„Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi.”
Forrest Gump

Philip K. Dick - Człowiek z Wysokiego Zamku

czlowiek z wysokiego zamku

Człowiek z Wysokiego Zamku,

(The Man In The High Castle)
- autor: Philip K. Dick;
- wydawnictwo: Rebis, 2008;
- kategoria: fantastyka/fantasy/science fiction.

Długo zabierałem się za ten tytuł, a później bardzo długo go czytałem. Raptem trzysta stron zajęło mi prawie miesiąc. Nie potrafiłem skupić się na tej powieści. Przeplatane wątki zakłócały mi odbiór a ukazany świat nie wydawał mi się spójny. A wizja była naprawdę zacna. Druga Wojna Światowa skończyła się inaczej niż pamiętamy. Niemcy i Japonia zwyciężyły i podzieliły Amerykę na swoje strefy wpływów. Obie strony zdominowały podległe tereny, ale całkowicie się różnią podejście do miejscowej ludności. Japończycy uwielbiają wszystko co amerykańskie. Z radością zbierają zabytki związane z historią Ameryki, i próbują lepiej poznać zdominowaną kulturę. Natomiast Niemcy są bardziej brutalni i zdeterminowani. Nic co było wcześniej nie ma znaczenia, liczą się tylko światłe cele wyznaczone przez przywódcę.


Kiedyś obejrzałem pierwszy sezon serialu i z tego co pamiętam był naprawdę niezły - niestety nie mogę tego powiedzieć o książce. Ona mi nie dała tego klimatu, który poznałem i polubiłem. Wydawała mi się zbyt hermetyczna i chaotyczna. Z przedstawionych wątków tylko jeden mi się podobał... i niecierpliwie brnąłem do końca. Może to mój błąd? Może nie dojrzałem do tej powieści i nie potrafię zrozumieć jej wielkości? A może nie potrafię już czytać science fiction? Za dużo tego może.. Plusem lektury jest chęć powrotu do serialu.

 

Komentarze

Komentarze Disqus