"Cóż, nikt nie jest doskonały"
 Pół żartem, pół serio

Historia w legendach: Onna

onna

Historia w legendach: Onna;
- autorzy: Jean-Yves Delitte, Jean-Luc Vernal;
- Wydawnictwo: Express Books, 1990;
- kategoria: komiks.

Pewnie już o tym pisałem. Jako dzieciak miałem kilka komiksowych albumów. Tytuły mocno przypadkowe i zupełnie nie superhero. Oczywiście nie przetrwały mojego dojrzewania, ale jakiś czas temu postanowiłem je zdobyć - przynajmniej te, o których pamiętałem. Może się to wydawać dziwne, ale odczuwam ostatnio potrzebę pielęgnowania dobrych wspomnień.

Jednym z albumów była króciutka Onna (tylko 62 strony). Są to trzy skromne opowieści, które krążą wokół kobiet. "Onna" jest ideogramem "kobiety" w języku japońskim. Pamiętam, że jako dzieciak zachwycałem się rysunkami.. ich drobiazgowością (to dotyczy zarówno sceny z rozprutym gardłem jak i kobiecych kształtów). Niewiele rozumiałem z fabuły. I to nie była wina fatalnego liternictwa. Te trzy opowieści działają na czytelnika głównie klimatem. Potrzeba spokojnej lektury by móc się skupić na przesłaniu.


Gdyby nie fakt, że akcja dzieje się w Japonii to chętnie bym ten album ustawił przy literaturze dotyczącej Wikingów. Te dwa światy zaskakująco dobrze ze sobą współgrają.
Czy Onna to dobry komiks? W mojej ocenie nie bardzo. Fatalne liternictwo, krótkie historie i kompletnie nie wykorzystany potencjał. Te opowieści nie budują spójnej całości. Pomimo wad album uruchomił u mnie lawinę wspomnień, a to znaczy, że zostanie na stałe na moich półkach. Kto wie, może do niego wrócę?

 

Komentarze

Komentarze Disqus