"Jesteś tym, co kochasz, a nie tym, co inni kochają w Tobie"
Adaptacja

3d

 

  • Aquaman - 2018

    aquaman

    Aquaman - 2018;
    - reżyseria: James Wan;
    - scenariusz: Will Beall, David Leslie Johnson-McGoldrick
    - wybrana obsada: Jason Momoa, Amber Heard, Willem Dafoe, Patrick Wilson, Nicole Kidman, Dolph Lundgren, Yahya Abdul-Mateen II, Temuera Morrison.
    - gatunek: przygodowy, akcja, science-fiction.

    Film, który według wielu miał uratować uniwersum DC. Ponoć poprzednie to były gnioty... cóż - mam inne zdanie, co nie zmienia faktu, że na ten film czekałem. No i stało się - poszedłem na Aquaman'a do katowickiego IMAX, na wersję 3D. To nie było planowane, ale była to dobra decyzja.
    Nie wiem jakimi dziwnymi środkami wspierali się twórcy tego filmu, ale mam wrażenie że mocno przeholowali i powstał szalony film. To zdecydowanie na plus - piszę to by nie było żadnych wątpliwości.
    Arthur jest synem rybaka i królowej Atlantydy. Matka zaginęła wiele lat temu, a Arthur wyrósł na dużego opijusa, który czasem lubi kogoś uratować w morskich głębinach. Jest osobą, która łączy dwa światy - to co na powierzchni i to co głęboko pod wodą. Jest też człowiekiem unikającym wszelakiej odpowiedzialności - lubi dobrze się zabawić - a to oznacza bójki i morze wypitego piwa. Wygodne życie, które zostaje zakłócone przez zbliżającą się wojnę. Arthur musi zdobyć tron Atlantydy - tylko w ten sposób powstrzyma swojego przyrodniego brata przed zaatakowaniem ludzi. Zanim jednak stanie do walki o tron musi odszukać złoty Trójząb, a to oznacza długą podróż po nieznanych krainach.
    Po tym szczątkowym opisie fabuły od razu widać, że mamy do czynienia z kinem przygodowym. Mamy walkę o tron, zemstę, różne światy, zagadkę, zaginiony artefakt, potężną dawkę humoru i mnóstwo dynamicznej akcji. Tej akcji może jest nawet ciut za dużo. Film trwa blisko dwie i pół godziny a tempo akcji cały czas jest podkręcane. Nie żebym narzekał, ale może trzeba było daj więcej miejsca na rozbudowę postaci?

     

  • Player One - 2018

    player one

    Player One,
    (Ready Player One) - 2018;
    - reżyseria: Steven Spielberg;
    - scenariusz: Ernest Cline, Zak Penn;
    - wybrana obsada: Tye Sheridan, Olivia Cooke, Ben Mendelsohn, Lena Waithe, Mark Rylance, Simon Pegg;
    - gatunek: przygodowy, akcja, science-fiction.

    Na ten film czekałem od jakiegoś czasu. Ekranizacja świetnej powieści (tu o niej piszę) rozpaliła wyobraźnię wielu kinomaniaków. O poziom filmu byłem spokojny, niezłe zwiastuny, autor powieści jako scenarzysta oraz wielki Spielberg w fotelu reżysera. Ta produkcja musiała się udać. Po seansie mogę stwierdzić, że mamy do czynienia z bardzo dobrym filmem, ale ciut rozczarowującym.
    Przypomnę zarys fabuły. Mamy rok 2045. Miasta są przeludnione i zniszczone. Codzienność przeraża i dlatego też większość ludzi każdą wolną chwilę spędza w wirtualnej rzeczywistości. W cyfrowym świecie Oasis każdy może być tym kim chce. Praktycznie nie ma żadnych ograniczeń. Sytuacja ulega małej zmianie gdy umiera twórca Oasis. Teraz każdy z graczy może stać się właścicielem cyfrowej platformy, wystarczy tylko odnaleźć trzy ukryte klucze, a wszystko to klimacie lat osiemdziesiątych. Wskazówek do ich odnalezienia należy szukać w życiorysie twórcy Oasis. Rozpoczyna się gra o wszystko.
    Do tego momentu ekranizacja jest dosyć wierna. Później historie, pomimo wspólnego finału, biegną w całkiem inny sposób. Nie będę wchodził w szczegóły fabularne, ale chcę tylko podkreślić, że książka wydawała się być bardziej mroczna, a zadania bardziej hermetyczne. W filmie to zmieniono - mało znane gry, zamieniono elementami popkultury, które znają niemal wszyscy. Nie traktuję tego jako wady - to musiało być tak zrobione, nie można przecież opierać fabuły o kontekst, którego nikt nie rozumie.

