"To nie tak, że boję się um­rzeć. Po pros­tu nie chciałbym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."
Woody Alleny

Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje - Charlie LeDuff

shitshow

Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje,
(Sh*tshow!: The Country's Collapsing . . . and the Ratings Are Great)
- autor: Charlie LeDuff;
- Wydawnictwo: Czarne - 2019;
- seria: Seria Amerykańska;
- kategoria: literatura faktu.


Bogaci mają bogactwa a biedni dzieci


Druga książka przeczytana w ramach Serii Amerykańskiej. Przypadek trafił, że kolejny raz sięgnąłem po LeDuff'a. Tym razem dziennikarz opuszcza tematycznie rodzinne Detroit i w serii reportaży pokazuje nam współczesne Stany Zjednoczone. Kraj, który wydaje się być bardziej podzielony niż współczesna Polska. Granice podziałów są różne, ale wszystkie zapowiadają jedno... kraj się sypie i coraz trudniej szukać elementów, które mogłyby scalić społeczeństwo. Media, mimo iż dokumentują codzienne problemy, unikają nazywania rzeczy po imieniu. Liczy się tylko klikalność, oglądalność. Chwilowy sukces. Mamy protesty związane z zabójstwem czarnoskórego - tak, pokażmy to, ale nie nazywajmy problemu po imieniu. LeDuff słusznie zauważa, że Ameryka ma nie tylko problem rasowy, ale także klasowy. Wiele miast, regionów całkowicie już upadło, a niektóre to mają przed sobą. Ameryka zapłonie i zgaśnie.. może odrodzi się na nowo... pokazując nową wersję amerykańskiego snu.. kompletnie przemilczając fakt, że całe pokolenia umrą w skrajnej biedzie. To nie jest medialne, o tym się nie pisze.. wydawcy medialni też mają swoich właścicieli... w takim czasie prezydenturę obejmuje Trump, którego tweety są ważniejsze od reformy kraju. Zresztą kogo Amerykanie mieli wybrać? Clinton?


LeDuff skacze po stanach/tematach (Ferguson, sytuacja na granicy meksykańskiej, Detroit, woda w Flint, wybory), ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik. Totalny upadek i milczenie mediów... a niby to się dzieje przed kamerami.. tylko komentarz jakby niezbyt trafny. LeDuff niczym Pająk z Transmetropolitan próbuje obnażyć prawdę, ale doskonale wie, że zapotrzebowanie na prawdę jest coraz mniejsze. Z Pająkiem łączy go jeszcze jedno - przekonanie o swojej nieomylności. Zwłaszcza pod koniec książki za dużo jest rozważań autora a za mało faktów. Chciałbym by LeDuff próbował być nieco bardziej zdystansowany.
Detroit było lepszą pozycją, ale czasu poświęconego na Shitshow! nie żaluję.

 

Komentarze

Komentarze Disqus