"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

Nowości na stronie

Wiedźmin (tom 5): Zatarte wspomnienia
Wyspa Harpera
Ghost Money
Zakonnica w przebraniu w Rozrywce
Świat równoległy - Tomek Michniewicz
Reszta świata, Tom 4: Piekło
Negalyod - Vincent Perriot
Reporter - 1992
DMZ- Strefa Zdemilitaryzowana - Tom 3
Prawo krwi - 1989
Rodzina - Cullen Bunn, Tyler Crook
Jeden gniewny człowiek - 2021
Świat Dryftu. Część 1. Opowieść o złodziejach i trollach
Co w duszy gra - 2020

zlota rybka

Za ten post zabierałem się od jakiegoś czasu, ale zapominałem o tym, z czym chcę się z Wami podzielić.
Jestem trochę przerażony tym jak funkcjonuje współczesne społeczeństwo.. Zachowujemy się jakby jutra miało nie być.. liczy się tylko to, co blisko nas - okres kilku lat. Trudno mi będzie o tym pisać nie wspominając o polityce, ale spróbuję - nie chcę karmić tej bestii.
Często widzę na Facebook'u prośby o polecenie jakiegoś ciekawego filmu o pewnej tematyce. I tu uwaga - filmy, seriale nie mogą być starsze niż pięć lat. Ludzie polecają jakieś dziwne tytuły kompletnie pomijając wszystko to, co jest ciut starsze. Nie wymagam by polecać tylko klasykę kina, ale przecież dojrzalsze niż te kilka lat mogą być (są) genialne. To dotyczy nie tylko zapytań internetowych, ale także tych w moim otoczeniu - gdy próbuję polecić coś co ma dziesięć lat to słyszę, iż to staroć. Wszyscy chcą konsumować tylko to, co jest wydane ostatnio (jakością nikt się nie przejmuje). To zachowanie jest skutecznie karmione coraz to nowszymi adaptacjami (remake) znanych tytułów. Można ponownie zarobić na znanej historii, ale zamiast kupować prawa do już gotowego dzieła, tworzy się wariant, który będzie się miało na wyłączność.


Nie lepiej się dzieje w sferze literatury. Ludzie pragną nowości i te są im dostarczane. Wydaje się olbrzymie ilości nowych tytułów rocznie, których życie na bibliotecznych i księgarskich półkach jest króciutkie. Dziś wypiera wczoraj. I tu kolejny raz nikt nie myśli o jakości. Liczy się ilość a nie jakość. Byle tylko się załapać do działu z nowościami. Spójrzcie na strony usług abonamentowych, albo witryny internetowe księgarń. Tu nie ma miejsca na rzeczy bardziej wiekowe. Nowe jest modne i kropka.
Nadmiarowość nowych dzieł (literatura, filmy, seriale) sprawia, że nawet trudno o tym porozmawiać w gronie przyjaciół.
Zjawisko jak pamięć złotej rybki jest wzmacniane również przez portale społecznościowe. Przytłoczeni nadmiarem zbędnych informacji skrolujemy ekran zapominając, że robiliśmy to przed chwilą. Codziennie krzyczą do nas nagłówki (szok, pilne, uwaga) tak, jakby dzisiejszy dzień czymkolwiek się różnił od poprzednich. Przecież i tak nie pamiętamy...
Czy z tym zjawiskiem można walczyć? Nie wiem... w życiu powinno być miejsce na nowości, ale nie powinny one zabierać całej przestrzeni. Dlatego też wybierając pozycje do oglądania często świadomie sięgam po wiekowe tytuły. Próbuję to równoważyć. Staram się też czytać trochę książek, które mówią o historii miast, społeczeństw, a także książki, które mają kilka lat. To pozwala mi złapać dystans do tego co tu i teraz. No i są też komiksy. I wydaje mi się, że tu to zjawisko (pamięć złotej rybki) jeszcze nie dotarło. Niby mamy wysyp nowości, ale wśród nich jest wiele tytułów, które są wznowieniami znanych, lubianych i cenionych albumów. Tu wydaje się być zachowana równowaga pomiędzy nowościami a klasyką (z różnych lat). Może to medium jest jest jeszcze zbyt młode, by dosięgła go pamięć złotej rybki, a może to podejście osób czytających komiksy jest bardziej wyważone. A może za bardzo idealizuję komiksy?
Chętnie o tym porozmawiam... o ile natłok jutra i kolejnych dni pełnych zbędnych dzieł oraz informacji nie sprawi, iż zapomnę.

Komentarze

Back to top