     

  • Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi - 2017

    gw ostatni jedi

    Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi,
    (Star Wars: The Last Jedi) - 2017;
    - reżyseria: Rian Johnson;
    - scenariusz: Rian Johnson;
    - wybrana obsada: Daisy Ridley, John Boyega, Mark Hamill, Oscar Isaac, Adam Driver, Benicio del Toro, Carrie Fisher, Andy Serkis, Domhnall Gleeson, Kelly Marie Tran, Laura Dern;
    - gatunek: science fiction, przygodowy.

    Trwa wojna, którą Rebelianci zaczynają przegrywać. Co prawda film rozpoczyna się od wielkiego zwycięstwa, ale zostało ono osiągnięte zbyt wielkimi stratami. Armia Ruchu Oporu dosłownie leci na oparach a wojna wydaje się być przegrana. Czy Jedi jeszcze powrócą? Rey próbuje odnaleźć Luke'a i namówić go na powrót. Stary Jedi jest jest jednak zbyt zdruzgotany przemianą siostrzeńca. Bez wsparcia Jedi Rebelianci nie mają szans. Drugim wątkiem jest kosmiczna ucieczka przed krążownikiem Nowego Porządku i próba uniknięcia nieuniknionego.
    Fabularnie Ostatni Jedi rozczarowuje. Mamy kilka niezłych wątków, ale nie ukrywajmy, że nie ma w nich absolutnie nic świeżego. Cały czas miałem wrażenie, ze to wszystko już gdzieś widziałem. Rozterki, którą stronę mocy wybrać, zdrada, nieoczekiwana pomoc a nawet gwiazda śmierci, która w tym filmie jest w wersji mikro.

     

  • Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy - 2015

    plakat promujący
    Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy
    - (Star Wars: The Force Awakens) - 2015;
    - reżyseria: J.J. Abrams;
    - Lawrence Kasdan, J.J. Abrams,Michael Arndt;
    - wybrana obsada: Harrison Ford, Carrie Fisher, Adam Driver, Daisy Ridley, John Boyega, Oscar Isaac;
    - gatunek: przygodowy, science-fiction.

    Nie jestem fanem Gwiezdnych Wojen.. może inaczej - wiem, że taka saga istnieje, że powinienem ją obejrzeć (mam kilkoro znajomych, którzy za nieznajomość serii są gotowi się na mnie obrazić), ale nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Owszem gdzieś tam fragmenty widziałem, ale raczej unikałem... aż w końcu nastał moment, w którym się przełamałem. Za namową (nie da się ukryć uporczywą - dzięki) poszedłem do katowickiego IMAX'u by obejrzeć Przebudzenie Mocy w miarę odpowiednich warunkach.
    Siódma odsłona GW pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to kawał kapitalnego kina przygodowego, w którym nie brakuje sporej dawki humoru. Mam ten komfort, że nie muszę porównywać tego filmu z poprzednimi częściami - to całe uniwersum nadal jest dla mnie obce i nie do końca kumam jego fenomen, ale Przebudzenie Mocy jako pojedynczy film dało mi dokładnie to, czego oczekiwałem, a właśnie o to chodzi w kinie. Akcja to istny rollercoaster pełen ostrych zakrętów i nieoczekiwanych wydarzeń. Nie chcę się specjalnie rozwodzić nad fabułą bo boję się, że pominę jakieś ważne wątki dotyczące całej historii sagi.. w skrócie to jest kolejna walka pomiędzy dobrem, a złem. Potencjalni wrogowie mogą okazać się sojusznikami, a rodzina.. no cóż.. najlepiej na zdjęciach..
    Przebudzenie Mocy to dla mnie przede wszystkim niesamowity powrót najlepszego aktora kina przygodowego - mam na myśli (jeśli ktoś ma wątpliwości) Harrisona Forda. Dla niego samego warto obejrzeć ten film.. ale rozumiem, że dla wielu to za mało.. i tu warto wspomnieć o Daisy Ridley, która wypadła nad wyraz pozytywnie. Czyżby Jennifer Lawrance zaczęła mieć konkurencję? Jej postać została bardzo fajnie napisana (zresztą nie tylko jej).. bez zbędnej egzaltacji, rozchwianej psychiki. Mamy bohaterkę, która wie czego chce, ale przy czym zachowuje niewątpliwy urok osobisty.Jak dla mnie to największe pozytywne zaskoczenie podczas seansu. Tak - lubię to. Współczesne kino science-fiction to przede wszystkim też efekty. W Przebudzeniu Mocy akcji jest niesamowicie dużo, specjaliści od efektów specjalnych mieli niesamowicie dużo pracy. Trzeba przyznać, że spisali się bardzo dobrze. Ukazany świat charakteryzuje drobiazgowość i urozmaicenie, ale jednocześnie jest zachowany pewien styl kina lat osiemdziesiątych. Trudno mi to ubrać w słowa, ale takie odnoszę wrażenie. Słabiej natomiast wygląda 3D - Nadal nie jestem w pełni przekonany do tej technologii.. cały czas mam odczucie, że to chwilowa moda.
    Skoro wspominam o efektach to nie mogę pominąć jednego z głównych bohaterów - mowa oczywiście o droidzie BB-8.. - chyba nie ma osoby, której sposób wykonania tej postaci by się nie podobał. Od razu wpisuję BB-8 to listy ulubionych robotów - a tam znajduje się między innymi Numer 5 i kot z filmu Eva.
    Już teraz wiadomo, że najnowsza część GW pobiła wszelkie rekordy sprzedaży, ale czy kogoś może to dziwić? Tak intensywna kampania promocyjna musiała przynieść odpowiednie efekty.

