"Po­wie­działbym, że piękna, wie­czna i ro­man­tyczna jest tyl­ko miłość... niespełniona. "
Woody Allen

Ścinki 39 - półkowe wyrzuty sumienia

Szymon Szostok

scinki 39

Ostatnio przeczytałem, że czytając jedną książkę tygodniowo przez 75 lat życia (optymizm) przeczytamy tylko niespełna cztery tysiące książek. Czyli dużo mniej niż się wydaje w Polsce rocznie. Czyli na dzień dobry jesteśmy na straconej pozycji i wszystkiego nie przeczytamy. Piszę o tym bo ostatnio katalogowałem swoją biblioteczkę i zdałem sobie sprawę, że wielu posiadanych książek nie przeczytałem. Poczułem się bardzo niekomfortowo. Te książki nieprzeczytane to taki wyrzut sumienia, który codziennie na mnie patrzy.. patrzy i zmusza bym wzrok odwzajemnił i wybrał kolejną pozycję do przeczytania. Bezustannie mając świadomość, że całości nie przeczytam.. przecież cały czas dokładam. Umberto Eco mawiał, że te nieprzeczytane książki są ważniejsze od przeczytanych. Wierzę, że miał rację - to przecież nieprzeczytane pozycje są jeszcze nieodkrytą wiedzą, przygodą, która czeka na półkach. Te półki nieznanych pozycji przypominają, że zdobyta wiedza i doświadczenie są niewielką kropelką w ocenie ludzkiej twórczości. Nigdy nie poznamy całości i z tym trzeba się pogodzić. Posiadanie nieprzeczytanych pozycji sprawia, że cały czas jesteśmy otwarci na poznanie. Cały czas się rozwijamy i mamy kawałek nieznanego pod ręką.

 

Czytaj więcej

Ścinki 38 - komiksowo

Szymon Szostok

komiksy z dziecinstwa

Za dzieciaka mieliśmy w domu kilka komiksów. Nic wielkiego, ale większość z nich przeczytałem dziesiątki razy. Później do komiksu nikt nie chciał się przyznawać. Nawet gumy Turbo były lepsze niż Donaldy - i nie chodzi tu o smak. Komiks na wiele lat zniknął z mojego życia. Tak było do niedawna. Jakieś 2 lata temu na nowo odkryłem, że istniej coś takiego. Nie jestem znawcą tematu i absolutnie nie chcę nim być, ale zdaję sobie sprawę, że mój powrót do komiksu jest elementem ogólnego renesansu opowieści obrazkowej w Polsce. Mamy świetnych polskich twórców (nie mogę się doczekać dostawy albumu o współczesnym polskim komiksie), ale też jest coraz więcej wydawanych w Polsce zachodnich tytułów. I nie mam tu na myśli komiksu dla dzieci i komiksu superbohaterskiego. Jest sporo pozycji adresowanych tylko do dorosłego czytelnika i nie są to komiksy pornograficzne (te oczywiście również występują). Komiks na nowo wypełnia księgarniane regały i nieśmiało puka do bibliotek. Nie ma łatwego zadania bo albumy tanie nie są, a przez wielu bibliotekarzy są traktowane jako nieznacząca literatura dziecięca. Albumy komiskowe w bibliotece (o ile są) są porozrzucane po wielu różnych działach. Rzadko spotykam wydzielony regał z tymi wydawnictwami. Takie rozczłonkowanie sprawia, że fani komiksu często nie wiedzą, że komiksy są na półkach. Marzy mi się czytelnia komiksowa podzielona tylko na dwie strefy. Komiks dla młodszych i komiks dla starszych. Pierwsza zdobiona grafikami Christy a druga poważniejsza, mniej jaskrawa, z grafikami np Rosińskiego. Wygodne fotele, kanapy i dostęp do nowości. Może kiedyś się czegoś takiego doczekam.

 

Czytaj więcej

Ścinki - 37 - Donaldinio

Szymon Szostok

gigant poleca przytul mnie glino

No i zaczął się przez wielu długo wyczekiwany Mundial. Osobiście wielkim fanem piłki nożnej nie jestem, ale nie zmiennie bawi mnie podejście komentatorów do występów polskiej reprezentacji. Za każdym razem zachowują się tak, jakby to wyjście z grupy było szczytem marzeń i było równoznaczne z wygraniem całej imprezy. Oczywiście musi być cały szereg historycznych odwołań do ekipy Górskiego. Widzisz Kaziu, on podał na lewe skrzydło, a 43 (strzelam) lata temu nasz napastnik w meczu (wstawcie se coś) również tak podał, a doskonale wiemy jak to się skończyło. To nie może być przypadek. Zastanawiam się czy oni się potem słuchają i czy mogą na trzeźwo później słuchać tych głupot. Warto jeszcze wspomnieć, że czasem tak się zakręcą na wspomnienia, że zapominają mówić co się dzieje na boisku. Jak wspomniałem wielkim fanem nie jestem, ale każdy mundial ma coś co później zostaje w pamięci. Podejrzewam, że w tym roku będą to kibice Senegalu, którzy po wygranym meczu sprzątali swój sektor. Co za kultura. Może też kiedyś do tego dorośniemy? Przypomniało mi się jak na studiach (2002) kibicowaliśmy tej drużynie. To były emocje. No, ale nie o piłce miałem pisać.

