrick
    - wybrana obsada: Jason Momoa, Amber Heard, Willem Dafoe, Patrick Wilson, Nicole Kidman, Dolph Lundgren, Yahya Abdul-Mateen II, Temuera Morrison.
    - gatunek: przygodowy, akcja, science-fiction.

    Film, który według wielu miał uratować uniwersum DC. Ponoć poprzednie to były gnioty... cóż - mam inne zdanie, co nie zmienia faktu, że na ten film czekałem. No i stało się - poszedłem na Aquaman'a do katowickiego IMAX, na wersję 3D. To nie było planowane, ale była to dobra decyzja.
    Nie wiem jakimi dziwnymi środkami wspierali się twórcy tego filmu, ale mam wrażenie że mocno przeholowali i powstał szalony film. To zdecydowanie na plus - piszę to by nie było żadnych wątpliwości.
    Arthur jest synem rybaka i królowej Atlantydy. Matka zaginęła wiele lat temu, a Arthur wyrósł na dużego opijusa, który czasem lubi kogoś uratować w morskich głębinach. Jest osobą, która łączy dwa światy - to co na powierzchni i to co głęboko pod wodą. Jest też człowiekiem unikającym wszelakiej odpowiedzialności - lubi dobrze się zabawić - a to oznacza bójki i morze wypitego piwa. Wygodne życie, które zostaje zakłócone przez zbliżającą się wojnę. Arthur musi zdobyć tron Atlantydy - tylko w ten sposób powstrzyma swojego przyrodniego brata przed zaatakowaniem ludzi. Zanim jednak stanie do walki o tron musi odszukać złoty Trójząb, a to oznacza długą podróż po nieznanych krainach.
    Po tym szczątkowym opisie fabuły od razu widać, że mamy do czynienia z kinem przygodowym. Mamy walkę o tron, zemstę, różne światy, zagadkę, zaginiony artefakt, potężną dawkę humoru i mnóstwo dynamicznej akcji. Tej akcji może jest nawet ciut za dużo. Film trwa blisko dwie i pół godziny a tempo akcji cały czas jest podkręcane. Nie żebym narzekał, ale może trzeba było daj więcej miejsca na rozbudowę postaci?

     

  • Drapacz chmur - 2018

    drapacz chmur

    Drapacz chmur
    (Skyscraper) - 2018;
    - reżyseria: Rawson Marshall Thurber;
    - scenariusz: Rawson Marshall Thurber;
    - wybrana obsada: Dwayne Johnson, Neve Campbell, Chin Han, Roland Møller, Pablo Schreiber;
    - gatunek: akcja.

    Średnia ocen popularnym portalu filmowym nie przekracza sześciu. Normalnie powinno to zrazić to seansu - tak, niby. Dwayne Johnson w obsadzie jednak gwarantuje, że pomimo złego scenariusza będę się dobrze bawił na seansie. I tak było tym razem.
    Dwayne wciela się w byłego wojskowego, który zostaje zatrudniony jako ekspert do spraw bezpieczeństwa w nowym wieżowcu. Najwyższy budynek świata jest dopiero oddany do użytku, a jego ukończenie ma być życiowym sukcesem pewnego biznesmena, który podpadł chińskim bossom mafijnym.
    Tuż przed oddaniem budynku do użytku w wieżowcu wybucha wielki pożar. Pierwszym podejrzanym jest nowozatrudniony specjalista.
    Dwayne kolejny raz będzie ratować bliskich przed śmiercią. Tym razem zagrożeniem są ogień i mafia - a wszystko to kilkaset metrów nad ziemią.
    Kolejnym utrudnieniem jest to, że główny bohater nie ma jednej nogi. Już sobie wyobrażam jak wyglądała burza mózgów nad scenariuszem.. co by tu urozmaicić? Nuda, że taki osiłek znów ratuje świat.. Willis to już kiedyś robił. To może utnijmy mu nogę? Tak będzie ciekawiej.

     

  • Dywizjon 303. Historia prawdziwa - 2018

    dywizjon 303 historia prawdziwa

    Dywizjon 303. Historia prawdziwa - 2018;
    - reżyseria: Denis Delić;
    - scenariusz: Jacek Samojłowicz, Krzysztof Burdza;
    - wybrana obsada: Maciej Zakościelny, Piotr Adamczyk, Cara Theobold, Antoni Królikowski, Andrew Woodall, Anna Prus, Krzysztof Kwiatkowski,
    - gatunek: na faktach, wojenny, akcja.

    Miałem nie iść na ten film. Zwiastun i pierwsze recenzje nie były zbyt przychylne, ale coraz częściej znajomi pytali mnie czy już to widziałem? Gdzieś w głowie przemknęła mi myśl, że może to nie jest takie złe jak się zapowiada? Dałem szansę.
    Historia jest inspirowana powieścią Arkadego Fiedlera, a akcja skupia się wokół Jana Zunbacha oraz Witolda Urbanowicza. Czyli podobnie jak w Bitwie o Anglię.
    Jest to również produkcja polsko-brytyjska - na tym podobieństwa się kończą, a zaczynają się różnice.
    Dywizjon 303. Historia prawdziwa to film, który naprawdę trudno się ogląda. Fatalny scenariusz, brak dobrych dialogów, a przede wszystkim operowanie kalkami sprawiły, że seans mnie naprawdę zmęczył. Nie ma tu żadnej ekspozycji bohaterów, fabuła składa się z powtórzeń, a zakończenie nie posiada żadnego podsumowania. Brak pomysłu na ten film podkreślają wrzutki archiwalnych zdjęć. Na minus też trzeba zaliczyć ukazanie świata w czarno-białych barwach. Mamy złych Niemców, Anglicy to świnie (padło to określenie) a Polacy.. Polacy to najlepsi piloci, kochankowie, imprezowicze. Polacy są w ogóle naj i gdyby nie oni to świat by przepadł. Propagandowe kino patriotyczne, którego nie da się oglądać.

