"Mam krwiaka. - Żeby mieć krwiaka to trzeba mieć mózg"
Przychodzi facet do lekarza

Nowości na stronie

Kruk - Czorny Woron nie śpi - sezon 2
Szansa - 1979
Złodziej życia - 2004
Luca - 2021
Prosta historia - 1999
Dubler - 1977
Mysia Straż - Jesień 1152 - Tomy 1 i 2
Miasto kłamstw - 2018
Labirynt - Thiago Souto
Fun Home: Tragikomiks rodzinny  - Alison Bechdel
Służąca - 2016
Outsider - mini seria
Przebudzenie - Scott Snyder, Sean Murphy
Kajko i Kokosz - Złota Kolekcja. Tom 1

przebudzenie

Przebudzenie,
(The Wake);
- autorzy: Scott Snyder, Sean Murphy, Matt Hollingsworth;
- Mucha Comics, 2015;
- kategoria: Nagroda Eisnera, komiks.

Na ten album natrafiłem trochę przypadkiem. Jakieś forum, opinie i przy odrobinie szczęścia wylądował u mnie na półkach. Musiał bo to w końcu rzecz nagrodzona Eisnerem - a to jest pewna rekomendacja.
Album składa się z dwóch części. W pierwszej mamy grupę naukowców, którzy zostają ściągnięci do tajnej podwodnej bazy. Mają spróbować nazwać i porozumieć się z obiektem, który został schwytany. W laboratorium jest uwięziony Syren (męska syrena), osobnik jest mocno agresywny, ale najprawdopodobniej rozumny.


Druga część dzieje się dużo później. Świat jaki znaliśmy już nie istnieje. Został zalany przez oceany, a ludzkość musi zmagać się z wielkimi, zorganizowanymi atakami Syren. To międzygatunkowa wojna. Ludzkość powinna być zjednoczona, ale występują tu silne podziały, a poza tym rząd coś ukrywa... zresztą jak zawsze.
Obie części składają się na jedną fabułę, ale diametralnie się różnią. Pierwsza ma lekko klaustrofobiczny klimat i zbitą fabułę, z drugiej znów mamy szerokie plany, zmiany lokacji i chaos narracyjny, aż trudno uwierzyć, że to jedna opowieść.
Na pewno mocną stroną Przebudzenia są nawiązania do legend, mitologii, ale także do popkultury. Piękne są też niektóre prace Murphy'ego, ale czasem mam wrażenie, że ten twórca niepotrzebnie się śpieszy i niektóre sceny są niedopracowane (zwłaszcza postacie). Przebudzenie to pozycja obowiązkowa dla fanów science fiction, ale mi osobiście przeszkadzał zbyt pocięty scenariusz. Tak jakby ta historia była zrekonstruowana z fragmentów klisz. Mam mieszane uczucia, ale może to też powód by kiedyś do tego albumu wrócić?

Komentarze

Back to top