„Słowa mówią to, czego nie pokazują obrazy, obrazy pokazują to, czego słowa nie mówią”

Perry Nodelman

Nowości na stronie

W głowie kota - 2022
Okko - 5 - Cykl Pustki
Animal Man - Omnibus
Wonder Woman: Tom 1
O, Choroba
Sezon ślubny - sezon 1
4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni - 2007
Ziemia swoich synów
Wielka woda - mini
Zasada Trójek - Tomasz Spell
Okko - 4 - Cykl Ognia
Y - Ostatni z mężczyzn: Tom 5
Bez Twarzy - Kas, Dubois
After Life - sezon 2

hanba

Hańba, 
(Disgrace),
- autor: John Maxwell Coetzee;
- seria: Proza;
- wydawnictwo: Znak, 2001;
- kategoria: literatura współczesna, Nagroda Bookera.

Kilkukrotnie tu pisałem, że lubię w swojej biblioteczce to, że ma sporo (nie ukrywajmy - większość) pozycji, których nie przeczytałem. Źródła ich pochodzenia są różne: dziedziczenie, prezenty, antykwariaty, księgarnie, kosze z makulaturą. Od jakiegoś czasu staram się sięgać po pozycje, które od lat leżą i czekają na przeczytanie.
Teraz wybrałem książkę, która zdobyła Nagrodę Bookera w 1999 roku. Książkę, która wciągnęła bez reszty.
David Lurie to pięćdziesięcioletni wykładowca literatury na politechnice w Kapsztadzie. Był dwukrotnie żonaty, a obecne życie erotyczne ogranicza się do przelotnych romansów i płatnych schadzek. David wie, że jego czar mija, ale nadal próbuje uwodzić. I tak wchodzi w romans z piękną, ale bardzo młodziutką studentką. Dzieli ich trzydzieści lat, ale dla David'a to żadna przeszkoda. Inaczej sprawa wygląda z punktu widzenia dziewczyny. Studentka oskarża wykładowcę o molestowanie, do tego dochodzą oskarżenia z uczelni (nieścisłości w dokumentacji) i budowana kariera, pozycja znikają w przeciągu paru dni. Upokorzony Lurie opuszcza uczelnię i wyjeżdża na wieś do swojej córki.. tam dopiero zaczyna odkrywać różne oblicza Hańby.


Powieść Coetze to ciekawe studium ludzkiej samotności, upokorzenia, dostosowywania do zmieniających się okoliczności. To rzecz, która stawia człowieka w centrum uwagi, ale też mocno akcentuje jego mroczniejszą, egoistyczną stronę. Brak oceniania, niektóre rzeczy po prostu się dzieją. Może muszą?

Komentarze

Back to top