     

  • Czarownica - 2014

    czarownicaCzarownica (Maleficent, reżyseria Robert Stromberg, 2014)

    Debiut reżyserski Stromberg'a, który był odpowiedzialny za scenografię w takich filmach jak Avatar, czy też Alicja w Krainie Czarów. To doświadczenie zdecydowanie widać na ekranie.. Czarownica zachwyca od strony wizualnej.. jest pięknie, kolorowo, a przede wszystkim jest dobrze zrealizowane 3D. Na wielki plus trzeba też zaliczyć tytułową kreację Angeliny Jolie - trudno mi sobie wyobrazić inną aktorkę, która by lepiej pasowała do tej roli. Historia luźno bazuje na Śpiącej Królewnie.. a więc zaczyna się niemal od słów... dawno, dawno temu... i cały czas w tym tonie... dostajemy ładną, ale w żadnym stopniu niezaskakującą bajkę.. mam wrażenie, że brakło pewnej nuty szaleństwa w scenariuszu... mimo to dzieciaki powinny z seansu wyjść zachwycone.... w końcu mamy piękną historię o miłości.. starszy widz może czuć delikatny niedosyt akcji.. tak było ze mną, ale mimo to pozycję oceniam na mocne osiem.

    osiem

     

  • Wij - 3D - 2014

    wijWij (Viy, reżyseria Oleg Stepchenko, 2014)

    Film trafił na tapetę tylko z powodu wersji 3D.. niska nota na filmwebie odstraszała, ale co tam.. raz się żyje.. i raz się ogląda ;p
    Wij luźno bazuje na opowiadaniu Gogola.. w zasadzie to o fabule można powiedzieć, że jest interesująca, ale... niechlujna i chaotyczna... pełno niedomówień i braków konsekwencji.. W klimacie jest mocno wyczuwalny rosyjski charakter i wschodnia mentalność.. niesamowity potencjał został rozmieniony na drobne za sprawą nieumiejętnie prowadzonej narracji.. jeden wielki chaos... w filmie tylko jedno się broni... i to pełną gębą.. są to efekty 3D.. dawno nie widziałem tak różnorakich i ciekawych fajerwerków... co prawda latająca trumna była lekką przesadą.. ale nie będę drobiazgowy.. ładne to było. Może gdyby film byłby inaczej zmontowany to bardziej by wciągał?... W pewnych momentach film Stepchenko bardzo przypominał mi Wilczycę... mam sentyment do tego filmu...
    Wij nie dostanie dobrej oceny. Jest to słaba pozycja, która nie zasługuje na więcej niż pięć. Szkoda..
    pięć

     

