"Przeszłość to tylko bajka, którą sobie opowiadamy"
Ona

Nowości na stronie

Gnat #4: Rose
Odwilż - sezon 1
Pulp - Ed Brubaker, Sean Phillips
Śmierć na Nilu - 2022
Blacksad. Tom 2. Arktyczni
Zaułek koszmarów - 2021
Łasuch. Powrót - Jeff Lemire
Jeźdźcy sprawiedliwości - 2020
Kartoteka 64 - 2018
Sukcesja - sezon 3
Zakazany Port
Sandman. Tom 10. Przebudzenie
Wydział pościgowy - 1998
Gierek - 2022

szninkiel

Szninkiel,
(Le Grand Pouvoir du Chninkel);
- autorzy: Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme;
- Egmont Polska - 2020;
- kategoria: komiks.

Wielokrotnie powtarzałem, powtarzam, że niezbyt mi po drodze z polskim komiksem. Jeśli chodzi o komiks to nadal uważam się za laika, który cały czas odkrywa to medium i powoli zaczynam kształtować swoje gusta i preferencje. I powoli czuję, że powinienem mocniej zapoznać się z klasyką.
Szninkiel wśród fanów komiksu jest pozycją kultową. Po części to wynika z fabuły jak i z dostęności. Przez kilka lat tytuł ten był niezbyt dostępny, a pierwsze wydania były w wersji czarnobiałej. Moje Wydanie jest z 2020 roku i posiada 3 mocne atuty. Jest wydaniem jednotomowym (lubię zbiorcze rzeczy), jest w kolorze, a przede wszystkim jest powiększonym formacie, który robi wrażenie. A o co tyle zamieszania?


Daar to kraina w której od dawien dawna toczą się krwawe wojny. Trzy zwaśnione strony bezustannie ze sobą rywalizują tocząc niezliczone bitwy. J'ON Szninkiel to przedstawiciel gatunku, którego przedstawiciele nie żyją już na wolności. To bardzo tania siła robocza używana przez armie trzech nieśmiertelnych. Szninkiel niczym się nie wyróżnia, aż do czasu objawienia. Teraz J'ON ma sprawić by nastał pokój. Bo jak nie to Daar zostanie zniszczony. Objawienie objawieniem, ale jak taki mały Szninkiel może cokolwiek zmienić?

Na czym polega wielkość Szninkiela - jako komiksu? Czynników jest wiele. Można analizować autorstwo, dostępność, kultowość związaną z czasami PRL - to wszystko prawda, ale skupmy się na samym dziele. Dla mnie Szninkiel to przede wszystkim kopalnia popkulturowych nawiązań. Z jednej strony mamy wyraźne inspiracje Ewangelią, a z drugiej Tolkien'em. Wykreowany świat może zachwycać zrożnicowaniem, konsekwencją w budowaniu, ale także otwartością w kreowaniu. Tu wszystko może się zdarzyć i nie wymaga wyrafinowanych przyczyn. A do tego mamy genialną przesyconą erotyzmem kreskę Rosińskiego. Szninkiel jest albumem zdecydowanie dla dorosłych. To nie chodzi tylko o erotykę, ale także o dużą ilość przemocy wylewającą się kadrów. Czytając (tak to był mój pierwszy raz) szukałem czegoś, do czego mógłbym się doczepić.. i znalazłem. Szninkiel ma za mało historii pobocznych - mówiąć inaczej - jest za krótki. Szkoda, że ten świat nie został rozbudowany jak inne uniwersa - jest niedosyt.
Zdecydowanie polecam i powoli myślę nad Thorgalem. Może wyjdzie w sensownych, akceptowalnych cenowo, integralach.

Komentarze

Back to top