 

Czytaj więcej

Ścinki 36 - zgred

Szymon Szostok

W pesymistycznej, zbyt znerwicowanej rzeczywistości popadłem w terytorium rozmyślań. Głównie sprawy w klimacie co było, minęło, co w życiu się nie udało, komu się krzywdę zrobiło, co się spier... Takie codzienne rozważania człowieka, który gdzieś się tam zagubił. I przypomniałem sobie o czasach studenckich (nie, nie o imprezach) i zdałem sobie sprawę, że wtedy też nie było różowo. Owszem sporo się działo, było wielu ludzi wokół i więcej chęci działania, ale przecież aż tak wiele nie mogło się zmienić. Ja nie mogłem aż tak zdziadzieć. Zawsze będzie żal za tym co utracone i strach przed tym co nie odnalezione.. a cała reszta? No cóż, wzrok nadal całkiem dobry, włosów wiele zostało więc chyba nie ma na co narzekać. Trzeba tylko wyhodowanego zgreda gdzieś mocno schować, a jak nie będzie chciał odejść to dorysować mu odpowiednie cechy i uczynić z niego wizytówkę siebie.

 

Czytaj więcej

Pod presją

Szymon Szostok

pod presja

Nie ma co ukrywać. Na teatrze to ja się nie znam. Staram się chodzić w miarę regularnie, ale to nie jest wielka miłość. Myślę, że Historia Teatru na studiach ma coś z tym wspólnego.
Miałem ostatnio przyjemność być na kolejnym premierowym spektaklu w Teatrze Śląskim. Pod presją (reż. Maja Kleczewska) to oryginalne połączenie teatru i filmu. Przestrzeń teatralną mamy podzieloną (horyzontalnie) na dwie strefy. W jednej grają aktorzy, a na drugiej są wyświetlane dodatkowe treści. Czasem są to zbliżenia na poszczególne postacie, czasem uzupełnienia, a czasem retrospekcje. Bardzo ciekawy zabieg, który wymusza zadanie pytania: czy to jeszcze teatr, czy to może już film? Przenikanie się sztuk w czystej postaci.
Pod presją to opowieść o szaleństwie, samotności, o tym co jest normą, a co wypada. Życie w okowach tego co można, zachowania niewłaściwe wypychają poza społeczeństwo. Nademocjonalność jednostki w kontrze do beznamiętności społeczeństwa. Całość podana w ciekawej, oryginalnej formie.

 

Czytaj więcej

Święconka 2018

Szymon Szostok

wielkanoc 2018 3

Wychodzi na to, że w tym roku Święta Bożego Narodzenia będą białe. Zgodnie z tradycją jakieś muszą być, a Wielkanoc zapowiada się iście wiosennie. Trzeba być dobrej myśli ;) 
Co niektórzy, jak co roku dopominają się o specjalną kartkę. Tradycja musi być. Jest żądanie to trzeba się dostosować. Wkońcu czytelników trzeba szanować ;)
Może zmienię pracę? Z informatyka przemienię się w grafika/plastyka?
Trzeba pomyśleć ;p 

 

Czytaj więcej

Ścinki 35 - dzieciak się budzi

Szymon Szostok

szymon szostok dzieciak 35

Niespodziewanie, z zaskoczenia, ale jednak z pewną regularnością dzieciak we mnie się budzi. Nie zaczynam bardziej seplenić (Ci co mnie znają, wiedzą że mam tak cały czas), ale zaczynam mieć wielką potrzebę kupienia sobie czegoś. Jakiejś nowej zabawki. Przeważnie udaje się zracjonalizować potrzebę zakupu i portfel zostaje oszczędzony. Bywają jednak okoliczności, w których dzieciak wygrywa. W zeszłym roku wygrał dwukrotnie. Latem kiedy poczuł potrzebę zakupu dodatkowego dysku twardego do domowego NAS'a. Zakup może i trochę kosztował, ale nie dał za wiele satysfakcji. Dyski mają to do siebie, że się chowają w obudowach i dzieciak nie widzi, że coś sobie kupił. ;p. Jesienią padł mi telefon, dzieciak momentalnie się obudził i zaczął swoje, aż uległem i kupiłem telefon ciut droższy niż planowałem (LG G6). I teraz znów marudzi.. i nęci kolejnymi pomysłami. Tym razem dzieciakowi zachciało się nowego komputera. Stary (5-letni Samsung) jeszcze ciągnie, ale dawno nie daje satysfakcji i jest coraz bardziej awaryjny, ale czy dać wygrać dzieciakowi? Nawet już wyciagnął mnie by pooglądać notebooki na żywo - przecież nikt nie lubi kupować w ciemno. To nie był dobry pomysł - 1:0 dla dzieciaka. 

