"Przywitaj się z moim małym przyjacielem!"
Człowiek z blizną

Nowości na stronie

Sandman. Tom 7. Ulotne życia
Hawaii Five-0 - sezon 8
Wieczna miłość - 1994
Dom pokuty
Kingsajz - 1987
Pacjent - Timothe Le Boucher
Carnivale - sezon 1
Wiedźmun. Tom 1. Słodki zapach potwora o zmierzchu
Apartament - 1996
Nauczycielka angielskiego - 2013
Tom Strong, Tom 1
Czerwona nota - 2021
Spider-Man. Bez drogi do domu - 2021
Pax. Droga do domu - Sara Pennypacker

pacjent

Pacjent,
(Le Patient);
- autor: Timothe Le Boucher;
- Non Stop Comics, 2021;
- kategoria: komiks.

Druga pozycja Le Boucher'a na tym blogu. Dni, których nie znamy bardzo mi się podobały i z chęcią sięgnąłem po Pacjenta.
Na ulicy Kruczej zdarzyła się masakra. Trzy pokoleniowa rodzina została zmasakrowana nożem. Na ulicy aresztowano zakrwawioną nastolatkę z nożem. To najprawdopodobniej ona zabiła swoich bliskich. Sprawa zamknięta. Po sześciu latach ze śpiączki budzi się Pierre, chłopak, który jako jedyny przeżył masakrę. Pierre niewiele pamięta, ale gdyby odblokował swoją pamięć to może jego wspomnienia rzuciłyby nowe światło na wydarzenia z Kruczej. I może znów zacząłby chodzić? Chlopak rozpoczyna terapię pod opieką psycholożki Anny. Już po kilku sesjach okazuje się, że pomiędzy tą dwójką powstała wieź, która wykracza poza granice relacji pacjent-psycholog. Co tak naprawdę wydarzyło się na Kruczej?


Pacjent to historia nie dająca się łatwo zaszufladkować. W opisach często jest powtarzane, że to thriller psychologiczny, ale mam wrażenie, że to nie do końca oddaje klimat tego albumu. Poza tym nie lubię określenia psychologiczny. Zarówno w odniesieniu do literatury jak i do filmu. Zwłaszcza polskiego. Wątek kryminalny w Pacjencie jest starannie skonstruowany i myślę, że może zaskoczyć niejednego czytelnika, ale moją uwagę skupiło to wszystko co dzieje się obok. To jak są budowane postacie, jakie łączą ich relacje, co czują i dokąd zmierzają. Tu naprawdę sporo się dzieje. Zwłaszcza w szpitalnych salach (gdzieś czułem klimat filmowego 4 piętra). To mocny i w pewien sposób brutalny przekrój społeczeństwa, które lubi funkcjonować w szufladkach. Może tak bezpieczniej, a może łatwiej.
Narracyjnie Pacjent mi się podobał, ale mam zastrzeżenie co do tempa akcji. W połowie komiksu fabuła gwałtownie przyśpiesza. Tak jakby autor w pewnym momencie się zorientował, że musi się zmieścić w pewnej objetości. Trochę mi to przeszkadzało. Samo zakończenie też jest dobre, ale wydaje mi się, że powinno mocniej wybrzmieć. Może powinno być nieco rozciągnięte w czasie? Wizualnie nie ma fajerwerków. Rysunki są dosyć proste o stonowanej kolorystyce, ale za to znakomicie oddające klimat historii. Kompozycja kadrów zasługuje na wielki plus.

Pacjenta polecam i album zostaje na stałe w mojej kolekcji. Powoli zaczynam dostrzegać, że z pewnymi tytułami kiedyś będzie trzeba się pożegnać.

Komentarze

Back to top