"Prawda to za mało, ludzie zasługują na więcej..."
Mroczny Rycerz

Autostrada Słońca - Baru

autostrada slonca

Autostrada Słońca,
- autorzy: Hervé Barulea (Baru); 
- Wydawnictwo: timof i cisi wspólnicy - 2014.

Tytuł ten zakupiłem zainspirowany okładką. Mówią by nie oceniać książek po okładce, ale to samo można powiedzieć o komiksowych albumach.
Koniec wieku dwudziestego, gdzieś we Francji, dwóch chłopaków, siedemnastoletni Aleksandre oraz pięć lat starszy Karim. Karim to chłopak arabskiego pochodzenia, który intensywnie korzysta z życia, jest dla młodszego Aleksandre idolem.. no bo kto by nie chciał mieć takiego powodzenia u kobiet jak Karim?
Karim zostaje przyłapany z żoną aktywisty Francuskiego Ruchu Narodowego. Dr Faurissier, zdradzony małżonek zaczyna ścigać Karima i jego towarzysza. Tu trzeba przyznać, że Aleksandre jest całkiem niewinny, ale dla wściekłego aktywisty to nie jest przeszkoda. Zamierza brutalnie rozprawić się z chłopakami. Rozpoczyna się pogoń po francuskich miasteczkach rozłożonych wzdłuż autostrady słońca.. szybko okazuje się, że młodzieńcy mają wyjątkowy talent do wplątywania się w kolejne problemy.


Jest to pierwszy komiks, który mnie w tym roku rozczarował. Spodziewałem się młodzieńczej przygody osadzonej w francuskich terenach - komiksu drogi. Przygoda owszem i jest, ale poszczególne rozdziały, nie wnoszą nic świeżego, brakuje w nich czegoś głębszego. Nawet miłość Karima do lat pięćdziesiątych wydaje się być wątkiem wprowadzonym na siłę. Mocną stroną za to jest przeobrażenie Aleksandre. Nieśmiały okularnik z każdym rozdziałem nabiera dojrzałych cech. Nabiera pewności siebie, zakochuje się i spotykają go też pierwsze życiowe rozczarowania. Aleksandre to największy atut albumu. Całej reszcie brakuje głębszego dna. Na plus też zaliczę pierwszy rozdział, w którym mamy świetne wprowadzenie w akcje, które jest poprzedzone zaprezentowaniem głównych bohaterów.

 

Komentarze Disqus