  • Nowy katalog Lego 3D

    screenTo nie jest artykuł sponsorowany... to znów się odzywa moja natura dziecka.
    Przeglądając neta natrafiłem na tekst o nowym katalogu Lego. Zwykła papierowa książeczka, która za pomocą telefonu lub tabletu z odpowiednią aplikacją (LEGO 3D Catalogue) zmienia się nie do poznania. Nowy katalog bowiem wykorzystuje rzeczywistość rozszerzoną. Sprytne połączenie przenośnego urządzenia i książeczki sprawia, że pojawiają nam się animowane modele 3d zestawów, które akurat przeglądamy. Nie wiem co wy o tym myślicie, ale dla mnie jest to genialne rozwiązanie.
    Aplikacja jest dostępna zarówno w Apple App Store jak i w sklepie Google Play

     

  • LEGO® PRZYGODA - 2014


    lego przygodaLEGO® PRZYGODA (The Lego Movie, reżyseria Phil Lord, Christopher Miller, 2014)

    Z wielką rezerwą podchodziłem do tej animacji. Nie podobała mi się jej nachalna kampania, sceptyczny też byłem do samej formy, ale pozytywne recenzje znajomych zachęciły mnie do seansu. Po stu minutach miałem pełen opad szczeny.. wielkie wow. Twórcom udało się stworzyć film, który gloryfikuje ideę klocków wszelakich. Klocki poza instrukcjami są kopalnią pomysłów i rozwiązań, które inżynierom projektującym zestawy nigdy nie przyszły do głowy. Zresztą producent klocków Lego już to zauważył i organizuje konkursy na nowe zestawy. Gdzieś nawet widziałem stronę, na której był kreator nowych rozwiązań.

    Wróćmy do bajki.

    LEGO® PRZYGODA to kawał kapitalnej rozrywki. Mamy wiele nawiązań do innych filmów, do legend popkultury, a także do historii rozwoju firmy Lego. Wszystko to zostało ubrane w dobrze skrojoną fabułę, która wielokrotnie zaskakuje.

    Gratulacje. Klocki dostają bardzo mocne dziewięć.

    dziewięć

    Gdybym film oceniał jako reklamę to dostałby maksymalną notę. ;)Film oglądałem w wersji 2D, ale niektóre sceny sugerowały, że wersja 3D jest na wysokim poziomie.

     

  • Grawitacja - 2013

    grawitacjaGrawitacja (Gravity, reżyseria Alfonso Cuaron, 2013)
    Po Oscarach znacznie zmieniła się lista filmów, które powinienem obejrzeć. Na pierwsze miejsce wskoczyła Grawitacja. Siedem statuetek robi wrażenie. Wiedziałem też, że najmocniejszą stroną filmu jest sfera audio-wizualna. Oglądanie tego na kompie mijało się z celem. Trzeba było poczekać na porządną wersję 3D - w kinie niestety filmu już od jakiegoś czasu nie ma.
    Wszelkie nagrody ten tytuł otrzymał zasłużenie. Mamy tu jedne z najładniejszych efektów 3D jakie widziałem na ekranie. Lepsze były chyba tylko w Avatarze. Kosmos wydaje się idealnym środowiskiem do pokazywania takich bajerów. Jeśli do tego dodamy świetny dźwięk, to efekt naprawdę może nas wbić w fotel.
    Niektórzy krytycy twierdzą, że ten film praktycznie nie ma fabuły.. że prawie cały czas nic się nie dzieje. Racja, ale nie zapominajmy, że takie kino nastawione jest na wywoływanie emocji metodami nie związanymi z fabułą. Na mnie to podziałało.
    Grawitacja dostaje dziewiątkę. Pewnie wrócę jeszcze do tego filmu.

    dziewięć
    W filmie wystąpili: Sandra Bullock oraz George Clooney (epizod - w stylu clooneyowskim).
    Przepraszam sąsiadów za głośne oglądanie. Szkoda, że tak ładny film ma tak średnie plakaty.. nuda.

