"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

Staś i Zła Noga w Teatrze Śląskim

Szymon Szostok

stas i zla noga

Staś i Zła Noga to adaptacja komiksu „Przygody Stasia i Złej Nogi” autorstwa Tomasza Grządzieli. Wielu pomyśli - 'Komiks na deskach teatru - to nie może się udać' - ale udało się i to całkiem dobrze. Komiksu jeszcze nie czytałem, ale pewnie trafi na moje listy 'do zrobienia'.
Staś to chłopak, który porusza się na wózku inwalidzkim. Jego cielesne życie niemalże ogranicza się do ścian skromnego mieszkania, ale nic nie ogranicza fantazji chłopca. Ta nie jest niczym ograniczona, a Zła Noga, która utrudnia chłopcu poruszanie się jest główną bohaterką historii wymyślonych przez Stasia. I warto tu podkreślić, że jest postacią pozytywną.

 

Czytaj więcej

Metallica symfonicznie - prawie

Szymon Szostok

metallica symfonicznie

Zaglądacie tu czasem? Sam ostatnio mniej piszę, nawet czasem myślę o zamknięciu tego miejsca, ale zawsze wygrywa chęć posiadania swojego miejsca w internecie. Czegoś co nie jest Facebookiem. Dziś chciałem się z Wami podzielić z moimi wrażeniami z wczorajszego koncertu. Metallica symfonicznie w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Oczywiście to nie była oryginalna Metallica, a covery w wykonaniu zespołu Scream Inc. Można powiedzieć, że to Metallica dla ubogich ;). Nigdy nie byłem wielkim fanem Metalliki, ale twórczość mniej więcej znałem. Pamiętam czasy wielkiej popularności tego zespołu a później moment, że słuchanie Metalliki było zaliczane do obciachu. Obecnie zespół już nie wywołuje takich kontrowersji, ale ta luka pokoleniowa była widoczna na wczorajszym koncercie. Publiczność była podzielona na osoby 40 plus i młodzież. To dosyć ciekawe zjawisko. Czy Scream Inc. dał radę? Pomimo pewnych problemów technicznych zdecydowanie tak. Mega pozytywna dawka dobrze zagranej muzyki. Momentami żałowałem, że nie mam już nastu lat i nie stoję pod sceną.

 

Czytaj więcej

Ścinki 40 - stop facebook ver. 2

Szymon Szostok

stop facebook

Po lekturze 451° Fahrenheita zdałem sobie sprawę, że Facebook za bardzo mnie ogłupia. Non stop widzę te same reklamy, dziwne dyskusje, gry innych użytkowników Facebook'a i jeszcze więcej wpisów sponsorowanych. Dziwne akcje społeczne/protestu, które ograniczają się do nakładki na zdjęcie profilowe, a do tego różnego typu łańcuszki.. czasem są to ewidentne brednie w postaci braku zgody na przetwarzanie danych osobowych, a czasem niby nie tak głupie - to tej grupy zaliczam wszelkie 'wyzwania'. Koniecznie trzeba oznajmić światu co się będzie robiło w tym roku (i tak się tego nie dotrzyma) pokazać jakieś dziwne zestawiania (10yearschallenge), a najlepiej jeszcze wysłać to do wszystkich znajomych.. Byle dużo, byle szybko, byle nie mieć czasu na refleksje. Jeszcze człowiek by się zatrzymał, zamyślił i doszedł do wniosku, że to co robi jest głupie. Każdy jest profesorem w każdej dziedzinie - chyba jestem za głupi na to - zbyt wiele we mnie wątpliwości, niepewności. Mam tego Facebook'a (być może chwilowo) dość. Jest to moje drugie podejście do mocnego ograniczenia tego portalu w moim życiu. Poprzednie zaliczyło klapę. To dowód na uzależnienie. 