 

Czytaj więcej

Ścinki 34 - być youtuberem

Szymon Szostok

youtuber
Kiedyś sobie siedziałem z Arturem (mój chrześniak) i tak sobie rozmawiamy o planach na przyszłość i w końcu padło jakże ważne pytanie. Arturku, a kim chcesz zostać w przyszłości? Spodziewałem się odpowiedzi w stylu piłkarz czy inny sportowiec. Padła błyskawiczna odpowiedź - chcę zostać youtuberem. I w tym momencie otworzył się przede mną świat, którego wcześniej nie znałem.
Nie miałem pojęcia, że dzieciaki potrafią godzinami oglądać filmy, które pokazują jak ktoś inny gra. Rozumiem się wspierać youtube gdy się czegoś nie potrafi w grze przejść, ale żeby zamiast grania oglądać? Nie ogarniam tego. Kilka tygodni po tej rozmowie spróbowałem obejrzeć kilka kanałów różnych youtuberów, skupiając się na recenzjach czy to filmowych czy też sprzętu hi-tech. Teraz już wiem, że w większości był to zmarnowany czas (podobnie jak na czytanie tego bloga ;p). Nie twierdzę, że na kanałach youtube nie ma wartościowych treści. Oczywiście, że są, ale giną gdzieś w zalewie beznadziejnych pozerów. Ciężko to inaczej nazwać. Jest parę elementów, które podczas oglądania tych kanałów (nie będę ich wymieniać) mocno drażniły.

 

Czytaj więcej

Ścinki 33 - tajemne poglądy

Szymon Szostok

tak lub nie

Szanuję ludzi, którzy mają swoje poglądy, nie boją się ich pokazywać, bronić, ale też potrafią zrozumieć ludzi myślących inaczej. Nie prowadzą wojny totalnej. Próbują rozmawiać. Zawsze była grupa ludzi, którzy na wiele spraw nie mają zdania. To też szanuję - przecież nie można się na wszystkim znać. Można się nie wypowiadać na wiele tematów. Natomiast nie mam poszanowania dla polityków, którzy niby mają poglądy, ale boją się ich okazywać. Ostatnio coraz modniejsze staje się wstrzymywanie od głosu. Nie chodzi tylko o poziom krajowy, ale również o szczebel samorządowy. Wstrzymywanie od głosu stało się długofalową taktyką polityczną. Ostatnio w Katowicach było kilka kluczowych głosowań podczas których radni bardzo chętnie wstrzymywali się od głosu. Nie będę ich wymieniać z nazwiska, chociaż wypadałoby, ale uważam to za zachowanie tchórzliwe i bazujące na naiwności wyborców. Samorządowi politycy na prosto postawione pytanie: czy jesteś za, czy może przeciw (kwestia nazwy Placu Szewczyka, sprzedaż działki Kościołowi za 1% wartości) lawirują i unikają jednoznacznej odpowiedzi. Nawet jak, któryś wyrazi swoje wątpliwości to i tak nie zagłosuje przeciw - przecież nie będzie podpadać władzy tudzież Kościołowi (może na jedno wychodzi).

 

Czytaj więcej

Ścinki 32 - metalowe

Szymon Szostok

scinki 32
Niech nie zmyli tytuł - to nie będzie notka o muzyce.
Jako dzieciak miałem jakieś opakowanie klocków konstrukcyjnych. Kilka blaszek, kółeczek oraz mnóstwo śrubek. Jak urosłem (na ciele, a nie w głowie) to zacząłem tęsknić za tymi klockami. Kilka lat temu kupiłem sobie zestaw podstawowy klocków Eitech i wspomnienia ożyły. Później dostałem kolejne zestawy. Chwilę poskręcałem i i poszło w kąt. Dziś postanowiłem sobie przypomnieć jak to jest skręcać te klocki.
Osiem godzin machania śrubokręcikiem i powstał robocik. Coś Wam przypomina?
Dla zwycięzcy piwo na mieście ;p 

 

Czytaj więcej