"Jesteś tym, co kochasz, a nie tym, co inni kochają w Tobie"
Adaptacja

sandman t 1 preludia i nokturny

Sandman: Preludia i nokturny,
(The Sandman: Preludes & Nocturnes);
- autorzy: Mike Dringenberg, Neil Gaiman, Malcolm Jones III, Sam Kieth;
- Sandman, Tom 1;
- Egmont Polska, 2014;
- kategoria: komiks, Vertigo, DC Comics.

Za ten album, a w zasadzie serię zabierałem się od jakiegoś czasu. Kilkakrotnie rezygnowałem z lektury tłumacząc sobie, że jeszcze do tego nie dorosłem, że może mnie przytłoczyć. Czy słusznie? Nie przeszkadzało mi to jednak systematycznie kupować kolejne tomy. Staram się śledzić rynek wydawniczy i zauważyłem, że muszę się pośpieszyć - niektóre tomy zaczynały być coraz trudniej dostępne. Na dodruki nie ma szans, ale dla tych co nie zaczęli zbierać tej serii mam dobrą wiadomość - podobno Egmont szykuje nowe wydanie. Znając życie będą to grubsze i może w większym formacie wydania zbiorcze. Czas pokaże.
Sandman, Władca Snów to istota, która ma wielką władzę i moc, ale zarazem nie jest bogiem. Funkcjonuje gdzieś obok. Może nawet nad bóstwami? Przecież one też śnią i też mogą umrzeć?


Władca Snów zostaje uwięziony przez żądnych władzy ludzi. Próbują go namówić by podzielił się mocą, ale Sandman nie zamierza współpracować. Woli przeczekać. W końcu jest nieśmiertelny a ludzie.. no cóż - mają mniej czasu. Po latach niewoli wraca do swojego świata i rozpoczyna podróż w celu odzyskania swoich narzędzi pracy.
Nieobecność Sandmana jest odczuwalna - jego królestwo mocno podupada. Niby panuje tylko nad snami, ale przecież wszyscy je mamy. Mają one wielką siłę. Kształtują nas, ale przede wszystkim wpływają na to z jakim nastawieniem witamy nowy dzień. Niby nic... a jednak wiele.
Ludzie boją się Śmierci - siostry Sandmana - zapominając, że śmierć jest tak samo naturalna jak narodziny i każdego czeka... jest nieunikniona...a sen... może towarzyszyć codziennie... i lepiej żeby był dobry.
Preludia i nokturny budzi moje mieszane uczucia. Scenariusz, pełen odniesień do świata DC, mocno przypadł mi do gustu, ale graficznie zachwytu nie ma. Potrzebowałem sporo czasu by wejść w rytm w rysowanych treści. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą bardziej 'zachwycające.
Na koniec ciekawostka.
To dzięki serii Sandman powstało Vertigo, imprint DC Comics, w którym były publikowane rzeczy, które nie dały się jasno zakwalifikować. Powiedzmy sobie szczerze - były tam pozycje bardziej ambitne. Niestety Imprint został zamknięty. A pozycje, które w jego ramach zostały wydane są teraz wznawiane jako DC Black Label.

Komentarze

Back to top