 

Czytaj więcej

Filmweb + (premium)

Szymon Szostok

filmweb logo 2018

Wchodząc dziś na Filmweb zauważyłem, że jest opcja płatnej wersji portalu.
W zamian za niewiele ponad 3 złote (płatność roczna) miesięcznie możemy korzystać z portalu bez reklam. Ponadto dostaniemy też zniżkę 15% do Multikina. Zacząłem się zastanawiać czy warto zapłacić i wesprzeć portal tą niewielką opłatą?
Niestety nie zdecyduję się. Powodów jest kilka.
Gdyby Filmweb wprowadził taką opłatę dwa, trzy lata temu to kupiłbym bez wahania. Wszakże jest to portal, którego używam cały czas - praktycznie codziennie. Przez ostatnie dwa lata portal mnie zaczął irytować na kilku płaszczyznach.
Fatalny system dodawania nowości filmowych, nowe tytuły przez lata nie posiadają opisów, zarysów fabuły, okładek. Materiały zgłaszać mogą czytelnicy, ale te zgłoszenia praktycznie w nieskończoność wiszą w 'proponowanych materiałach'. Niektórzy opisy wrzucają jako komentarze do tytułu, ale czy tak to powinno wyglądać?
Kolejny minus. Kompletny chaos w komentarzach. Wygląda to jakby nie było absolutnie żadnej moderacji. 

 

Czytaj więcej

James Bond Music w NOSPR

Szymon Szostok

Karen

Od kilku miesięcy myślę nad tym by w 2019 roku przypomnieć sobie wszystkie filmy z James'em Bond'em. Systematyczne oglądanie zostałoby wzbogacone o wiedzę na temat serii - w końcu mam kilka pozycji książkowych na ten temat, które póki co stoją i się kurzą. Były to lekkie rozważania, ale pojawił się element, który sprawił, że coraz bardziej chcę się zmierzyć z tematem.
Trzeciego stycznia byłem w NOSPR na koncercie James Bond Music. Amerykańska wokalistka Karen Edward w towarzystwie orkiestry symfonicznej zaśpiewała kilka najbardziej znanych bondowskich utworów. Idealna przystawka do realizacji wspomnianego planu. To taki znak ;)

 

Czytaj więcej

Unlimited - rok trzeci

Szymon Szostok

unlimited

Rok temu się zastanawiałem czy przedłużać abonament do kina na kolejny rok, czy też odpuścić. Zastanawiałem się na ile to opłacalna inwestycja a na ile moja własna fanaberia. W tym roku nie mam tych wątpliwości. Chcę nadal mieć Cinema Unlimited.
W trzecim roku abonamentowym obejrzałem ponad pięćdziesiąt filmów, a większość seansów zaliczam do udanych. Gdybym nie miał tego abonamentu to w kinie byłbym może z dziesięć razy. To i tak sporo - tu nie ma wątpliwości, ale Unlimited daje mi coś więcej. Kino jest pewną moją wolnością i miejscem na zebranie myśli. Samotny wypad do kina pozytywnie na mnie wpływa. Nie żebym nie chodził w towarzystwie, żebym tego nie lubił, ale uważam, że każdy (niezależnie od płci) potrzebuje mieć swoje miejsce 'ucieczki', miejsce, w którym się w pewien sposób regeneruje. Może to być siłownia, bieganie, knajpa, góry, a może też być kino - i tak jest właśnie u mnie. Może byłoby inaczej gdybym lubił sport ;p

 

Czytaj więcej

Ścinki 39 - półkowe wyrzuty sumienia

Szymon Szostok

scinki 39

Ostatnio przeczytałem, że czytając jedną książkę tygodniowo przez 75 lat życia (optymizm) przeczytamy tylko niespełna cztery tysiące książek. Czyli dużo mniej niż się wydaje w Polsce rocznie. Czyli na dzień dobry jesteśmy na straconej pozycji i wszystkiego nie przeczytamy. Piszę o tym bo ostatnio katalogowałem swoją biblioteczkę i zdałem sobie sprawę, że wielu posiadanych książek nie przeczytałem. Poczułem się bardzo niekomfortowo. Te książki nieprzeczytane to taki wyrzut sumienia, który codziennie na mnie patrzy.. patrzy i zmusza bym wzrok odwzajemnił i wybrał kolejną pozycję do przeczytania. Bezustannie mając świadomość, że całości nie przeczytam.. przecież cały czas dokładam. Umberto Eco mawiał, że te nieprzeczytane książki są ważniejsze od przeczytanych. Wierzę, że miał rację - to przecież nieprzeczytane pozycje są jeszcze nieodkrytą wiedzą, przygodą, która czeka na półkach. Te półki nieznanych pozycji przypominają, że zdobyta wiedza i doświadczenie są niewielką kropelką w ocenie ludzkiej twórczości. Nigdy nie poznamy całości i z tym trzeba się pogodzić. Posiadanie nieprzeczytanych pozycji sprawia, że cały czas jesteśmy otwarci na poznanie. Cały czas się rozwijamy i mamy kawałek nieznanego pod ręką.

