"Każdy umiera, ale nie każdy tak naprawdę żyje"
Braveheart

Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque - M. Gutowska-Adamczyk, M.Orzeszyna

paryz miasto sztuki

Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque
- autorki: Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Marta Orzeszyna;
- wydawnictwo: PWN - 2012;
- seria: Metropolier Retro; 
- kategoria: historia, album.

Życie przypadkami stoi. Jakiś czas temu przeczytałem Nowy Jork Zbuntowany i po lekturze żałowałem, że nie ma kolejnych tomów o innych miastach. Szukałem, ale na portalach książkowych nie było informacji o tym, że jest seria. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem książkę w identycznym formacie i podobnej okładce u znajomych. Jednak jest seria.
Paryż przełomu XIX i XX wieku to miasto wielkich zmian.Stare miasto zostało świadomie wyburzone (ponad 20 tysięcy budynków) a na ich miejscu powstało nowoczesne miasto, w których nie było miejsca dla pierwotnych mieszkańców.
To było nowe miasto, które miało być stolicą na miarę XX wieku. I taką też się stało. Paryż zmieniał się w oczach. Zmieniała się panorama miasta, ale także zwyczaje jego mieszkańców. Totalna rewolucja.


Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque to książka dosyć nierówna. Część rozdziałów opowiada o zmieniającym się mieście, o tle historycznym, kontekstowym, a część jest poświęcona słynnym mieszkańcom miasta i ich życiu. Osobiście wolałem czytać o samym mieście. Bardziej mnie interesowało, że w piętnaście lat wybudowano 90 km metra, albo że żółta koszulka lidera Tour de France nawiązywała do żółtego papieru czasopisma L'Auto niż obecność Polaków w tym mieście. Nie mam nic przeciwko obecności elementów biograficznych w takiej książce, ale tu były zbyt odseparowane od pasjonującej historii miasta.
Nie zmienia to jednak faktu, iż ta książka to bardzo przyjemna lektura, ktorą wzbogacają świetne fotografie i grafiki.
Na koniec ciekawostka Paryżanie lubili się zabawić, a to skutkowało tym, że w 1900 roku było w mieście 45 tysięcy punktów handlujących alkoholem. To jeden na około 55 mieszkańców. Zakładam, że nie było kolejek za dziesięć trzynasta ;)

 

Komentarze Disqus