     

  • Bez litości 2 - 2018

    bez litosci 2

    Bez litości 2,
    (The Equalizer 2) - 2018;
    - reżyseria: Antoine Fuqua;
    - scenariusz: Richard Wenk;
    - wybrana obsada: Denzel Washington, Pedro Pascal, Ashton Sanders, Orson Bean, Bill Pullman, Melissa Leo;
    - gatunek: thriller, akcja.

    Denzel słynie z tego, że nie zgadza się grać w kontynuacjach, tak dobiera repertuar by nie było to konieczne. Tak było do czasu Bez litości 2. Ciekaw jestem czym Fuqua przekonał Denzel'a do zmiany nastawienia?
    Robert McCall to były agent służb specjalnych, który całkowicie zerwał z przeszłością (oficjalnie umarł) i pracuje jako kierowca. Monotonne, aczkolwiek uczciwe życie przerywają mu prywatne misje, których celem jest pomoc przypadkowo poznanym ludziom. Podczas jednej z takich misji poznajemy McCall'a w Bez litości 2. Turcja, pociąg i szybkie odzyskanie porwanej dziewczynki. Ta trochę bondowska scenka szybko informuje nas, że będziemy mieli z brutalnym kinem akcji. To dobrze, osoby, które nie lubią przemocy na ekranie mogą jeszcze wyjść.

     

  • Huragan - 2018

    huragan

    Huragan,
    (The Hurricane Heist) - 2018;
    - reżyseria: Rob Cohen;
    - scenariusz: Jeff Dixon, Scott Windhauser;
    - wybrana obsada: Toby Kebbell, Maggie Grace, Ryan Kwanten, Ralph Ineson;
    - gatunek: akcja, katastroficzny.

    Zwiastun w kinie zapowiadał niezłe kino akcji, na które nie udało mi się załapać na dużym ekranie. Może to i dobrze.
    Fabuła - to historia napadu na mennicę Stanów Zjednoczonych. Celem mają być setki milionów przeznaczone do zniszczenia. Aby napad się udał musi wystąpić wielki huragan, który odetnie rabowaną placówkę od świata. Przypadkiem dostawa kasy i huragan w tym samym czasie. Niemożliwe? Nie w tym filmie. Tu wszystko jest możliwe. Huragan to film pełen absurdów scenariuszowych i logicznych. Wszystko ledwo się trzyma kupy. Sytuacji nie poprawia fatalne aktorstwo, beznadziejne dialogi i przeciętne efekty specjalne. Jak dla mnie ten film nigdy nie powinien trafić do kin. Jest to typowy produkt, który powinien od razu trafić na małe ekrany.

     

  • Mission: Impossible - Fallout - 2018

    mission impossible fallout

    Mission: Impossible - Fallout - 2018; 
    - reżyseria: Christopher McQuarrie;

    - scenariusz: Christopher McQuarrie;
    - wybrana obsada: Tom Cruise, Henry Cavill, Ving Rhames, Simon Pegg, Rebecca Ferguson, Sean Harris, Vanessa Kirby, Angela Bassett, Michelle Monaghan, Alec Baldwin;
    - gatunek: sensacyjny, akcja.

    O tym filmie było głośno jeszcze przed premierą. A to wszystko za sprawą 'incydentu', który miał miejsce podczas kręcenia filmu. Tom Cruise skacząc pomiędzy budynkami uszkodził sobie nogę. Jeden 'incydent', a ile informacji. Będą sceny akcji kręcone w realu, a nie rysowane na komputerach, a poza tym Tom nadal lubi wyręczać kaskaderów. Piękna zapowiedź filmu.
    Przypadkiem poszedłem na ten film na salę IMAX, nie ma 3D, ale wielki ekran przecież nie zaszkodzi. To co zobaczyłem totalnie wgniotło mnie w fotel. Powiedzmy otwarcie, że tak sprawnie zrealizowanego filmu sensacyjnego dawno nie widziałem.
    Wejściem w fabułę jest kolejna misja agenta Hunt'a. Tym razem ma zapobiec katastrofie i odzyskać trzy ładunki plutonu. Jeśli ich nie odnajdzie to powstaną trzy bomby, które całkowicie zmienią ład tego świata. Ethan oczywiście misję przyjmuje i oczywiście znów sprawy się komplikują. Agencja ma kreta, a jedynym podejrzanym jest... Hunt - to przecież oczywiste. Fabuła jest świetnie rozpisana, mamy sporo zwrotów akcji, olbrzymią ilość scen akcji i kilka ciekawie zarysowanych postaci. Fabuła jest celowo komplikowana, ale w żadnym momencie nie traci swojej klarowności. Nie ma sytuacji, w której widz mówi: hola hola, a ten to co tu robi? Za to należy się plus.