 

Czytaj więcej

Ścinki 38 - komiksowo

Szymon Szostok

komiksy z dziecinstwa

Za dzieciaka mieliśmy w domu kilka komiksów. Nic wielkiego, ale większość z nich przeczytałem dziesiątki razy. Później do komiksu nikt nie chciał się przyznawać. Nawet gumy Turbo były lepsze niż Donaldy - i nie chodzi tu o smak. Komiks na wiele lat zniknął z mojego życia. Tak było do niedawna. Jakieś 2 lata temu na nowo odkryłem, że istniej coś takiego. Nie jestem znawcą tematu i absolutnie nie chcę nim być, ale zdaję sobie sprawę, że mój powrót do komiksu jest elementem ogólnego renesansu opowieści obrazkowej w Polsce. Mamy świetnych polskich twórców (nie mogę się doczekać dostawy albumu o współczesnym polskim komiksie), ale też jest coraz więcej wydawanych w Polsce zachodnich tytułów. I nie mam tu na myśli komiksu dla dzieci i komiksu superbohaterskiego. Jest sporo pozycji adresowanych tylko do dorosłego czytelnika i nie są to komiksy pornograficzne (te oczywiście również występują). Komiks na nowo wypełnia księgarniane regały i nieśmiało puka do bibliotek. Nie ma łatwego zadania bo albumy tanie nie są, a przez wielu bibliotekarzy są traktowane jako nieznacząca literatura dziecięca. Albumy komiskowe w bibliotece (o ile są) są porozrzucane po wielu różnych działach. Rzadko spotykam wydzielony regał z tymi wydawnictwami. Takie rozczłonkowanie sprawia, że fani komiksu często nie wiedzą, że komiksy są na półkach. Marzy mi się czytelnia komiksowa podzielona tylko na dwie strefy. Komiks dla młodszych i komiks dla starszych. Pierwsza zdobiona grafikami Christy a druga poważniejsza, mniej jaskrawa, z grafikami np Rosińskiego. Wygodne fotele, kanapy i dostęp do nowości. Może kiedyś się czegoś takiego doczekam.

 

Czytaj więcej

Ścinki - 37 - Donaldinio

Szymon Szostok

gigant poleca przytul mnie glino

No i zaczął się przez wielu długo wyczekiwany Mundial. Osobiście wielkim fanem piłki nożnej nie jestem, ale nie zmiennie bawi mnie podejście komentatorów do występów polskiej reprezentacji. Za każdym razem zachowują się tak, jakby to wyjście z grupy było szczytem marzeń i było równoznaczne z wygraniem całej imprezy. Oczywiście musi być cały szereg historycznych odwołań do ekipy Górskiego. Widzisz Kaziu, on podał na lewe skrzydło, a 43 (strzelam) lata temu nasz napastnik w meczu (wstawcie se coś) również tak podał, a doskonale wiemy jak to się skończyło. To nie może być przypadek. Zastanawiam się czy oni się potem słuchają i czy mogą na trzeźwo później słuchać tych głupot. Warto jeszcze wspomnieć, że czasem tak się zakręcą na wspomnienia, że zapominają mówić co się dzieje na boisku. Jak wspomniałem wielkim fanem nie jestem, ale każdy mundial ma coś co później zostaje w pamięci. Podejrzewam, że w tym roku będą to kibice Senegalu, którzy po wygranym meczu sprzątali swój sektor. Co za kultura. Może też kiedyś do tego dorośniemy? Przypomniało mi się jak na studiach (2002) kibicowaliśmy tej drużynie. To były emocje. No, ale nie o piłce miałem pisać.

 

Czytaj więcej