„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

szanuj
Tak sobie obserwuje to co się dzieje wokół mnie, zarówno na scenie politycznej, społecznej, ale także w osobistej. Powoli zaczynam w tym wszystkim znajdować jeden wspólny mianownik. Do głosu dochodzą ludzie, którzy istotę swojego życia sprowadzają do krytykowania wszystkiego wokół. W tej postawie przedmiot krytyki nie ma znaczenia. Oceniając i krytykując czyjąś pracę, osiągnięcia, światopogląd te osoby budują swoje poczucie własnej wartości. Takie myślenie można sprowadzić do tezy - skoro wszystko wokół jest złe i byle jakie to znaczy, że ja jestem wspaniały. Nikt nie jest alfą i omegą, ale budowanie swojego ego na krytyce innych jest w pewien sposób żałosne, smutne i przede wszystkim całkowicie mi obce światopoglądowo.


Malutki przykład
Nie jestem fanem Lecha Wałęsy. Pycha byłego prezydenta sprawia, że nigdy za nim nie przepadałem i to w kontekście nowych "faktów" z jego życia nie ulega zmianie. Nie zmienia się także moja ocena jego roli w trybach historii. Może podpisał, może nie. Może donosił, może nie. Nie chcę tego oceniać bo sam nie wiem jakbym się zachował w tamtych latach. Może bym się zaszył w domu, w pracy i starał się nie wychylać, może byłbym biernym obserwatorem zmian, a może stanąłbym na barykadach. Nie wiem tego i dlatego nie mam zamiaru oceniać. Niezmiernie dziwi mnie natomiast postawa osób, które żyły w tamtym czasie i biernie przyglądały się sytuacji a teraz tak stanowczo oceniają tych którzy działali. Moim zdaniem średnio mają do tego prawo. Jest miejsce na dyskusje, wymianę poglądów, analizy historyczne, ale nie w takim klimacie. 
Jeśli czegoś się nie robiło, nie potrafi, nie ma doświadczenia to jakim prawem się ocenia? 
Może lepiej zachować więcej dystansu, szacunku, a przede wszystkim skupić się na swoich działaniach? Budować swoje poczucie wartości oparte na wiedzy, doświadczeniu, chęci poznawania i odkrywania świata. Budować relacje z ludźmi, w ramach których rywalizacja i postawienie na swoim ma drugorzędne znaczenie.
Mam wrażenie, że to tylko moje mrzonki. Ostatnie wydarzenia dowodzą jednoznacznie, że chyba faktycznie jestem utopistą nieprzystosowanym do obecnego świata.

Komentarze

Back to top