„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

Ścinki 39 - półkowe wyrzuty sumienia

scinki 39

Ostatnio przeczytałem, że czytając jedną książkę tygodniowo przez 75 lat życia (optymizm) przeczytamy tylko niespełna cztery tysiące książek. Czyli dużo mniej niż się wydaje w Polsce rocznie. Czyli na dzień dobry jesteśmy na straconej pozycji i wszystkiego nie przeczytamy. Piszę o tym bo ostatnio katalogowałem swoją biblioteczkę i zdałem sobie sprawę, że wielu posiadanych książek nie przeczytałem. Poczułem się bardzo niekomfortowo. Te książki nieprzeczytane to taki wyrzut sumienia, który codziennie na mnie patrzy.. patrzy i zmusza bym wzrok odwzajemnił i wybrał kolejną pozycję do przeczytania. Bezustannie mając świadomość, że całości nie przeczytam.. przecież cały czas dokładam. Umberto Eco mawiał, że te nieprzeczytane książki są ważniejsze od przeczytanych. Wierzę, że miał rację - to przecież nieprzeczytane pozycje są jeszcze nieodkrytą wiedzą, przygodą, która czeka na półkach. Te półki nieznanych pozycji przypominają, że zdobyta wiedza i doświadczenie są niewielką kropelką w ocenie ludzkiej twórczości. Nigdy nie poznamy całości i z tym trzeba się pogodzić. Posiadanie nieprzeczytanych pozycji sprawia, że cały czas jesteśmy otwarci na poznanie. Cały czas się rozwijamy i mamy kawałek nieznanego pod ręką.


Kilka tygodni temu Beata S. w publicznej wypowiedzi (Twitter) stwierdziła że wystarczy przeczytać tylko jedną książkę. To ponoć wystarczy. I to mówi wicepremier - wszelkie programy wspierające czytelnictwo można wyrzucić. Wszak nie ma sensu by ludzie czytali coś poza Biblią.
Biblioteki można zamknąć a domowe zbiory można, inspirując się Brudbery'm spalić. Przecież są niebezpieczne. Póki to jednak jest dozwolone będę powiększać, w ramach możliwości, swoją biblioteczkę i pod czujnym okiem nieprzeczytanych pozycji będę otwarty na nowe pozycje.
W głowie będę miał też jedną filmową scenę z filmu Moja macocha jest kosmitką, w której Kim Basinger posiada niesamowitą zdolność czytania. Jedna książka to kilka sekund. Gdzieś zazdroszczę takiej umiejętności, ale też i ona ma swoją wadę. Świat wykreowany przez pisarza nie ma miejsca by się rozgościć w naszej wyobraźni. I tak źle i tak niedobrze.

Na koniec anegdota.
- Chcesz książkę?
- Nie dzięki, jedną już mam

 

Etykiety: szostok ścinki

Komentarze Disqus