     

  • Oz wielki i potężny 2013

    oz wielki i potezny
    Oz Wielki i Potężny (Oz: The Great and Powerful, reżyseria Sam Raimi, 2013)
    Nie rozumiem dlaczego ten film ma tak słabą ocenę na filmwebie. Niewiele ponad 6. Oz nie jest może jakoś specjalnie odkrywczy czy nowatorski, ale oferuje ponad dwie godziny zabawę na bardzo wysokim poziomie, podobnym do Alicji w Krainie Czarów. Fajnie napisana fabuła okraszona świetnymi efektami 3D to tylko niektóre z zalet produkcji. Do zalet też zaliczyć trzeba aktorów. Oz to James Franco, który przypomina bardziej na kabareciarza niż na wielkiego czarnoksiężnika, ale to był celowy i bardzo udany zabieg. W filmie występują też trzy piękne kobiety (Mila Kunis, Rachel Weisz, Michelle Williams), które wypadły nad wyraz dobrze i kusząco - przyznam że zazdraszczam Franco tej roli ;)  
    Film jest efekciarki, kuglarski, trochę kiczowaty, ale przede wszystkim spójny i cieszący oko. Wszak te wszystkie cechy idealnie pasują do fabuły i konwencji. Disney też powinien być zadowolony w wyniku finansowego - film miał bardzo dobry weekend otwarcia, ponad 80 mln dolarów wpływów, w sumie zarobił około 500 mln.
    Oceniam na mocne osiem i polecam.

    8

    Koniecznie w 3D, były to jedne z najlepszych efektów jakie widziałem do tej pory.

     

  • Minionki rozrabiają 2013

    minionki rozrabiajaMinionki rozrabiają (Despicable Me 2, reżyseria Pierre Coffin, Chris Renaud, 2013)

    Animacja "Jak ukraść Księżyc" była wielkim hitem 2010 roku, pierwotnie oceniłem ją na siedem, ale po kilku seansach nota rośnie.. bajka jest naprawdę dobra.
    Powstała oczywiście kontynuacja, która polskim tytułem nawiązuje do najmocniejszego elementu tej serii, czyli Minionków, których jest teraz dużo więcej na ekranie. Kontynuacja pobiła pierwszą część i odniosła duży sukces finansowy - można powiedzieć, że zmiotła konkurencję. Fabularnie może i nie porywa (zbędny wątek miłosny), ale mamy ten sam rodzaj humoru, który bawi zarówno dzieciaki, jak i dzieciaki w moim wieku. No i przede wszystkim jest dużo, bardzo dużo Minionków.
    Oceniam na osiem.

    8

    Czekam na trzecią część.
    Fight, Fight, Fight

     

  • Pacific Rim 2013

    pacific rimPacific Rim (reżyseria Guillermo del Toro, 2013)

    Na ten film czekałem. Już pierwsze zwiastuny robiły znakomite wrażenie. Poza tym Charlie Hunnam i Ron Perlman w jednym tytule to dla mnie pozycja obowiązkowa.
    Film zaczyna się narracją Hunnama, która momentalnie przypomina mi Sons of Anarchy. Znakomity efekt, cieszę się, że reżyser wykorzystał głos Charliego, który idealnie pasuje do takich wejść w fabułę. Dalej jest tylko lepiej.. mocniej.. intensywniej..
    jest genialnie.. największym atutem filmu są efekty specjalne i sposób ich dawkowania.. co kilkanaście minut dostajemy nowe elementy, które jeszcze bardziej wbijają w fotel. Cieszę się, że przygotowano też kilka scen, które uzmysławiają nam jakiej wielkości są maszyny i potwory, które walczą na ekranie.. za to szacunek.
    Powiecie, że film ma fatalną fabułę, która momentami jest naprawdę grubymi nićmi szyta.. to racja, ale kolejny raz przypomnę - takie filmy oglądam tylko dla czystej audio-wizualnej rozrywki. Czy del Toro podołał? W mojej ocenie zdecydowanie tak.. właśnie na taki film liczyłem. Plus też za steampunkowy klimat.. podobało mi się.
    Pacific Rim dostaje u mnie dziewięć.

     

    9

     

  • Podróż na tajemniczą wyspę 2012

    podroz na tajemnicza wyspe
    Podróż na tajemniczą wyspę (Journey 2: The Mysterious Island, reżyseria Brad Peyton, 2012)

    Istna ofensywa Dwayna Johnsona.. facet ostatnio na ekranie dosyć często się pojawia i, o dziwo, coraz mniej mnie drażni. Cuda jakieś się dzieją. Tym razem pozycja skierowana dla młodzieży. Podróż na tajemniczą wyspę jest filmem słabym, bardziej telewizyjnym niż kinowym. Podstawowe mankamenty to: zbyt szybkie wciągnięcie do akcji, fatalne teksty, aktorstwo, za dużo odniesień, łopatologiczna fabuła. Cały czas miałem wrażenie jakby się film był na przyśpieszeniu. Najmocniejszą stroną filmu są efekty specjalne, zwłaszcza te które wykorzystywały technologię 3D, szkoda tylko, że te efekty pojawiają się dopiero od połowy filmu.. czyżby nagłe dofinansowanie? ;) Poza Johnsonem w filmie wystąpili Michael Caine, Josh Hutcherson, Vanessa Hudgens oraz Luis Guzman.
    Podróż oceniam na pięć.. niby można, ale po co?

    5

    Z drugiej strony, nie można temu filmowi odmówić pewnego uroku..

     

  • Ralph Demolka 2012

    ralph demolkaRalph Demolka (Wreck-It Ralph, reżyseria Rich Moore, 2012).
    Po obejrzeniu pierwszej zapowiedzi tej animacji wiedziałem, że ten film muszę obejrzeć. Trochę z tym zwlekałem, ale było warto. W końcu jakiś tytuł zajął się tematem gier. Dlaczego tak późno? Pomysł zrobienia animacji o grach na pierwsze konsole musiał okazać się sukcesem. Dobrze rozpisane dialogi bawią dzieci, ale też pokolenie 30-40 latków. Dorośli, którzy nadal są graczami, a pierwsze gry darzą takim samym sentymentem jak pierwsze miłości. Może nawet większym ;p
    Fabuła - Ralph jest zmęczony swoją rolą w grze, nie chce być cały czas negatywną postacią i postanawia przejść do innej gry.  Oczywiście nie uchodzi mu to bezkarnie. Jest zabawnie i kolorowo. Czyli dokładnie tak jak ma być.
    Z czystym sumieniem daję osiem.

    8

     

  • Życie Pi 2012

    zycie piŻycie Pi (Life of Pi, reżyseria Ang Lee, 2012).

    Zacznę od tego, że przed seansem nie czytałem pozycji Yanna Martela. Koniecznie muszę to nadrobić, ale dzięki temu nie miałem żadnych odniesień i mogę pisać tylko o filmie, bez odniesień do książki - a to trochę ułatwia.
    Życie Pi to przede wszystkim znakomicie zrealizowane zdjęcia i efekty specjalne. Ten obraz jest magiczny. Rewelacyjna robota... a ten Tygrys.. mhh sam bym lepszego nie namalował ;p

    Akcja toczy się wokół opowieści Pi Patela (Suraj Sharma,  Irrfan Khan), który przeżył niesamowitą przygodę. Po katastrofie morskiej dryfował na szalupie razem z tygrysem bengalskim. Niezbyt bezpieczne połączenie..
    Celowo nie będę się wypowiadał o przesłaniu tej historii. Bardzo sceptycznie podchodzę do książek, filmów, które próbują nam, za pomocą jakiejś banalnej historii, przedstawić wielką wiedzę o świecie i Bogu..
    Żałuję, że widziałem ten film w wersji 2d.. zamierzam jeszcze raz go obejrzeć.. ale już w dużo lepszej jakości i w wykorzystaniu technologii 3d.
    Póki co Życie Pi oceniam na mocne osiem.

    8
    Film Anga Lee dostał 4 Oscary, ale żaden z nich nie odnosił się do fabuły ;)

     

  • Frankenweenie - 2012

    frankenweenieFrankenweenie (reżyseria Tim Burton, 2012).

    No i Tim Burton znów mocno uderzył. Muszę przyznać, że zaczynam bardziej cenić jego animacjie od filmów. W nich bardziej oddaje swoją zakręconą wyobraźnię. Frankenweenie to synonim Burtona - niepokojący świat, który nie akceptuje żadnych odmienności. Świat, w którym rzeczywistość miesza się z nadprzyrodzonym. Poukładane z tym co nieznane.  Do tego dodajmy jeszcze oryginalną stylistykę i niezłe poczucie humoru i dostaniemy naprawdę dobry film. Nie jest to najlepsze dzieło Tima, ale jest o wiele lepsze niż Mroczne Cienie.
    Frankenweenie klimatem i fabularnie bardzo mocno przypomina Edwarda Nożycorękiego - a to wielki plus.
    Film ma dwa minusy. Zakończenie - mogło być lepiej przemyślane. Drugi mankament to  sprzedawanie tej produkcji w formacie 3D, który nic nowego tu nie wnosi. Zbytek.  Staję się coraz bardziej sceptyczny do tej technologii.
    Oceniam na bardzo mocne osiem. Polecam wszystim fanom Burtona.

    8

    PS- zawsze wiedziałem, że koty mają w sobie coś niepokojącego. To urodzeni psychopaci.

     

  • Roman Barbarzyńca 3D

    roman barbarzyncaRoman Barbarzyńca (oryg. Ronal barbaren, 2011)
    Dziwna to animacja. Na wstępie należy zaznaczyć, że zdecydowanie nie jest to animacja dla młodego widza. Za dużo tu ostrych scen scen i motywów seksualnych (zwłaszcza homoseksualnych).
    Nie wiem, czy wszyscy wybierający się na to do kina mieli tą świadomość. Roman to animacja rubaszna, wulgarna, ale momentami śmieszna. Jest też sporo nawiązań do innych produkcji (m.in. do Władcy Pierścieni), które są całkiem fajnie wkomponowane.
    Fabularnie i animacyjnie mi się Roman nie podobał. Nie lubię takiego humoru, a wspomniane śmieszne sceny niewiele podnoszą ocenę. Duńczycy całkowicie nie trafili w mój gust.
    Oceniam na pięć.

    5

    Śmiało można sobie to odpuścić.

     

  • Abraham Lincoln - Łowca Wampirów 3D

    abraham lincoln lowca wampirow 3dDziś o filmie Abraham Lincoln - Łowca Wampirów 3D (reż. Timur Bekmambetow, 2012). Byliście na tym w kinie? Mam nadzieję, że nie. Tak głupiego i beznadziejnego filmu to dawno nie widziałem. Lincoln był pogromcą wampirów, a wszystkie ważne wydarzenia w historii USA, to skutek wojny z wampirami. Wymordowanie Indian - wina wampirów? Niewolnictwo ? To też wampiry. Wojna secesyjna? Wojna z wampirami. I dalej w ten deseń. Tak się zastanawiam, czy ten film ma jakiś plus - szukam, szukam i nie znajduję. Nawet gra aktorska była słaba - Benjamin Walker jako mściciel wypadł bardzo przeciętnie. Film był pokazywany w kinach w wersji 3D, może one sprawiły, że dało się to oglądać - w co wątpię..

    Filmu nie polecam i oceniam na dwa.

    2

     

  • Oszukać Przeznaczenie 5

    oszukac przeznaczenie 5

    Pamiętacie pierwsze Final Destination ? Jakie było pozytywne zaskoczenie. To było coś nowego w fabule. Niestety kolejne odsłony już nie były tak dobre, z każdą kolejną było widać, iż farmuła nieuchronnie się wyczerpuje. Dlatego byłem ździwiony, że powstała też piąta część  (reż. Steven Quale, 2011).

    Najnowsza odsłona do fabuły nie wnosi nic ciekawego, ale ma dwa elementy na które warto zwrócić uwagę.

    Pierwszy to 3D - widać, że całość była kręcona tak, by dać jak najwięcej frajdy widzowi. To mały plus, bo jak oglądacie w 2D to te sceny wcale nie zachwycają.

    Drugim elementem jest sprytne nawiązanie do poprzednich części i zamknięcie serii. Mam nadzieję, że kolejne części już nie powstaną.

    Oceniam na sześć

     

  • Faceci w Czerni 3 - 2012

    faceci w czerni 3Faceci w Czerni 3 (Men in Black 3, reż. Barry Sonnenfeld, 2012) to rozrywka w najlepszym wydaniu.

    Will Smith i Tommy Lee Jones jak zwykle w formie.  Scenarzyści zrobili kawał dobrej roboty dodając do serii motyw podróży w czasie. Trochę mi to przypominało Powrót do Przyszłości, ale to komplement. Może powstaną kolejne części ? Świetnie też wypadli Josh Brolin (młody agent K) oraz Jemaine Clement (Borys Bestia, albo sam Borys). Nie ukrywam, że lubię kino, w którym dużo się dzieje, ma elementy przygodowe oraz garściami czerpie z popkultury. Jeśli do tego dodamy trochę humoru to dostajemy produkcję,  którą bardzo przyjemnie się ogląda. 

    Oceniam na ósemkę.